Skocz do zawartości

Koniec Świata


wlowik

Rekomendowane odpowiedzi

Zawsze myślałem, że koniec świata jest gdzieś blisko, za rogiem,

a tymczasem on przyszedł znienacka...

 

W styczniu zamarzło paliwo w Jeepie...,

w lutym, jak go odmroziłem, urwała się półoś...

w marcu poszło sprzęgło...

w kwietniu przesiadłem się na skuter, to walnęła rura w pracy i zalała wszystko...

w maju elektrownia wyłączyła prąd, bo nie zapłaciłem jej zawyżonego rachunku, a w skuterze zerwała się linka gazu...

w czerwcu właściciel gruntu wypowiedział umowę i trzeba się z niego wynieść...

w lipcu zginął tragicznie Pikuś (kot gieroj) i zdechła zmywarka...

w sierpniu straciłem pracę, a ZUS nie znalazł papierów i zostałem bez zasiłku...

we wrześniu naprawiona zmywarka zalała kuchnię i pół salonu...

w październiku zabrakło pieniędzy na życie i na remont kuchni, a US nie oddał VAT-u...

w listopadzie złamałem rękę...

w grudniu... padła pralka. Na razie. Ale jak napisałem ogłoszenie o sprzedaży przyczepki, to je gdzieś wcięło, zanim je wysłałem...

A tak się naprodukowałem jedną ręką...

 

No i jak tu nie wierzyć w jakieś FATUM ?

Może Majowie mieli rację ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 54
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

wlowik, trzymaj się chłopie :ok:

 

Też z małżonką straciliśmy pracę jednego dnia. Pod koniec września tego roku. Rozumiem więc Cię. Wierz mi jednak - podstawa to pozytywne myślenie.

 

Po drugie - poczytaj sobie o ostrożeniu warzywnym ( inna nazwa czarcie zebro). To jest zioło, które ma swoje właściwości.

Możecie się śmiać, ale nam to pomogło (chociaż w czary nie wierzę). Dziś się cieszę, że nas zwolniono :)

 

Powodzenia :ok:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

w grudniu... padła pralka. Na razie. Ale jak napisałem ogłoszenie o sprzedaży przyczepki, to je gdzieś wcięło, zanim je wysłałem...

A tak się naprodukowałem jedną ręką...

 

Znalazło się ok.gif czekało na zatwierdzenie przez moderacje.

Powodzenia!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

wlowik,nie tylko ty masz koniec świata,ja juz 3 rok walcze z depresją,i nerwicą sercową,podejrzewam że większość nas tak ma,także najwarzniejsze jest pozytywne myślenie,a i ziółka też nie zaszkodza30.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zawsze myślałem, że koniec świata jest gdzieś blisko, za rogiem,

a tymczasem on przyszedł znienacka...

(...)

 

I mimo wszystko jesteś szczęśliwym , prawda?

Tak trzymać, to pozwoli nie jeden koniec świata przetrwać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

... ach dzięki Ci kochany Panie Administratorze ! :dzieki:

 

Tyle, że to nie ten post wcięło, a poprzedni... Jak skorzystałem z opcji "zaawansowanego trybu wysyłania plików", to wszystko zniknęło, został tylko tytuł tematu... :niewiem:

Trudno... Na razie jeszcze udaje mi się wszystko naprawić. Autko, pralka, zmywarka... to i post jakoś naprawiłem. Nawet gipsem nauczyłem się pukać w s, c, e, zż.....To i zredagowałem na nowo.

 

Gorsze jest to, że muszę się rozstać z moją "Garfildówką" :oslabiony: .

Kicha, normalnie kicha... I nie pocieszajcie, że po "ziółkach" szybko się wychodzi, bo wiem, że długo się siedzi.

W sumie to nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.... Tylko po jaką chorobę ?

Pozytywem jest to, że zarejestrowałem się do ortopedy... Na lipiec 2014 roku. Może wreszcie zdejmie mi ten cholerny gips ?!

 

Nie łamię się, nie mam na to czasu, samo nabijanie fajki jedną ręką to już zajęcie na kilkanaście minut, a tu znów spadło kilkanaście centymetrów tego białego paskudztwa i nowa robota gotowa.... A stara, nie skończona leży... Zipa dumna, wyć się chce z bezradności. I nawet nie ma się czym upić...

