Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Magda Pawłowicz

Witajcie :)Sezon urlopowy w pełni, a my jesteśmy już po naszym wypoczynku. W tym roku postanowiliśmy spędzić wakacje w Norwegii. Przez ostatnie  lata wygrzewaliśmy się we Włoszech i chcieliśmy odmiany.  

Nie był to nasz pierwszy kontakt z tym pięknym krajem, jednak po raz pierwszy  spaliśmy tam pod namiotem . Trochę obawialiśmy się, jak to wszystko się odbędzie, bowiem wyjazd na ten urlop był zupełnie nietypowy.  Nie wyjechaliśmy wszyscy razem, z zapakowanymi specjałami z Polski, przyczepką itp. Nic z tych rzeczy.  W tym roku miało być inaczej :).

Ponieważ  Artur – mój mąż pracuje w Norwegii – wpadł kiedyś na pomysł, abyśmy tego lata przyjechały do niego do Norwegii  tuż przed jego początkiem urlopu a potem" będziemy sobie jadąc w stronę Polski odwiedzać ciekawe miejsca w Norwegii".  Stwierdziłam,  że mogę spróbować, bo będzie to coś zupełnie innego, naszym córkom (21 i 15 lat) ten pomysł też wydał się ciekawy  i  tak się to zaczęło.  Opracowaliśmy plan podróży,  uzgodniliśmy, co chcemy zobaczyć i kupiliśmy  namiot, który Artur wcześniej –  przywiózł do Norwegii.  Po dokupieniu  kilku podstawowych akcesoriów campingowych byliśmy gotowi do podróży. Przyjechałyśmy nieco wcześniej i w ten sposób przez tydzień Artur jeszcze chodził do pracy a my już „byczyłyśmy”  się na pięknej, norweskiej wsi :)

Najpierw jednak przyleciałyśmy z Gdańska do Trondheim.  Polska żegnała nas upałem, Norwegia - przywitała niższą temperaturą, co przyjęłyśmy z ulgą. Potem przyszło zaniepokojenie, ponieważ Artura nigdzie na lotnisku nie było... Okazało się, że to za sprawą korków i objazdów do lotniska  i niedługo potem już cieszyliśmy się, że jesteśmy razem. 

Ruszyliśmy w stronę Trondheim, do którego docieramy po 18.00. Oglądamy piękną Katedrę Nidaros w której koronowano królów norweskich post-20370-0-24806000-1469917479_thumb.jpg

post-20370-0-24029000-1469917730_thumb.jpg Przechadzamy się po pięknym drewnianym moście, oglądamy zabytkowe dawne drewniane spichrze i magazyny rybackie położone nad rzeką Nidelven, spacerujemy zabytkową częścią miasta, podziwiając drewnianą zabudowę.

post-20370-0-84897500-1469918459_thumb.jpg  post-20370-0-13223000-1469918652.jpg

post-20370-0-14618200-1469918854_thumb.jpg

post-20370-0-14779000-1469919013.jpg

post-20370-0-66070700-1469920792.jpg

 

Jest chłodno i podoba nam się pomysł z kocami przed kawiarnią :)

post-20370-0-76513800-1469919902_thumb.jpg

Arturowi podoba się pomysł zadaszenia przy następnej kawiarni

post-20370-0-55896300-1469919991_thumb.jpg

Zaczyna padać, jest zimno i już nie mamy ochoty na włóczenie się po mieście.

post-20370-0-62228200-1469920078.jpg

post-20370-0-33367700-1469920098_thumb.jpg

Jemy pizzę, zmarznięci wracamy do samochodu. Robię na koniec zdjęcie studzience.

post-20370-0-27343000-1469920340_thumb.jpg

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje

Fajnie się zaczyna a ten rejon ciągle zostaje w strefie marzeń... Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
strus251

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Te kolorowe domki wyrastające wprost z wody są piękniusie.

Ciekawa jestem jak Wam to namiotowanie wychodziło w tym nieco kapryśnym pogodowo klimacie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
patriks

ja też wstawiam w wątek kropkę . , coby powiadomienia dostawać o nowych wpisach :-)

I foto trochę większe wrzucaj jeśli możesz. Pozdrawiam

Edytowane przez patriks (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Postaram się dać zdjęcia czytelniejsze :) Dajcie znać,czy takie wystarczą :)

 

Pierwszy tydzień to odkrywanie uroków wsi norweskiej J Mamy towarzystwo kóz oraz bardzo mądrego psa Teodora. Są przy nas nawet podczas posiłku :) Dużo spacerujemy, bo okolica bardzo malownicza. Trochę też ćwiczymy- bo lubimy - jest też czas hamak i lekturę. Pogoda zmienna, dość często pada i w sumie cieszymy się, że ten pierwszy etap spędzamy tutaj. Powoli przestawiamy się na to, że jest tak długo jasno. Dzień jest tu bardzo długi i łatwo przesadzić z nadmierną aktywnością, ale na urlopie możemy sobie na to pozwolić.

