Skocz do zawartości

Kto ma pierwszeństwo w takiej sytuacji?


inhalt

Rekomendowane odpowiedzi

Wyjeżdżałem z podporządkowanej ulicy i miałem niesympatyczną sytuację. Na szczęście nie jestem z narwanych i gdy widzę, że ktoś się wpycha to odpuszczam wiec nie doszło do żadnej kolizji i niby wszystko ok. Ale sam się od wczoraj zastanawiam kto tak naprawdę miał pierwszeństwo. Chyba zbyt dawno nie zaglądałem do przepisów, bo sam już straciłem pewność.

Sytuacja była taka.

post-7869-0-41658300-1459618369_thumb.png

Ja jadę czerwonym autem. Stoję na ulicy podporządkowanej już dłuższą chwilę, bo ruch dość duży. Chcę skręcić w prawo w dwupasmówkę. W pewnym momencie na pasie bliższym mnie (czyli prawym pasie głównej drogi) jest pusto i mogę wjechać, ale na pasie lewym tej drogi jedzie samochód. Mnie on nie przeszkadza, bo ja przecież po skręcie wjadę sobie na prawy pas, a on niech dalej jedzie lewym i wszystko gra.

Ale w chwili gdy ja ruszam to niebieski samochód z rysunku zjeżdża na prawy pas, bo dalej ma zamiar za chwilę zjechać jeszcze bardziej w prawo i skręcić w kolejne skrzyżowanie (linia czerwona to orientacyjny tor jazdy auta niebieskiego).

Gdybym nie zahamował i nie odpuścił to byśmy się zderzyli tuż za moim skrętem. Nic się nie stało, ale pytanie brzmi: kto miał pierwszeństwo?

- czy auto czerwone, bo już wjechało przodem na pusty prawy pas i teraz kierowca z niebieskiego musi ustąpić czerwonemu, bo go ma po swojej prawej?

- czy auto niebieskie, bo czerwony wyjeżdża z podporządkowanej i musi ustąpić drodze głównej (drodze z pierwszeństwem)?

 

Dla jasności - gdy czerwony wyjeżdża na pusty pas to niebieski w tym momencie zmienia pas z lewego na prawy.

Teraz myślę, że znaczenie mają linie namalowane na jezdni, bo jeśli niebieski przejechał przez ciągłą to powinien być winny. Ale szczerze to nie pamiętam jak tam były namalowane linie.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 35
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

kolego Inhalt - przykro mi to stwierdzic ale cokolwiek bys nie powiedzial pojazd niebieski mial pierwszenstwo.

Podkresle , ze calkowicie rozumiem twoje spojrzenie na sytuacje ale dodam , ze zdarzenie ktore ciebie spotkalo o podobnym podlożu wystepuje wrecz codziennie.

 

Przykladowo: zalozmy , ze pojazd niebieski wlaczyl kierunek i chce skrecic w ulice podporzadkowana  z ktorej ty zamierzasz sie wlaczyc do ruchu i kierujacy niebieskim pojazdem swoj zamiar sygnalizuje kierunkowskazem a ty w tym momencie wlaczasz sie do ruchu i nagle kierujacy niebieskim pojazdem nie skreca a jedzie prosto to wina dalej bedzie pojazdu czerwonego. 

 

Smutna rzeczywistosc.

 

 

przepraszam za Polskie znaki

Edytowane przez Helmut (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciebie interesuje znak A7 ustąp pierwszeństwa, w razie kolizji wina jest Twoja, a najwyżej drugi kierujący może zostać ukarany za zmianę pasa w miejscu do tego niedozwolonym, tzw wykroczenie skutkowe i przyczynowe jak to określa się w WRD

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolego inhalt. Jeżeli niebieski nie miał w rejonie skrzyżowania ciągłej linii to miał prawo zmienić pas w dowolnym miejscu, a czerwony powinien ustąpić mu pierwszeństwa kierując się zasadą "ograniczonego zaufania". Dobrze, że poczekałeś. Od wielu lat stosując tą zasadę nie miałem żadnej stłuczki. Nie wierzę nikomu, nawet jak ma włączony kierunkowskaz. Czekam aż zacznie wykonywać manewr. To tylko moje przemyślenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No dzięki. Na szczęście do stłuczki nie doszło, ani nawet do gwałtownego hamowania. Gdy zobaczyłem, że tamten zmienia pas i się wpycha to odpuściłem (a mógł bez problemu zjechać na prawy kawałek dalej, bo ja ruszając miałem prędkość niemal zero, a on leciał około 60 km/h więc sekunda później na manewr i obaj jesteśmy zadowoleni).

