Jump to content

Edit History

czyś

czyś

57 minut temu, filipert napisał:

Co się dzieje z nadmiarem mocy, jak mamy akumulator pełen i nadwyżkę produkcji prądu nad odbiorem?

Masz przecież regulator napięcia lub regulację ładowania realizowaną przez sterownik - zmniejsza się napięcie i natężenie prądu podawanego na uzwojenia wzbudzenia w wirniku alternatora, lub nie jest podawane wcale, alternator kręci się "luzem", bez oporów wynikających z generowania pola magnetycznego przez wirnik i jego oddziaływania na uzwojenia w stojanie (a w ten sposób produkowany - indukowany przez pole magnetyczne na uzwojeniach stojana - jest prąd, z czym związany jest mechaniczny opór, który trzeba pokonać dostarczając więcej mocy na wirnik). Im więcej prądu potrzebne, tym silniejsze pole musi być wytworzone na wirniku, więc zwiększa się napięcie na uzwojeniach wzbudzenia, ale też większa moc potrzebna jest do kręcenia wirnikiem. Zerowe zapotrzebowanie na prąd = brak potrzeby generowania pola, brak zapotrzebowania na moc niezbędną do pokonania sił wynikających z oddziaływania pola magnetycznego między wirnikiem a uzwojeniami stojana. Przy alternatorze nadwyżek prądu, które by się marnowały, po prostu nie ma, gdy nie potrzeba, alternator nie wytwarza prądu, i nie generuje obciążenia dla silnika większego, aniżeli to wynikające z kręcenia wirnikiem "luzem".

Kiedyś było inaczej, gdy były prądnice z magnesami stałymi (patrz jeszcze pf 126p, syrena) - one cały cza obciążały silnik, niemal liniowo w funkcji obrotów, czy prąd był potrzebny czy nie. Alternator (trójfazowa prądnica prądu przemiennego) działa inaczej. 

Rajusiu, nie sądziłem, że traktujecie alternator jak perpetuum mobile. To nie jest tylko to że się kręci cały czas, bo się kręci, ale jak ma generować prąd, czy ładować, to "zabiera" moc z silnika żeby kręcić wirnikiem, im więcej prądu potrzeba, tym więcej (pi razy oko, nawet 2-2,5x tyle mocy, ile ma pojawić się na wyjściu prądowym).

czyś

czyś

50 minut temu, filipert napisał:

Co się dzieje z nadmiarem mocy, jak mamy akumulator pełen i nadwyżkę produkcji prądu nad odbiorem?

Masz przecież regulator napięcia lub regulację ładowania realizowaną przez sterownik - zmniejsza się napięcie i natężenie prądu podawanego na uzwojenia wzbudzenia w wirniku alternatora, lub nie jest podawane wcale, alternator kręci się "luzem", bez oporów wynikających z generowania pola magnetycznego przez wirnik i jego oddziaływania na uzwojenia w stojanie (a w ten sposób produkowany - indukowany przez pole magnetyczne na uzwojeniach stojana - jest prąd, z czym związany jest mechaniczny opór, który trzeba pokonać dostarczając więcej mocy na wirnik). Im więcej prądu potrzebne, tym silniejsze pole musi być wytworzone na wirniku, więc zwiększa się napięcie na uzwojeniach wzbudzenia, ale też większa moc potrzebna jest do kręcenia wirnikiem. Zerowe zapotrzebowanie na prąd = brak potrzeby generowania pola, brak zapotrzebowania na moc potrzebnna na pokonanie sił wynikających z działania pola magnetycznego między wirnikiem a uzwojeniami stojana. Przy alternatorze nadwyżek prądu, które by się marnowały, po prostu nie ma, gdy nie potrzeba, alternator nie wytwarza prądu, i nie generuje obciążenia dla silnika większego, aniżeli to wynikające z kręcenia wirnikiem "luzem".

Kiedyś było inaczej, gdy były prądnice z magnesami stałymi (patrz jeszcze pf 126p, syrena) - one cały cza obciążały silnik, niemal liniowo w funkcji obrotów, czy prąd był potrzebny czy nie. Alternator (trójfazowa prądnica prądu przemiennego) działa inaczej. 

Rajusiu, nie sądziłem, że traktujecie alternator jak perpetuum mobile. To nie jest tylko to że się kręci cały czas, bo się kręci, ale jak ma generować prąd, czy ładować, to "zabiera" moc z silnika żeby kręcić wirnikiem, im więcej prądu potrzeba, tym więcej (pi razy oko, nawet 2-2,5x tyle mocy, ile ma pojawić się na wyjściu prądowym).

czyś

czyś

7 minut temu, filipert napisał:

Co się dzieje z nadmiarem mocy, jak mamy akumulator pełen i nadwyżkę produkcji prądu nad odbiorem?

Masz przecież regulator napięcia lub regulację ładowania realizowaną przez sterownik - zmniejsza się napięcie i natężenie prądu podawanego na uzwojenia wzbudzenia w wirniku alternatora, lub nie jest podawane wcale, alternator kręci się "luzem", bez oporów wynikających z generowania pola magnetycznego przez wirnik i jego oddziaływania na uzwojenia w stojanie (a w ten sposób produkowany - indukowany przez pole magnetyczne na uzwojeniach stojana - jest prąd, z czym związany jest mechaniczny opór, który trzeba pokonać dostarczając więcej mocy na wirnik). Im więcej prądu potrzebne, tym silniejsze pole musi być wytworzone na wirniku, więc zwiększa się napięcie na uzwojeniach wzbudzenia, ale też większa moc potrzebna jest do kręcenia wirnikiem. Zerowe zapotrzebowanie na prąd = brak potrzeby generowania pola, brak zapotrzebowania na moc potrzebnna na pokonanie sił wynikających z działania pola magnetycznego między wirnikiem a uzwojeniami stojana. Przy alternatorze nadwyżek prądu, które by się marnowały, po prostu nie ma. Kiedyś było inaczej, gdy były prądnice z magnesami stałymi (patrz jeszcze pf 126p, syrena) - one cały cza obciążały silnik, niemal liniowo, czy prąd był potrzebny czy nie. Alternator (trójfazowa prądnica prądu przemiennego) działa inaczej. 

Rajusiu, nie sądziłem, że traktujecie alternator jak perpetuum mobile. To nie jest tylko to że się kręci cały czas, bo się kręci, ale jak ma generować prąd, czy ładować, to "zabiera" moc z silnika żeby kręcić wirnikiem, im więcej prądu potrzeba, tym więcej (pi razy oko, nawet 2-2,5x tyle mocy, ile ma pojawić się na wyjściu prądowym).

×
×
  • Create New...