Skocz do zawartości
AKISSJG

[Relacja] Kresy w pigułce, czyli eskapada Akisów 2017

Rekomendowane odpowiedzi

AKISSJG

Witajcie

 

W tym roku przyszedł czas na odwiedzenie ściany wschodniej naszego pięknego kraju.

Plany:

Zaczynamy po drodze od zamku w Mosznej i tak od Łańcuta w kierunku północnym do Białowieży. Spanie trochę na dzikusa trochę na campingach.

czas od czwartku 6 lipca popołudniu do niedzieli 16 lipca 10 dni czyli krótko a co za tym idzie Kresy Wschodnie w pigułce.

Rzeczywistość:

Czwartek 6-07

wyjeżdżamy z domu jedziemy do Mosznej zobaczyć zamek i park tu planujemy nocleg.

post-2010-0-72183200-1500238300_thumb.jpg

post-2010-0-44549800-1500238327_thumb.jpg

Na miejscu okazuje się że parking przy sklepie i klubie tak trochę średnio nadaje się na nocleg, szczególnie spokojny.

Podejmujemy decyzję że jedziemy dalej. Nocowanie na A4 MOP w Balicach. Fajnie wszak samoloty nie startują co pięć minut, damy radę. Już nas zaczyna przytulać morfeusz i stało się, nadjechała ona, przekleństwo mopowego odpoczynku, tak to chłodnia. Pomimo że stanęliśmy w części dla osobówek to i ona z braku miejsca przy tirach stanęła tak z pięć metrów od nas.

Piątek 7-07

Niewyspani po nocy ze startującymi samolotami i warczącą jegomościną chłodnią ruszamy dalej do Łańcuta. Droga mija szybko na tempomacie ustawione 90 licznikowe, zestaw jedzie jak po sznurku. W okolicach południa dojeżdżamy do Łańcuta stajemy zestawem obok Cmentarza Żydowskiego przy ul. Moniuszki, z stąd do pałacu około kilometra na piechotkę. Zwiedzenie pałacu około 3-4 godzinki warto kupić bilet na wszystko,

obejmuje pałac,

post-2010-0-52139800-1500238479_thumb.jpg

post-2010-0-71595200-1500238659_thumb.jpg

oranżerię,

post-2010-0-46185500-1500238515_thumb.jpg

wozownię,

post-2010-0-49014500-1500238560_thumb.jpg

muzeum ikon i storczykarnię.

post-2010-0-03592000-1500238614_thumb.jpg

Z Łańcuta jedziemy dalej do Jarosławia pierwotnie stajemy przy Kolegiacie na Pl. Skargi. Miejscowi mówią że cicho i spokojnie, panujemy zostać tu na noc więc wybieramy się na zwiedzanie starówki.

post-2010-0-51697700-1500238703_thumb.jpg

Jesteśmy zauroczeni starówką Jarosławia, zwiedzamy cerkiew,

post-2010-0-02024900-1500238743_thumb.jpg

drepczemy starymi częściowo odremontowanymi uliczkami starego miasta. Odwiedzamy w każdej z miejscowości informację turystyczną dowiadując się co jeszcze warto zobaczyć w okolicy. W Jarosławiu sympatyczne panie zabierają nas w podziemną trasę, którą serdecznie polecamy. Czytając plany zauważam że w Jarosławiu jest basen i zrodził mi się genialny pomysł kąpieli po gorących dniach w największej z możliwych wanien czyli basen i nocleg na parkingu przy basenie MOSiR. Obsługa nie protestowała gdy zapytaliśmy się o zostanie na noc koło basenu.

CDN.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
grace

Polska wschodnia to dla nas jeszcze nie do końca odkryty zakątek... Przeczytałam i czekam na więcej ;-)

Pozdrawiam Was Akisski :-*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ed

Arturze - jakże sympatycznie czyta się o tych stronach gdzie się już było. Odświeżyliście nasze wspomnienia. Czekamy na c.d.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AgaMar

Artur bomba-czekałem na Twoją relację :) Plan na czas bliżej nieokreślony dla nas. Podążymy Waszymi i nie tylko śladami. Fajnie tam być

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AKISSJG

WItajcie ponownie,

dziękujemy za zainteresowanie.

