Jump to content
Czeczen

Knaus Jet 440 1972 r już na emeryturze

Recommended Posts

Czeczen

Jako że zostałem zmobilizowany przez Pasjonata do założenia tematu to lekcje odrabiam i kilka słów o sobie i swojej pierwszej budce :)

 

Jak już pisałem w wątku powitalnym po kilku latach spania na wodzie (żeglowałem i pływam łodzią kabinową) i w ciasnej kabinie terenowego musso 4x4 z zabudową sypialną -  również dojrzałem do własnego domku na kołach. Troszkę z tęsknoty i chęci posiadania domku gdzieś nad wodą z kawałkiem brzegu (jestem wędkarzem) i zarazem okazji stałem się posiadaczem stareńkiej przyczepki Knaus Jet 440 o nieznanym mi do niedawna roku produkcji. Przyczepę tę znam bardzo dobrze bo  ta stała ok 10 (jak nie 15) lat na betonkach i służyła za domek na działce nad wodą u moich przyjaciół. 

 

 

 

Jako że moi znajomi zakupili domek holenderski 3,5 m  x 9 m to wysłużony Kanus był im już nie potrzebny i za symboliczną kwotę stałem się jego szczęśliwym posiadaczem. Świadom praw i obowiązków oraz znając ogólny stan tej przyczepy obiecałem dbać o nią i zapewnić "godną starość" gdzieś nad wodą. Z tą budą jest związanych wiele miłych chwil i wspomnień z moich młodzieńczych lat. Pamięta ona różne niemądre    :pub::gitara:wybryki jak i nocnych polaków rozmowy w doli i niedoli. Wielokrotnie już w niej spałem w różnych porach roku, jak i w różnych konfiguracjach. Można więc powiedzieć że znamy się dobrze  :bevil:

 

IMAG0431.jpg

 

 

Buda na pierwszy rzut oka jest sucha i zdrowa. Wewnątrz nie widać żadnych zacieków ani pleśni czy grzyba. Choć urządzenia (lodówka elektrolux, kran, piecyk trumatic S) nie były przez właścicieli nigdy używane to podobno działają bo były sprawdzane po zakupie wiele lat temu. W tej chwili nie było możliwości sprawdzenia (odpięta od zasilania) więc na pewno wymagają przeglądu przez fachowca.

 

W przyczepie brak jest instalacji 12v a jedynie 230v bo do takowej przyczepa była podłączona. Przyczepa oczywiście jest jest już bez rejestracji, bo poprzedni nabywcy kupili ją w celu stałego postawienia a nie ciągania po świecie. I u mnie czeka ją raczej spokojny i osiadły tryb życia. Będzie mi służyć jako domek nad wodą.

A jak dzieci dorosną (4 i 1,5 lat) i złapią bakcyla to rozejrzymy się za czymś mobilnym. Bo ja jestem taka niespokojna dusza i chętnie bym z nimi jeździł tu i tam pokazując piękne miejsca.

 

IMAG0449.jpg

IMAG0450.jpg

IMAG0451.jpg

IMAG0453.jpg

 

Przyczepa została "wyrwana" z obecnego miejsca za pomocą elektrycznej wyciągarki, przytulona była do blaszanego garażu i troszkę zarosła. Jest już umyta i prawie przygotowana do przewiezienia w miejsce docelowe lawetą, gdzie będzie na stałe podłączona do napięcia 230v i gazu z butli. Po przewiezieniu jej na miejsce, ustawieniu i wypoziomowaniu zabiorę się na jej odświeżanie i położenie nowej instalacji 230v i gruntowne sprawdzenie instalacji gazowej (z fachowcem z uprawnieniami gazowymi) Zastanawiam się czy będzie mi potrzebna instalacja 12v (np niezbędna do uruchomienia urządzeń) W trakcie prac będę zadawał pytania w odpowiednich działach. 

 

Z wnętrza mogę pokazać jedynie panel kuchenny, gdyż w strefie mieszkalnej panuje jeszcze pozimowy nieład, który tworzą meble ogrodowe i tego typu sprzęty.

 

IMAG0440.jpg

IMAG0439.jpg

IMAG0437.jpg

Edited by Czeczen (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
patriks

Brawo, niech służy i sprawuje się stacjonarnie 

 

A jak dzieci podrosną... dawaj już teraz drugą mobilną...  ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czeczen

Będąc bogatszy już o pewną wiedzę z forum, wiem że muszę sprawdzić podłogę i ścianki. Jeśli są zdrowe odświeżam tylko wnętrze (wszystko jest sprawnie) piorę poduszki, żona chce uszyć nowe pokrowce, może pomaluję środek by rozjaśnić smutne wnętrze. Kładę instalacje 230v. Szwagier gazownik zrobi mi przegląd instalacji i urządzeń gazowych.

 

Po długich poszukiwaniach ustaliłem wreszcie rok mojej budki, mianowicie jest to sędziwa 42 latka z 1972 roku!!

 podpieram się poniższym

 

http://www.campingdanmark.dk/forum/hyggelig-nymalet-knaus-jet-440/

http://www.holgerschilke.de/content/knaus.html

 

Zastanawiam się teraz czy tylko odświeżanie czy odrestaurowywanie będzie bardziej trafnym pojęciem :)

 

Chętnie przyjmę rady od doświadczonych kolegów.

