Jump to content
DOMINO7

Pozlotowe refleksje

Recommended Posts

puchatek

Zdwórz .

No właśnie jest generalny zachwyt na zlotem w Zadworzu. Co to był za zlot. Generalnie oceniam go jako spotkanie znajomych po długim zimowym okresie bezczynności. Dążenie do spotkania jest tak duże, że na drugi plan schodzą warunki w jakich się ono odbywa. Spotkanie to odbyło się na jednym z najprymitywniejszych kempingów, jakie w Polsce znam. Kemping ten został wybrany pod naporem pewnej grupy, która przeforsowała wybór tego kempingu. Główny kryterium na pewno były koszty pobytu. Dochodzimy tu do paradoksu. Duża część uczestników jedzie kilkaset kilometrów w jedną stronę na kemping na którym komfort pobytu pozostawia dużo do życzenia, a podstawowym kryterium wyboru. Jest: zniżka na pobyt , która stanowi znikomą część kosztów wyprawy. W zamian co ?.

Stałem na kretowisku. Zastanawiałem się czy przy napędzie na dwa koła wyjadę. Nie było deszczu więc wyjechałem. Pod podłogę w przedsionku wyrównałem teren łopatką

Jak wiadomo podstawowym wyposażeniem pojazdu kempingowego są kasety z odchodami. Opróżniane są w tzw. toaletach chemicznych. Zacząłem szukać oznaczenia toalety chemicznej, nie było. Na moje pytanie gdzie jest toaleta chemiczna wskazano mi miejsce „dla opróżniania nieczystości”. Spełniało ono również funkcje odbioru tzw szarej wody. Niewielka studzienka pierwotnie zakryta kratą . Krata ta miała zatrzymywać pozostałe po użyciu do podcierania, papiery aby nie zatkały kanału. Krata ta została zatkana osadzonymi na niej papierami osadzonymi bodaj od czasów Władysława Hermana. Inteligentny obsługa zamiast oczyścić kratę aby spełniała swoja rolę a papiery wyrzucić do odpadów stałych. Odsunęła kratę i do ścieków został bezpośredni wrzut nieczystości z odpadowymi papierami. (Marnotrawstwo kratę można by teraz sprzedać na złomie} Jak wiadomo do toalet chemicznych należy używać specjalnego papieru rozpuszczającego się w chemikaliach kasety. Pomijam to że jest to problem przekraczający wyobraźnię użytkowników przyczep i kamperów. Używają oni powszechnego papieru toaletowego trudno rozpuszczalnego a w kasetach znajduje się tylko woda. Teren koło studzienki nieutwardzony i całe szczęście że użytkownicy nie mają odruchu płukania kaset bo byłoby tam błoto. Ohyda. Ta sama studzienka służy do ścieków gospodarczych (szara woda). Ciekawy jestem jak się najechać kamperem na studzienkę aby spuścić ścieki.

Niektórzy uczestnicy przywozili kasety aby opróżnić je w toaletach. To tylko jest możliwe na kempingach „Najjaśniejszej”i świadczy o prymitywiźmie jej Obywateli. - bez względu na to jakim kamperem i „ cepką przyjechali. Jest to jak wspomniałem kemping bardzo prymitywny. Prowadzony przez ludzi na pewno o dużych aspiracjach ale którzy maja mierne wyobrażenie o wyglądzie kempingu. Toaleta jak na Zdwórz to nawet z kafelkami, ale wykonana według projektu faceta który ją zaprojektował na wzór tego co ma w domu. Pierwszego dnia był nawet papier. O suszarce do rąk lub nawet ręcznikach papierowych nie wspominając – (po co spodnie.}

Rozczuliło mnie postępowanie dwóch uczestników zlotu Szedł podopieczny i opiekun. W pewnym momencie opiekun dojrzał współrowerowców i powiedział do podopiecznego - siadaj i czekaj tu na mnie zaraz wrócę i pobiegł. Podopieczny posłusznie usiadł na środku dróżki na piachu i czekał posłusznie jak zaobserwowałem prawie dwie minuty, po czym powędrował swoja drogą. Pomyślałem jakby czekał Białym Borze. Na pewno nie na piachu.

