Skocz do zawartości
radziu797

Mycie przyczepy z czarnych zacieków

Rekomendowane odpowiedzi

andross

A ja używam Meglio. Daje rady. Ogólnie dostępny. Polecam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Konrad, dlatego nie używam dimmera , wolę coś łagodnego do przyczep albo jachtów, kosztuje więcej ale bezpieczniejsze, plus mycie dwa- trzy razy w roku i wosk. Najgorsze to zapuścić budę.

Wysłane z Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

A jaki wosk używasz? Taki jak do auta czy coś innego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
konrad_b
1 godzinę temu, chris_66 napisał:

Konrad, dlatego nie używam dimmera , wolę coś łagodnego do przyczep albo jachtów, kosztuje więcej ale bezpieczniejsze, plus mycie dwa- trzy razy w roku i wosk. Najgorsze to zapuścić budę.

Wysłane z Tapatalka
 

U mnie niestety lakier juz zmatowiał zwłaszcza na dachu

dlatego pogodziłem się juz z faktem ze nie będzie snieżnobialy

a robienie polerki, nie wiem czy coś by zostało po polerowaniu

Myje tylko szamponem samochodowym 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielpoz
4 godziny temu, chris_66 napisał:

. Najgorsze to zapuścić budę.


 

Właśnie. Ja myję przed każdym wyjazdem a zimą też po powrocie. Kilkadziesiąt razy w roku i nie ma problemu z zaciekami itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
radziu797

Słuchajcie ostrzegam przed używaniem chemii rozpuszczajacej smołe i asfalt. Na strukturze popcornu hobby klei sie po psiknieciu i schodzi kolor. Dodatkowo zauważyłem że warstwa koloru na tej strukturze po chwilowym wypracowaniu pasta uwaga "tempo" zdziera kolor czyli tu nie ma co podchodzić jak do zwykłego lakieru. A ja myślałem użyć pasty cuttingowej :/ chwała Bogu ze wypróbowalem tempo bo pewnie bym się ładnie zdziwił co bym zobaczył po wypracowaniu pasty na maszynie. Dla potomnych daje foto jako przestroge bo można ładnie cepke zniszczyć.....

Także teraz głęboko się zastanawiam czy próbować psikac tym preparatem do felg...wy pisaliscie że stosujecie ale czy na pewno na takiej strukturze jaką ma hobby? 51bfcf9207c2aca23917210e98088267.jpg

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer
Napisano (edytowane)

Blacha poszycia przyczepy ryflowana, czy gładka, to zupełnie bez znaczenia - na jednej i drugiej, lakier jest identycznie delikatny.

Tyle razy o tym pisałem :skromny:: trzeci post tego tematu oraz ostatni link tam zamieszczony. Lakier przyczepy ma inną (mniejszą) grubość i twardość, niż lakier samochodowy, więc "agresywna" chemia samochodowa, wcześniej lub później, ale odciśnie na nim swe piętno. Każdy robi, jak uważa, zwłaszcza jeśli lubi robić doświadczenia na własnej przyczepce ;)

Najlepsza metoda, to jak już ktoś tu pisał: nie "zapuszczać" przyczepy, zmywać wszelkie ślady na bieżąco, konserwować jakimś preparatem woskującym do lakieru przyczep przeznaczonym, myć przed odstawieniem na zimę itd., a wtedy zazwyczaj wystarczy sama woda lub w nielicznych miejscach woda i szampon.

PS

Chemia zawsze wchodzi w reakcje z uszczelkami, uszczelniaczem i tworzywami sztucznymi oraz warstwą lakieru. Nic nie dzieje się ot tak. Ładnie wygląda zaraz po umyciu i wysuszeniu. Niestety, w zakamarkach pozostałości robią swoje i podczas najbliższego deszczu, zacieki się potęgują. To już nie spływa zwykły kurz, czy brud, ale rozpuszczone chemią różności. Czarne stróżki wypływają z takich miejsc ze zdwojoną siłą, pozostawiając na lakierze coraz trudniejsze w usuwaniu smugi.

IMHO

Edytowane przez Kristofer (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
radziu797

Dobrze w takim razie jak kupisz od Niemca czy Holendra mega czystą przyczepke z zewnatrz że tylko pieczarki na niej brakuje to czym to umyjesz bo na pewno szampon samochodowy czy aktywna piana tego nie ruszy. Ogólnie bawie się hobbystyczne detailingiem samochodowym i powiem szczerze że skończyły mi się pomysły czym to umyć. Myślałem o paście finishowej na miękkim padzie i maszyna DA ale po zabawie z tempo zauważyłem właśnie że B.malo lakieru jest na przyczepie. Być może ktoś przede mną ją myl czymś lekko ściernym ala "cif" i dlatego teraz jest problem. A zacieki są... Właśnie siedzę przed cepką z żywcem w ręku i powiem wam taki jestem wkur..z bezradności że głowa mała. Głęboko zastanawiam się nad zakupem dedykowanego środka do tych zacieków bo co innego...już mi się odechciało (czyt. Probować) psikać chyba płynem do mycia felg..82697dc5bcc8002ec41c46188f538312.jpg

