Skocz do zawartości
Benior

Pierwsze auto dla młodego kierowcy.

Rekomendowane odpowiedzi

szary11

Ford Fusion. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Suzu4x4

Ford Fusion. :)

a jeździłeś tym wynalazkiem czy tak zdalnie chcesz pokarać chłopaka ?

 

moja żona miała kiedyś służbowego nazywała go "ŻUK" komfort jazdy podobny :]

a na poważnie to  w budżecie 15k można sporo wybrać od fajnego youngtimera po prawie nowe miejskie auto jeden będzie się cieszył jak dostanie fabię czy tam inne miejskie wozidełko  a inny marzy o np W124coupe

 

jak dzieciak ma smykałkę do mechaniki to można pokusić się o coś starszego coby nauczył się podstawowej obsługi

a jak atechniczny to ze starszym autem będzie się tylko wkurzał więc ciężko coś doradzić nie znając dzieciaka i jego upodobań .....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

A ja bym polecił golfa, bardzo ciężko znaleźć w przyzwoitym stanie ale dla chłopaka bardzo fajne auto, notabene ten mój pierwszy to był golf :)

 

Ani duży, ani babski, czwórki w dobrym stanie mało awaryjne, części tanie itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11

Suzu, żona jeździła takim 5 lat w 1,4TDCI, brat deko dłużej w 1,4Pb, siostra cioteczna 3 rok w 1,6 Pb i mogę dodać ubezpieczyciela mojego, z którym trzymamy z jednym mechanikiem pierwszy rok. Każdy zadowolony ogólnie.

 

Samochód znam bardzo dobrze. Przyznam (i ja i oni), że komfortem nie grzeszy, ale ciężko coś istotnego więcej mu zarzucić.

 

By poprawić komfort ford dopuszcza obniżanie ciśnienia w oponach do 1,5bar przy jeździe z małym obciążeniem (zapis z instrukcji). Pomaga znacznie, a na oponach nie widziałem negatywnego skutku w zużyciu (letnie fuldy zmieniłem po ok 45tys. równomiernie zużyte), czy pogorszenia prowadzenia.

 

Dla mnie jest to niemal idealne auto na początek. Trwałe, odporne, dość przestronne, pewne w prowadzeniu, dobra widoczność, tanie w eksploatacji (choć spalić umie), po lifcie nawet wygląda dobrze. I mimo komfortu rodem z żuka przejazd 500km zanosiło się dobrze. Dalej nie podrozowalismy nim.

W życiu bym nie uznał tego auta jako 'za karę'.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Benior

Co starszych samochodów to odpada bo tak jak piszesz atechniczny jest i spadnie to na mnie (chociaż orłem nie jestem w tych tematach) a żona ma jeepa więc już mam karę ;) Wolę w przyczepie pogrzebać. 

Młody to mógłby go co najwyżej zaprogramować i zrobić jakiegoś autobota. 

 

Coś bąka o terenówce ale mi na myśl z małych przychodzi tylko jimny 1,6

 

Wszystkie propozycje starannie notuję :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Suzu4x4

Suzu, żona jeździła takim 5 lat w 1,4TDCI, brat deko dłużej w 1,4Pb, siostra cioteczna 3 rok w 1,6 Pb i mogę dodać ubezpieczyciela mojego, z którym trzymamy z jednym mechanikiem pierwszy rok. Każdy zadowolony ogólnie.

 

Samochód znam bardzo dobrze. Przyznam (i ja i oni), że komfortem nie grzeszy, ale ciężko coś istotnego więcej mu zarzucić.

 

By poprawić komfort ford dopuszcza obniżanie ciśnienia w oponach do 1,5bar przy jeździe z małym obciążeniem (zapis z instrukcji). Pomaga znacznie, a na oponach nie widziałem negatywnego skutku w zużyciu (letnie fuldy zmieniłem po ok 45tys. równomiernie zużyte), czy pogorszenia prowadzenia.

