Skocz do zawartości
MaK

Łotwa, Rosja, Estonia. Nasz wyjazd.

Rekomendowane odpowiedzi

MaK

Po przekroczeniu granicy i wjezdzie do unii odprezylismy sie.

Przybycie uczcilismy obiadem w Narvie.

Nie musielismy sie spieszyc. Od granicy mielismy do pokonania dobrymi drogami jedynie niewiele ponad 150 kilometrow na nadmorski kemping Lepispea w Vösu.

 

Po drodze mijalismy miasto Sillamäe, miejsce niewatpliwie warte zobaczenia.

Sillamäe bylo jeszcze na poczatku dwudziestego wieku mala wioska w ktorej chetnie

wypoczywali zamozni mieszkancy Petersburga.

W okresie miedzywojennym miejscowosc nabiera znaczenia dzieki eksploatacji

pobliskich lupkow bitumicznych.

Walki frontowe niszcza Sillamäe, jednak po wojnie, juz pod wladza Sowietow tysiace

niewolnikow buduja nowe, architektonicznie socrealistyczne miasto i nowa fabryke.

Sillamäe trudno jednak znalezc na owczesnych mapach. Adres pocztowy to

Leningrad 1 albo Narva 1.

W miescie bezustannie widoczne sa piesze patrole z psami, ostrzegawcze tablice zabraniaja obcym zblizania sie do miasta, mundurowi kontroluja chcacych sie do niego dostac.

Przyczyna jest lupek, a raczej zawarty w nim uran potrzebny elektrowniom atomowym i wojsku.

To wlasnie nowozbudowana fabryka zajmuje sie jego przetwazaniem. Mieszkancy tajnego miasta

zwiazani sa z niedaleka fabryka.

Przewodnik Lonely Planet opisuje miasto jako: „zamieszkaly skansen stalinistycznej architektury”.

 

Bardzo zalowalem, ze tego wszystkiego dowiedzialem sie juz po zakonczeniu naszej podrozy.

Niedopuszczalna niechlujnosc planowania! Chetnie bym to miasto zobaczyl...

 

My tymczasem dotarlismy do Vösu.

Sympatyczny kemping Lepispea przypomina kempingi szwedzkie. Brak parceli, brak cienia, czerwone, drewniane domki

z bialymi ramkami. Jest sporo przestrzeni i potencjalu by byl jeszcze sympatyczniejszy.

Nie znam estonskich przepisow regulujacych prace dzieci. Przyszlo mi to do glowy,

gdy na recepcji powitalo nas (chyba) rodzenstwo dolnych stref nastoletnosci.

Rezolutna dziewczynka pod czujnym wzrokiem niewiele starszego brata obsluzyla nas nad wyraz profesjonalnie.

Wybralismy miejsce z widokiem na zarosnieta plaze i oganiajac sie od natretnych meszek

(ktore na szczescie towarzyszyly nam w przeciwienstwie do komarow jedynie tego wieczora),

rozstawilismy przyczepe i rozciagnelismy markize.  

 

Zdjecia zamiescilem tu:

http://forum.karawaning.pl/gallery/album/755-%C5%82otwa-rosja-estonia/

 

Z Essen pozdrawia

 

MaK

Edytowane przez MaK (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×