A oto kolejny odcinek relacji:

Sobota 08-07

Startujemy wypoczęci po śniadanku w kierunku północy, po drodze zahaczamy o przecudną Cerkiew w Chotyńcu

post-2010-0-93775700-1500304221_thumb.jpg

gdzie za drobne wrzucone do szkatuły zostajemy wpuszczeni do środka,

post-2010-0-19571900-1500304258_thumb.jpg

nawet Ania dostała klucz do zamknięcia po zwiedzeniu cerkwi.

post-2010-0-41969500-1500304280_thumb.jpg

Ruszamy w drogę, a drogi w znakomitej części są już w naprawdę w niezłym stanie. Po drodze zajeżdżamy do miejscowości Wielkie Oczy sprowokowani jej nazwą, Warto odwiedzić w niej bibliotekę w odremontowanej synagodze, gdzie przyjmuje nas bardzo sympatyczna bibliotekarka opowiadając o historii tej miejscowości. Zbliża się powoli pora obiadowa więc rozglądamy się za czymś do „wrzucenia na ruszt”, miejscowi polecają zaraz za Rudą Różaniecką knajpkę pod Szczęśliwym Karpiem, ale niestety dziś wesele więc rezerwacja i dostępna tylko pizza. Pytanie gdzie coś regionalnego zjeść. W odpowiedzi informacja o festynie regionalnym w miejscowości Narol. Jak się później okazało to na trasie naszej eskapady tylko tu pokosztowaliśmy gastro-regionalizmów. Posileni ruszamy dalej by zobaczyć Szumy na Tanwi. W Suścu gdzie był zaplanowany nocleg, na kempingu rozczarowanie, kolejna impreza zamknięta - zlot motocyklowy. Tu na bramie podpity jegomość o chamskim spojrzeniu informuje nas że nie, bo oni, że zarezerwowane i w ogóle. Ok nie to nie, jedziemy nad Tanew, stajemy na parkingu, za wjazd płacimy jak za osobówkę jedyne 2 zeta. Dzisiaj parking wygląda już zupełnie inaczej, wyasfaltowany droga również z nowym dywanikiem i poboczem wyłącznie dla rowerów. Na pytanie czy można tu przenocować Pani parkingowa mówi że jest spokojnie i nie widzi przeciwwskazań. Więc podejmujemy decyzję, łapy w dół zostajemy na noc. Spacer wzdłuż Tanwi

post-2010-0-31358000-1500304611.jpg

przynosi ukojenie po gorącym dniu, woda przepięknie szumi po kaskadach,

post-2010-0-78185500-1500304852_thumb.jpg

chłód lasu tak tego nam było trzeba. Wielką atrakcją w okolicy jest również wodospad o zawrotnej wysokości 1,5m.

post-2010-0-28502400-1500304826_thumb.jpg

Szkoda że staliśmy całkiem sami na całym parkingu bo Ania prawie całej nocy spokojnie nie przespała a ja z nią. To był taki test na spanie na dzikusa. W dwa trzy zestawy możemy tak jechać ale solo to się do końca nie sprawdza.

Niedziela 9-07

Nie do końca wyspani ruszamy dalej, decyzja zapadła noclegi na campingach i w agroturystykach.

Obieramy kierunek na Zwierzyniec zajeżdżając po drodze (no dobra trochę halsowaliśmy) do Krasnobrodu. Rowerami podjechaliśmy do cudownego źródełka i Kaplicy na Wodzie,

post-2010-0-39168500-1500304959_thumb.jpg

następnie podjechaliśmy pod klasztor, a że właśnie odbywało się nabożeństwo to zwiedziliśmy klasztorne muzeum

post-2010-0-61244800-1500304996_thumb.jpg

i ptaszarnię.

post-2010-0-40251500-1500305013_thumb.jpg

Podążając malowniczą drogą wzdłuż Wieprzy przez Guciów

post-2010-0-27766300-1500305315_thumb.jpg

dojeżdżamy do Cempingu Echo. Fajny duży teren na być może jeden z kolejnych zlotów, sanitariaty dość czyste ciepła woda w zasadzie ciągle z wyjątkiem krótkiej przerwy technicznej od 12 do 15 zamknięte natryski. Przy wjeździe wąż do napełniania czystą wodą kamperów czy też przyczep. Ceny: przyczepa, samochód i dwie osoby 38 zeta za dobę prąd dodatkowo 12.

