Skocz do zawartości

Zderzenie z sarną, a odszkodowanie


Pierzasty

Rekomendowane odpowiedzi

Zdania są podzielone- jedni mówią: że mogłem się starać, inni, że nie...o odszkodowanie np. z nadleśnictwa. W sobotę pocałowałem sarenkę , a raczej przód mojego auta, wiem, że teraz to już musztarda po obiedzie, ale ciekawi mnie wasza opinia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze i najważniejsze : czy na drodze którą jechałeś stał znak "uwaga zwięrzęta leśne".

Jeżeli tak - nie masz szans ( a jak wezwałbyś Policję jeszcze zarobiłbyś mandat :) ). Jeżeli nie było znaku - próbuj.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Miałem takie zdarzenie w godzinach południowych, na ziemiach odzyskanych. Zgłosiłem się na policję. Po dmuchnięciu w balonik spisali protokół i zaznaczyli, na moje żądanie, że nie było znaku informującego o dzikich zwierzętach na tym odcinku szosy. Potem wezwałem Państwowe Lasy do naprawienia szkody- ociągali się. Przedstawiłem rachunek i sporządziłem wezwanie przed sądowe do zapłaty. Pomogło. Sarnę pozostawiłem w nadleśnictwie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

:krzykacz:TOŚ PIERZASTY NAROBIŁ!!! Teraz stary sarny list gończy za tobą puścili!!!:krzykacz:

A tak na poważnie.

Dokładnie jeżeli miejsce było oznakowane to jeszcze tobie mogą dowalić za niezachowanie ostrożności, bynajmniej tak było u nas w firmie.

Osobiście też miałem BLISKIE spotkanie, (w moim przypadku to nawet nie wiem gdzie poleciała), zgłosiłem tylko do ubezpieczyciela i szukałem odcinka na którym nie było oznakowania.

Najważniejsze że wam się nic nie stało.

Pozdrawiam

Edytowane przez Daniel DJR (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

wlascielem zwierzyny sa kola lowieckie to po pierwsze ;)

 

po drugie jak byl znak - nic nie wskórasz...

 

po trzecie jak nie bylo znaku - tez nic nie wskórasz... mozesz wystapic jedynie na droge sadowa i zadac odszkodowania od kola lowieckiego - nawet jak sprawe wygrasz to na kase bedziesz czekal az ci sie znudzi... bo kola lowieckie maja na nagonki, herbate z pradem ale na odszkodowania juz nie :)

 

 

tak wiec jak masz tylko OC to dupa zbita... gra warta swieczki,

ja kiedys jak w dzika przywalilem to sie poduznice rozjechaly... auto naprawilem za wlasna kase bo mialem juz dosc uzerania sie z "elytą" w zielonych kapeluszach

Edytowane przez bodzioklb (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli był znak to nie masz szans.

 

Ale jeśli go nie było to wydaje mi się, że możesz próbować.

 

Ustal kto zabrał zwierzę po kolizji. Mógł to zrobić wyłącznie właściciel. Wystąp więc do niego z wnioskiem o naprawę szkody. Jeśli to nic nie da pozostaje wyłącznie sprawa cywilna w sądzie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam, również miałem do czynienia ze zwierzyną leśną niemal już na terenie zabudowanym :oslabiony: , auto rozbite, policjanty dowód rejestracyjny zabrali :krzykacz: , leśniczy zwierzynę zabrał :slina: a łowczy tego regionu oświadczył oficjalnie po cichu że mogę dochodzić swoich praw lecz muszę się nastawić na bardzo długą drogę sądową i czy mi się to opłaca :hmm: . Warunkiem jeszcze uzyskania zadośćuczynienia za szkodę jest uwarunkowana przedstawienie faktury za naprawę z autoryzowanego serwisu :pad:. Czyli jak to mówią :pupa: blada trza zacisnąć zęby i ponosić koszty z własnej kieszeni beksa.gif.

 

Pozdrawiam serdecznie i NIE !!! życzę nikomu takich przygód.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To co łowczy sobie mówi to jego sprawa.

 

Uruchom procedury i poczekaj na rozwój zdarzeń.

 

Gdy ja moją sprawę z rozbitą przyczepką zgłosiłem dyżurnemu na 997 to oświadczył, że patrol może przyjechać wlepić mi mandat.

 

 

Po miesiącu, bez pośrednictwa sądu, satysfakcjonujące odszkodowanie miałem na koncie bez żadnych autoryzowanych serwisów, faktur itp.

 

A wydawało się, że stoję na przegranej pozycji.

Edytowane przez marmur (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam, teraz to już po ptakach naprawiłem we własnym zakresie i pomykam dalej nie mam czasu na użeranie się z nadleśnictwem sądami i całymi takimi procedurami.

Wiem że oni tylko na to liczą że ludzie zrezygnują z dochodzenia swoich racji :oslabiony:.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to niewesoło oslabiony.gif. Gdzieś w naszych okolicach to było?

 

Tuż przed Tłuszczem. Ale ogółem na trasie Wołomin- Tłuszcz, to dosyć częste zdarzenia, zwierzyny w lesie jest sporo. W zeszłym roku sarenkę trafił moj cioteczny Braciak, , a na początku tego jego Ojciec, no i teraz była moja kolej. A znaku ostrzegawczego przed zwierzyną nie było.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Znak ostrzegawczy nie zamyka sprawy o odszkodowanie i nie zmusza kierującego do jeżdżenia zygzakiem aby ominąć zwierzę. Trzeba tylko zachować szczególną ostrożność (naginana definicja). Jeżeli jest świadek, który potwierdzi zachowanie szczególnej ostrożności i konkretna notatka policji to sprawa jest wygrana. W żadnym przypadku nie zgadzać się na jakiś mandat, bo wtedy sprawa przegrana.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.