Skocz do zawartości
Marcin_G

Wyłączanie silnika z turbiną

Rekomendowane odpowiedzi

Marcin_G

Jeśli taki temat się przewijał to z góry przepraszam, ale nie namierzyłem za pomocą "szukajki".

Pytanie jest proste: czy, a jeśli tak to jak długo odczekujecie po zakończonej jeździe miejskiej przed zgaszeniem silnika?

 

Ostatnio zwróciłem u siebie uwagę, że po wyłączeniu silnika wyraźnie słychać hamującą turbinę. Ma to miejsce również po chwilowej pracy na biegu jałowym. O ile po jeździe na trasie lub po holowaniu przyczepy zawsze czekam jakieś 1-2 minuty na jałowym, o tyle po jeździe miejskiej praktycznie gaszę silnik od razu, ewentualnie czekam ok 10 sek jak mam czas. No i właśnie ta turbina mnie zaczęła zastanawiać. Jeżdżę raczej spokojnie, więc nie ma u mnie za wiele do roboty.

 

Z ciekawości, jak to u Was wygląda?

 

M

Edytowane przez Marcin_G (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielpoz

Teoretycznie powinno się odczekać. W praktyce nigdy tego nie robię jak i nikt w firmie tez sobie tym głowy nie zawraca. Wszystko działa :yes:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
automaciek

I dobrze robisz, po dużym obciążeniu potrzebny jest odpoczynek po spokojnej jeździe nie (w dieslu w czasie normalnej jazdy temperatura spalin to ok 250'C). Chodzi o to że w rozgrzanej turbinie przegrzewa się olej smarujacy, i coś się z niego wytrąca. W moim benzynowym wozidle turbina jest chłodzona cieczą ( tutaj temperatury spalin ponad 800'C), i po ostrej jeździe po zgaszeniu włącza się pompka elektryczna i wentylatory chłodnicy - nie muszę czekać. To rozwiązanie coraz częściej trafia do diesli z dpf'em, bo gdy zgasi się diesla w trakcie regeneracji to potrafi być gorąco.

 

Edytowane przez automaciek (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Merx44

W dieslach z turbiną odczekanie od 30 do 60 s po szybkiej lub obciążonej jeździe to obowiązek. Nie raz słyszałem o zatartych turbinach w ten sposób, pamiętajcie o tym śmigając po autostradach a tym bardziej z cepką.

Danielpoz- i dlatego nie kupuje sie używanych aut flotowych:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

Ale do odczekania zalicza się też np powolna jazda po autostradowym MOPie w celu zaparkowania. Czyli każda jazda już na "normalnych" obrotach przez kilkadziesiąt sekund przed wyłączeniem silnika w zupełności wystarczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielpoz

W dieslach z turbiną odczekanie od 30 do 60 s po szybkiej lub obciążonej jeździe to obowiązek. Nie raz słyszałem o zatartych turbinach w ten sposób, pamiętajcie o tym śmigając po autostradach a tym bardziej z cepką.

Danielpoz- i dlatego nie kupuje sie używanych aut flotowych:)

To moje własne auta i mają się dobrze :]

 

Modły lepiej odprawiać w kościele.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Merx44

Nie pisałem o modłach tylko o nawykach.

Chłodzenie następuje juz przy małych obrotach wiec dojazd jak najbardziej sie liczy.

Kiedyś na jeździe doszkalającej na torze Poznań gość jadący przede mną po zajęciach od razu zgasił swoje auto, skutkowało to tym ze od razu odholowali go do warsztatu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Nie pisałem o modłach tylko o nawykach.

Chłodzenie następuje juz przy małych obrotach wiec dojazd jak najbardziej sie liczy.

Kiedyś na jeździe doszkalającej na torze Poznań gość jadący przede mną po zajęciach od razu zgasił swoje auto, skutkowało to tym ze od razu odholowali go do warsztatu.

odholowali profilaktycznie czy gość uszkodził samochód ? co to za auto.

 

P.S. jadąc z przyczepą co jest ogromnym obciążeniem silnika zawsze bardzo długo czekam na ostudzenie silnika obserwując temperaturę płynu chłodniczego, Jak mam podczas jazdy pod 100C to gaszę jak spadnie na 85 lub mniej czyli po ok 3-5minutach, chyba że ostatni odcinek jest z górki wtedy hamuję silnikiem i bardzo szybko stygnie. Przy normalnej jeździe miejskiej pilnuję turbiny szczególnie jeżeli jej używam do dynamicznej jazdy ale nie więcej niż 60s. Bardziej skupiam się na wypalaniu dpf, nie lubię przerywać procesu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Merx44

Zatarł turbinę w beemce ale nie pamietam juz jaki tam miał silnik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łza Włóczynutka

nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Twoje pytanie, bo to zależy jak jeździsz, czy silnik jest bardzo wysilony w trakcie jazdy, jakie są ostatnie metry twojej jazdy, jak długo trwa parkowanie itp.
Turbina pracuje ciężko tylko przy rozpędzaniu pojazdu lub jeździe pod górę lub jeździe z dużymi prędkościami. Generalnie wtedy, gdy deptasz mocniej na gaz. Przy równej jeździe po płaskim lub z górki 50km/h, przy zwalnianiu i parkowaniu turbina "odpoczywa".