Po ustawieniu się wsiadamy na rowery i jedziemy na spotkanie z chrząszczem do Szczebrzeszyna.

post-2010-0-02337900-1500305484_thumb.jpg

Jesteśmy z Anią zauroczeni wspaniale przygotowanym Wschodnim Szlakiem Rowerowym - Green Velo

post-2010-0-71327900-1500305537_thumb.jpg

od Elbląga do Końskich. W kilku miejscach naszej eskapady mieliśmy okazję z niego korzystać.

Przy okazji zwiedzamy zabudowania Zwierzyńca gdzie szczególną uwagę przykuwa kościół na wodzie.

post-2010-0-65059200-1500305660_thumb.jpg

 

C.D.N.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zundapp600

No normalnie moje strony :] Piszcie dalej. My startujemy w 5-6 ekip z Łańcuta 12-08 wzdłuż wschodniej granicy aż po trójstyk granic. Następne lata to kolejne granice.Na wschodnią planujemy poświęcić czas do końca miesiąca a niektóre załogi do 3-09 :yay:

Czego tu brakuje to właśnie kempingów, ale już wszystko mamy dograne. Czasu sporo , atrakcji też to i jakąś relacje się skleci .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AKISSJG

Poniedziałek 10-07

Przyczepa wraz z rowerami zostaje w Zwierzyńcu, a my autem odwiedzamy po kolei Biłgoraj gdzie zwiedzamy świątynie,

post-2010-0-89216000-1500321530_thumb.jpg

Osadę Sitarza Biłgorajskiego,

post-2010-0-73991400-1500321570_thumb.jpg

post-2010-0-49493800-1500321588_thumb.jpg

duże wrażenie zrobiło na nas nowo powstające osiedle

post-2010-0-51959300-1500321606_thumb.jpg

wokół odrestaurowanej bożnicy przywiezionej do Biłgoraja z Białorusi.

post-2010-0-69625100-1500321634_thumb.jpg

Kolejny punkt na naszej trasie to Sandomierz.

post-2010-0-92015800-1500322307_thumb.jpg

Trochę źle wybraliśmy dzień na zwiedzanie bo w poniedziałek wiele muzeów jest pozamykanych. Biegiem na zamek bo za 20 minut zamykają, parking opłacony do 16:35, a wejście do podziemi co godzinę, kolejne o 16 czas zwiedzania 45 minut więc albo podziemia albo ryzyko mandatu za przekroczenie czasu parkowania. Rezygnujemy z podziemnej trasy. W Jarosławiu podziemia zaliczone, może następnym razem będą sandomierskie.

post-2010-0-97393000-1500322368_thumb.jpg

Szukamy regionalizmów kulinarnych co okazuje się wcale nie takie proste. wszędobylska pizza i narodowa potrawa polaków kebab na każdym rogu. Owszem pojawiają się w karcie pierogi, pstrąg, ale to już takie ogólnopolskie potrawy regionalne, jedyne co przynajmniej z nazwy to w Zamościu flaki zamojskie.

Dalej w drogę punkt kolejny to Padwa Północy czyli Zamość,

post-2010-0-09009300-1500322445_thumb.jpg

tu zbieraliśmy trochę naszych zębów z bruku. Wiedzieliśmy że piękne założenie miasta,

post-2010-0-59243700-1500322488_thumb.jpg

że warty uwagi ratusz,

post-2010-0-59498200-1500322528_thumb.jpg

że wiele innych perełek,

post-2010-0-72618300-1500322593_thumb.jpg

ale to co ujrzeliśmy spowodowało że zakochaliśmy się w starówce.

post-2010-0-63483400-1500322660_thumb.jpg

Nie było czasu na zwiedzanie fortyfikacji,

post-2010-0-78561200-1500322711_thumb.jpg

bo starówka zajęła nam całe popołudnie i wieczór.

post-2010-0-60968200-1500323461_thumb.jpg

post-2010-0-39356000-1500323463_thumb.jpg

 

C.D.N.

