Skocz do zawartości

Czym zajmujecie dzieciaki w czasie jazdy??


Kajetan
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witojcie

 

Pytanie jak w temacie. 

 

Nam jak na razie udaje się jeszcze uniknąć samochodowego kina i wyświetlania bajek przez 10 godzin.Czasem Kuba (w lutym lat osiem) dostaje laptopa i trochę pogra ale tylko do końca baterii. A tak to rysuje, coś tam sobie kombinuje, przegląda książki (może teraz zacznie czytać, w końcu to już druga klasa  :hmm: ) Trochę zdjęć robi w czasie jazdy. Generalnie, co raz mniej śpi, więc zajęcie musi mieć. Muszę przyznać jednak, że jest cierpliwy i znosi długie podróże. Choć oczywiście czasem daje popalić, zwłaszcza pod koniec trasy, jak już tyłek boli :'(   W zasadzie wychował się na kempingach i nie zna innych wczasów :) Zobaczymy jak będzie w tym roku.  :hmm:

 

A jak u Was? Czy Wasze pociechy też wychował kemping i biwak ?? I co robią podczas jazdy???

 

Pozdrawiam

Kajtek

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kajtek

Moi już nie jeżdżą ze mną. Przyznam Ci szczerze, wcale mi teraz nie brakuje.

Kłótni i walk na tylnej kanapie, Nie tęsknię za okruchami ciastek, czipsów w samochodzie.

Owszem co roku od małego karawanli ze mną.

Jeden jeździ dalej, ale co to za karawaning??.

Przyjeżdża w środku sezonu z jakaś ekipą- na gotowo- przyczepa, przedsionek rozstawiony, wszystko zrobione.

Po dwóch tygodniach zabierają tyłki w trok a tatuś potem wszystko składa, pakuje i ciągnie się do domu.

Córa niestety nie załapała bakcyla.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

My w którymś momencie (chyba od 13 roku życia) zaczęliśmy zabierać do towarzystwa córce którąś z koleżanek- odstręczający wyraz twarzy i takie same reakcje na wszystko zniknęły jak ręką odjął.

Ale przy karawaningu to taka metoda nie za bardzo chyba.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

u nas nasz mały roczny STAS jeszcze w brzuchu mamy był na KAsprowym i objechał cała Polske dookoła a teraz całkiem miło znosi podróż, wsiadamy juz spakowani do auta zapinamy go w foteliku i przejezdzajac 300m synek juz spi i mamy go z głowy prze 3-4 godziny pozniej postój jedzonko, pit-stop pieluchowy i dalej jazda a on spi dalej lub zabawia go żona cala torbą zabawek

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na naszą trójkę najlepsza metoda to jazda w nocy. Tylko wtedy towarzystwo zasypia i jest cisza, bez grających na zagłówkach w kółko bajek, albo okrzyków radości przeplatanych awanturami przy graniu na PSP lub tablecie. Córka ma 9 lat to się potrafi wyciszyć przy ksiązce lub rysowaniu, natomiast bliźniaki albo na zmiane pytają "czy długo jeszcze" albo wykrzykują z byle powodu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

u nas nasz mały roczny STAS jeszcze w brzuchu mamy był na KAsprowym i objechał cała Polske dookoła a teraz całkiem miło znosi podróż, wsiadamy juz spakowani do auta zapinamy go w foteliku i przejezdzajac 300m synek juz spi i mamy go z głowy prze 3-4 godziny pozniej postój jedzonko, pit-stop pieluchowy i dalej jazda a on spi dalej lub zabawia go żona cala torbą zabawek

Szczęściarze  :]  ale z roku na rok będzie co raz krócej spał.... :nono:

 

A nasz, będąc w brzuchu u mamusi objechał Włochy: Rimini, San Marino, Rzym, Florencję (od tego momentu noclegi w namiocie przez tydzień :look: ), La Spezie, Jezioro Gardę, potem Insbruck,  Zell am Ziller i do domu :)

 

A w wieku 7 miesięcy, wracając z CRO, nocowaliśmy dwie noce na kempingu termalnym, pod namiotem. Był wrzesień, więc ruchu nie było, głównie dziadki i babcie niemieckie i austriackie. Możecie sobie wyobrazić jakim się ciszył powodzeniem wśród babć kempingowych, jak go wystawiliśmy przed namiot w krzesełku  :serducha:

 

, natomiast bliźniaki albo na zmiane pytają "czy długo jeszcze" albo wykrzykują z byle powodu.

