Skocz do zawartości
Magda Pawłowicz

[Relacja] Norwegia 2017 Parki Narodowe

Rekomendowane odpowiedzi

olst

Ty Magda pomyśl..... :hmm:

3/4 Twoich fotografii nadaje się na pocztówki - i to te najdroższe.

 

Poważnie, dzięki za piękne fotki.

:D

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Ty Magda pomyśl..... :hmm:

3/4 Twoich fotografii nadaje się na pocztówki - i to te najdroższe.

 

Poważnie, dzięki za piękne fotki.

:D

 

Pozdrawiam

Dziękuję bardzo :) może i coś pomyślę  :hmm: a na razie cieszę się, że się podobają :) Pozdrawiam ciepło !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Ty Magda pomyśl..... :hmm:

3/4 Twoich fotografii nadaje się na pocztówki - i to te najdroższe.

 

Poważnie, dzięki za piękne fotki.

:D

 

Pozdrawiam

 

Góry Rondane mnie zachwyciły i urzekły. Ja tam po prostu WSZYSTKO chciałam sfotografować :)

post-20370-0-73100000-1501877496_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Przychodzi upragniony i wyczekany przeze mnie dzień.  To dzisiaj ruszymy w Rondane ! :) Studiowałam pilnie prognozy i wynikało z nich jedno: tylko dziś będzie odpowiednia pogoda by wybrać się na całodniowy trekking. Jutro ma już padać. Ruszamy zatem po śniadaniu z Otta Camping na którym teraz nocujemy do Mysusaeter. Skręcamy za znakami z E6 i kilkanaście kilometrów pokonujemy pod górę. Droga szybko się wznosi i Otta zostaje gdzieś bardzo nisko. Po pokonaniu wielu zakrętów przejeżdżamy Mysusaeter i jedziemy dalej do bezpłatnego parkingu w Spranget. Zostawiamy samochód i ruszamy w stronę gór. Naszym pierwszym celem i bazą wypadową będzie Schronisko Rondvasbu. Aby do niego dojść, należy pokonać 6,4 km.  Idziemy więc ciesząc się widokami i dobrą pogodą. Jest pięknie :) Jesteśmy  na wysokości 1080 m.n.p.m. w  Rondane - najstarszym Parku Narodowym w Norwegii utworzonym w 1962 roku. Przed nami widnieją góry, których 10 szczytów wznosi się na wysokość ponad 2000 m. n.p.m. Wędrujemy doliną rzeki Ula. Co jakiś czas mijają nas ludzie na rowerach- okazuje się, że na parkingu można było wypożyczyć rower i podjechać te 6,4 km do schroniska i tam rower zostawić. My wędrujemy pieszo i bardzo mi się ten spacer podoba. Przed nami Rondane, za nami widnieją Dovre a za nimi bieleją ośnieżone szczyty w Jotunheimen. Pięknie !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czech

Góry Rondane mnie zachwyciły i urzekły. Ja tam po prostu WSZYSTKO chciałam sfotografować :)

i tylko jedno zdjęcie ... prosimy o więcej, (zwłaszcza takich fajnych szutrów na rowerek)

 

post-9597-0-10846000-1502014822_thumb.png

śledzimy z zainteresowaniem dalszą trasę w Rondane

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Bardzo proszę :) Witajcie zatem w Parku Rondane :)

 

post-20370-0-15909500-1502035689_thumb.jpg

 

post-20370-0-46079800-1502035607_thumb.jpg

 

 

Droga rzeczywiście była na rower świetna :)

post-20370-0-20782300-1502035646_thumb.jpg

 

post-20370-0-30529800-1502035545_thumb.jpg

post-20370-0-42585600-1502035841_thumb.jpg

post-20370-0-50528500-1502035779_thumb.jpg

 


I tak do samego schroniska :)

post-20370-0-79266900-1502036411_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

i tylko jedno zdjęcie ... prosimy o więcej, (zwłaszcza takich fajnych szutrów na rowerek)

 

attachicon.gifRondane1.png

śledzimy z zainteresowaniem dalszą trasę w Rondane

Właśnie odkryłam, że zamknięta dla samochodów droga do schroniska Bjornholia to ....droga dla rowerów :)https://www.ut.no/tur/2.19590/Dodaję w takim razie kilka zdjęć, może się przydadzą :)

 

post-20370-0-25765500-1503009706_thumb.jpg post-20370-0-73501200-1503009686_thumb.jpg post-20370-0-05464400-1503009758_thumb.jpg

 

Można zatem zostawić auto na parkingu a rowerem udać się do Bjornholii. Sama bym tak chciała....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czech

Piękne miejsce. Księżycowy, kamienisty krajobraz i przejrzyste powietrze daje złudzenie , że wszędzie jest blisko, na wyciągnięcie ręki. Niestety rzeczywisty teren weryfikuje to złudzenie. Mnie też zdarzyło się nie docierać na sam szczyt, a było taki blisko.