Edytowane przez AKISSJG (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AgaMar

Zamość...miejsce o którym marzymy od długiego już czasu. Jeszcze zdjęć, jeszcze Akisski dawajcie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AKISSJG

Wtorek 11-07

Zapinamy przyczepkę i jedziemy ponownie przez Zamość i Hrubieszów do Chełma. O Zamościu nie będę się rozpisywał bo było wczoraj. Jadąc drogami bocznymi wspaniałe widoki innych upraw niż w naszych rejonach,

post-2010-0-39692800-1500492905_thumb.jpg

ciekawa zabudowa ludowa,

post-2010-0-27429700-1500492937_thumb.jpgcerkiewki, kościółki itp.

post-2010-0-85807400-1500492969_thumb.jpg

Chyba tu dopadł nas mały kryzys przesytu turysty. Bo docierając do Hrubieszowa, zwiedziliśmy go trochę po łebkach, bo praktycznie tylko ulicę 3-go Maja gdzie można obejrzeć dom Prusa, świeżo wyremontowaną cerkiew

post-2010-0-10474500-1500493042_thumb.jpg

i pałacyki bogatych mieszczan hrubieszowskich w wielu z nich dzisiaj znajdują się instytucje użyteczności publicznej w tym Muzeum Ziemi Hrubieszowskiej. Po południu docieramy do Chełma gdzie nocujemy u znajomego w ogródku.

Środa 12-07

Chełm, do centrum rowerem około 2,5 km. Starówka ładna,

post-2010-0-76421200-1500493073_thumb.jpg

warto odwiedzić wzgórze zamkowe, punkt obowiązkowy kredowe podziemie z Duchem Bieluchem. Jedziemy dalej do Włodawy po drodze zahaczając o Jez. Białe i Okuninkę, spojrzenie na siebie nie nie tego szukamy. Tu jak w kurorcie plackarnie, pizzerie, kebabownie i masa. innych „frytkowych” budek różnego gatunku. W centrum starówki przy Czworoboku pytamy się panów policjantów o kemping – nie ma, agroturystyka – chwila zastanowienia -pada kilka propozycji wybieramy tą najbliżej Buga. Wybór okazał się trafny.

"Agroturystyka u Ewy" Co prawda obiekt w trakcie organizacji i infrastruktury cempingowej jeszcze nie ma (w budowie) to zielona trawa,

post-2010-0-95453500-1500493159_thumb.jpg

bociany nad głową

post-2010-0-09175500-1500493188_thumb.jpg

i przesympatyczna pani Ewa, właścicielka rekompensuje te niedogodności. Jest gdzie się wykąpać, skąd wziąć prąd, czy nabrać wodę, i kota wyprowadzić. Najfajniejsze że jest cisza a tego nam chyba już było najbardziej potrzeba. Naprawdę serdecznie polecamy dla tych co cenią ciszę i spokój. link do strony 

Wieczorem rowerkami na starówkę włodawską. Tu wypijamy lokalne piwko z siodełka oglądamy Starówkę z jej kościołami, cerkiewką i bożnicą. Szczególną uwagę przyciągnęła stara zabudowa żydowskich kramów w kształcie czworoboku. Wracamy na zieloną trawkę oglądamy młode bociany uczące się latać w gnieździe. https://youtu.be/catyiTll8zY

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
grace

Wlasnie takie ciche miejsca uwielbiam... I te bociany :-)

Pozdrawiam Was!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AKISSJG

Czwartek 13-07

właśnie dochodzi czwarta nad ranem, wrrrr, jebuduuuu,  buuuu, odsłaniamy okno na wschodzie już świta a od zachodu zbliża się całkiem nie licha burza. Jest coraz bliżej jak to Ania określiła w przyczepie robi się żółto pomarańczowo w przyczepie i grzmoty coraz głośniejsze aż do wyładowań tuż przy nas oczywiście burzy towarzyszy ulewa na tyle intensywna że nie nadąża wsiąkać w glebę. Co dziwne w czasie burzy praktycznie nie ma wiatru. Około 5:30 burza poszła dalej sobie w kierunku Białorusi zostawiając opady deszczu. Deszcz padał z różną intensywnością aż do 17. zmieniło to nasze plany na ten dzień bo mieliśmy pozwiedzać okolicę i Sobiborski Park Narodowy na dwóch kołach. A tak po śniadaniu wsiadamy do naszego zwierzaka aby cokolwiek zobaczyć poza wnętrzem przyczepy. W zasadzie bez wysiadania pomiędzy lasami, polami, stawami oglądamy to co z okien samochodu da się zobaczyć. Po powrocie obiadek a na niebie przebłyski błękitu, czyli wypogadza się. Po 18 dosiadamy nasze rowery by zobaczyć Bug