Po co więc pojechałem. Jakby to powiedział mój znajmy gdy się go pytali dlaczego tak wcześnie zwinął przedsionek „uległem ogólnonarodowej panice”. Ja również uległem . Pojechałem bo chciałem się spotkać z znajomymi. Spotkałem się, pobiesiadowałem i zdecydowałem do Zdworza więcej nie pojadę. A do przyszłych organizatorów. Uczestnikami zlotów są ludzie ,bywali tu i tam, widzieli niejeden kemping. Uczestnicząc w zlocie ponoszą spore koszty. Zapewnijcie im biesiadowanie w należnym im komforcie za który na pewno zapłacą.

My nie jesteśmy karawaningowcy. My jesteśmy Państwo Karawaningowcy. To nie kemping robi nam uprzejmość tylko my kempingowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tomekk

Witam !

 

Nie bardzo rozumiem, czemu WC chemicznego nie można opróżnić w normalnej toalecie, zakładając oczywiście, że nie zabryzgamy kabiny dookoła ? Co do papieru to nie bardzo wierzę, żeby po 10 minutach po "posiedzeniu" papier uległ rozpuszczeniu, nawet ten najbardziej KARAWANINGOWY. Jest oczywiście jedno ale, warto "zabełtać" kasetą przed wylaniem, aby łatwiej leciało. Oczywiście zrzut WC chemicznego był słabo rozwiązany, ale nie jest to odosobniony przypadek, nawet na kempingach wypasionych i doglądanych przez federacje caravaningowe, ale w sumie nie po to się człowiek spotkał ze znajomymi aby nad marną zlewnią biadolić. Ja jestem zadowolony i wielkie ukłony, że komuś się chce jeszcze coś zorganizować.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zbireg

Załogi Zbireg i Gofrik dołączają się z podziękowaniami dla Dominika za organizację i dla uczestników zlotu za miłą atmosferę.  :thank:


Basiu, przyjmij wyrazy współczucia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rybki

(...)

Stałem na kretowisku. Zastanawiałem się czy przy napędzie na dwa koła wyjadę. Nie było deszczu więc wyjechałem. Pod podłogę w przedsionku wyrównałem teren łopatką...

 

 

Biedny krecik... Nie pomyślałeś że zniszczyłeś jego kopczyk, wiesz ile on się namęczył ? Pewnie Ciebie to nie interesuje, bo najważniejsze że Tobie było źle. Tyle miejsca i stawać na kretowisku  :hehe:

Share this post


Link to post
Share on other sites
DOMINO7

Puchatku, przepraszam Cię za utrudnienia na jakie napotkałeś podczas tego spotkania. Twoje spostrzeżenia będą myślę przydatne podczas organizowania kolejnych zlotów.

Jedna mała uwaga: na kretowisku stanąłeś na własne życzenie, mogłeś wybrać miejsce koło mnie lub inne po drugiej stronie dróżki. Jak przyjechałeś było w czym wybierać. Widziałem dość dobrze jak zostawiłeś kampera na drodze i obszedłeś teren żeby zobaczyć jak stanąć.

Co do kosztów, masz rację... Lepiej zapłacić więcej za pobyt, ale za to spędzać czas w godziwych warunkach. Trzeba o tym przypomnieć Arkowi podczas organizowania zlotu jesiennego. Zapłacisz więcej, ale będzie stosunkowo blisko Ciebie więc suma-sumarom wyjdzie dobrze. Niech się martwi Lepciak który przyjedzie z Gdańska i jeszcze zabuli na miejscu ze 100pln za dobę. Ważne, że w kiblu będzie hiszpański gres. Mam cichą nadzieję, że przyszłoroczny zlot wiosenny zorganizujesz Ty. Skończy się wtedy pasmo nieszczęść złotowych i przestaniemy się w końcu spotykać na jakiś szemranych podrzędnych kempingach którym daleko jeszcze do cywilizacji.

