Skocz do zawartości
RadekP

Ku przestrodze - nacisk na hak

Rekomendowane odpowiedzi

banicja

Przed lipcowym wyjazdem wydawało mi się , że budka jest poprawnie wyważona po załadowaniu. Ważenie nacisku na hak pokazało 88 kg.

Przesunięcie części ładunku za oś dało wynik 70kg . Można jechać -dopuszczalny nacisk na hak do 75 kg.

 

Zdecydowanie polecam ważenie nacisku zaczepu na hak. Wystarczy zwykła waga łazienkowa i odrobinę pomyślunku.

mieliśmy w tym roku identyczną sytuację, po przeczytaniu tego wątku postanowiłam zakupić wagę.. i co 85 kg na haku, po poprzekładaniu zawartości przyczepy i dołożeniu trochę na tyły zeszliśmy na 72kg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szymekmaj

Ja również zakupiłem czerwoną wage,dzięki za uświadomienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Yogi

Widziałem powyrywane podłużnice w autach pogięte haki   ,zaczepy  dyszle  ale spaw haku pęknięty  zapodaj zdjęcie  pęknięcia jeśli to możliwe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gazowiec45

Z tym naciskiem to poważna sprawa. Mój kolega jechał pf126p z towarówką bardzo przeładowaną, nacisk na hak znacznie zwiększony na zakręcie pojechał prosto bo koła przednie nie miały przyczepnosci .Do dziś to wspomina,nikomu nic się nie stało ale maluch kasacja.Ja od tego czasu też zwracam baczną uwagę na wspomiany nacisk na hak. Waga zwykła łazienkowa + trzonek od miotły obcięty tak by dyszel był poziomo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
finger

Hak hakiem ale amortyzatorów też szkoda . Zwłaszcza przy autach z dużą odległością między tylną osią a hakiem . Usztywniające podkładki gumowe między sprężynami to lipa straszna .

Trzeba tego nacisku pilnować . Waga łazienkowa też daje radę .

Z tym podnoszeniem na wyczucie to różnie bywa bo jeden może targnąć 50kg i mało ducha nie wyzionie a drugi a la Pudzian machnie 120 do góry i wydawać mu się będzie , że jest OK .

Edytowane przez finger (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Hak hakiem ale amortyzatorów też szkoda . Zwłaszcza przy autach z dużą odległością między tylną osią a hakiem . Usztywniające podkładki gumowe między sprężynami to lipa straszna .

Trzeba tego nacisku pilnować . Waga łazienkowa też daje radę .

Z tym podnoszeniem na wyczucie to różnie bywa bo jeden może targnąć 50kg i mało ducha nie wyzionie a drugi a la Pudzian machnie 120 do góry i wydawać mu się będzie , że jest OK .

 

kilkukrotnie już  pisałem, że ważenie - metodą - ręczną nie jest miarodajne - raz tak robiąc - mimo, że nie wyglądam na silnego :) mało nie podniosłem dyszla - stwierdziłem więc - że jest w miarę ok, przepakowałem coś cięższego na tył cepy i pojechałem. Później okazało się, że waga wskazała nacisk na hak ok 115 - kiedy auto miało dopuszczalny 75 a dyszel 100kg.

 

o tej pory najtańsza waga łazienkowa - i ważę się zawsze - chyba że tak jak teraz - 3 wyjazdy na weekend z rzędu i przyczepa czeka cały czas gotowa, bez zmiany obiążenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
finger

Wiadomo , że nie mierzymy nacisku na hak za każdym razem w przypadku gdy kolejny raz wieziemy w czepie ten sam układ przedmiotów z tą samą wagą co poprzednio .

U mnie zmiany dotyczą układu w którym dodatkowo na dyszlu wiozę dwa rowery (razem 30kg) .

Wydawałoby się , że na tył wystarczy wrzucić (przerzucić) jakieś 30 kg wyposażenia i wszystko OK .

Wcale nie . W moim przypadku oś umiejscowiona jest lekko za środkiem przyczepy (widać to na zdjęciu w avatarze) .

W tym przypadku aby zrównoważyć nacisk rowerów 30kg musiałem przewieźć na tyle czepki ok.60 litrów wody .