W większości przypadków jazdy miejskiej - przed zaparkowaniem nie jedzie się już wysilając silnik, zazwyczaj ostatnie kilkaset metrów pokonuje się jakimiś lokalnymi uliczkami, czy też przez parking. W większych miastach, przeważnie jest ciasno i jakiś czas upływa zanim się znajdzie wolne miejsce, kilkadziesiąt sekund też trwa sam manewr pakowania. W takich wypadkach nie trzeba czekać, bo turbina przez ten ostatni okres jazdy i parkowania zdąży ochłonąć.

Mam diesla i system auto S/S, który sam pilnuje (między innymi) turbiny.  Jak się jeździ bez butowania, silnik gaśnie po 2-3 sekundach od zatrzymania się. Jeśli muszę gdzieś trochę go przycisnąć i butuję, to na światłach nie gaśnie, więc sobie pewnie schładza turbinkę.

Edytowane przez Lza (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Merx44

Czyli reasumując jesli nie masz odpowiedniego systemu to musisz mieć nawyk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maciejek34

Wyłączając silnik od razu ,odcinamy turbinie smarowanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Walt

Ostatnio zwróciłem u siebie uwagę, że po wyłączeniu silnika wyraźnie słychać hamującą turbinę.

 

A pewny jesteś, że to nie sprężarka klimatyzacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr

A pewny jesteś, że to nie sprężarka klimatyzacji?

co :look:   :look:   :look:  no to pierwsze słyszę :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Słusznie prawi Lza, że przed zatrzymaniem jedzie się już wolniej, i w 90% przypadków specjalne chłodzenie turbo nie jest potrzebne.

Turbina potrzebuje tej nawet minuty czy dwóch żeby zejść z pełnych obrotów, ale jeżeli jechało się wkoło komina, to raczej nie kręci się przesadnie szybko (nikt nie daje 3-4-5 tys. w gaz, żeby parę sekund wyłączyć silnik - now wtedy ewidentnie trzeba zaczekać).

Tak jak pisze Automaciek, w turbinie w silniku zgaszonym nagle, na obrotach albo bez wystudzenia, "coś się wytrąca" z oleju, tj. olej w łożyskowaniach ulega miejscowemu przegrzaniu i wyżarza się na łożyskowaniach (turbina pracuje na łożysku hydraulicznym, wymagającym ciśnienia i przepływu oleju), i po czasie osady węglowe ze zdegradowanego oleju doprowadzą do nieszczelności, ale najgorsze jest jednak to, że wyłączenie silnika przy "rozkręconej" na obrotach turbinie oznacza zanik przepływu i ciśnienia oleju, czyli zwalniający wirnik turbiny "piłuje" łożyskowania, niemal na sucho (poduszka olejowa nie działa, nie ma jej).

 

1) Przy zwykłej jeździe miejskiej, kiedy do celu się już turlamy, na schłodzenie i spowolnienie turbiny nie musimy specjalnie uważać, tyle co zatrzymanie samochodu, zaciągnięcie hamulca, odpięcie pasów, i jako ostatnia czynność wyłączamy silnik. Prosty nawyk. Styknie.

 

2) Przy jeździe autostradowej/z przyczepą itp. itd. - już na pewnum odcinku przed MOPem itp. miejscem gdzie będziemy się zatrzymywać, wystarczy nie deptać jakość specjalnie gazu, a zjeżdżając, na biegu, zdjąć nogę z gazu, ew. w miarę zwalniania zmieniać biegi na niższe, czyli po prostu hamować silnikiem, utrzymując podwyższone obroty silnika (nie zrzucać na "luz"!). I turbina, i silnik, w taki sposób całkiem przyzwoicie się schłodzą do normalnych temperatur, przy których spokojnie będzie można wyłączyć silnik po zaparkowaniu.  Nie toczymy się na luzie, bo wtedy wydajność układu chłodzenia i smarowania jest taka jak na wolnych obrotach, czyli nagle spada szybkość obiegu cieczy w układzie chłodzenia i oleju w ukł. smarowania. Przy hamowaniu silnikiem, pompa wody działa z wydajnością taką, jaka wynika z obrotów, obieg oleju też jest nominalny dla danej prędkości obrotowej, a nie ma dostarczanego ciepła (po 2-3 sekundach od zdjęcia nogi z gazu, większość komputerów sterujących przechodzi właśnie w stan hamowania silnikiem, odcinając całkowicie dawkowanie paliwa, więc cylindry się co najwyżej "wietrzą", a zatem nie ma co napędzać turbiny, która mimo wysokich obrotów silnika po prostu zwalania [nie ma gazów wylotowych], ale ma dobre smarowanie i chłodzenie, reszta silnika zresztą też, a przy tym wirnik jest lepiej spowalniany niż nawet przy pracy silnika "luzem"). Minuta -dwie takiej jazdy [od zjazdu np. na pas zjazdowy na MOP, przez MOP, doturlanie się do miejsca postojowego, i spoko można skoczyć do pkt. 1.

 

Może znowu przynudzam długim opisem, ale zawsze tak robiłem, i wolnossącymi, i turbinowcami (dieslem, benzyną) od ładnych parunastu lat, jest to nawykowe, dobre dla każdego rodzaju silnika, i tyle. I nie zastanawiam się praktycznie nigdy nad "chłodzeniem turbiny" czy jakimiś specjalnymi procedurami wyłączania silnika. We wszystkich przypadkach w/w działa, i nigdy zatrzymując się na MOPie w/w w/w schematu, nie słyszałem wycia turbiny schodzącej z obrotów na sucho (a skądinąd ten dźwięk nie jest mi obcy).  

 

 

PS. Przy jeździe z przyczepą wyłączajcie start-stop'a.

Edytowane przez czyś (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×