Pozdrawiam Cię druhu w mojej niedoli i do zobaczenia na mam nadzieję europejskim kempingu ;)

Edited by DOMINO7 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
strus251

Panowie "organizerzy" WIELKIE DZIĘKI.
Dobrze że mam tylko roczny przedsionek bo bym musiał zabrać go jak taki jeden i ponarzekać że murawa słaba, dobrze że mam auto z 2002 bo bym może musiał stanąć tak aby każdy widział.
A tak przedsionka (a nawet markizy) nie rozkładałem, auto i cepkę postawiłem gdzie chciałem a ubawiłem się jak nigdy.
No ale cóż ja karawanignowiec a nie Pan karawanignowiec i narzekać nie mam zamiaru tym bardziej za 35zł/doba z prądem i ciepłą wodą.
Może niech Państwo karawaningowcy następnym razem cenę czytają czy co, bo po co mam ich oglądać i jeszcze muzyką głośną przeszkadzać, że o grillu na wengiel nie wspomnę ;) ;) ;).

Jezu powinno się jakąś listę niezadowolonych robić i do póki sami nie zorganizują nie powinni mieć dostępu do temtów (oczywiście porównywalnej imprezy a nie spotkania na 3 załogi).
Oczywiście wyłączam tych z konstruktywnymi uwagami bo takich warto posłuchać (sam dziś wyjeżdzając zgłosiłem jedną do dziewczyn z obsługi i śmiały się że wiedziały o czym mówię, ale nie wiedziały że tak prosto można pewną rzecz rozwiązać a żaden uczestnik im nie podpowiedział).
Ale lepiej wiecznie być niezadowolonym :(.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ptaku

Wielkie dzięki  Domino za zlot.

1. 35 zł za dzień pobytu to wcale nie mało za takie warunki , ale chęć spotkania ze znajomymi  zepchnęły na plan dalszy opłaty ,warunki itp.

  Nadal jesteśmy traktowani jako kasta z której się ciągnie dając niewiele

2. trudno jest znaleźć kemping który spełni podstawowy warunek wielkość i nie powtarzał się 

3. tak samo trudno jest znaleźć chętnego który zorganizuje zlot (znamy z relacji poprzednich zlotów narzekania i wytykania niedociągnięć )

   Domino jeszcze raz dzięki za odwagę ,trud i poświęcony czas 

  miło spędziliśmy majówkę ,spotkaliśmy starych jak i nowych znajomych i tak trzymać

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pierzasty

Zdwórz .

No właśnie jest generalny zachwyt na zlotem w Zadworzu. Co to był za zlot. Generalnie oceniam go jako spotkanie znajomych po długim zimowym okresie bezczynności. Dążenie do spotkania jest tak duże, że na drugi plan schodzą warunki w jakich się ono odbywa. Spotkanie to odbyło się na jednym z najprymitywniejszych kempingów, jakie w Polsce znam. Kemping ten został wybrany pod naporem pewnej grupy, która przeforsowała wybór tego kempingu. Główny kryterium na pewno były koszty pobytu. Dochodzimy tu do paradoksu. Duża część uczestników jedzie kilkaset kilometrów w jedną stronę na kemping na którym komfort pobytu pozostawia dużo do życzenia, a podstawowym kryterium wyboru. Jest: zniżka na pobyt , która stanowi znikomą część kosztów wyprawy. W zamian co ?.

