Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Commander

Jedyne co mogę napisać to ... ale pięknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

Jedyne co mogę napisać to ... ale pięknie.

Nie da się ukryć. Jesteśmy zauroczeni Portugalią. Tak bardzo, że już myślimy o powrocie. Może dlatego, że wspomnienia wciąż żywe, a może dlatego, że pozostał niedosyt (jak zwykle zresztą). Środkową Portugalię przejechaliśmy za szybko, zachodnie wybrzeże w większości odpuściliśmy. Głównie ze względu na pogodę, co zresztą widać na zdjęciach. Jednak najlepiej zjawić się tam po 15 maja. Nie mamy dobrego pomysłu na przyszły rok. Więc może powtórka z Portugalii?

 

Ale wracam do mojej opowieści. Jeszcze kilka słów o kolejnych przystankach w drodze powrotnej.

Francja i Argeles sur Mer, ale o tym miejscu już pisałam. Na pewno będziemy tu wracać Kemping Comanges na którym się zatrzymaliśmy jest mały, cichy, bardzo zielony, w centrum miasteczka i blisko plaży. http://www.campingcomanges.com/en

post-12190-0-08526100-1444039529_thumb.jpg

Jak Francja to musimy odwiedzić naszą ukochaną plażę za Marsellian. Na jej skraju leży kemping Robinson. Bez wodotrysków, ma jednak parę zalet: plaża za płotem, bezpłatny internet (dobry!) i niska cena. Z ACSI czy bez kosztuje w czerwcu 14€ za standardowy zestaw. http://www.camping-robinson.com/fr/le-camping-p1.php  We Francji wygląda na to, że tak jest: przed sezonem wysokie zniżki są dla wszystkich i chyba Francuzi się połapali, że jak urlop to niekoniecznie na początku sierpnia, bo na Robinsonie zastajemy tylko 5 stanowisk wolnych. Jest ciepło i bardzo wietrznie. Wichura okrada naszą plażę z piasku. Codziennie zwiewa tony piachu do wody. Ciekawe, czy morze odda i kiedy odda. Plaża zbrzydła, schudła, szkli się w słońcu. Kocyk po kilku minutach jest zasypany, my też. Przenosiny pod wydmę też nie pomagają. Jedynym wyjściem jest spacer po plaży, a że może być bardzo długi, jak plaża, to spacerujemy.

post-12190-0-82837500-1444039546_thumb.jpgpost-12190-0-79664800-1444039561_thumb.jpg

Dopiero wieczorem  wiatr przycicha. A Marsellian Plage wypiękniało. Otrzymało nowy nadmorski deptak i promenadę wysadzaną palmami (naprawdę ich tam wcześniej nie było!).

post-12190-0-94540100-1444039582_thumb.jpgpost-12190-0-62094200-1444039596_thumb.jpgpost-12190-0-11496900-1444039609_thumb.jpgpost-12190-0-87958100-1444039567_thumb.jpg

Nawet krany do mycia nóg po wyjściu z plaży są piękne! I oliwki na targu smakują tak samo dobrze.

Stare Awinion w czerwcowy weekend tętni życiem.

post-12190-0-52709100-1444039626_thumb.jpgpost-12190-0-11053400-1444039652_thumb.jpg

Pod Pałacem Papieskim popisuje się klown (choć nie jest to chyba najwłaściwsze określenie),

post-12190-0-10463600-1444039517_thumb.jpg

na placu I’Horloge uczą salsy. W parku Square Agricol Perdiguier ustawiono małą scenę. Grają tam rocka, zespoły zmieniają się co pół godziny, trochę dalej swój sprzęt ustawili didżeje. Jest w czym wybierać.

post-12190-0-63553300-1444039712_thumb.jpg Gargulce chodzą tu parami.

Camping du Pont d'Avignon to nasz stary znajomy,  jeszcze z lat 90-siatych. Kiedyś wydawał nam się luksusowy, teraz trochę mniej, bo niewiele się na nim zmieniło. Postawili tylko kilka bungalowów i namiotów do wynajęcia. Nie mają nawet własnej strony internetowej.

http://www.aquadis-loisirs.com/camping-du-pont-d-avignon/en/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Aleeee plażaaaa :look::blagac:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
anullac

Cudowna wyprawa i pieknie przedstawiona, czytalam z zapartym tchem :)