I właśnie dlatego wzięcie towarzystwa niekoniecznie może polepszyć sytuację  :chaja:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

A w wieku 7 miesięcy, wracając z CRO, nocowaliśmy dwie noce na kempingu termalnym, pod namiotem. Był wrzesień, więc ruchu nie było, głównie dziadki i babcie niemieckie i austriackie. Możecie sobie wyobrazić jakim się ciszył powodzeniem wśród babć kempingowych, jak go wystawiliśmy przed namiot w krzesełku  :serducha:

 

tak coś wiem o tym nasz maluch miał to samo wszyscy go chcieli nosic i przytulic jak był słodki jak malutki :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z takimi maluszkami to nie jest straszny problem, bo przesypiają :) Ale już kilku latek masakra ,szybko się nudzi,trudno czymkolwiek go zająć.Wszystko zależy od charakteru ,temperamentu ,dziś jest łatwiej bo są gierki ,tablety i wiele innych sprzętów .Moja córka dziś ma 23 lata i jest szczęśliwą mamą a ja babcią prawie 2 letniego wnusia :) z nim nie ma problemów przyzwyczajony do długich podróży ,uwielbia dobrą muzykę , chętnie śpiewa i tańczy w foteliku ma to po mamie, zawsze jak ze mną podróżowała śpiewała i miała niewyczerpujący repertuar ,nigdy jej się nie nudziło,a ja  miałam wiele radości,a przede wszystkim nie było marudzenia .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gramy w kolory pojazdów (kto pierwszy zobaczy uzgodniony kolor) , liczymy zamki, zwierzęta itp. Standard to tablet,czy konsola oraz DVD

Minimum co 4 h robimy postój , się przejechać 1000 km bez  (jedynie szybkie siku ;)

 

Właśnie my ciągle walczymy, żeby DVD nie montować, bo to potem nawet do szkoły jak jedzie to będzie chciał... poza tym jak ja byłem w jego wieku to książki pochłaniałem.... ale czasy się zmieniają.... :niewiem:

 

A tak poza konkursem, to szkoda kasy. Za tą cenę można dwa dni dłużej w podróży być, na przykład....  :przyczepa:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U nas zasada, że dzieciaki oglądają bajki tak długo dopóki bateria w DVD działa (łącznie max 3h). DVD ratuje życie wielokrotnie, więc nie zabraniamy im za bardzo po drodze.

Gramy w wymyślanie słów na konkretną literę (to ze starszą 5,5 córką ale  3,5 letni syn pomału się dołącza) można ze 2 godziny :)

Słuchowiska, ulubione książki, piosenki dla dzieci...

 

Patent mamy taki, że wyjeżdżamy skoro świt - dzieciaki jeszcze trochę dośpią w aucie, potem około 10 przerwa na bieganie, siku, śniadanie itd., później z reguły bajki trochę gier i robi się 15, długa przerwa na obiad i jest szansa, że trochę później pośpią :) itd. itp.

 

Z racji rodzin na dwóch końcach PL nasze dzieci są przyzwyczajone do jazdy :) trasa Kraków - Gdańsk robimy z jedną przerwą ok. 20 min :) (oczywiście jadąc solo)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ee teraz DVD kupisz za niecałe 200zł a starczy na długo , przyznam ,że używamy nawet bez dziecka ;) ,jutro lecę w trasę i przez 15h trzeba cos robić ;)

200 - dwa dni życia dłużej :]  A potem oduczyć trudno i do książek przyzwyczaić... a tak jak nie zna tej pokusy, to nie woła bajek.... :] :] Chociaż uczciwie powiem, w zeszłym sezonie coś tam na netbooku chyba oglądał, ze słuchawkami oczywiście :] ale chyba też tylko do końca baterii. Ale potem już się zdarzały jęknięcia, że jeszcze bajki... jak już raz zasmakował :slina:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

DVD z bajkami chwalę z całych sił, ale na cały wyjazd używane jest tylko w czasie jazdy - dla swiętego spokoju kierowcy i pilota. Natomiast unikamy zabierania laptopa. Na kempingach nie ma nawet pytania o bajki. Jak sie wyposzczą bez bajek kilka dni to na powrocie z błogościa oglądają i nawet nie myślą o awanturach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

u nas odpukać jest dość dobrze. jako 2 i 3 latek młody zrobił wczasy w Chorwacji - po 3500km w sumie. U nas już teraz młody pyta o Chorwację więc na wyjazd jest odpowiednio zmotywowany i wie, że ma być grzecznie i już :).

 

mamy dvd i w trasie takiej ok 10 godzinnej jakieś 2-3 H poogląda, do tego godzinkę pośpi, godzinkę pomilczy a resztę pyta " co to?" no i oczywiście wygląda przyczep i kamperów oraz jego ulubionych pociągów, samolotów, karetek, straży pożarnej, policji, wszystkiego co ma "koguty"....

 

też się bałem, że jak raz wyciągniemy w aucie DVD to już się go nie pozbędziemy. A tymczasem od powrotu z długiego weekendu sierpniowego (trasa 600km z ogonem) jest ono w domu i czeka już na majówkę :).

 

sposób na kolor auta - świetny :) już widzę, że u nas się sprawdzi. Ja mogę jeszcze tylko polecić tylne szyby mocno przyciemnione i atermiczne - zdecydowanie lepiej dziecko jedzie niż nawet na zwyczajnie przyciemnionych szybach (folią).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...