Jump to content
Sign in to follow this  
Michalc3

Perypetie z zakupem rurek do przedsionka

Recommended Posts

Michalc3

Właśnie zakończył się pewien etap mojej walki z przedsionkiem. Myślę, że kilka osób może być zainteresowanych. W ubiegłym roku w wakacje, jak to zwykle ja, popełniłem błąd w ustawianiu przedsionka, w nocy zwiał wiatr i efekt końcowy - 2 rurki z przedsionka uszkodzone. Całe nieszczęście w tym, że rurki z tworzyw sztucznych. Okazuje się, że nikt ich na bieżąco u siebie nie posiada. Kontakty ze sprzedawcami na koniec sezonu spełzły na niczym. Przynajmniej połowa "atakowanych" sprzedawców nawet się nie odezwała. Kombinowałem z klejeniem, zastąpieniem innymi rurkami, ale to wszystko było bez sensu. Przyszła wiosna i razem z wiosną zacząłem ponownie od "ataku" na sprzedawców. I co się okazuje - na wiosnę zaczęli sprzedawcy odpowiadać! Każdy prosił o podanie szczegółów. W efekcie wszystkie sznurki sprowadzały się do przedstawiciela Izabeli na Polskę. Bo właśnie z Izabeli posiadałem przedsionek. Ponieważ kontakt nastąpił bezpośrednio z przedstawicielem Izabeli, pozostałych sprzedawców przeprosiłem za zawracanie głowy i podziękowałem za chęć pomocy. Być może to był błąd, ale skupiłem się wyłącznie na przedstawicielu Izabeli - firma Pro Camp (http://procamp.pl/). Wyobraźcie sobie, że drobna pomyłka w jednym z moich postów, gdzie zakręcony zmieniłem odniesienie do niewłaściwej rurki, poprawiona w następnym poście zaskutkowała zaprzestaniem korespondencji. Musiałem kilkakrotnie ponawiać kontakt, żeby w ogóle ktoś zechciał ze mną rozmawiać. Cała operacja trwała od 8-go maja do dzisiaj! Gdzie w maju otrzymałem informację, że po poprawnym zamówieniu wystarczy oczekiwać ok 7 dni na realizację zamówienia. Po mojej pomyłce, ostateczne potwierdzenie już poprawnego zamówienia nastąpiło 8 lipca. Po czym nastąpiła martwa cisza. Dopiero po kolejnej ingerencji otrzymałem informację, że "rurki właśnie przyszły - jak życzy Pan sobie zapłacić?"

Ostatni etap całej obsługi skończył się właściwie tym, że nie poinformowano mnie, kiedy nastąpi wysłanie rurek, przez co kurier dotarł do mnie do domu dokładnie w następnym dniu po moim wyjeździe na tydzień!! W sumie rurki otrzymałem. Zgodnie z zamówieniem, pasujące do mojego przedsionka. Tylko dlaczego korespondencja ze mną musiała trwać od początku maja do początku sierpnia? Dlaczego w sytuacji, kiedy moje zamówienie okazało się problematyczne nie nastąpił żaden kontakt ze mną ze strony sprzedawcy? Dlaczego wszelkie możliwe terminy były przeciągane w nieskończoność? Wie zapewne tylko jedna osoba, która ze mną się kontaktowała i reagowała na maile wyłącznie wówczas, kiedy były kierowane do niej i równocześnie na adres firmy, gdyż na maile bezpośrednio do niej (adres podawała w każdej odpowiedzi) nie odpowiadała.

Po co o tym piszę? Ano po to, że jak macie jakiś biznes z firmą, której adres Wam podałem, to rozpocznijcie go odpowiednio wcześniej, żebyście mieli czas na reakcję. Najlepiej rozpocząć kontakt w poprzedzającym sezonie. Na nowy będzie nówka sztuka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mesert

Oj Michał, Michał, jaki stary , taki..... naiwny. W Bantustanie tak już jest, że można dostać wszystko , do czasu aż czegoś konkretnego nie potrzebujesz. Gdybyś zamówił 50 zestawów przedsionków, to nie musiałbyś się upominać, ponaglać, sami by do Ciebie wydzwaniali, ale mają w głębokim ,,poważaniu,, klienta od dwóch rurek. Oczywiście, nie można wszystkich firm ładować do jednego wora,  ale osobiście jestem przyzwyczajony do takich sytuacji

Share this post


Link to post
Share on other sites
maarec

zdecydowanie prościej zadzwonić było na numer stacjonarny do firmy, zapytać czemu to tyle trwa, pogadać z kierownikiem czy też właścicielem - dane przeważnie do odnalezienia na forum.