 

znam troche plaze Algarve, bylam tam piec razy ale zawsze samolotem.....i  w roznych porach roku,

dlatego tez bardzo mnie zafascynowala nomadka Twoja relacja, szczegolnie ze ja kocham Portugalie i zawsze marze o powrocie tam jak siedze w samolocie w drodze powrotnej, ale na wyprawe z przyczepa brak czasu bo bardzo daleko :(

 

Sliczne zdjecia :) ze wszystkich miejsc  :yay:

 

Pozdrawiam ziemie lodzka ( sama pochodze z Lodzi ) z Hamburga :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

Cieszę się, że liczba fanów Portugalii na forum rośnie. No i, że to co piszę, w waszej ocenie na coś się przydaje. :skromny:

Dzięki wpisy i za pozdrowienia :dzieki:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

A to  Albuferia wiosną tego roku. Jeszce nie zniszcona plaża z drugiego zdjęcia.

post-12190-0-08425700-1446797584_thumb.jpg

Edytowane przez nomadka (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Szkoda. Rozumiem, że zrobił to sztorm :look: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Trzeba troszkę pozagrabiać i znów będzie ok ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
anullac

No niestety to Atlantyk.... moze byc grozny, ja mam duzy respekt przed jego sila ale wspaniale jest moc w niego sie wpatrywac :)

 

To zdjecia z wrzesnia 2013 

Byla piekna pogoda i przyszedl moment ze przyszedl sztorm, tez wtedy woda zniszczyla plaze....


No niestety to Atlantyk.... moze byc grozny, ja mam duzy respekt przed jego sila ale wspaniale jest moc w niego sie wpatrywac :)

 

To zdjecia z wrzesnia 2013 

Byla piekna pogoda i przyszedl moment ze przyszedl sztorm, tez wtedy woda zniszczyla plaze....

post-9481-0-46037800-1446809186_thumb.jpg

post-9481-0-70771900-1446809254_thumb.jpg

post-9481-0-16252300-1446809355_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

Tym razem zawiniła ulewa i wiatr. Ucierpiały również miasteczka oddalone kilkadziesiąt kilometrów od oceanu, między innymi targowe Loule. Do starej Albufeiri, która ucierpiała najbardziej, woda spłynęła z otaczających ją wzgórz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

Koniecznie muszę to sprostować. :oslabiony: Z uporem i determinacją pisałam Algavre zamiast Algarv:blagac: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Nomadka -  jestem pod ogromnym wrażeniem Waszej podróży, Twojej relacji i nieprawdopodobnych zdjęć. Będę tu wracać :) a o Portugalii po cichutku sobie marzę. Może kiedyś...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

Marzenia się spełniają

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

2017. Powrót do Portugalii

 

15 maja 2017. Robimy zakupy w carefourze w Badajoz (jesteśmy pierwszymi klientami) i już Portugalia. Do Elvas jedziemy jeszcze bezpłatną autostradą. Zatrzymujemy się na dużym parkingu pod akweduktem. Trudno go nie zauważyć (oczywiście akweduktu), w tym miejscu ma aż 5 kondygnacji.

post-12190-0-30434000-1514558557_thumb.jpgpost-12190-0-65506400-1514558563_thumb.jpg

To budowla nowożytna. Ukończono ją w 1622r i jeśli wierzyć mojemu przewodnikowi do dnia dzisiejszego zaopatruje miasto w wodę. Miasto warownia, chociaż mury nie są imponujące.

post-12190-0-11931000-1514558567_thumb.jpgpost-12190-0-89771700-1514558571_thumb.jpg

Kościół Dominikanów ze ścianami wyłożonymi azulejos. Pani z obsługi pozwala mi zadzwonić w dzwony.

post-12190-0-84174400-1514558585_thumb.jpgpost-12190-0-39374900-1514558593_thumb.jpgpost-12190-0-21882300-1514558603_thumb.jpgpost-12190-0-20278900-1514558599_thumb.jpg

Pręgierz.

post-12190-0-92459800-1514558607_thumb.jpg

Na placu przed katedrą (zamknięta) targ staroci.

post-12190-0-91984900-1514558577_thumb.jpg

Kupuję sobie prezent imieninowy – piękna starą ramkę. Jedziemy do Sintry, a właściwie do Sobreiro. Krajobraz niewiele różni się od tego w Hiszpanii. Pagórki z rzadka porośnięte drzewami. Jednak tu są to na pewno dęby korkowe, mają okorowane pnie i numerki. Dopiero w dolinie tagu widok się zmienia. Dominują pola ryżowe. W Sobreiro jest kemping klubowy, a to oznacza, że zdecydowana większość stanowisk jest zajęta przez przyczepy klubowiczów (aktualnie bez mieszkańców), wolnych jest raptem kilka.

post-12190-0-93831900-1514559099_thumb.jpg

Jedno zajmujemy my, drugie Francuzi z przyczepą mniejszą od naszej. Francuzi ustawiają pawilon ogrodowy. Szybko się jednak poddają, wiatr nie sprzyja takim budowlom.

