Skocz do zawartości
KrystianC

Przeciek przyczepy, prośba o rady

Rekomendowane odpowiedzi

maarec

Krystian to nie jest forum do zadawania takich pytań. Tu co najwyżej dowiesz się że kupiłeś trupa a wszyscy inni mają nowe lepsze niż w fabryce.

 

Jeśli nic złego się nie dzieje to olej temat i korzystaj z wypoczynku. Jeśli podejmiesz się naprawy to jesteś zdany na siebie, tu nikt Ci nie pomoże a już na pewno nie dobrym słowem :)

Kolejny, który jest tu za karę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MartiNBR

Absolutnie nie, chętnie tu zaglądam ale czytając posty kilku osób które naprzemiennie "uświadamiają" każdego nowego użytkownika ze ma złoma... robi się żałośnie. Cała reszta jest okej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Spoko. Czasami trzeba sprowadzić kogoś na ziemię bo spanie w grzybach nie jest zdrowe. Trzeba naprawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MartiNBR

Wszystko jasne, nie każdego stać na przyczepę za 50 tys. więc jeździmy takimi na jakie nas stać. Odrobina szacunku i będzie okej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Wszystko jasne, nie każdego stać na przyczepę za 50 tys. więc jeździmy takimi na jakie nas stać. Odrobina szacunku i będzie okej :)

No żeby te za 50k były takie suche i zadbane :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KrystianC

Jak już sobie tak gaworzymy przy kawie. Rozumiem że każdy przeciek który został naprawiony ale widać na ściance (bo nie była wymieniana) w każdym kamperze czy przyczepie kwalifikuje go do roli złoma,tak ? bo znam takie za ponad 100 tysięcy,fakt to nie cena reguluje co jest złomem, ale ze świecą szukać tych co nie mieli przecieku. bo jeżeli tak to po cholere te tematy o sikaflexach,porzeciez to złom,nie naprawiać tylko sprzedawać,był przeciek? znaczy złom..no takimi kategoriami widze niektórzy myślą. Nic nie wnoszące są te przytki "o grzybkach" moja babcia mieszkała w kamienicy przedwojennej zagrzybionej tak że do lasu chodzić nie musiała ;) jestem przyzwyczajony.A tak na poważnie maarec,co naprawiać ? zobacz date posta pierwszego. Widać ze z zewnątrz była robiona ale w środku ścianek nie wymienili,są suche jak wiór,nic nie śmierdzi,nic sie nie dzieje od ponad roku .

Edytowane przez KrystianC (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
vrs

Czyli nie masz przecieku tylko ślady po zaciskaniu.

Ja mam zaciek od kominka który kiedyś się rozszczelnił.

Obserwuj te miejsca i tyle. Jak są suche to nie ma co się tym na razie przejmować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
grzeniu

Kolego co zrobić w Twojej sytuacji zależy od wielu czynników które możesz tylko Ty sobie ogarną jako całość (np. do podjęcia decyzji o remoncie należy jeszcze dołączyć takie czynniki jak- ile czasu spędzasz w przyczepie albo ile zamierzasz z tą przyczepą jeździć).

Na forum istniej pewne uproszczenie myślowe: wilgoć=grzyb=przyczepa trup=pruć lub zrzucić ze skały.  :laugh: Może słuszne aby odstraszyć niedoświadczonych przed kłopotliwym kupnem. Można sobie jednak doczytać co to jest ta wilgoć a co to jest ten grzyb pleśniowy. Powiem nawet nieśmiało, że niektórzy oszczędzili by sobie kosztownych remontów gdyby spojrzeli szerzej na całokształt sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Michalc3

A ja odpowiem w drugą stronę. A, mam chwilę czasu w robocie, zajrzałem do wątku. Większość "nowych" wchodzących na forum zaczyna od tego, że ma już przyczepę, miękkie ściany i teraz pytają co robić. Kiedy pojawiają się odpowiedzi, które są niewygodne - stwierdzają "szanuj tych, co ich nie stać na nowe przyczepy. Bo na tym forum, to się nie szanuje tych biedniejszych". Sorki kolego, ale kupując przyczepę podejmujesz ryzyko. Jak zorientowałeś się, że "dałeś ciała", to nie oczekuj teraz pochwały. Przyczepa już nie cieknie? Została naprawiona? Ależ oczywiście, Tylko na jak długo? Zastanowiłeś się nad tym jak będzie się zachowywać w dalszej eksploatacji? W większości przyczep masz konstrukcję drewnianą, do której jest przylepiona blacha, od środka sklejka czy inna drewnopochodna. Jeśli konstrukcja drewniana zamokła i wygniła, to blacha nie ma oparcia. Owszem, można tak jeździć przez pewien czas. Ale jak chcesz pojeździć dłużej, to zrób, jak Ci mówią, bo za rok, dwa, może trzy - niepodparta blacha odspoi się od uszczelnienia i znowu zacznie podciekać.

Inna kwestia - naciskałeś palcem, poddaje się, ale jest suche. A skąd to wiesz? Bo "trzeszczy"? To mogę Ci tylko napisać, że wyczułeś tyle, że pod blachą nie masz gąbki nasączonej wodą. Ale, czy nie ma lekkiego zacieku, który teraz powolutku wyniszcza konstrukcję - tego nie wiesz. Jeśli drewniana konstrukcja została zaatakowana grzybem, to w tym drewnie ten grzyb jest. Może uśpiony. Ale powiedzmy, że masz mikroprzeciek, który wyłącznie nasącza zewnętrzną część konstrukcji. Po naciśnięciu palcem może nawet trzeszczeć. Ale grzyb w konstrukcji już ma pożywkę. To jest taka wredota, która poza wilgocią niewiele do życia potrzebuje. Stąd sugestie kolegów "rozbieraj i naprawiaj porządnie"! Dla Twojego zdrowia.