 

czemu to tyle trwało? - bo pracownikowi nie chciało się odpisywać na maile gościa, co to pomylił którą rurkę chce kupić i to jeszcze jak najtaniej itd. Czyste lenistwo 1 osoby i brak uporu po Twojej stronie :)

 

pozdrawiam Michale :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Michalc3

Pewnie tak. Jeśli firma będzie chciała z tego zrobić użytek, to w historii korespondencji mają odpowiednie informacje. Ja w pewnym momencie poddałem się, świadom wyjazdu na wakacje wyłącznie z daszkiem zamiast przedsionka i stąd pominąłem temat telefonowania za kierownikiem. Ale mam głupie wrażenie, że telefon do kierownika zmieniłby tylko tyle, że panienka może by odpisała na najbliższe 2 maile. Potem sprawa i tak by się potoczyła stałym tokiem. Prawdę powiedziawszy, może i jaki stary, taki ... naiwny ;) Ale ciągle jeszcze jakoś tak chce mi się wierzyć w to, że komuś zależy na kliencie... Nie chcę się przyzwyczajać do takiego traktowania. Dlatego też opisuję tutaj konkretnego dostawcę i jego sposób obsługi klienta. Będzie dla potomności, a może ktoś wyciągnie z tego wnioski i na przyszłość obsługę poprawią...

Share this post


Link to post
Share on other sites
powolniak

Aż oczy przecieram ze zdumienia opisanym faktem.

To Tobie zależało na kupnie rurek i to Ty powinieneś być stroną aktywniejszą w całej sprawie.

Wysłanie meila, i to błędnego, nie załatwia sprawy. W naszym teoretycznie istniejącym kraju załatwianie czegokolwiek drogą meilową zazwyczaj bywa zawodne, z różnych zresztą powodów.

W przypadku firmy ProCamp, z którą mam kontakty, nie mogę powiedzieć złego słowa. Przy czym nigdy nie bawię się w meile, tylko chwytam za telefon. Jeżeli nie uda się dodzwonić do właściciela i szefa firmy jednocześnie, to on oddzwania przy pierwszej sposobności. A gość, czyli p. Tomasz jest zalatany solidnie, by ogarnąć pracowników i dopilnować interesu. Jego żona zaś zajmuje się tylko sprawami natury biurowej, i ją meile raczej nie ruszają.

Zresztą zaopatrywanie firmy w akcesoria kempingowe realizowane jest na ogół wiosną. Zamówienie na drobną rzecz, kilka rurek, złożone latem siłą rzeczy nie może liczyć na szybką realizację, bo jak toto i jakim kosztem ściągnąć z Niemiec lub z Danii (bo Izabella jest duńska)????

Share this post


Link to post
Share on other sites
Michalc3

Widzisz, trochę szkoda przecierania oczu ze zdumienia, jeśli firma oferuje mi sprzedaż czegoś drogą internetową, a potem ignoruje moje maile. Problem w tym, że z telefonem to trzeba trochę załatwiać, a ja nie często mogę pozwolić sobie na załatwianie spraw przez telefon. Owszem, znajdę chwilę czasu, żeby popisać na forum, a za chwilę nie odbieram telefonu, bo może być tysiące powodów. Dlatego tego typu sprawy załatwiać wolę drogą mailową. Jeśli firma oferuje taką drogę, to ją obsługuje. I nie interesuje mnie, że pan Tomasz akurat jest zalatany - zaoferował mi obsługę tą drogą. I z takiej chcę skorzystać. To z ich strony dowiedziałem się, że sprowadzą mi te rurki w takim, a nie innym czasie. Jeśli się zdeklarowali, to dlaczego się nie wywiązują? Dlatego, że pan Tomasz jest zajęty? A to on jeden jest w tej firmie? Nie panuje nad swoimi pracownikami? Znaczy, że może warto by pomyśleć o ich zmianie? Pomyliłem zamówienie? Owszem, co wyprostowałem najprędzej jak się dało. Podałem tą informację dla pełnego obrazu sytuacji. Ale wszyscy jesteśmy omylni i w razie wątpliwości należy się kontaktować. Niestety, w sytuacji wątpliwej (poprawiona przeze mnie prośba o wycenę innej rurki) firma przestała w ogóle ze mną korespondować. Firma zaoferowała mi sprowadzenie rurek w cenie A. W tej cenie ma zapewne skalkulowane również koszty transportu. Dlaczego więc ja mam się dodatkowo przejmować tym, że Izabela jest duńska? Przecież podjąłem się rozmowy właśnie z ich przedstawicielem na rynek polski, więc to ich sprawa. Ja za to i tak muszę zapłacić. Pana Tomasza nie znam i nie oceniam konkretnie jego. Oceniam konkretnie działania firmy. Jeśli on jest zabiegany, to od tego zatrudnia się ludzi i się od nich wymaga.

