Skocz do zawartości

Akumulator do Cepki po raz n-ty


chomik

Rekomendowane odpowiedzi

Rozbudowa Cepki o dodatkowy akumulator.

 

Koleżanki i Koledzy podaję wam pod ocenę mój schemat rozbudowy instalacji w cepce.

Rozbudowa ma polegać na dołożeniu dodatkowego akumulatora (nie było) oraz umożliwieniu ładowania go z sieci 230V oraz w czasie jazdy.

 

Opis zastosowania elementów:

 

P1 - przekaźnik dołącza prostownik do akumulatora gdy pojawia się zasilanie 230V w cepce (automatycznie odłącza ładowanie z samochodu, o ile takie byłoby

włączone wlącznikiem W2.

 

 

P2 - przekaźnik przełącza zasilanie w przyczepie automatycznie pomiędzy power blockiem i akumulatorem, o ile nie zostało wymuszone i jest dostępne

priorytetowe zasilanie z samochodu.

 

 

P3 - o ile włączony jest włącznik W1, wtedy ten przekaźnik, przy obecności napięcia sterującego z auta (światła - ale generalnie to plus po stacyjce),

przechodzi na zasilanie urządzeń wewnątrz cepki z akumulatora samochodu

 

 

P4 - o ile włączone jest ładowanie z samochodu włącznik W2 i napięcie jest dostępne - dołącza ładowanie do akumulatora w cepce. Wykonany jest prosty

ogranicznik prądu na żarówce (w tej chwili nie mam czasu na coś bardziej zaawansowanego - żarówkę dobiorę eksperymentalnie). Ładowanie to jest

automatycznie odłączane przy podłączeniu cepki do sieci 230V (dzięki przekaźnikowi P1), więc układ z cepki nigdy nie ładuje akumulatora w aucie.

 

Ładowanie akumulatora w cepce i zasilanie urządzeń z akumulatora samochodu jest możliwe tylko, gdy występuje napięcie sterujące (będzie wzięte ze świateł

albo po kluczyku w stacyjce)

 

Dodatkowo mamy:

1. Voltomierz na akumulatorze

2. Amperomierz na poborze w cepce

3. Amperomierz na "ładowaniu"

 

Chwilowo nie przewiduję zasilania lodowki w czasie jazdy

Wszystkei kontrolki na schemacie narysowane jako żarówki (oprócz stabilizacji prądu ładowania) to będą diody z opornikami.

Użyte zostaną standardowe przekaźniki samochodowe 30(40) A ze stykiem "a" czyli NC (normally closed).

 

Dioda D1 zabezpiecza przed wypływem prądu z aku przyczepki do samochodu, będzie na 10A ta dioda.

Akumulator będzie kwasowy 55Ah (liczę że pociągnie 3 sezony) - wiem, że kwasowy byłby lepszy, ale kosztowo nie wyrobię obecnie.

 

Proszę o konstruktywne opinie, czy układ nie będzie wpadał w jakieś cykle drgań, itp.

post-9252-0-13497900-1346428356_thumb.jpg

Edytowane przez chomik (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rozbudowa Cepki o dodatkowy akumulator.

 

Koleżanki i Koledzy podaję wam pod ocenę mój schemat rozbudowy instalacji w cepce.

Rozbudowa ma polegać na dołożeniu dodatkowego akumulatora (nie było) oraz umożliwieniu ładowania go z sieci 230V oraz w czasie jazdy.

 

Opis zastosowania elementów:

 

P1 - przekaźnik dołącza prostownik do akumulatora gdy pojawia się zasilanie 230V w cepce (automatycznie odłącza ładowanie z samochodu, o ile takie byłoby

włączone wlącznikiem W2.

 

 

P2 - przekaźnik przełącza zasilanie w przyczepie automatycznie pomiędzy power blockiem i akumulatorem, o ile nie zostało wymuszone i jest dostępne

priorytetowe zasilanie z samochodu.