 

Podpowiedzcie jak używać tych starych sprzętów - choć przekopałem całe forum to nie znalazłem tych samych urządzeń (lodówka elektrolux i piec trumatic s z wylotem spalin pod podłogę) Domyślam się jednak że ogólne zasady użytkowania są podobne, ale mogą się różnić jakimś szczegółem.

 

Szyby przód tył są dorobione (przyjrzałem się oryginałowi) ale nie ciekną. Więc chyba zostawię i dorobię do kompletu daszki.

 

Zastanawiam się jak rozwiązać sprawę toalety w przyczepie - posiadam kasetową turystyczną którą mógł bym wykorzystać.

 

Jeśli będą problemy z lodówka to może warto by było kupić mała sprężarkową skoro przyczepa nie będzie jeździć i zawsze będzie miała 230v

 

ot takie refleksje przed rozpoczęciem prac.

Edited by Czeczen (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
bartosz_b

No no faktycznie niezły rocznik :), odnośnie lodówki to ja bym polecał wymianę tej co jest w niej na małą sprężarkową, a tą co jest spokojnie za dobrą cenę sprzedasz. I tak będziesz miał stałe 230V, a nie będziesz się musiał zastanawiać czy nie włożyłeś za dużo rzeczy do środka i czy za ciepło nie ma. 12v będzie Ci raczej potrzebne do zasilania pompki wody o ile chcesz korzystać z instalacji wodnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
GregorY

Pamiętacie ankietę dotycząca wieku naszych budek? Chyba mamy zwycięzcę :winner:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czeczen

Tak woda musi być koniecznie. Prysznic będzie polowy - czyli ciemny baniak z prysznicem zawieszony na jakiejś konstrukcji. Na weekendowe wyjazdy w zupełności wystarczy :)

Facetom na rybach będzie zbędne :D umyją się w domu

 

Wewnątrz mam zamiar zainstalować zbiornik wody z pompką, albo użyję jachtową pompę zęzową 12 V lub akwariową (posiadam kilka) na 220 V. muszę empirycznie sprawdzić która się bardziej sprawdzi. 

http://www.aura.szczecin.pl/index.php?a=&str=1099&kat=343&podstr=0

http://www.aura.szczecin.pl/index.php?a=&str=1182&kat=340&podstr=0

http://www.aura.szczecin.pl/index.php?a=&str=773&kat=344&podstr=0 

ta ostatnia ma maksymalne podnoszenie słupa wody do 3m, więc powinna spełnić swoje zadanie. 


Najstarsza?? Poważnie!!?? Czyżby moja budka była najstarsza? W takim razie z jeszcze większym szacunkiem będę ją darzył   :) Babinka!! 

Edited by Czeczen (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
bartosz_b

 

 

Wewnątrz mam zamiar zainstalować zbiornik wody z pompką, albo użyję jachtową pompę zęzową 12 V lub akwariową (posiadam kilka) na 220 V. muszę empirycznie sprawdzić która się bardziej sprawdzi. 

Jeżeli chcesz w środku mieć zbiornik z wodą to dość drogie rozwiązanie wybrałeś z pompami jachtowymi, pierwsza z brzegu na allegro do przyczepy http://allegro.pl/niemiecka-pompka-zanurzeniowa-wody-reich-14l-min-i4127636869.html kosztuje niecałe 50pln z przesyłką

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czeczen

Faktycznie, tańsza, mniejsza i słup wody do 5m. Przy takiej wydajności mogę zamontować zbiornik pod przyczepą, by nie zabierać miejsca w środku. Dziękuję skorzystam. A powiedzcie czym odkażacie wodę w zbiornikach, czy w ogóle zabezpieczacie zbiorniki przed rozwojem bakterii, czy po prostu zalewając ją świeża przed wyjazdem nie martwicie się o to? 

 

Spust wody ze zlewu idzie wężem wprost pod przyczepę. Zastosuję więc chyba jakiś odpływ, by nie robić bagna pod budka.

Edited by Czeczen (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
bartosz_b

Faktycznie, tańsza, mniejsza i słup wody do 5m. Przy takiej wydajności mogę zamontować zbiornik pod przyczepą, by nie zabierać miejsca w środku. Dziękuję skorzystam. A powiedzcie czym odkażacie wodę w zbiornikach, czy w ogóle zabezpieczacie zbiorniki przed rozwojem bakterii, czy po prostu zalewając ją świeża przed wyjazdem nie martwicie się o to? 

 

Spust wody ze zlewu idzie wężem wprost pod przyczepę. Zastosuję więc chyba jakiś odpływ, by nie robić bagna pod budka.

Pod wylot wody normalnie wsadza się zbiornik na szarówkę a potem wywozi się do miejsca gdzie sie wylewa. W Twoim przypadku może dobrze by było wkopać jeden krąg i zasypać go żwirem, będziesz miał zbiornik przepuszczalny :) i błoto się nie zrobi.