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66
Właśnie. Ja myję przed każdym wyjazdem a zimą też po powrocie. Kilkadziesiąt razy w roku i nie ma problemu z zaciekami itp
Trochę dużo, mi kilka razy wystarcza, na bieżąco usuwam robale i grubsze sprawy, dwa razy porządne mycie, jak nie ma słońca i chemia nie wysycha na budzie, parę razy pobieżnie jak bardzo w trasie się ufajda.
Fajnym nawykiem jest usuwanie brudu razem z poranną rosą, ładnie namoczone robaki same schodzą.

Teraz chciałem usunąć resztkę po naklejce DK z budy, zmywaczem ładnie umyłem co się dało i chciałem lekko przepolerować cień bo mnie denerwował , trochę się zdziwiłem jak okazało się że to nie cień po naklejce tylko już blacha
Klej z naklejki zjadł lakier , będę musiał jakiś odblask zapodać tam i symetrycznie na drugą stronę. d379985d476f91427f394fd466cac9f1.jpg

Wysłane z Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus
Trochę dużo, mi kilka razy wystarcza, na bieżąco usuwam robale i grubsze sprawy, dwa razy porządne mycie, jak nie ma słońca i chemia nie wysycha na budzie, parę razy pobieżnie jak bardzo w trasie się ufajda.
Fajnym nawykiem jest usuwanie brudu razem z poranną rosą, ładnie namoczone robaki same schodzą.

Teraz chciałem usunąć resztkę po naklejce DK z budy, zmywaczem ładnie umyłem co się dało i chciałem lekko przepolerować cień bo mnie denerwował , trochę się zdziwiłem jak okazało się że to nie cień po naklejce tylko już blacha
Klej z naklejki zjadł lakier , będę musiał jakiś odblask zapodać tam i symetrycznie na drugą stronę. d379985d476f91427f394fd466cac9f1.jpg

Wysłane z Tapatalka



Dlatego nie lubię naklejek, ciarki mnie przechodzą jak ludzie zamawiają te złotowe znaczki i pózniej to wszystko na przyczepę ... oj.


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66


Dlatego nie lubię naklejek, ciarki mnie przechodzą jak ludzie zamawiają te złotowe znaczki i pózniej to wszystko na przyczepę ... oj.


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro
Ja nic nie naklejam (bo nie bywam 🤣), jeśli coś to odblaski na podkładzie alu z żelowym klejem, tu też będę musiał kupić dwa kwadrat 20x20cm żeby to przykryć . Ewentualnie pomyślę nad lakierem

A na zniszczony lakier dobrym pomysłem jak położenie kwarcu, trochę drogo i kupa roboty ale patrząc na kampera kolegi efekt niezły (raz w roku aplikacja a potem w zasadzie splukanie wodą, cały rok pod chmurką na Śląsku )

Wysłane z Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jarosław69

Moja  stoi na szczęście pod dachem. Myta 5/6 razy w roku po każdym "zabrudzeniu". Rewelacji nie ma bo i tak zawsze złapie trochę nalotu.

Używam klasycznych szamponów z woskami. W większości w dość ciepłej wodzie. Staram się nie używać chemii mocnej.

Jest taka do zbiorników ciężarówek...oj nie wiele zostałoby z rybiej łuski.

Raczej same szkieleciki  :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielpoz
3 godziny temu, chris_66 napisał:

Trochę dużo
 

To mam jeździć brudną?:look:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66
To mam jeździć brudną?:look:
Nie no, zależy od konkretnej sytuacji meteorologiczno drogowo robakowej

Wysłane z Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomii
11 godzin temu, jacekzoo napisał:

A jaki wosk używasz? Taki jak do auta czy coś innego?

Sonax BSD lub ADBL Snthetic Spray Wax. Z woskiem tzw. "twardym" może być problem z dotarciem w rowkach łuski.  Jula ma dedykowany wosk do przyczep - https://www.jula.pl/catalog/wypoczynek/wypoczynek/przyczepy-kempingowe-i-kampery/srodki-chemiczne-do-przyczep-kempingowych/caravan-wax-629369/

Kiedyś też miałem z Juli szampon z woskiem do przyczep. Też dobrze zabezpieczał, łatwo się domywała i był efekt hydrofobowy.

5 godzin temu, radziu797 napisał:

Dobrze w takim razie jak kupisz od Niemca czy Holendra mega czystą przyczepke z zewnatrz że tylko pieczarki na niej brakuje to czym to umyjesz 
 

Zwykłe APC Ci to weźmie, tylko nie przesadź ze stężeniem. Ogólnie zaryzykował bym Ideal Vaskiem, i jeszcze porobił próby magiczną gąbką. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×