 

 

P3 - o ile włączony jest włącznik W1, wtedy ten przekaźnik, przy obecności napięcia sterującego z auta (światła - ale generalnie to plus po stacyjce),

przechodzi na zasilanie urządzeń wewnątrz cepki z akumulatora samochodu

 

 

P4 - o ile włączone jest ładowanie z samochodu włącznik W2 i napięcie jest dostępne - dołącza ładowanie do akumulatora w cepce. Wykonany jest prosty

ogranicznik prądu na żarówce (w tej chwili nie mam czasu na coś bardziej zaawansowanego - żarówkę dobiorę eksperymentalnie). Ładowanie to jest

automatycznie odłączane przy podłączeniu cepki do sieci 230V (dzięki przekaźnikowi P1), więc układ z cepki nigdy nie ładuje akumulatora w aucie.

 

Ładowanie akumulatora w cepce i zasilanie urządzeń z akumulatora samochodu jest możliwe tylko, gdy występuje napięcie sterujące (będzie wzięte ze świateł

albo po kluczyku w stacyjce)

 

Dodatkowo mamy:

1. Voltomierz na akumulatorze

2. Amperomierz na poborze w cepce

3. Amperomierz na "ładowaniu"

 

Chwilowo nie przewiduję zasilania lodowki w czasie jazdy

Wszystkei kontrolki na schemacie narysowane jako żarówki (oprócz stabilizacji prądu ładowania) to będą diody z opornikami.

Użyte zostaną standardowe przekaźniki samochodowe 30(40) A ze stykiem "a" czyli NC (normally closed).

 

Dioda D1 zabezpiecza przed wypływem prądu z aku przyczepki do samochodu, będzie na 10A ta dioda.

Akumulator będzie kwasowy 55Ah (liczę że pociągnie 3 sezony) - wiem, że kwasowy byłby lepszy, ale kosztowo nie wyrobię obecnie.

 

Proszę o konstruktywne opinie, czy układ nie będzie wpadał w jakieś cykle drgań, itp.

 

Takie schematy to az chce sie analizowac. sama rozkosz

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam!

 

Na ile daję radę odczytać to chyba ma szansę chodzić. Ale może ktoś inny babola wypatrzy. Ja chcę napisać o pewnych szczegółach.

 

Akumulator rozruchowy, kwasowy, "zwykły" jest ładowany w samochodzie metodą stałego napięcia. Z doświadczenia wiem z całą stanowczością, że najważniejszym parametrem jest to napięcie. 13,9 v to absolutne minimum, 14,3 do 14,4v to jest ok. Przy takim napięciu akumulator jest doładowywany a jednocześnie nieprzeładowany. Poniżej 13,9v i to poniżej o 100 czy 200mv akumulator nie jest do odpowiedniego stopnia doładowywany co znacząco odbija się na jego żywotności oraz gromadzonym ładunku. Jak to ma się do twojego układu? Proponuję wyrzucić diodę z żarówką a zamiast tego zadbać o jak najniższe spadki napięcia między alternatorem samochodu a akumulatorem w przyczepie. Jak? Grube przewody i czyste, solidne złącza. Zakręciłbym się też za prostownikiem automatycznym, który doładuje akumulator i go zostawi w spokoju. Aha-jakaś wentylacja wokół aku-na wypadek gazowania.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Popieram kol. Bruum.

 

Ja bym zrezygnował z diody, bo obniża napięcie o ok. 0,7V, a to jest już dramatycznie duży spadek w realiach dość długiego przewodu zasilającego od alternatora do przyczepy. Ja zabezpieczyłem się przed ucieczką energii z przyczepy do samochodu na dwa sposoby:

1) mam w pełni sprawny i w miare nowy akumulator w samochodzie więc nie pobiera nic z przyczepy;

2) w instalacji na drodze zasilania przyczepy z auta dałem przekaźnik sterowany światłami pozycyjnymi (skoro i tak jeździmy wciąż na światłach to ładuję akumulator przyczepowy dopiero po włączeniu świateł więc gdy mam je wyłączone to nie ma możliwości aby samochód kradł energię z przyczepy - a przecież dostęp do obwodu świateł pozycyjnych przyczepy masz łatwy i możesz pociągnąć sterowanie na przekaźnik).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Popieram kol. Bruum.