Stałem na kretowisku. Zastanawiałem się czy przy napędzie na dwa koła wyjadę. Nie było deszczu więc wyjechałem. Pod podłogę w przedsionku wyrównałem teren łopatką

Jak wiadomo podstawowym wyposażeniem pojazdu kempingowego są kasety z odchodami. Opróżniane są w tzw. toaletach chemicznych. Zacząłem szukać oznaczenia toalety chemicznej, nie było. Na moje pytanie gdzie jest toaleta chemiczna wskazano mi miejsce „dla opróżniania nieczystości”. Spełniało ono również funkcje odbioru tzw szarej wody. Niewielka studzienka pierwotnie zakryta kratą . Krata ta miała zatrzymywać pozostałe po użyciu do podcierania, papiery aby nie zatkały kanału. Krata ta została zatkana osadzonymi na niej papierami osadzonymi bodaj od czasów Władysława Hermana. Inteligentny obsługa zamiast oczyścić kratę aby spełniała swoja rolę a papiery wyrzucić do odpadów stałych. Odsunęła kratę i do ścieków został bezpośredni wrzut nieczystości z odpadowymi papierami. (Marnotrawstwo kratę można by teraz sprzedać na złomie} Jak wiadomo do toalet chemicznych należy używać specjalnego papieru rozpuszczającego się w chemikaliach kasety. Pomijam to że jest to problem przekraczający wyobraźnię użytkowników przyczep i kamperów. Używają oni powszechnego papieru toaletowego trudno rozpuszczalnego a w kasetach znajduje się tylko woda. Teren koło studzienki nieutwardzony i całe szczęście że użytkownicy nie mają odruchu płukania kaset bo byłoby tam błoto. Ohyda. Ta sama studzienka służy do ścieków gospodarczych (szara woda). Ciekawy jestem jak się najechać kamperem na studzienkę aby spuścić ścieki.

Niektórzy uczestnicy przywozili kasety aby opróżnić je w toaletach. To tylko jest możliwe na kempingach „Najjaśniejszej”i świadczy o prymitywiźmie jej Obywateli. - bez względu na to jakim kamperem i „ cepką przyjechali. Jest to jak wspomniałem kemping bardzo prymitywny. Prowadzony przez ludzi na pewno o dużych aspiracjach ale którzy maja mierne wyobrażenie o wyglądzie kempingu. Toaleta jak na Zdwórz to nawet z kafelkami, ale wykonana według projektu faceta który ją zaprojektował na wzór tego co ma w domu. Pierwszego dnia był nawet papier. O suszarce do rąk lub nawet ręcznikach papierowych nie wspominając – (po co spodnie.}

Rozczuliło mnie postępowanie dwóch uczestników zlotu Szedł podopieczny i opiekun. W pewnym momencie opiekun dojrzał współrowerowców i powiedział do podopiecznego - siadaj i czekaj tu na mnie zaraz wrócę i pobiegł. Podopieczny posłusznie usiadł na środku dróżki na piachu i czekał posłusznie jak zaobserwowałem prawie dwie minuty, po czym powędrował swoja drogą. Pomyślałem jakby czekał Białym Borze. Na pewno nie na piachu.

Po co więc pojechałem. Jakby to powiedział mój znajmy gdy się go pytali dlaczego tak wcześnie zwinął przedsionek „uległem ogólnonarodowej panice”. Ja również uległem . Pojechałem bo chciałem się spotkać z znajomymi. Spotkałem się, pobiesiadowałem i zdecydowałem do Zdworza więcej nie pojadę. A do przyszłych organizatorów. Uczestnikami zlotów są ludzie ,bywali tu i tam, widzieli niejeden kemping. Uczestnicząc w zlocie ponoszą spore koszty. Zapewnijcie im biesiadowanie w należnym im komforcie za który na pewno zapłacą.

My nie jesteśmy karawaningowcy. My jesteśmy Państwo Karawaningowcy. To nie kemping robi nam uprzejmość tylko my kempingowi.

Nie ,nie,nie... O nie, ja w to niewierzę , ten post to taki niewinny żarcik. Teraz się pośmiejemy , a później jeszcze raz zgodnie podziękujemy Dominikowi .

Share this post


Link to post
Share on other sites
DOMINO7

Z tego tematu powinniśmy wyciągnąć wnioski, które pomogą przy kolejnych organizacjach zlotów.

