Jump to content

Łeba - niemiecka czy polska?


EwaMarek
 Share

Recommended Posts

jesteśmy po urlopie w Łebie i krótkim wypadzie do Torunia.

 

Ze względu na naszą córe (1,5r) postanowiliśmy w tym roku stanąć na 2 tyg w jednym miejscu. na początku było ok, potem miałem dość koczowania w jednym miejscu ale to wytrzymałem.

 

Najgorsze było to że wszędzie byli NIemcy :jump:

 

nic do nich nie mam ale poprostu nie czułem się jak w Polsce :)

pomijam ich głośne zachowanie i inne wady narodowe , no Polacy też mają swoje ale jestem do nich przyzwyczajony :)

 

Ale w Toruniu to mnie zwaliło z nóg - staneliśmy sobie grzecznie na polu, było prawie pusto w piątek.

Sobota - normalnie nalot niemieckich kamperów ok 6, pod wieczór ok 9 kamperów włoskich. czułem się jak rodzynek w cieście.

 

aż chciało się wracać.

 

nie wspomne o TYCH KAMPERACH - aż zazdrość brała

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 45
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Jule

    12

  • Marcin T

    7

  • dranja

    4

  • elaola

    3

Top Posters In This Topic

EwaMarek,nie rozumiem o co Ci chodzi. Co Ci przeszkadzaja obcokrajowcy, ktorzy zostawiaja u nas pieniadze :jump:

nie wspomne o TYCH KAMPERACH - az zazdrosc brala

taaa, wiekszosc pewnie z wypozyczalni...

Link to comment
Share on other sites

Ja słyszałem taki tekst, ojciec niemiec o imieniu Piotr mówi do córki o imieniu Sandra: "Sandra schatz, nie wybrudz sie bo mami cię niedoduszuje :jump:

Link to comment
Share on other sites

Ja słyszałem taki tekst, ojciec niemiec o imieniu Piotr mówi do córki o imieniu Sandra: "Sandra schatz, nie wybrudz sie bo mami cię niedoduszuje :jump:

 

ale o co mu chodzilo bo nie kumam, ni w ząb :):)

Link to comment
Share on other sites

EwaMarek,nie rozumiem o co Ci chodzi. Co Ci przeszkadzają obcokrajowcy, którzy zostawiają u nas pieniądze

 

i my na tym jeszcze skorzystamy, bo jak zostawia eurony, to zaczna modernizowac pola campingowe, pootwieraja wiecej nowych i wszyscy bedziemy zyc dlugo i szczescliwie :)

 

a jeszcze apropo obcokrajowcow, to najlepiej sie przejechac na camping kolo Barcelony... tam to dopiero Hiszpanie moga nauczyc sie polskiej mowy :jump: wszyscy ludzie sa gdzies tam obcokrajowcami....

Link to comment
Share on other sites

a czy ja cos pisze o przeszkadzaniu?

 

to tylko moje odczucia.

chodziło mi o podjęcie rozmowy jak się czujecie w Polsce gdy w około więcej obcych jak naszych. gdy nie ma się do kogo odezwać na kempingu.

 

 

 

KASA KASA a niech zostawiają jak najwięcej :jump:

Link to comment
Share on other sites

KASA KASA a niech zostawiają jak najwięcej

 

szkoda, ze nie trafia ona bezposredni do naszych kieszeni :)

 

p.s

generalnie to oni sa na swoim, zmienili tylko biuro podrózy: z wertmachtu na karawaning :jump:

Link to comment
Share on other sites

a czy ja cos pisze o przeszkadzaniu?

ano chyba jednak Ci przeszkadzaja skoro dajesz im czerwony kartonik.

chodzilo mi o podjecie rozmowy jak sie czujecie w Polsce gdy w okolo wiecej obcych jak naszych

Powiem Ci tak, czasami jak wokol stoja zalogi Polskie to moze jest i lepiej, ale jak wszedzie porozwieszaja bez umiaru majtki czy przyjedzie banda wyrostkow zmuszajaca pozostalych do sluchania jedynie slusznej "muzyki" to wole wsrod Niemcow :jump:

Link to comment
Share on other sites

Trzeba się cieszyć, że oni do nas przyjeżdżają :jump:.

Zazwyczaj są to osoby w poważnym wieku, zachowujące się bardzo kulturalnie i ich towarzystwo jest bardzo miłe. Zawsze pomogą, pożyczą "coś" czego jak zawsze zapomnieliśmy, przypilnują dobytku na naszą nieobecność :) .

Link to comment
Share on other sites

Tomii, 100% racji masz :)

Szkoda tylko, ze niekiedy bariera jezykowa nie pozwala z takimi osobami pokonwersowac, napewno bylo by milo. Mielismy teraz nad morzem taka sytuacje, w ktorej Niemiec chcial przestawic kampera bo juz troche stal wkopany a gdyby jeszcze popadalo to zostalby zimowac. Musielismy mu pomoc wypchac ten czolg ze stanowiska bo starszy to czlek byl ale za czorta przez kilkanascie minut nie moglismy dojsc do porozumienia ja on tego kampa teraz chce postawic, nawet niemiecki jezyk migowy byl niezrozumialy :) Dopiero kiedy podeszla starsza juz Pani, widzac ten cyrk posluzyla nam za tlumacza i w chwile potem kampior stal jak sobie wlasciciel zyczyl. Nie zdazylismy dojsc do przyczep kiedy on juz lecial za nami z szampanem :jump: tacy to ludzie.