 

Ja bym zrezygnował z diody, bo obniża napięcie o ok. 0,7V, a to jest już dramatycznie duży spadek w realiach dość długiego przewodu zasilającego od alternatora do przyczepy. Ja zabezpieczyłem się przed ucieczką energii z przyczepy do samochodu na dwa sposoby:

1) mam w pełni sprawny i w miare nowy akumulator w samochodzie więc nie pobiera nic z przyczepy;

2) w instalacji na drodze zasilania przyczepy z auta dałem przekaźnik sterowany światłami pozycyjnymi (skoro i tak jeździmy wciąż na światłach to ładuję akumulator przyczepowy dopiero po włączeniu świateł więc gdy mam je wyłączone to nie ma możliwości aby samochód kradł energię z przyczepy - a przecież dostęp do obwodu świateł pozycyjnych przyczepy masz łatwy i możesz pociągnąć sterowanie na przekaźnik).

 

 

 

 

OK, dioda wylatuje, żarówka też, tylko jak ograniczyć ew. prąd ładowania w czasie jazdy (akumulator w cepce), skoro w samochodzie mam zabezpieczoną linię zasilania z haka na 15A? (więcej nie będzie, auto na gwarancji, blablabla...), dodatkowo akumulator oczywiście będzie ładowany na postojach (prostownik na pokładzie).

Drugi question - akumulator musi być w bakiście, czy może być w środku (jakieś gazy, itp)

 

 

 

dziękuję za zaangażowanie i pozdrawiam :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

OK, dioda wylatuje, żarówka też, tylko jak ograniczyć ew. prąd ładowania w czasie jazdy (akumulator w cepce), skoro w samochodzie mam zabezpieczoną linię zasilania z haka na 15A? (więcej nie będzie, auto na gwarancji, blablabla...), dodatkowo akumulator oczywiście będzie ładowany na postojach (prostownik na pokładzie).

Drugi question - akumulator musi być w bakiście, czy może być w środku (jakieś gazy, itp)

 

 

 

dziękuję za zaangażowanie i pozdrawiam :)

 

W kamperach akumulator jest w części mieszkalnej, bo tam nie ma bakisty. Często jest montowany pod siedzeniem.

Ja swój włożyłem do szafy, obok Trumy i bezpieczników. jest to chyba optymalne rozwiązanie. Dodatkowo stoi prawie

nad osią przyczepy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W kamperach akumulator jest w części mieszkalnej, bo tam nie ma bakisty. Często jest montowany pod siedzeniem.

Ja swój włożyłem do szafy, obok Trumy i bezpieczników. jest to chyba optymalne rozwiązanie. Dodatkowo stoi prawie

nad osią przyczepy.

Oj czy to nie jest proszenie się o kłopoty? Akumulator w pewnych warynkach lubi sobie pogazować. Te jego gazy są żrące. Zamknięta szafa, bezpieczniki, truma-skazujesz te urządzenia na możliwą nagłą śmierć. Akumulator "zwykły" musi mieć jakąś wentylację swojego otoczenia.

 

Chomik-tyle przeróbek robisz, specjalne układy sterujące, dołóż oddzielne złącze do ładowania aku w przyczepie zamiast ograniczania prądu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja swój włożyłem do szafy, obok Trumy i bezpieczników. jest to chyba optymalne rozwiązanie. Dodatkowo stoi prawie

nad osią przyczepy.

 

Też skłaniam się w tą stronę :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

... dodatkowo akumulator oczywiście będzie ładowany na postojach (prostownik na pokładzie).

Drugi question - akumulator musi być w bakiście, czy może być w środku (jakieś gazy, itp)

dziękuję za zaangażowanie i pozdrawiam :)

 

Witaj Kolego !

Proponuję abyś zajrzał np. tu:

http://forum.karawaning.pl/topic/6026-ladowanie-akumulatora-w-przyczepie-podczas-jazdy/

 

... a, zwłaszcza tu:

http://forum.karawaning.pl/topic/9862-akumulator-w-przyczepie-a-nasze-bezpieczenstwo/

 

:banan:

 

P.S.

Nie rozumiem powodu tej całej komplikacji układu (nie planujesz obecnie zasilania lodówki w czasie jazdy itd., itp)

Im więcej takich "różności", przekaźników, przełączników i tym podobnych d... pereli, tym większe prawdopodobieństwo dziwnych i niespodziewanych usterek. Spadki napięć, korozja zestyków, operowanie na obwodach ze sporym prądem - to wszystko musi być odpowiednio rozwiązane.