Jak na razie widzę problem w:

1. Zapewnieniu komfortowego zrzutu nieczystości dla kamperów

2. ...???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rybki

Z tego tematu powinniśmy wyciągnąć wnioski, które pomogą przy kolejnych organizacjach zlotów. 
Jak na razie widzę problem w:
1. Zapewnieniu komfortowego zrzutu nieczystości dla kamperów
2. Chrońmy kreciki i kretowiska 

3. ...???

Share this post


Link to post
Share on other sites
DOMINO7

Oj... Ryba... Ja na poważnie, a Ty mi tu jaja robisz :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bartekzg

My również dziękujemy za zlot - Super, że można było spotkać się ze starymi znajomymi ale bardzo fajnie było poznać nowe pozytywnie zakręcone osoby.

Dominik zrobił wszystko aby było fajnie i tak właśnie było za co z naszej strony brawa i podziękowania.

 

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
DOMINO7

Temat pozostawiam do samodzielnego rozwoju, ale konstruktywne sugestie pomogą w przyszłości w organizacji naszych "dużych" spotkań. Zaznaczam: KONSTRUKTYWNE SUGESTIE. Nie ma co liczyć na magiczne połączenie wszystkich wymagań, ale może uda się znaleźć jakiś złoty środek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytrus

konstruktywne to przede wszystkim uśmiech i dobrą zabawę

 

widzę że nikt nie napisał jeszcze o problemach z prądem :) , a może ich nie było - no bo było ciepło :)

napęd 4 x 4

kemping za min 100 pln za dobę

i co tam jeszcze suszarka do rąk

bywałem na drogich ale i na naprawdę tanich kempingach, a słyszałem też o takich co tyłek podcierają

 

czasem jest lepiej a czasem jest gorzej a ja się cieszę że spotkałem starych znajomych a i kilku nowych też poznałem, może dlatego że nie czekałem aż ktoś przyjdzie tylko w drodze do WC czy gdzieś tam wstąpiłem, zagadałem,

 

mojej żonie jak nie odpowiadają warunki łazienkowe to bierze prysznic w kamperze i nie narzeka, trzeba znajdować rozwiązania i do przodu

 

i jak już pisałem ten który najbardziej narzeka nie umie po prostu nic zorganizować a może tylko nie ma o tym pojęcia,  a jak Go te słowa zabolały to niech udowodni że jest inaczej , przeproszę Go należycie :piwo:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Focus

Zdwórz .

No właśnie jest generalny zachwyt na zlotem w Zadworzu. Co to był za zlot. Generalnie oceniam go jako spotkanie znajomych po długim zimowym okresie bezczynności. Dążenie do spotkania jest tak duże, że na drugi plan schodzą warunki w jakich się ono odbywa. Spotkanie to odbyło się na jednym z najprymitywniejszych kempingów, jakie w Polsce znam. Kemping ten został wybrany pod naporem pewnej grupy, która przeforsowała wybór tego kempingu. Główny kryterium na pewno były koszty pobytu. Dochodzimy tu do paradoksu. Duża część uczestników jedzie kilkaset kilometrów w jedną stronę na kemping na którym komfort pobytu pozostawia dużo do życzenia, a podstawowym kryterium wyboru. Jest: zniżka na pobyt , która stanowi znikomą część kosztów wyprawy. W zamian co ?.