16 maja 2017. Wracamy do Sintry. Tym razem chcemy odwiedzić ogrody Quinta da Regaleira i klasztor kapucynów. Zostawiamy samochód na parkingu przy dworcu kolejowych 38.802646, -9.374173. Z jakiś powodów jest dzisiaj bezpłatny (po prostu nie można pobrać biletu). Niestety to trochę daleko od centrum. Przy Quinta da Regaleira nie widziałam parkingu, chociaż się znalazł. Quinta da Regaleira to całkiem młody (koniec XIX wieku) zabytek, kaprys bogacza. Pan Antonio Augusto Carvalho Monteiro, król kawy zaszalał. W stylu manuelińskim zresztą.

post-12190-0-56663600-1514558883_thumb.jpgpost-12190-0-44920200-1514558741_thumb.jpgpost-12190-0-34289100-1514558747_thumb.jpg

Ale ogród jest piękny, z głęboką studnią, podziemnymi tunelami, altanami, fontannami, wieżyczkami i niewielką interwencją w samą przyrodę.

post-12190-0-42894700-1514558697_thumb.jpgpost-12190-0-57295200-1514558703_thumb.jpgpost-12190-0-35561100-1514558714_thumb.jpgpost-12190-0-06520100-1514558721_thumb.jpgpost-12190-0-59130700-1514558728_thumb.jpgpost-12190-0-87883300-1514558735_thumb.jpgpost-12190-0-28771300-1514558755_thumb.jpgpost-12190-0-14101300-1514558878_thumb.jpg

Największe zainteresowanie wzbudza właśnie 30 metrowa Studnia Wtajemniczenia.

post-12190-0-28090400-1514558710_thumb.jpg

Swoją nazwę wzięła od wolnomularskich obrzędów inicjacji, a do jej wnętrza prowadzą składające się z dziewięciu segmentów (nawiązanie do dantejskiego zejścia do piekieł) spiralne arkadowe schody. Odpoczywamy w ogrodzie przed wyprawą do klasztoru Capuchos. Tam już musimy dojechać. Wracamy po samochód (3km). Tym razem bez wpadek (bardzo przygotowani) pokonujemy drogę do klasztoru. Początek jest wspólny z drogą do Peny, całkiem niełatwy i nie polecam z przyczepą. Wąsko, kręto, pod górę. Jak już się wdrapiemy na górę, po rozstaniu z kierunkiem Pena, droga łagodnieje.

post-12190-0-50634700-1514559579_thumb.jpg

Przy wejściu jest zacieniony, bezpłatny parking.

post-12190-0-13602400-1514559094_thumb.jpg

Krótki spacer ścieżką przez las prowadzi nas do pozostałości zabudowań klasztornych. Klasztor został opuszczony w 1834r, po prawie 300 latach od budowy.

post-12190-0-17468700-1514558891_thumb.jpgpost-12190-0-17230200-1514558898_thumb.jpg

Powstał w zgodzie z naturą, a przez te lata opuszczenia stał się prawie niewidoczny, zrósł się z otoczeniem. Jedyna interwencja współczesnych to ledowe wstęgi światła w mrocznych korytarzach. Klasztor był bardzo skromny, wręcz ubogi, ucieleśniał w ten sposób ideały Zakonu św. Franciszka z Asyżu.

post-12190-0-44203300-1514558905_thumb.jpgpost-12190-0-32687100-1514558911_thumb.jpg

Maleńkie cele, ciemne, kręte korytarze, kuchnia, łazienka, których jedyną ozdobą jest surowy korek i azulejos.

post-12190-0-22327400-1514559041_thumb.jpgpost-12190-0-84489600-1514559046_thumb.jpgpost-12190-0-46679200-1514559053_thumb.jpgpost-12190-0-21577100-1514559060_thumb.jpgpost-12190-0-02815100-1514559067_thumb.jpgpost-12190-0-44938000-1514559072_thumb.jpg

