Skocz do zawartości
szymonw

Poszukuję piętrusa

Rekomendowane odpowiedzi

Pierzasty
12 minut temu, AngryAnia napisał:

 w tej Adrii generalnie mniej miejsca w szafkach, chociaż dłuższa od naszej starej o 1m.

 

Taka przypadłość Adrii z tamtych czasów. Miałem Adrię w zeszłym roku. Szafki z wierzchu niby normalne, a wśrodku płycizna aż strach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szymonw

Hej.

Odswiezam troche watek. Mianowicie znalazlem przyczepe ktora mnie interesuje. Jest ona w DE u prywatnego sprzedawcy. 

Bede jechal ogladac i moze kupic w czwartek/piatek. Mam teraz pytanie bo sprzedawca powiedzial ze ma wazny TUV, ubezpieczenie etc... i moge nia pojechac do PL i nie trzeba bedzie w DE po urzedach chodzic. Jak to wyglada prawnie? Zawsze wydawalo mi sie ze trzeba wyrejestrowac przyczepe, wziasc "zolte" tablice, ubezpieczenie etc... i wtedy mozna, lub przyjechac juz z polskimi tablicami etc... jezeli mamy dokumenty wczesniej.

Znalazlem cos takiego :

 

http://nawakacje.eu/2018/01/02/rejestracja-przyczepy-kempingowej-formalnosci/
 

Ile w tym prawdy?

 

Pozdrawiam

Szymon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NieKumaty

Jak Niemiec pozwoli ci jechać na jakiego tablicach , to możesz wracać . Chociaż tak mi się wydaje 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Dokładnie tak, wtedy w ambasadzie niemieckiej w Pl idziesz wymeldować. Chociaż ile razy przywoziłem auto z niemiec tylko raz się zdarzyło że niemiaszek się zgodził

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer

Niemcy bardzo rzadko decydują się na sprzedaż pojazdu i jego eksport na dotychczasowych tablicach, a o takich przypadkach jedynie słyszałem.
Generalnie mają duże opory, więc należy być przygotowanym na różne ewentualności podczas zakupu, mimo wcześniejszych rozmów.
Obecnie niemieckie tablice zdaje się w Wydziale Komunikacji podczas formalności rejestracyjnych, a wszystkie ciekawe informacje możesz sobie "wygooglać" - jest ich naprawdę sporo.
https://www.autotesto.pl/blog/tablice-niemieckie-oc-komisowe-jak-nie-dac-sie-nabrac/
https://www.google.com/search?q=zwrot+zagranicznych+tablic+w+Wydziale+Komunikacji&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

To musiało się coś zmienić, ja ładnych pare lat temu załatwiałem przez ambasade

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer
Napisano (edytowane)

Odkąd pamiętam, to Niemcy wyrejestrowywali pojazd przed sprzedaniem, albo najpóźniej w chwili sprzedaży. Byli kiedyś i chyba są nadal bardzo ostrożni.
W gronie rodzinnym lub baaardzo bliskich znajomych, pozwalali sobie na sprzedaż i podróż auta za granicę na oryginalnych blachach i dokumentach (później odsyłano im dokument i blachy np. przesyłką kurierską), ale raczej były to wyjątkowe przypadki. Sam z takimi się nie spotkałem.
Gdybym teraz osobiście sprowadzał pojazd, to i tak wolałbym zapłacić te kilkadziesiąt ojro za ubezpieczenie i tablice wywozowe, aby od chwili otrzymania pojazdu, mieć całkowicie jasną sytuację. Wszystko nie jest specjalnie trudne, jednak wcześniej warto poznać dni i godziny pracy stosownego urzędu w danej miejscowości. Jak Niemiec jest OK, to może nawet zgodzi się pomóc w załatwianiu spraw papierkowych.
Z tego, co wiem, to w w/w celu w Niemczech potrzebujemy świadectwo wymeldowania pojazdu (obecnie w niektórych landach nie ma tego obowiązku i przybijana jest jedynie odpowiednia pieczęć w "briefie". Gdy przyczepa jest jeszcze zameldowana, to wymeldowania dokonuje się właśnie w chwili załatwiania tego wszystkiego), kartę pojazdu i dowód rejestracyjny (te dwa dokumenty składają się na "Fahrzeugbrief"), umowę "sprzedaży/kupna (oczywiście napisaną w językach polskim i niemieckim, tzw. dwujęzyczną) oraz wspomniane kilkadziesiąt € (chyba 75, jeśli wiemy, że na wszystko wystarczy 5 dni, bo do 30, to już 200) plus ok. 50 za nowy brief.
Moim zdaniem, w Polsce jest więcej załatwiania "papierków" i wszystko wygląda na bardziej skomplikowane, niż to, które odbywa się w Niemczech.