:mlot:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

... ach dzięki Ci kochany Panie Administratorze ! :dzieki:

 

Tyle, że to nie ten post wcięło, a poprzedni... Jak skorzystałem z opcji "zaawansowanego trybu wysyłania plików", to wszystko zniknęło, został tylko tytuł tematu... :niewiem:

Trudno... Na razie jeszcze udaje mi się wszystko naprawić. Autko, pralka, zmywarka... to i post jakoś naprawiłem. Nawet gipsem nauczyłem się pukać w s, c, e, zż.....To i zredagowałem na nowo.

 

:mlot:

 

 

Była awaria na forum i wszystkim "powcinało"...

Głowa do góry :ok:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Głowa do góry i trzymam się...

 

Końca świata nie naprawię, nawet obiema rękami...

Tylko, czy bym chciał ?

 

Owszem, chciałbym jeszcze pożyć i pooglądać to i owo, przeżyć skoki adrenaliny i spokój zmęczenia. Pospać pod gwiazdami, powdychać mroźną rosę jakiegoś odludzia... Na razie nic tego nie zapowiada.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Głowa do góry i trzymam się...

 

Końca świata nie naprawię, nawet obiema rękami...

Tylko, czy bym chciał ?

 

Owszem, chciałbym jeszcze pożyć i pooglądać to i owo, przeżyć skoki adrenaliny i spokój zmęczenia. Pospać pod gwiazdami, powdychać mroźną rosę jakiegoś odludzia... Na razie nic tego nie zapowiada.

 

Samo nie przyjdzie, poszukaj.

Żal kocura, i szkoda złamanej łapy. A reszta? Kasa jest kasy nie ma, auto jeździ, auto stoi, zmywarka chodzi lub nie chodzi. Słońce się uśmiecha do wszystkich równo i tylko od nas zależy ile jego energii pobierzemy.

 

Pewnie że ciężko się podnieść z gleby jak kamienie lecą z góry, ale poddanie się będzie zawsze frajerstwem.

 

A tak trochę ostrzej, to jedź chłopie do hospicjum na wycieczkę, albo na dziecięcą onkologię. Zobaczysz jakim jesteś szczęściarzem i wstyd Ci się zrobi że bręczysz.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A tak trochę ostrzej, to jedź chłopie do hospicjum na wycieczkę, albo na dziecięcą onkologię. Zobaczysz jakim jesteś szczęściarzem i wstyd Ci się zrobi że bręczysz.

... no, ostro, normalnie poleciałeś po bandzie. To cios poniżej pasa kochany kolego.

Czemu nie wysłałeś mnie do schroniska dla zwierząt ? Tym dobiłbyś mnie szybciej i boleśniej.

 

W Hyde Parku brzęczeć może każdy, więc wracając do tematu końca świata chciałem zauważyć, że w moim życiu pojawiły się pewne jego oznaki (pewne, w znaczeniu - losowe). Co do samej pewności wystąpienia, nie mam pewności.

 

"ja zakopałem niewiadówka w ogrodzie - zbieram zapasy i to będzię mój schron na 21:)" napisał rosołek

- a jak to będzie powódź ?

"O pierwszy syndrom, że będzie dobrze " napisał Pierzasty

- taaak, mam dwie puste beczki.

"U mnie konto puste , więc koniec świata może być nawet zaraz." dodał Trafko

- no więc ja też, czyli lżej będzie pływać.

"I mimo wszystko jesteś szczęśliwym , prawda?" podsumowała WojtEwa

- noooo, nie wiem... Uciąłem wprawdzie kawałek gipsu, ale to wciąż jakiś balast.

Nie mam czego zakopać, zapasów też nie zrobiłem (puste konto), szałas na bunkier się nie nadaje... Ziółka wypaliłem ...

Koooniec świata...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak powiedział Brian Tracy "Stajesz się tym o czym najczęściej myślisz" radzę myśleć o dobrobycie i jasno określić cele z wyznaczeniem terminu kiedy chcesz go osiągnąć. A tak całkiem serio polecam jego książkę "Zjedz tę żabę" (znajdziesz audiobooka na moim chomiku / gosc70)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.