Wypadałoby założyć bagażnik na tył czepki ale to inny temat .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
yankees

Z tym naciskiem to poważna sprawa. Mój kolega jechał pf126p z towarówką bardzo przeładowaną, nacisk na hak znacznie zwiększony na zakręcie pojechał prosto bo koła przednie nie miały przyczepnosci .Do dziś to wspomina,nikomu nic się nie stało ale maluch kasacja.Ja od tego czasu też zwracam baczną uwagę na wspomiany nacisk na hak. Waga zwykła łazienkowa + trzonek od miotły obcięty tak by dyszel był poziomo.

co do malucha to się nie zgodzę z tobą nieraz w zimę żeby do pracy dojechać w górach  dwóch rosłych chłopów stawało na zderzaku a w pierwszych modelach lata koniec 70" były one metalowe a i zdarzyło się nawet NYSE z przetargu maluszkiem na lawecie przyciągnąć ale raz załadowaną przyczepę miałem boazeria wystawała za dużo do tylu to miotało mnie całą drogą , ale to tył przyczepność tracił bo przyczepa zamiast naciskać na hak podnosiła do góry wot takie czasy były :] 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Speedy

Nacisk na hak to bardzo poważna sprawa: zniszczenie samochodu, czy bujanie budka to najmniejsze z możliwych problemów. Złe obciążenie na haku może ( a nawet będzie) przyczyną "wyprzedzenia" holownika przez  budkę na zakręcie - to przy za małym nacisku. Przy za dużym, będą problemy z trakcją przednich kół, prześwitem pod hakiem i dyszlem ale także duża amplituda bujania na nierównościach- to też może spowodować ,że zestaw zacznie "sam się kierować".

 

Miałem wagę słupkowa ale z niej zrezygnowałem- pokazuje przekłamane wartości gdy tylko stoi minimalnie nie w pionie. Do tego jest upierdliwa w użytkowaniu ( bo żeby przełożyć "towar" w środku trzeba znowu  opuszczać koło podporowe...i tak do osiągnięcia zadowalającego efektu.

 

Polecam koło podporowe z wagą np Winterhoffa  - pasuje do ram Al-ko i kosztuje ok 200zł ( w przeciwieństwie do Al-ko ,które kosztuje chyba 450zł)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Speedy - masz racje, niestety nie jest łatwo z tym ważeniem - zawsze są jakieś przekłamania, ale ważne żeby mieć w miarę w zakresie 50-70kg - ja tak na to patrzę.

 

kółko podporowe masz bajerek - myślałem o tym, ale czasem jeździmy w takie miejsca, że chyba musiałbym je przyspawać do ramy, żeby nie myśleć czy już je ukradli czy dopiero za chwile

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Speedy

Zamień standardową śrubę do blokowania koła na jakąś z "dziwnym" łebkiem (albo np w calowym rozmiarze) - dojdzie dodatkowy klucz do obsługi budki, ale będziesz miał raczej spokój.

 

Wyciągnąć kolo z uchwytu jak jesteś rozstawiony -20sek. świadomość ,że jesteś bezpiecznie załadowany -bezcenna;)

Edytowane przez Speedy (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

Fantastyczne są te wagi w kółku manewrowym. Ale nie przesadzajmy ta waga jest równie wygodna. Bardziej niewygodne wydaje się zastępowanie śruby kluczem. Podczas postoju nie można chować kółka w końcu to na nim, a nie na łapach opiera się ciężar przyczepy.

 

Ale faktycznie przy nowej przyczepie pomyślę o takim kole bo jestem minimalistą i waga to dla mnie dodatkowy grat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Speedy

ja bym jednak się upierał, że koło można podnieść. Cały ciężar jest na osi, a podpory tylko pomagają zachować balans. Koło podporowe będzie i tak odciążone, więc może go nie być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

Speddy , czy ta waga w kole podporowym -manewrowym , którą posiadasz, cały czas wskazuje nacisk , czy jest jakaś możliwość blokady wskazań ?

Tak sobie myślę ,że jak jest cały czas napięta (pokazuje nacisk) to po jakimś  czasie np. postoju zimowego, wskazania  mogą nieco się różnić .  

 

Miałem taką małą ,nakładaną na hak ale jej żywot się skończył .Teraz mam słupkową i jest ok ,ale taki nowy gadzet w kole manewrowym  jest fajnym rozwiazaniem.

Edytowane przez Maras (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Speedy

Trzeba napiąć sprężynę=w praktyce unieść dyszel o jakieś 5cm (również po zmianie rozmieszczenia ładunku)

Odnośnie plsstikowych wag słupkach (take czerwone, kwadratowe): one są robione z dość miękkiego plastiku i w momencie gdy nie są idealnie w pionie to pod wpływem obciążenia wyginają się i zacinają (przekłamania są dość duże!). Należy jeszcze pamiętać co dzieje się z "główką" zaczepu: w miarę jej opuszczania na wagę, jej położenie w rzucie poziomym przesuwa się do przodu. Wiec żeby waga była w pionie też by ją trzeba przesunąć. Dość ciężkie do wykonania a konstrukcja wagi jeszcze tego nie ułatwia (mała powierzchnia podpory)

Edytowane przez Speedy (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×