post-20370-0-59473200-1469961532_thumb.jpg

post-20370-0-98284800-1469961789_thumb.jpg

post-20370-0-62753900-1469962118.jpg

post-20370-0-01787100-1469961925_thumb.jpg 

 

post-20370-0-42592600-1469961546_thumb.jpg

post-20370-0-20290000-1469962772_thumb.jpg

post-20370-0-03002200-1469963323_thumb.jpg

 

post-20370-0-35969400-1469961600_thumb.jpg


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Witam.

Poczytam z przyjemnością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Przyszedł dzień wyjazdu w naszą podróż po Norwegii. To sobota, 9 lipca 2016. Mieliśmy trochę problemu z zapakowaniem się do samochodu (przywiozłyśmy ze sobą walizki z rzeczami osobistymi, trzeba było zapakować namiot, śpiwory, materace do spania, kuchenkę gazową, stolik i krzesełka i sami wiecie – jak to jest – całe mnóstwo drobiazgów, które mogą się przydać :). W końcu ruszamy niestety wcale nie rano, tylko ok. 13 godziny. Naszym celem jest Andalsnes, gdzie zamierzamy zatrzymać się na campingu.  Nawigacja pokazuje nam inną drogę, ale my wybieramy tę, która będzie wiodła wzdłuż rzeki Rauma. Dolina tej rzeki jest piękna. Przejeżdżaliśmy tędy w 2014 roku i mamy zdjęcia  przy słonecznej pogodzie. Teraz niebo jest zachmurzone i co chwilę pada deszcz. Jedziemy więc drogą E39, potem E 6 przez  Berkak, Oppdal, Dombas, gdzie odbijamy w drogę E 136 prowadzącą do Andalsnes. W Bjorli robimy sobie przerwę, kupujemy mapę Romsdalseggen za 199 koron Atlas samochodowy norweski za 269 koron, Artur jakąś przekąskę  za 37 koron i 2 wody mineralne( małe) po 29 koron sztuka i płacimy  520 koron. Jestem zaskoczona, ale Artur mówi, że W Norwegii książki i wydania książko -  podobne są drogie. Zapamiętam. Z mojej perspektywy – zarabiającej w złotówkach – to niemal wszystkie ceny są tu bardzo wysokie. Następny przystanek robimy już przy wodospadzie Slettafossen.

post-20370-0-27244500-1469992552_thumb.jpg post-20370-0-05317900-1469992562_thumb.jpg

post-20370-0-54410700-1469993951_thumb.jpg post-20370-0-52212400-1469993928_thumb.jpg

Asia rysuje, my robimy zdjęcia i podziwiamy wodospad,  potem jeszcze zatrzymujemy się kilka km dalej aby zobaczyć słynny most kolejowy Kylling Bridge, który spina dwa brzegi pięknej Raumy.

post-20370-0-28860700-1469992473_thumb.jpg post-20370-0-11256700-1469992850_thumb.jpgpost-20370-0-59793200-1469992259_thumb.jpg

Szkoda, że jest już tak późno.  W sumie to mamy szczęście, że w Norwegii w tej części przynajmniej jest tak długo jasno. Uświadamiamy sobie, że jest już 21 godzina, a my nie mamy rezerwacji na camping i nie wiemy, czy ktoś nas tam wpuści, bo mamy jeszcze ok. 40 km drogi. Dzwonimy więc. Okazuje się, że hytty czyli domki campingowe są wszystkie zajęte, ale jak mamy swój namiot to nie ma najmniejszego problemu, możemy przyjeżdżać. Uff J!!! Jedziemy więc zachwycając się co chwilę widocznymi wodospadami spadającymi z wysokich gór.

post-20370-0-60260700-1469993086_thumb.jpg post-20370-0-96569500-1469993100_thumb.jpg

Wygląda na to, że w ostatnim czasie musiało tu spaść dużo wody bowiem tych wodospadów nie było tu 2 lata wcześniej.  Szkoda, że zaczyna padać i to coraz mocniej…

post-20370-0-92731800-1469993113_thumb.jpg

Dojeżdżamy w końcu na Andalsnes Camping. Chłodno, kropi deszcz. Na campingu rzeczywiście sporo ludzi. W końcu weekend i ludzie przyjechali odpocząć. Domki zajęte, ale nie ma problemu z miejscem dla namiotów, camperów czy przyczep. Z ulgą odnotowujemy fakt, że takich wariatów jak my ( czyli  pod namiotami)  jest tu więcej :)