Czy nie lepiej (prościej) zastosować układ buforowy dla zasilania przyczepki i później o wszystkim zapomnieć ? :hmm:

Dodatkowo, z uwagi na specyfikę cyklu ładowania/rozładowania akumulatora w przyczepie, moim zdaniem zwykły akku rozruchowy najzwyczajniej się do tego celu nie nadaje (szybko go zniszczysz, a tym samym stracisz pieniądze, które chcesz oszczędzić).

 

 

Akumulator będzie kwasowy 55Ah (liczę że pociągnie 3 sezony) - wiem, że kwasowy byłby lepszy, ale kosztowo nie wyrobię obecnie.

 

Proszę o konstruktywne opinie, czy układ nie będzie wpadał w jakieś cykle drgań, itp.

 

... miałeś chyba na myśli w tym miejscu akku żelowy :hmm:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wszystkim za zaangażowanie w temat.

 

 

Oczywiście chodziło mi o żelowy - pomyłka.

 

Po przeczytaniu postów dot. bezpieczeństwa i uzgodnieniu potrzeb, jednak będzie konieczna lodówka w czasie jazdy (zasilanie).

 

 

Czyli układ pozostaje w zasadzie bez zmian, wykluczam na razie ładowanie w czasie jazdy (dorobię później - zastanowię się nad jakąś regulacją, póki co przekaźnik P4 wylatuje), montaż akumulatora w szafie koło trumy, akumulator NIE BĘDZIE ładowany w czasie jak będziemy spali w przyczepce, dobry prostownik zakupiłem (niemiecki z zabezpieczeniami), schemat nie ulega większym zmianom, oczywiście dokładam bezpieczniki bezpośrednio przy aku w przyczepce, przekaźnik P3 pełni rolę tego który wy polecacie montować w samochodzie ( u mnie na dodatkowym gnieździe jest sygnał ze świateł - czyli w przybliżeniu dla mnie plus po stacyjce)

 

 

Pytanie czy prostownik będzie coś ciągnął z akumulatora gdy nie będzie podłączenia 230V? (czy mogę zrezygnować z przekaźnika P1 ?)

 

P2 przełącza między akumulatorem i zasilaczem z power-blocka - więc zostaje

 

 

Dziękuję za zaangażowanie i proszę o odpowiedzi.

Jutro zabieram się do pracy ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Pytanie czy prostownik będzie coś ciągnął z akumulatora gdy nie będzie podłączenia 230V? (czy mogę zrezygnować z przekaźnika P1 ?)

Jutro zabieram się do pracy ;)

 

Wszystko zależy od modelu posiadanej przez Ciebie ładowarki (tzw. "prostownika")

Najprościej sprawdzić to praktyczne przez podłączenie miernika. Zmniejszając stopniowo zakres w czasie pomiaru, przekonasz się, czy jest pobierany jakiś prąd. Jak już wspomniałem, wszystko zależy od ładowarki, więc może się zdarzyć, że jakiś prąd jednak będzie płynął (lub nie). Jego wartość może być jednak na tyle znikoma, że można go będzie pominąć w obliczeniu, a zatem i przekaźnik nie będzie potrzebny (akumulatory rozładowują się też samoczynnie).

 

P.S.

Różne reakcje chemiczne są w akumulatorze procesem stałym. W trakcie jego ładowania mogą być wyjątkowo intensywne, jednak trwają cały czas, również po wyłączeniu ładowania i należy o tym pamiętać, decydując się na umieszczenie akumulatora w przestrzeni mieszkalnej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Różne reakcje chemiczne są w akumulatorze procesem stałym. W trakcie jego ładowania mogą być wyjątkowo intensywne, jednak trwają cały czas, również po wyłączeniu ładowania i należy o tym pamiętać, decydując się na umieszczenie akumulatora w przestrzeni mieszkalnej.

 

Sugerujesz, że Bakista byłaby bezpieczniejsza ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sugerujesz, że Bakista byłaby bezpieczniejsza ?

 

O bakiście nie wspominałem, ale...

... jeśli nie masz w niej butli gazowej.

W przeciwnym wypadku, albo akku żelowy, albo przynajmniej obudowa na akku rozruchowy, odpowiednia i szczelna, ale z odprowadzaniem gazów na zewnątrz . Jest o tym w temacie, do którego link podałem (post #30).

Takie jest moje zdanie, ponieważ wciąż uważam, ze lepiej jest zapobiegać, niż ...

Edytowane przez Kristofer (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.