post-2010-0-87483700-1500644247_thumb.jpg

jeszcze pamiątkowe foto przy słupku granicznym

post-2010-0-00781500-1500644265_thumb.jpg

po drugiej stronie już Białoruś

post-2010-0-52186300-1500644337_thumb.jpg

Pogoda na następne dni w kratkę, my uświadamiamy sobie że Roztocze liźnięte, natomiast na Polesie chyba już brak czasu. Trudno a może na szczęście ten rejon następnym razem. Ustalamy że to ostatni nocleg w te wakacje na wschodzie, rano po śniadaniu i spakowaniu rozliczamy się z Panią Ewą (25 zł za noc) i wyruszamy do Lublina i Kazimierza. Duchota niemiłosierna odpuszczamy gorący Lublin zostawiając go na następny raz i docieramy do Kazimierza. Tu planowaliśmy stanąć na kampie przy przystani ale dojazd do niego w warunkach wakacyjnego ruchu może nie niemożliwy ale bardzo trudny. Pada decyzja wracamy na camping 39. Wjeżdżamy na teren miejsca są tylko prośba o poczekanie 5 minut aby wykosić trawę bo właśnie wyjechali gości. Powiem Wam warto było poczekać takiej trawy nie spotyka się często, chodziło się jak po perskim dywanie.

post-2010-0-32348500-1500645021_thumb.jpg

Sam camping bardzo przyjemny może nie najtańszy bo zestaw z prądem 7 dych. Sanitariaty może nie nowoczesne ale czyste, jest gdzie nabrać wodę, wyprowadzić kota, kuchnia również nieźle wyposażona.

post-2010-0-51913300-1500645206_thumb.jpg

Na campingu większość jest przelotowo i jest tu tygiel różnych narodów.

Sam Kazimierz no cóż tu wiele pisać piękny ale chyba na naszej drodze najdroższa miejscówa w której byliśmy. Zamieszczę tylko kilka fotek

post-2010-0-38262300-1500645429_thumb.jpg

post-2010-0-86709700-1500645430_thumb.jpg

post-2010-0-76846200-1500645431_thumb.jpg

post-2010-0-92151000-1500645432_thumb.jpg

post-2010-0-93859600-1500645433_thumb.jpg

post-2010-0-81343300-1500645434_thumb.jpg

post-2010-0-87089600-1500645435_thumb.jpg

post-2010-0-33181800-1500645947_thumb.jpg

post-2010-0-45558300-1500645437_thumb.jpg

post-2010-0-98162600-1500645438_thumb.jpg

Kazimierz poprostu musi zostać zaliczony, polecam każdemu.

 

I tu moi drodzy kończą się nasze wczasy i ta relacja. Do domu docieramy już w sobotę wieczorem po przejechaniu łącznie 2150 km, ze średnim zużyciem paliwa 8,5l.

A zestaw wyglądał tak

post-2010-0-58574100-1500645992_thumb.jpg

Wiemy że na pewno będziemy chcieli jeszcze raz odwiedzić wschodnią część naszej pięknej Ojczyzny. Raczej właśnie Podlasie i Bieszczady, bo Warmia i Mazury zaliczone wcześniej a Bieszczady z Maćkami przez szyby samochodu ze względu na deszcz.

 

Dziękujemy wszystkim czytającym za cierpliwość i do zobaczenia na szlaku. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje

Szkoda, ze już koniec :oslabiony:

Fajne było :bravo:

Pozdrówka :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AgaMar

Urlopy są zawsze za krótkie... Nie mniej jednak bardzo dzięki za kilka kolejnych miejsc, które trafią na mapę naszych planów :) Fajnie się czytało, więcej zdjęć jak Was zobaczę będę chciał oglądać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bodi

Świetna relacja ! Wracają wspomnienia. Od dwóch sezonów eksplorujemy ścianę wschodnią . Zaliczone Warmia i Mazury oraz Podlasie . Przyszły rok Południowy-wschód od Warszawy czyli chyba również Polesie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×