Pisze ktoś tam, że przecież można kupić nawet przyczepę i za 100 tys ze śladami przecieków. Owszem, można. Tylko potem kolejny kupujący pojawi się na forum z pytaniem "jak odratować moje 100 tys". Rzecz ma swoją wartość taką, jaką kupujący jest w stanie za nią zapłacić. Jeśli wyposażenie przyczepy jest warte 150 tys, a koszt naprawy takiej ściany zamknie się np. w 5 tys, to czysta matematyka mówi "brać". Ale kto Ci powie, że się naprawa zamknie w tych 5 tys? Dopóki nie otworzysz nie wiesz nic. Podobnie nikt nie wywróży co siedzi w Twoich ścianach, gdzie widać tylko efekty zacieków sprzed lat. Kiedy kawałek drewna w większej konstrukcji jest przegnity, poprawna naprawa polega na tym, żeby usunąć część przegnitą i do tego jeszcze uciąć kilkanaście cm. za miejscem, które już wydaje się zdrowe. Dlaczego? Dlatego, że konstrukcja drewniana już zaczęła korodować w tym odcinku, który wydaje się zdrowy. Jeśli tego nie zrobisz w sposób poprawny, to tylko odwlekasz w czasie wyrok. Korozja drewna będzie postępować dalej. Jeśli więc zwracasz się na forum z prośbą o poradę - przyjmij ją do wiadomości. Jeśli nie ufasz forum, bo nie będziesz "pruł przyczepy, bo znajomy na forum napisał", to zgłoś się do serwisu - dlaczego pytasz na forum? Serwis odpowie Ci co z tym zrobić. Na forum radzą ludzie, którzy z podobnymi problemami się zmierzyli. Serwisy... o nich by można często epopeje pisać. Są dobre i drogie, a są tanie i ... jednorazowe. Po ich naprawie drugi raz się już u nich nie pojawisz.

 

No, tom se kazanko strzelił...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
GRAFKR

Kolego Krystian,witaj,mieszkamy blisko siebie,ja miałem większą nieszczelność.Przede wszystkim sprawdź uszczelnienia z zewnątrz i ewentualnie popraw.Druga sprawa czy przyczepa będzie zimować na zewnątrz?Jeśli tak to powinna pod plandeką nawet sam dach.Np. ciulowa plandeka z castoramy na sam dach +expandery do naciągnięcia(tylko bez przesady).Jak śnieg będzie zalegał i topniał zrobi gorszą robotę niż deszcz,bo on jak przestaje padać to spadek dachu i wiatr szybko wysusza.Remontu nie unikniesz jedynie przeciągniesz(Ja przeciągnołem 3 lata)Trudno zdalnie wyrokować.W razie potrzeby służę w miarę możliwości pomocą.Nie panikuj to wszystko jest do ogarnięcia.Oczywiście jest sporo kombinacji i sporo pracy,żeby nie rozbierać zbyt dużo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czepkateam
Napisano (edytowane)

Jeśli zacieki wyszły już po wewnętrznej stronie, to bądź pewien że masz zgnite min. 1m w głąb od tego miejsca (w tym przypadku narożnika), zarówno w prawo jak i w lewo. Gdybyś zaczął "pruć" ścianę od wewnątrz, począwszy od miejsca uwidocznienia przecieku,  zobaczyłbyś że szkielet przyczepy (złożony z drewnianych profili) jest cały zawilgnięty, o ile nie zgniły na wiór (czarne bądź zielonkawe listwy konstrukcyjne). Ściany od strony wewnętrznej przyczepy są zalaminowane, aby nie wpuszczać wilgoci w głąb konstrukcji, niestety działa to też w drugą stronę - jeśli wilgoć z zewnątrz dostanie się pomiędzy warstwy ściany (blacha, styropian i sklejka pokryta laminatem tzw. sandwich) - to nie ma ona miejsca aby się z tamtąd uwolnić - powodując spustoszenie pomiędzy warstwami ściany. Laminaty są na tyle twarde że nawet uciskanie ściany od wewnątrz, może dawać odczucie że wszystko jest O.K. a mimo to w środku mamy nasączoną gąbkę. Niestety w twoim przypadku porady żeby uszczelniać od zewnątrz wszelkimi dostępnymi środkami mijają się z celem. Owszem zatrzyma to kolejne dostawy wilgoci w konstrukcję, ale nie pozbędzie się tej która już jest w jej wnętrzu. Niby z wierzchu wszystko suche, a w środku można by plantację boczniaka otworzyć. Nikomu nie wytykam że ma "złoma" bo własnymi rękami remontowałem swoją (stosunkowo) niewiele wartą przyczepę. Jako że wszystko się udało to też cieszę się już parę lat z użytkowania bezpiecznej (oczywiście dla zdrowia mojego i mojej rodziny) przyczepy. Weź pod uwagę że to co potencjalnie kwitnie we wnętrzu twoich ścian to grzyb i pleśń które będziesz wdychał . Co z tym zrobisz to woja decyzja - twoje zdrowie, twoje życie. Oby tylko twoje....

Edytowane przez czepkateam (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KrystianC

Cześć :)
zapomniałem o wątku bo zima nastała :) Dzięki za zainteresowanie i wszystkie rady. @GRAFKR ja narazie też przeciągam,nie mam warunków do większych remontów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×