Rozkładamy po raz pierwszy namiot kupiony w Decathlonie na ten wyjazd. Specjalnie wybraliśmy model z przedsionkiem w którym możemy usiąść, z łatwym montażem. Jest nieźle, namiot rzeczywiście rozkłada się dość sprawnie.

post-20370-0-98619100-1469992308_thumb.jpgpost-20370-0-12314000-1469992700_thumb.jpg

Teraz czas na przygotowanie spania. I tu zaczyna się problem, bo okazuje się, że nie mamy pompki J Nie mamy przejściówki do pompki samochodowej, więc nie ma jak napompować materacy. (Poza tym pompka samochodowa ma prawie żadną wydajność jak się potem okazało przy pompowaniu materacy) Tak więc… 1 materac samo pompujący nadmuchał się sam, a dwa pozostałe 1 i 2 osobowy dmuchaliśmy na zmianę sami :) Daliśmy radę! Jeszcze gorący prysznic (na żeton o wartości 15 koron) i wreszcie spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Następnego dnia rano budzi nas słońce :)  Jest niedziela10 lipca i zapowiada się piękna pogoda. Jesteśmy na Campingu Andalsnes. Ciekawie rozglądamy się dookoła. Camping jest świetnie położony. Dookoła góry, tuż obok przepływa modra Rauma. W rewelacyjnych nastrojach zjadamy śniadanie, pijemy kawę i planujemy dzisiejszy dzień. Marzyłam o przejściu z moją Rodziną Romsdalseggen, ale połowa naszej ekipy na wieść, że trzeba będzie iść 10 km i to w górach ma wątpliwości co do swoich możliwości. Tak więc proponuję wycieczkę na Romsdalstrappę - świetny punkt widokowy na Andalsnes i okoliczne góry i fiord oraz wejście na Nesakslę,co stanowi część trasy Romsdalseggen. Plan zaakceptowany, więc się zbieramy. Samochodem podjeżdżamy do Andalsnes, zostawiamy auto na parkingu przy nabrzeżu, gdzie właśnie stoi na redzie wielki wycieczkowiec. Okazuje się, że przypłynął z Amsterdamu i odwiedzi najsłynniejsze miejsca w Norwegii. Wiemy to od  sympatycznej grupy Włochów, którzy właśnie zeszli ze statku. My -  po zaopatrzeniu w wodę odnajdujemy początek interesujących nas szlaków i ruszamy w góry. Przed nami 2 kilometrowe podejście. Wygląda na to, że część turystów jest z tego wycieczkowca, wszyscy prą do góry. Na trasie międzynarodowe towarzystwo, słyszymy wiele języków.  Początek drogi bardzo łagodny, wkrótce zamienia się w niezłe podejście, które trwa i trwa :) Jednak widoki są niesamowite. Dochodzimy w końcu do punktu widokowego. Jest pięknie. Widać stąd fragment doliny Raumy, nasz camping, niesamowite okoliczne góry i fiord. Bajka. Robimy pamiątkowe zdjęcia i idziemy wyżej. To kolejny wysiłek, ale naprawdę warto. Widoki zapierają dech w piersiach i jest dużo miejsca na "popas" Mamy czas na kawę - widoki sa genialne. Asia rysuje piękny widok, który ma przed sobą, Ola z Arturem obok odpoczywają .Ja idę  więc nieco wyżej, aby zobaczyć "jak tam jest " to właśnie dalszy etap trasy Romsdalseggen. Niestety na najwyższy punkt tej trasy nie dojdę, mam za mało już czasu. Obiecuję sobie, że kiedyś tu wrócę. Na razie robię zdjęcia. Jestem szczęśliwa, że mogę być w takich pięknych miejscach, że jest piękna pogoda, że mam blisko moja Rodzinkę. Świat jest piękny! Wracam do moich najbliższych i razem  schodzimy tą samą drogą.  Nie jest łatwo, bo momentami dość stromo. Trochę się chmurzy i obawiamy się aby nie było jakiegoś mocnego deszczu bo nasz szlak zamieni się w błoto. Teraz dopiero doceniamy łańcuchy, które są przygotowane w niektórych miejscach. Wracamy na camping. Wieczorem idziemy sobie do baru na campingu - Artur ma ochotę na piwko - oglądamy  mecz  Francja- Portugalia. To był bardzo udany dzień. Spędzamy na Andalsnes Camping  drugą noc, a rano jedziemy dalej.