Jeżeli chodzi o bakterie to większość tankuje wodę na miejscu postoju a potem ją wylewa, ja jako że przemieszczam się kamperem każdorazowo ruszam z domu ze 100l wody, a do zbiornika mam wrzuconą siatkę wydzielającą nono cząsteczki srebra, i naprawdę działa. Woda może stać tydzień i ścianki zbiornika nie zaczynają się robić śliskie. Wcześniej gdy nie miałem tego gadżetu starałem się zmieniać wodę góra co 3 dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czeczen

Na jachtach używamy chemii niestety :( np takiej

http://www.bosman.sklep.pl/pl/c/DO-INSTALACJI-WODNEJ/305 (może komuś się przyda) 

 

w łodzi lub jachcie nie ma możliwości wymontowania zbiornika wody do umycia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czeczen
 

Przyczepa z przygodami przewieziona i już nad wodą!! Jeszcze tylko ustawić, wypoziomować, podłączyć do prądu i do pompy wody. Po świętach dowieziemy 2 tony piasku na plażę i można wypoczywać. A od maja zaczynamy regularne nęcenie grochem i łubinem na lina i leszcza, a później to już tylko urządzać zieleń wokoło. 

 

Zdj%25C4%2599cie0137.jpg

Zdj%25C4%2599cie0138.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
BiA
Przyczepa z przygodami przewieziona (..)

Opowiadaj o przygodach.

 

Z innej beczki - świetna lokalizacja na ciepkę i ryby :yes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czeczen

Opowiadaj o przygodach.

 

Z innej beczki - świetna lokalizacja na ciepkę i ryby :yes:

 

Przyjechała firma której zleciłem przewóz cepki. Przyjechał "ciągnik" z przyczepą lawetą i zonk... Najazdy i przyczepa za wąska na rozstaw kół w przyczepie. Rozstaw kół w przyczepie 180 - 200 cm w przyczepie lawecie 170 - 190 cm, przyczepa nie wjedzie bo stoi na połówkach opon i dojeżdża tylko do nadkoli. Kierowca mierzy, dziwi się, drapie po głowie i po godzinie wraca z auto lawetą. Podjeżdża, ustawia najazdy podczepia wyciągarkę i ... Przyczepa nie podjeżdża bo jest za duży kąt najazdu a za mały kąt natarcia i zejścia przyczepy. Cepka klinuje się dyszlem na najazdach i tylnymi łapami ryje glebę. Zaklinowała się i stoi jak zaklęta, Chłop znów drapie się po głowie, fajek za fajkiem, bo już zapłacone, zlecenie podpisane przyczepa już do momentu odbioru w punkcie B jest jego i wszystko co się z nią stanie odpowiada zna nią. fajek , za fają.... myśli, mierzy i drapie się po głowie.

 

Ogląda i rzecze "ona zdrowa jest!! biorę ją na hak "

Ja że nie bardzo, tłumaczę że nie ma tablic, świateł i nie wiem jakim jest stanie układ jezdny.

On na to " jak przejedzie ten kilometr po wertepach i dołach to po prostym pojedzie".

Ja na to że ona już po czterdziestce i trzeba z nią delikatnie.

On "nie takie już woziłem, ta zdrowa czterdziestka jeszcze nie jedną babę w niej pan wydmuchasz "

Ja na to - rób pan jak chcesz, ja mam umowę na transport, odbieram ją w punkcie B i ma być cała.

 

Facet zrobił światła i mnie pogonił przodem żebym szykował miejsce i mam się nie martwić. On powoli 40stką pojedzie. To ja przodem, zajechałem na miejsce i czekam i czekam i czekam... Jest!! Cała!! Nawet hamulec najazdowy działał. Facet mówi "Panie jak ona pięknie jedzie, lekko i ładnie hamuje" 

 

i tak dojechała :) a ja odetchnąłem z ulgą i podpisałem wykonanie zlecenia. uff!! :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
patriks

Mam nadzieję, że nie połamaliście konstrukcji... podczas prób najazdowych...

 

A reszta OK. Gratuluję miejscówki :-)

 

A na te święta życzę sobie, że kiedyś tam u Ciebie się spotkamy... na rybach...

 

ps. czasami trzeba nagiąć to i owo aby cel osiągnąć, byleby z głową i z umiarem   :yes:

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czeczen

Nie, nic nie połamaliśmy, nawet nie ma otarć. Choć ona stara to mam dla niej wielki sentyment (młodość w niej zostawiałem i inne takie tam... ) jak widziałem że progiem lub łapami dojeżdża do najazdów to był stop. Okazuje się że pomimo lat to, to że mało jeździła a więcej stała na dobre jej wyszło. Z dołu cała rama zdrowa i jeszcze w ocynku!! Jedynie dyszel wystający za obrys budki ktoś pomalował rudą (antykorozją) Z ciekawości pomacałem felgi i ośki kół - nawet nie były gorące. Poprzedni właściciel przesmarował wszystko zanim zapięli na hak. Zresztą umowa była że choć symbolicznie to płacę jak dojedzie na miejsce, więc tak naprawdę całe zmartwienie to było sprzedającego - - mój kumpel :)

Edited by Czeczen (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...