Stałem na kretowisku. Zastanawiałem się czy przy napędzie na dwa koła wyjadę. Nie było deszczu więc wyjechałem. Pod podłogę w przedsionku wyrównałem teren łopatką

Jak wiadomo podstawowym wyposażeniem pojazdu kempingowego są kasety z odchodami. Opróżniane są w tzw. toaletach chemicznych. Zacząłem szukać oznaczenia toalety chemicznej, nie było. Na moje pytanie gdzie jest toaleta chemiczna wskazano mi miejsce „dla opróżniania nieczystości”. Spełniało ono również funkcje odbioru tzw szarej wody. Niewielka studzienka pierwotnie zakryta kratą . Krata ta miała zatrzymywać pozostałe po użyciu do podcierania, papiery aby nie zatkały kanału. Krata ta została zatkana osadzonymi na niej papierami osadzonymi bodaj od czasów Władysława Hermana. Inteligentny obsługa zamiast oczyścić kratę aby spełniała swoja rolę a papiery wyrzucić do odpadów stałych. Odsunęła kratę i do ścieków został bezpośredni wrzut nieczystości z odpadowymi papierami. (Marnotrawstwo kratę można by teraz sprzedać na złomie} Jak wiadomo do toalet chemicznych należy używać specjalnego papieru rozpuszczającego się w chemikaliach kasety. Pomijam to że jest to problem przekraczający wyobraźnię użytkowników przyczep i kamperów. Używają oni powszechnego papieru toaletowego trudno rozpuszczalnego a w kasetach znajduje się tylko woda. Teren koło studzienki nieutwardzony i całe szczęście że użytkownicy nie mają odruchu płukania kaset bo byłoby tam błoto. Ohyda. Ta sama studzienka służy do ścieków gospodarczych (szara woda). Ciekawy jestem jak się najechać kamperem na studzienkę aby spuścić ścieki.

Niektórzy uczestnicy przywozili kasety aby opróżnić je w toaletach. To tylko jest możliwe na kempingach „Najjaśniejszej”i świadczy o prymitywiźmie jej Obywateli. - bez względu na to jakim kamperem i „ cepką przyjechali. Jest to jak wspomniałem kemping bardzo prymitywny. Prowadzony przez ludzi na pewno o dużych aspiracjach ale którzy maja mierne wyobrażenie o wyglądzie kempingu. Toaleta jak na Zdwórz to nawet z kafelkami, ale wykonana według projektu faceta który ją zaprojektował na wzór tego co ma w domu. Pierwszego dnia był nawet papier. O suszarce do rąk lub nawet ręcznikach papierowych nie wspominając – (po co spodnie.}

Rozczuliło mnie postępowanie dwóch uczestników zlotu Szedł podopieczny i opiekun. W pewnym momencie opiekun dojrzał współrowerowców i powiedział do podopiecznego - siadaj i czekaj tu na mnie zaraz wrócę i pobiegł. Podopieczny posłusznie usiadł na środku dróżki na piachu i czekał posłusznie jak zaobserwowałem prawie dwie minuty, po czym powędrował swoja drogą. Pomyślałem jakby czekał Białym Borze. Na pewno nie na piachu.

Po co więc pojechałem. Jakby to powiedział mój znajmy gdy się go pytali dlaczego tak wcześnie zwinął przedsionek „uległem ogólnonarodowej panice”. Ja również uległem . Pojechałem bo chciałem się spotkać z znajomymi. Spotkałem się, pobiesiadowałem i zdecydowałem do Zdworza więcej nie pojadę. A do przyszłych organizatorów. Uczestnikami zlotów są ludzie ,bywali tu i tam, widzieli niejeden kemping. Uczestnicząc w zlocie ponoszą spore koszty. Zapewnijcie im biesiadowanie w należnym im komforcie za który na pewno zapłacą.

My nie jesteśmy karawaningowcy. My jesteśmy Państwo Karawaningowcy. To nie kemping robi nam uprzejmość tylko my kempingowi.

 

Puchatek jesteś jedyną osobą której nie pasowało..... zastanów się skoro inni są zadowoleni i nie mają takich odczuć jak Ty, że to może z Tobą jest coś nie tak albo nie przyjechałeś się bawić a  narzekać...

 

co do terenu to zapewniam Cię że po deszczu jak byś nie ruszył to wielu by Ci pomogło, jako doświadczony bywalec kempingów z " klasą " powinieneś wiedzieć o tak przyziemnych rzeczach jak dobre ustawienie na placu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...