Będę uważał na takie sytuacje, ale w sumie to trochę mnie to dziwi. Bo gdy w ruchliwym mieście stoję i czekam na wjazd w główną ulicę to przede wszystkim interesuje mnie prawy pas by był wolny. Gdybym zawsze czekał aż oba pasy będą wolne to bym chyba z pół godziny nie ruszył z tego skrzyżowania.

W takim razie gdy ktoś ma przód do zrobienia to bez problemu zawsze "upoluje" kogoś, kto wyjeżdża z podporządkowanej. Przecież można lecieć lewym pasem i gdy ktoś wyjeżdża na prawy to nagła zmiana pasa i już walimy gościowi w bok. Chamskie to ale widzę, że prawo nijak nie broni kierowcy wjeżdżającego na główną drogę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To nie jest do końca jasne. Samochód wykonujący manewr zmiany pasa powinien się upewnić, że może wykonać taki manewr i ustąpić pierwszeństwa pojazdom  znajdującym się na prawym pasie. W tej sytuacji wszystko zależy od czasu kiedy auto niebieskie zaczęło manewr zmiany pasa a czerwone manewr skrętu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gdyby niebieski zdążył przed skrzyżowaniem zmienić pas to nie ma dyskusji - czerwony musi ustąpić. Gdyby z kolei czerwony zdążył wjechać na prawy pas i dostał strzał z tyłu od niebieskiego, który właśnie zmienił pas, to pewnie niebieski byłby winny. Problem pojawia się tak jak w mojej sytuacji, czyli gdy jednocześnie rusza czerwony widząc wolny prawy pas i jednocześnie niebieski zmienia swój pas ruchu na prawy.

 

Muszę przy okazji zerknąć czy w tym miejscu jest ciągła linia. Gdyby była ciągła to niebieski nie ma prawa zmienić pasa w obrębie skrzyżowania. Czy sądzicie, że wówczas policja by przyznała rację czerwonemu?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie Słowackiego, to jest akurat sytuacja z Gdyni z wjazdu na Morską niedaleko początku obwodnicy. Ale podobne skrzyżowania są w wielu miejscach.

Podobnie jest gdy zjeżdżam z obwodnicy na Witomino (w stronę domu starców) to lewy pas idzie z Chwarzna w stronę Gdyni, a prawy pas jest dla zjeżdżających z obwodnicy. No i kierując się tą samą logiką każde auto skręcające w prawo od strony Gdańska ze ślimaka w stronę Gdyni jest narażone na to, że zostanie trafione przez kierowcę zmieniającego nagle pas ruchu z lewego na prawy.

Trochę to bez sensu, ale lepiej znać przepisy niż się potem zdziwić. Ja właśnie sobie przypomniałem, bo człowiek tyle lat jeździ trochę na pamięć i potem gdy pojawią się wątpliwości to sam nie wie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nawet jak będzie ciągła linia to nie zmieni to sytuacji. On wtedy dostanie mandat za przekroczenie ciągłej linii i tyle. Ale nadal to wyjeżdżający z podporządkowanej musi ustąpić wszystkim bez wyjątku bo tak stanowi prawo. Czyli po drodze z pierwszeństwem pojazd może poruszać się bokiem nawet, jechać pod prąd a i tak będzie on mieć pierwszeństwo.

 

Dlatego dobra rada. Kiedy wyjeżdżamy z podporządkowanej to warto sprawdzać czy coś nie nadjeżdża z naszej prawej ale także i z naszej lewej, bo może się okazać że ktoś wyprzedza i jedzie po pasie, który chcemy zająć - takiemu też trzeba ustąpić

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.