Edytowane przez Kristofer (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szymonw

Czyli istnieje taka mozliwosc jakby co. U mnie "problem" polega na tym ze moge sie czasowo po prostu nie wyrobic z czasem poniewaz jade w czwartek rano do rodziny, i bedziemy wieczorem ogladac przyczepe. Jakby bylo ok, to w piatek planuje do urzedu i pozalatwiac. Problem w tym iz jest to dlugi weekend i jeszcze nie zobaczylem czy urzad w piatek pracuje, a jezeli tak to do 12 pewnie.  Te 70 ojro to za ubezpieczenie? Wszystko zalatwie w urzedzie ? Tablice, dowod i versicherung ? :)

Dzieki

Szymon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kalapan
46 minut temu, Kristofer napisał:

W gronie rodzinnym lub baaardzo bliskich znajomych, pozwalali sobie na sprzedaż i podróż auta za granicę na oryginalnych blachach i dokumentach (później odsyłano im dokument i blachy np. przesyłką kurierską), ale raczej były to wyjątkowe przypadki. Sam z takimi się nie spotkałem.

W takim gronie to niekoniecznie trzeba odsyłać blachy i dokumenty do Niemiec. Na chwilę obecną to nie wiem, ale jeszcze parę lat temu  przywlokłem do Polski swoje dwa samochody, zarejestrowane w Niemczech i tutaj rejestrowałem je na swoją połowicę. Bez problemu tutaj je rejestrowaliśmy i wydział komunikacji w  Polsce powiadamiał wydz. komunikacji niemiecki, że auto zostało sprzedane w Polsce i tutaj zarejestrowane. Jedyną stratę jaką ponosiłem, to strata na ubezpieczeniu w Niemczech, bowiem leciało ono do czasu aż  Niemcy dostali polskie powiadomienie o sprzedaży i rejestracji w Polsce.Ja swoją drogą listownie powiadomiłem niemiecki wydział komunikacji, że sprzedałem auta w Polsce, to samo zrobiłem w swojej niemieckiej ubezpieczalni. Przechodziło wszystko bez problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer

Pewnie było tak, jak piszesz, ale moi znajomi jednak odsyłali, chociaż nie wiem, czy z obowiązku, czy z nadgorliwości, a może z różnicy wymagań w poszczególnych rejonach Niemiec :niewiem:
Jak sam sprowadzałem, to załatwiałem wszystko na miejscu - tak na wszelki wypadek.
PS
75 €, to już koszt tablic i ubezpieczenia, wszystko załatwisz w jednym miejscu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

ALe 75€ to cena za auto, za budkę raczej będzie taniej. Budki nie sprowadzałem, ale tak na chlopski rozum powinno być

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer

A tego, to obecnie akurat nie wiem, ale chyba jest to bez znaczenia :hmm:

Od samochodu mogłem sobie blachy wwozowe zostawić wtedy na pamiątkę, a teraz jest chyba obowiązek zwrotu w WK każdych tablic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Mi zawsze zabierali celne blachy. Niektórzy omijali pisząc oświadczenie że na lawecie auto przyjechało. Ale nie wiem w jakim celu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer

Czyli nie masz pamiątek :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo
Godzinę temu, Kristofer napisał:

Czyli nie masz pamiątek :(

Jakoś sentymentalny nie jestem :P zwłaszcza do samochodów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×