 

Co do terminu - jak pisałem wcześniej, sprawa ciągnęła się od ubiegłego roku, kiedy to ta sama firma już po sezonie w ogóle zignorowała mojego maila. Dopiero w tym roku zareagowała na mojego kolejnego w maju.

 

Co do aktywności - przecież byłem stroną aktywniejszą (choć nie do końca przekonuje mnie Twoja argumentacja). Problem w tym, że moja aktywność była dość regularnie ignorowana. Osoba odpowiedzialna za kontakt "zapominała" odpowiadać. Przypominała sobie dopiero wówczas, kiedy kolejne przypomnienie szło przez biuro ogólne. Czyli zapewne wtedy, kiedy omawiany pan Tomasz musiał się sprawą zainteresować. Skąd zdumienie w Twoich oczach? Że oczekuję obsługi po wejściu do sklepu? Przecież nie chciałem, żeby sam właściciel przede mną czyścił podłogę i wykładał najlepsze towary. Oczekiwałem sprzedawcy, który po prostu zrealizuje to, do czego się chwilę wcześniej sam zobowiązał. Ponieważ musiało to trwać aż 3 miesiące zamiast 2 tygodni - postanowiłem opisać na forum. Oczywiście każdy ma prawo wyciągnąć sam wnioski ze sprawy i nie sugeruję, że należy tą firmę omijać. Sugeruję tylko, że należy założyć pewną dozę cierpliwości. Szczególnie wtedy, kiedy nie ma się wyjścia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dpong

Powolniak przepraszam, ale pamiętajmy kto dla kogo tu jest i kto o kogo powinien zabiegać, tak długo jak handlowcy będą myśleć tak jak Ty, tak długo będą się pojawiał takie sytuacje

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

W hurtowniach profili aluminiowych, a czasem w marketach budowlanych, są rurki i pręty aluminiowe w różnych średnicach, które można wkładać jedne w drugie “teleskopowo”. Aby uzyskać blokadę, by rurka nie wpadła w kolejną, głębiej, niż chcemy, wystarczy przewiercić rurkę i przeciągnąć gwóźdź. Nigdy nie naprawiałem niczego w budzie za pomocą oryginalnych części więc od jakiegoś czasu nic się już nie psuje, bo wszystko się już kiedyś popsuło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
powolniak

Powolniak przepraszam, ale pamiętajmy kto dla kogo tu jest i kto o kogo powinien zabiegać, tak długo jak handlowcy będą myśleć tak jak Ty, tak długo będą się pojawiał takie sytuacje

Jasne, sprzedawca handlujący kamperami wartymi od 100 do 300 tys. zł, przyczepami wartymi od 50 do 130 tys. zł, przedsionkami wartymi od 8 do 12 tys. zł, wykonujący warte po kilka tysięcy złotych naprawy kamperów i przyczep, zzatrudniajacy dwóch pracowników (mechaników) będzie skakał nad klientem który zamawia pod koniec sezonu i to błędnie części za 200 czy 400 zł.

Wydaje mi się, że należy miarkować swoje oczekiwania i pretensje do siły swojego portfela. Ponadto warto także poświęcić odrobinę czasu na perfekcyjne ustawienie przedsionka i przygotowanie go do walki z żywiołem. Przedsionek Izabelli (też taki z karbonowymi rurkami mam) wart jest tego wysiłku. Piwo może poczekać.

Edited by powolniak (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miodzio

Powolniak uwaga akurat do Michała z tym piwem była absolutnie nietrafiona i bardzo niegrzeczna. 

Sprzedawca handluje zarówno kamperami i przyczepami za setki tysięcy złotych jak i częściami do nich. Prawdopodobnie na jedną sprzedaż nowego pojazdu przypada kilkadziesiąt jak nie kilkaset sprzedaży  "drobiazgu". Bez sprzedaży drobnicy, nie będzie dużych sprzedaży jak i odwrotnie.

Nic nie tłumaczy mało profesjonalnego podejścia do Klienta, wystawia tylko niezbyt pochlebną opinię o firmie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
pepe6

Też dokonywałem zakupów w tej firmie. Były to drobiazgi, że za przesyłkę zapłacił em więcej niż za towar, ale była to też droga przez mękę. Kilka maili do wysłania w tej samej sprawie, ileś wykonanych telefonów, a na końcu musiałem zadzwonić do nich, jak już mieli dla mnie rzeczy na sklepie, żeby potwierdzić swoje zamówienie i odbiór towaru. Osobiście uważam, że takie traktowanie kupującego to jakieś nieporozumienie. Mam nadzieję, że nie będę musiał już nic u nich kupować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...