 

Tu znajdziecie więcej informacji i zdjęcia z Campingu tutaj:  https://campingowo.wordpress.com/2016/07/27/camping-andalsnes/

Edytowane przez Magda Pawłowicz (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Kilka zdjęć z tej malowniczej trasy o której pisałam wyżej jeszcze dorzucam :)post-20370-0-11423600-1470059091_thumb.jpg post-20370-0-67389800-1470060949_thumb.jpg

post-20370-0-06068500-1470060495_thumb.jpg post-20370-0-78002700-1470060539_thumb.jpg post-20370-0-77342100-1470060553_thumb.jpg post-20370-0-31422400-1470060567_thumb.jpg post-20370-0-67929600-1470061317_thumb.jpgpost-20370-0-57730100-1470060585_thumb.jpg post-20370-0-34838600-1470060619_thumb.jpg post-20370-0-63102900-1470060637_thumb.jpg post-20370-0-16881300-1470060661_thumb.jpgpost-20370-0-58659900-1470060843_thumb.jpg

Edytowane przez Magda Pawłowicz (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Poniedziałek rano 11 lipca. Pada. Po pięknej pogodzie nie ma śladu. Camping po wekeendzie jakiś wyludniony. Bez słoneczka wygląda nieco inaczej.

post-20370-0-28272600-1470077004_thumb.jpg  post-20370-0-30262800-1470082085_thumb.jpg

post-20370-0-06749300-1470077064_thumb.jpg

Nasz namiocik ma się dobrze, my też. Powoli zbieramy się do wyjazdu. Jeszcze kanapki, kawa  i herbata do termosu i w drogę. Dziś kierujemy się na Trollstigen i Geiranger. Jest sporo chmur, pada deszcz, ale jesteśmy przygotowani - mamy super pelerynki przeciwdeszczowe. Jesteśmy już gotowi a auto nie pali. Kłopot z akumulatorem. Przyczyną może być zamontowane ostatnio nowe, ale nie orginalne radio, pobierające za dużo prądu, pomimo wyłączonego zapłonu. Tak jest diagnoza Artura, a on wie co mówi :) W końcu po podładowaniu akumulatora prostownikiem ruszamy.  Bezpośrednio z campingu Andalsnes jedziemy w stronę Trollstigen. Mijamy Camping Trollstigen i powoli pniemy się po górę słynnymi serpentynami. Przed nami jedzie ktoś, kto staje przed każdym zakrętem i jadąc za nim nie mamy wyjścia jak jechać jego tempem. Masakra. Artur jest dzielny i wjeżdżamy na górę. Pada. Trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić. Byliśmy tu 2 lata temu i przy zupełnie innej pogodzie tak to wyglądało : https://campingowo.wordpress.com/2015/11/20/trollstigen-drabina-troli-w-norwegii/

 

Teraz jest zupełnie inna sceneria. Też niesamowita. Która Wam się bardziej podoba?

post-20370-0-71752400-1470081902_thumb.jpg post-20370-0-72651800-1470081773_thumb.jpg

 post-20370-0-91386500-1470081868_thumb.jpg post-20370-0-38037300-1470081890_thumb.jpg post-20370-0-25865900-1470082325_thumb.jpg 

W Norwegii jest takie powiedzenie, że nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie :) Tak więc na ten dzień ubrałyśmy takie wdzianka :)post-20370-0-47611900-1470082684_thumb.jpg Jedziemy w stronę Geiranger. C.d.n.

 

 

 

 

 

post-20370-0-11665100-1470081816_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

No wiadomo, że wolałabym słoneczną scenerię ale już raz ją mieliście więc dla odmiany może być i taka, też jest pięknie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czech

Jak Norwegia to tylko z deszczem i wiatrem - jest pięknie ... :tuptup: :tuptup:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Jak Norwegia to tylko z deszczem i wiatrem - jest pięknie ... :tuptup: :tuptup:

To prawda, pięknie- ale pamiętaj, że my byliśmy tam pod namiotem :) Namiot trzeba złożyć i rozłożyć i fajnie by było , aby było sucho i ciepło :) Tak więc pod tym względem nam się udało, bo choć deszczu i chmur nie brakowało podczas naszej wyprawy, to słoneczne dni powodowały, że świat jeszcze bardziej nam się podobał. Inną sprawą jest, że ani razu nie spotkała nas ulewa, ani bardzo mocny wiatr, czego trochę się obawiałam przed wyjazdem. Plusem częstych opadów w Norwegii była niesamowita ilość wodospadów, jakie napotykaliśmy po drodze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MaK

Byłem i jestem pełen podziwu dla zwiedzających Norwegię turystów z namiotami. My w przyczepie cieszyliśmy się z ogrzewania."Namiotowcy", często z małymi dziećmi tego nie mieli...

 

Z Jurmala pozdrawia

MaK

Edytowane przez MaK (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×