Gór nie można jednak lekceważyć, a zawsze można spróbować jeszcze raz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Piękne miejsce. Księżycowy, kamienisty krajobraz i przejrzyste powietrze daje złudzenie , że wszędzie jest blisko, na wyciągnięcie ręki. Niestety rzeczywisty teren weryfikuje to złudzenie. Mnie też zdarzyło się nie docierać na sam szczyt, a było taki blisko.

Gór nie można jednak lekceważyć, a zawsze można spróbować jeszcze raz.

Dziękuję za ten mądry, wyważony komentarz. Schodząc przez chwilę żałowałam, że nie byłam na na samym szczycie, jednak ważniejsze było to, że schodziliśmy całe i zdrowe :)

Edytowane przez Magda Pawłowicz (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Relacji c,d.

Tak więc wracamy z trekkingu w Rondane. Zjazd z Mysusaeter do Otty "zjadł" nam klocki hamulcowe :(  Dosłownie się "skończyły" i wracaliśmy na camping w akompaniamencie przykrych dźwięków.  Następne dwa dni padał deszcz. Dosłownie lało. My nie ruszałyśmy się campingu, Artur w tym czasie zamówił i wymienił klocki hamulcowe. Wiedziałam, że sobie poradzi :) 

Na campingu Otta spotkaliśmy kilka grup Polaków. Fajnie było porozmawiać, razem posiedzieć w kuchni podczas deszczu i wspólnie, choć osobno -gotować :) Po dwóch dniach można było jechać dalej. Rano jeszcze padało, wyjechaliśmy ok południa.  Z Otta  przez Randswerk do drogi 51 i do jeziora Gjende.  Naszym celem było teraz Jotunheimen - czyli następny Park Narodowy. Nie mieliśmy dalekiego przejazdu. Po drodze mijamy grupy Francuzów, którzy przyjechali na spływ na rzece Sjoa, widzieliśmy też  z samochodu wiele pontonów na rzece. Mijaliśmy tez dwa campingi, na których zatrzymują się Ci, którzy przyjechali tu spływać. My jedziemy dalej.

Wcześniejszy nasz plan przewidywał na dziś całodniowy trekking. Mieliśmy sobie popłynąć statkiem na drugą stronę jeziora Gjende, do Memurubu, stamtąd przejść górą słynną przełęcz Bessegen. Ponieważ jeszcze rano w Otta padało, dość późno wyjechaliśmy z campingu- wiedzieliśmy, że raczej nic z tego nie wyjdzie. Po dotarciu na miejsce Gjendebaten- zastajemy całkiem ładna pogodę. Nie pada, prześwieca słońce - nie jest tak źle :) Zostawiamy auto na parkingu, sprawdzamy rejsy promu jeszcze przez moment rozpatrujemy taką możliwość, aby wybrać się na całą trasę, jednak pogoda nie wydaje nam się na tyle stabilna a szlak długi i wymagający, więc stwierdziliśmy, że nie ryzykujemy i po prostu wejdziemy sobie choć trochę w górę i tam zobaczymy co się da, a w każdej chwili będzie można wrócić. Tak zrobiliśmy. Wchodzimy więc pod górę. Szlak jest urozmaicony widoki świetne, widać jezioro Gjende, To nad nim przechodzi słynny szlak Bessegen, którym właśnie maszerujemy. Widać z daleka Valdresflye - drugą z dróg przechodzących przez Jotunheimen (pierwsza to słynna droga 55. ) Idziemy dalej i po ok 3,5- 4 km wchodzimy na najwyższą część szlaku. Jesteśmy na wysokości 1700 m.np.m  i na takiej wysokości wędrujemy przez Veslfjellet https://www.ut.no/kart/

 

post-20370-0-28919900-1503526036_thumb.jpg  post-20370-0-45751100-1503526019_thumb.jpg  post-20370-0-48523900-1503526000_thumb.jpg 

 

post-20370-0-53141900-1503526720_thumb.jpg  post-20370-0-74555700-1503527212_thumb.jpg  post-20370-0-67790400-1503527222_thumb.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Na górze po niedługim czasie pogoda raptownie się pogarsza. Zaczyna mocno wiać, robi się zimno, nadciągają chmury. Wygladało to bardzo nieciekawie, jezioro Gjende już nie wyglądało folderowo - lazurowo. Mocny podmuch rzucił mną o kamienie. Żarty się skończyły. Na chwile ukryliśmy się przed wiatrem za kamieniami, ale zaraz postanowiliśmy wracać. Teraz już szlak był niemal pusty, Po zejściu niżej.... pogoda się poprawiła. Nawet wyjrzało słońce na chwilę. My już byliśmy niedaleko i z ulgą schodziliśmy do parkingu. Dziewczynom ten szlak dużo bardziej podobał się, niż ten w Rondane i stwierdziły, ze chętnie wrócą aby przejść całą trasę :)

post-20370-0-84919800-1503601029_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czech

Śledzimy - fascynujące

post-9597-0-46755800-1503602030_thumb.jpg

Przełęcz Besseggen - pomiędzy dwoma jeziorami. Niby zwykłe jeziora - a jednak ..., ale nie chcę spijać "śmietanki" tego miejsca. Może niektórzy sami na to wpadną...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
olst

Magda...

Czym Ty robisz te fotografie :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×