 

Dla mnie jest to niemal idealne auto na początek. Trwałe, odporne, dość przestronne, pewne w prowadzeniu, dobra widoczność, tanie w eksploatacji (choć spalić umie), po lifcie nawet wygląda dobrze. I mimo komfortu rodem z żuka przejazd 500km zanosiło się dobrze. Dalej nie podrozowalismy nim.

W życiu bym nie uznał tego auta jako 'za karę'.

oczywiście wszystko kwestia gustu, nie twierdzę że to złe czy awaryjne auto dla mnie Fusion jest po porostu brzydki , twardy, mało komfortowy, pozycja kierowcy mało ergonomiczna (siedzisz jak na ławce) więc mając do dyspozycji 15k a pewno nie był by moim idolem w tym budżecie ;)

 

ale  jak napisałem powyżej , ciężko coś doradzać nie znając oczekiwań , więc narazie to takie bicie piany na zabicie wolnego czasu :miga:

 

Co starszych samochodów to odpada bo tak jak piszesz atechniczny jest i spadnie to na mnie (chociaż orłem nie jestem w tych tematach) a żona ma jeepa więc już mam karę ;) Wolę w przyczepie pogrzebać.

Młody to mógłby go co najwyżej zaprogramować i zrobić jakiegoś autobota.

 

Coś bąka o terenówce ale mi na myśl z małych przychodzi tylko jimny 1,6

 

Wszystkie propozycje starannie notuję :)

He, he jeśli chcesz  to Ci sprzedam Jimniego 1.3 benz cabrio  :]

 

ale jeśli mam być szczery to nie polecam :

 

-twarde zawieszenie

-brak stałego napędu na 4koła

-brak kontroli trakcji co przy tylnym napędzie i śliskiej nawierzchni i początkującym kierowcy nie jest dobrym połączeniem

-krótki rozstaw osi i sztywne mosty co też nie wpływa na komfort

-głośny w środku

-bardzo mało miejsca w środku i praktycznie brak bagażnika

 

jak już to wolał bym Vitarę czy Pajero Pinin

Edytowane przez Suzu4x4 (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Benior

Masz rację, zapomniałem o tych bolączkach jimniego. Rzeczywiście tył napęd w tym autku to chyba na początek zbyt wymagające. Pinin mogło by być ciekawe bo chyba też ma super select jak większy brat ale to już nie terenówka więc niech sam sobie nazbiera. 

 

Schodzimy na ziemie i szukamy coś bardziej plaskatego  :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Weź kup coś w rozmiarze Astry. Ja dzieciakowi auta wielkości cinquecento nie kupię, niech ma jakieś szanse...

 

Nic mocnego. Może jakis peugeot 206? Max 1.4 benzyna. Pamiętam jakie mieliśmy z kumplami pomysły w tym wieku. Raz skończyliśmy dobre 70m w lesie bo zakrętu "nie było widać". Akurat taki fart, że równo wszystkie drzewa minęliśmy a wyrwał tylko kilka pniaków. 2 tyg po zakupie auta nie było.

 

Ubezpieczenie będzie drogie, nawet jak będzie tylko współwłaścicielem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cathay

Benior:

 

Najważniejsze pytanie: a co on by chciał?

On powinien wskazać interesujące go modele, jakoś to uzasadnić, a Ty, może z naszą pomocą będziesz mu co niektóre pomysły z głowy wybijał. 

 

Nie wiem jaki jest Twój syn, jaki ma charakter, czy lubi samochody, czy ma to być dupowóz który po prostu dojedzie z punktu A do punktu B.

Jakie są jego priorytety?

 

Więc np. (to moje subiektywne opinie).

 

Jeśli jest nudziarzem to może wybrać Yarisa lub jakiegoś Accenta. Corollę czy Astrę G.

Jeśli mimo młodości jest stary duchem to Fabia (bez RS) lub Dacia.

Jeśli nie lubi się wyróżniać, ale chce aby auto jakoś wyglądało i obciachu nie było to może być Clio, czy 206 czy z większych Megane, 307, Focus, Astra H, Mazda 3.

Jeśli celem jest wyrywanie miejskich blachar - BMW 3 E36 lub E46.