Link to comment
Share on other sites

:jump:

 

???

 

na gg lepiej są opisane minki

 

ja ten znak tłumacze sobie jak ! a nie czerwoną kartke, jak się dokładnie przyjrzałem to masz racje. chyba odpuszcze sobie używanie tych minek :-))

Link to comment
Share on other sites

Nie, no spoko EwaMarek, czasem tak człowiek palnie/kliknie. Rzeczywiście jak wkoło sami Niemcy, to tak jakoś nieswojo się człowiek czuje :) Pamiętam w zeszłym roku koło Zadaru na kempingu byli sami Niemcy (właścicielem też był Niemiec!) i szlag mnie trafiał gdy wszyscy byli "okopani" w swych kamperach i przyczepach z przedsionkami z całym możliwym majdanem w postaci akcesoriów kempingowych potrzebnych chyba tylko po to, aby pokazać, że ma się więcej niż sąsiad. Siedzieli całe dnie w tych swoich fortyfikacjach, nie ruszając się z miejsca i obserwując co sąsiad ma nowego i co trzeba kupić na następny sezon. Prysznice były na żetony, które można było kupić w recepcji. Ok, tylko jak przyszło co do czego, to recepcja była czynna do 20.00 (sic!) i z żetonów nici :jump: , a po 22.00 nic nie miało prawa wjechać na kemping. Jak pomyślę, że wracając do Polski przyjęto nas w Żywcu po 850km jazdy, z otwartymi ramionami o 23.50, to jednak rozumiem Twoje EwaMarek odczucia.

Z drugiej strony małem wiele sympatycznych kontaktów na kempingach z Niemcami i innymi nacjami i ogólnie mogę powiedzieć, że to bardzo fajni ludzie ci karawaningowcy. A po ostatnim pobycie na kempingu w Austrii moja żona stwierdziła ze wstydem, że w łazienkach było lepiej wypucowane, niż u nas w domu :]

Ale myślę sobie, że każda przesada jest zła. :)

Link to comment
Share on other sites

akubit, Twoj post wprawil mnie w dobry chumor :jump: czyli jednak nasze spoleczenstwo jest bardzo podatne na "zmiany nawykow" biorac przyklad od innych :]

 

Relacja mojego kumpla ktory przyjechal tydzien temu z Rowow i na moje pytanie "jak bylo" (pojechali w 8 rodzin) odpowiada..

 

... wiesz juz ich wszystkich chyba pogielo, przedsionki porozkladali jak domy, wszedzie mikrowele, wiatraki, tostery, frytkownice, nawet u dwoch widzialem male pralki wirnikowe. Siedza wszyscy przed swoimi budkami, tylka nie rusza zeby chociaz morze zobaczyc i jedynie ruch w strone sklepu sluzy im zeby nogi rozprostowac.... pomijam ze dzieci zamiast moczyc sie w morzu, to siedza w dmuchanych basenikach przed przyczepami, ale moze faktycznie bylo zimno na morze :)

 

to tylko moje odczucia.

chodziło mi o podjęcie rozmowy jak się czujecie w Polsce gdy w około więcej obcych jak naszych. gdy nie ma się do kogo odezwać na kempingu.

 

Ewa, juz podejmuje temat :) bardzo duzo jezdze po Europie i wszedzie jestem obcokrajowcem, dlatego przewaznie nie zwracam uwagi na obcokrajowcow u nas..... chociaz musze powiedziec ze zdarza mi sie ich obserwowac, bo kazda nacja ma jakies swoje specyficzne zachowania, co jest bardzo ciekawe pogladowo :)

Link to comment
Share on other sites

... wiesz juz ich wszystkich chyba pogielo, przedsionki porozkladali jak domy, wszedzie mikrowele, wiatraki, tostery, frytkownice, nawet u dwoch widzialem male pralki wirnikowe. Siedza wszyscy przed swoimi budkami, tylka nie rusza zeby chociaz morze zobaczyc i jedynie ruch w strone sklepu sluzy im zeby nogi rozprostowac....

 

Właśnie! Najgorsze jest to, że oni w ogóle się nie ruszają, tylko siedzą i gapią się! A przecież tyle na świecie rzeczy do zobaczenia :jump:

Link to comment
Share on other sites

Ja jestem przerażony Waszymi doświadczeniami :jump: . Mam nadzieję, że jak wybiorę się we wrześniu będzie luźniej i nie będzie takiej presji. Ja nie mam pralki, no basenik może bym wziął, ale przecież woda na południu w morzu ciepła.

 

A co do przyjeżdżających, niech przyjeżdżają, niech płacą. Ja generalnie tak jak mówi Jule i inne koleżeństwo miałem przyjemność z wieloma naszymi rodakami, jak i obcokrajowcami w różnych miejscach na ziemi. Wszędzie zdarzają się ludzie i ludziska. Boli może bardziej to, że my jako naród chętnie sobie skaczemy do gardeł i czasami milej jest z Niemcem, czy Amerykaninem, bo neutralnie, bez emocji, jakie często towrzyszą obcowaniu z drugim Polakiem.

Najlepszym przykładem są nasze drogi i forma wymiany różnicy zdań między kierowcami, albo zatarczki pojawiąjace się na formach internetowych, gdzie wręcz dla sportu jeden tyka drugiego.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share


×
×
  • Create New...