Dziewicza przyroda i piękne widoki, zielone wzgórza i błękit morza w oddali.

post-12190-0-46740500-1514559078_thumb.jpgpost-12190-0-55633300-1514559085_thumb.jpg

Warto to zobaczyć. W drodze powrotnej chcemy zobaczyć Ericeę. Nawigacja prowadzi nas jakimiś dziwnymi drogami przez bardzo górzystą krainę. A Ericea nie wygląda zachęcająco: nowoczesny kurort, hotelowisko. Nie widać przez nie plaży. Z ulgą wracamy do naszego Sobreiro. To tylko 6km od Ericea, chyba dlatego nasz kemping ma sens, bo na plaże można bez problemu dojechać. W miejscowości wybudowano wioskę rzemieślników w miniaturze. Pracują piekarz (chleb będzie rano) i karczmarz, pozostali to kukły, stare meble, narzędzia. Jest kolorowo, kwiatowo i zabawnie.

post-12190-0-08965100-1514559330_thumb.jpgpost-12190-0-79804500-1514559340_thumb.jpgpost-12190-0-07519300-1514559346_thumb.jpgpost-12190-0-91845300-1514559335_thumb.jpgpost-12190-0-42372800-1514559351_thumb.jpgpost-12190-0-34765800-1514559358_thumb.jpg

W miniaturze jest miniminiatura - wioseczka napędzana wodą, plac zabaw dla dzieci, parking i oczywiście sklep z pamiątkami. Na kempingu w sali klubowej internet działa bez zarzutu, na długich stołach stoją świeże kwiaty. To dla nas?

17 maja 2017. Dzisiaj odwiedzamy pałac w Mafrze. Wybudował go Król Jan V, który postanowił w ten sposób uczcić narodziny swojego syna. Ale w nim nie zamieszkał. Chyba nikt nie chciałby tu mieszkać. Ja też. Gmaszysko przeogromne. Puste. Dwa piętra, trochę mebli, biblioteka.

post-12190-0-72810100-1514559575_thumb.jpgpost-12190-0-60424700-1514559369_thumb.jpgpost-12190-0-99235600-1514559380_thumb.jpgpost-12190-0-51863300-1514559386_thumb.jpgpost-12190-0-06774500-1514559363_thumb.jpg

Część zajmował klasztor. W wirydarzu dzikie ptaki na uwięzi.

post-12190-0-42334900-1514559560_thumb.jpgpost-12190-0-55732800-1514559565_thumb.jpgpost-12190-0-77477300-1514559570_thumb.jpg

Sporo zwiedzających, głównie Portugalczycy. Ja się nie zachwycam. 38.935254, -9.326663 bezpłatny parking na górce. Wieje. Zwijamy się i w drogę. Tag pokonujemy 12-o kilometrowym mostem.

post-12190-0-45811900-1514559581_thumb.jpgpost-12190-0-62370400-1514559589_thumb.jpg

Jakoś niepewnie się na nim czuję i z ulgą witam drugi brzeg. W Setubalu nie udaje nam się zatrzymać. Parkingi są pełne, nawet te przy porcie. A wyglądało, że nie powinniśmy mieć z tym problemu. Aż tak zachęcająco

Setubal nie wygląda, żeby się bardzo starać. Nie staramy się również zatrzymać na miejskim kempingu w Sesimbrze, co prawda tanio, 12,5€ w maju, ale na plażę miejską trzeba dojechać. Nie wiem, czy nam się tam spodoba. Ha, trudno, spróbujemy się zatrzymać w Porto Covo, na miejscówce opisywanej na forach. Nic z tego. Zmiany, zmiany. Na parkingu trwa budowa, wygląda to na jakiś doskonalszy parking i całkiem możliwe, że będzie oznaczać to koniec wolności. Po drodze za Simes minęliśmy kilka parkingów przy plażach, wracamy.

post-12190-0-68649800-1514559592_thumb.jpg

Sąsiedztwo trochę zastanawiające: jakaś rafineria, potężny port przeładunkowy, elektrownia. I pełno ludzi i samochodów, kapią się. Podejrzane sąsiedztwo im nie przeszkadza. Nam tak, ale nie na tą jedną noc. P 37.926186, -8.805648. Nigdzie się już stąd nie ruszam. No, najwyżej na spacer po plaży. Noc spokojna, mruczy tylko ocean i wentylacja w elektrowni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×