Jeśli celem jest wyrywanie wiejskich blachar - Golf IV.

Jeśli ma styl i jest cool kolesiem to Alfa Romeo 147, Alfa Romeo GT, Hyundai Coupe, Citroen C4 (3 drzwiowy), Audi TT.

 

Jeśli kręcą go minivany i vany (po za ogórkami)  to....  to już do doktora.

 

Youngtimerów na pierwsze auto nie polecam. Na to przyjdzie czas później.

 

O awaryjności nie ma co gadać. Każde auto za 15 tysięcy to stare auto i każde się psuje. Jedno częściej drugie rzadziej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
automaciek

Peugeoty 2xx, i podobnej klasy auta to straszne "taczki", nie polecam. Fabia, polo - urodą nie grzeszą. Auta na "f" (fordy, fiaty, francuzy) awaryjne - dlatego tanie. Japońce - droższe w serwisie. Komunikacja miejska najtaniej, no i serwis cię nie interesuje. A na poważnie Skoda Octawia I Tour, 1.6 bez LPG. Były dlugo produkowane. Spore auto - bezpieczne, tanie części (klon golfa 4), proste w naprawie. Brać!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11

Peugeoty 2xx, i podobnej klasy auta to straszne "taczki", nie polecam. Fabia, polo - urodą nie grzeszą. Auta na "f" (fordy, fiaty, francuzy) awaryjne - dlatego tanie. Japońce - droższe w serwisie. Komunikacja miejska najtaniej, no i serwis cię nie interesuje. A na poważnie Skoda Octawia I Tour, 1.6 bez LPG. Były dlugo produkowane. Spore auto - bezpieczne, tanie części (klon golfa 4), proste w naprawie. Brać!

 

Który współczesny ford jest wg Ciebie awaryjny? Skoda, czy golf IV bezproblemowa? Francuzy taczki? Szlagiery wyznawców VAG, sory :niewiem:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
qubixionofficial

Wg mnie fajne by było Renault Twingo.

Mi osobiście podobają sie I generacji np.z odsuwanymi dachani :D Fajny silnik 1.2 60 koni pod maską . Niedawno kupiłem i jest super.

U mnie na wsi ciągnie lepiej niż mój passat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Benior

Weź kup coś w rozmiarze Astry. Ja dzieciakowi auta wielkości cinquecento nie kupię, niech ma jakieś szanse...

 

Nic mocnego. Może jakis peugeot 206? Max 1.4 benzyna. Pamiętam jakie mieliśmy z kumplami pomysły w tym wieku. Raz skończyliśmy dobre 70m w lesie bo zakrętu "nie było widać". Akurat taki fart, że równo wszystkie drzewa minęliśmy a wyrwał tylko kilka pniaków. 2 tyg po zakupie auta nie było.

 

Ubezpieczenie będzie drogie, nawet jak będzie tylko współwłaścicielem.

Chyba tej wielkości auto będzie optymalne. Liczyłem ubezpieczenie i wychodziło w granicach 1500zł  jak młody byłby sam to od 2600zł

Co do mocy to myślałem nad ustrojstwem jakimś co ogranicza mu na początek prędkość do 120km/h szybciej nie musi pędzić. 

 

Peugeoty 2xx, i podobnej klasy auta to straszne "taczki", nie polecam. Fabia, polo - urodą nie grzeszą. Auta na "f" (fordy, fiaty, francuzy) awaryjne - dlatego tanie. Japońce - droższe w serwisie. Komunikacja miejska najtaniej, no i serwis cię nie interesuje. A na poważnie Skoda Octawia I Tour, 1.6 bez LPG. Były dlugo produkowane. Spore auto - bezpieczne, tanie części (klon golfa 4), proste w naprawie. Brać!

O skodzie myślałem ale to trochę takie auto dla kapelusznika i nie wiem czy nie bardziej dla mnie niż dla młodego chłopaka. 

Wg mnie fajne by było Renault Twingo.

Mi osobiście podobają sie I generacji np.z odsuwanymi dachani :D Fajny silnik 1.2 60 koni pod maską . Niedawno kupiłem i jest super.

U mnie na wsi ciągnie lepiej niż mój passat

zanotowane

Benior:

 

Najważniejsze pytanie: a co on by chciał?

On powinien wskazać interesujące go modele, jakoś to uzasadnić, a Ty, może z naszą pomocą będziesz mu co niektóre pomysły z głowy wybijał. 

 

Nie wiem jaki jest Twój syn, jaki ma charakter, czy lubi samochody, czy ma to być dupowóz który po prostu dojedzie z punktu A do punktu B.

Jakie są jego priorytety?

 

Więc np. (to moje subiektywne opinie).

 

Jeśli jest nudziarzem to może wybrać Yarisa lub jakiegoś Accenta. Corollę czy Astrę G.

Jeśli mimo młodości jest stary duchem to Fabia (bez RS) lub Dacia.

Jeśli nie lubi się wyróżniać, ale chce aby auto jakoś wyglądało i obciachu nie było to może być Clio, czy 206 czy z większych Megane, 307, Focus, Astra H, Mazda 3.

Jeśli celem jest wyrywanie miejskich blachar - BMW 3 E36 lub E46.

Jeśli celem jest wyrywanie wiejskich blachar - Golf IV.

Jeśli ma styl i jest cool kolesiem to Alfa Romeo 147, Alfa Romeo GT, Hyundai Coupe, Citroen C4 (3 drzwiowy), Audi TT.

 

Jeśli kręcą go minivany i vany (po za ogórkami)  to....  to już do doktora.

 

Youngtimerów na pierwsze auto nie polecam. Na to przyjdzie czas później.

 

O awaryjności nie ma co gadać. Każde auto za 15 tysięcy to stare auto i każde się psuje. Jedno częściej drugie rzadziej. 

No to podbiłeś poprzeczkę ;)

Tak scharakteryzować swojego syna to nie takie proste jak się wydaje. 

Na pewno nie są celem blachary, jakimś tam latino lover też nie, stary duchem też nie, na vany jeszcze zdąży się załapać, na pewno ma coś do ukrycia bo do jego compa czy telefonu to ABW by się nie dostało. Woli spędzać czas ze znajomymi niż z nami więc jest normalny. Głupkowaty wiek mu powoli mija i zaczyna być coraz lepszy kontakt. 

 

Pewnie będzie coś z wielkości peugeot 206, 307, Astra, i20 może jakiś cabrio ze sztywnym dachem? mi się podobają. Tylko w cabrio są micro bagażniki i czy da się zamontować trumnę gdyby gdzieś dalej miał jechać? 

 

Awaryjność w starszych autach występuje i to normalne ale są silniki które trzeba omijać szerokim łukiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
automaciek

Nie ma samochodów które się nie psują, są tylko takie które się tanio naprawia. Widzisz na codzień pracuję przy samochodach, różnych marek i mam swoje zdanie. Proszę bardzo: francuskie - slaba jakość instalacji elektrycznej, awaryjność, nie przemyślane rozwiazania (np. C4 tarcza hamulcowa tylna zintegrowana z piastą); Ford - słaby dostep do czegokolwiek pod maską, sterowniki silnika przed przednim lewym kołem - mała kolizja i masakra;(np. złącze sterownika silnika przykręcone na zrywalną śrubę, nie ma opcji odkręcić bez uszkodzenia złącza a czasem trzeba, zamek maski na kluczyk to mistrzostwo ), fiaty - szybko sie zużywają, też wydziwiaja z rozwiazaniami , slabe wnetrza. Szmelcwagen też sie psuje, troche łatwiej naprawić.

Przypomniało mi się, wymień pompę paliwa w fordzie albo renówce - zbiornik paliwa trzeba wyjąć, takie ułatwienie wręcz bonusik. Ale co nas mechaników to obchodzi, płaci właściciel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Benior

Gdzieś czytałem, że w A Klasie aby wymienić rozrząd trzeba silnik zdemontować :look:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×