Skocz do zawartości

Przykra Przygoda ...


Masterek

Rekomendowane odpowiedzi

Witam kolegów dziś wracając z Ustronie Morskiego kilka km od domu spotkała mnie bardzo nie miła sytuacja ...

 

W tym roku wybraliśmy się solo bez cepki wracając nie dojechaliśmy spokojnie do domu..

Jadąc drogą krajową nr 94 Lubin - Wrocław za miejscowością Prochowice zacząłem wymijać zestaw. Oczywiście kierunek , lewe lusterko widzę pędzi motor więc czekam przeleciał jak pocisk i znów lewe lusterko i włączam się do ruchu nagle widzę w tylnym lusterku siwy dym i lecący motor po asfalcie.... SZOK

Zatrzymałem się kilka metrów dalej podbiegam widzę chłopaka na poboczu NIC MI NIE JEST NIC MI NIE JEST.....

Dojezdzają jego koledzy motorami stwierdzają że nic mu nie jest motor zabrali z drogi i mówią piszemy oświadczenie OC i jedz pan dalej .... ??

Ktoś między czasie wezwał już Straż ,Pogotowie i Policję chłopaka zabrali od razu do szpitala w Legnicy , Policja wszystko pomierzyła sprawdziła i kazali mi jechać do szpitala .. gdy będzie miał coś złamane lub coś poważniejszego skończy się to dla mnie w Sądzie.. Pojechałem, długo czekałem wraz z Policją na wyniki okazało się tylko drobne potłuczenia oraz wybity bark .. usłyszałem dziś wyjedzie jeszcze do domu a my skończymy sprawę na mandacie karnym w kwocie 500 zł i 6 ptk.. jak się okazało kolega z motoru również dostał mandat za nie dostosowanie prędkości 300 zł oraz 500 zł za nie posiadanie uprawnień do kierowania motorem ... Czy mogę starać się o odmowę mandatu skoro on nie posiadał uprawnień czy to jest ewidentnie moja wina ?? Mówię wam powinni im założyć blokady na manetki dobrze że nic mu się nie stało ....

Edytowane przez Masterek1985 (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 33
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Witam

 

Współczuje przejść . Wiem coś o tym . Tego lata już miałem 2 przygody ze "szlifierkami"

 

Raz jadąc góra 30-40/h w sznurku aut z dzieckiem kolegi byłem zmuszony zjechać na pobocze -parking leśny bo malec źle się poczuł (ch.lokomocyjna) Kierunkowskaz migał dość długo bo wyczekiwałem posuwając się do przodu na dogodny zjazd. W czasie wykonywania zjazdu usłyszałem szorowanie opon po piachu i patrze a tu "kozak" na ścigaczu chciał ominąć korek poboczem , ale się naciął i wylądował w krzaczorach. Gdybym chwile później zdecydował się na zjazd. Dziecko wyszło z auta to....

Przyznam się że wówczas mimo wszystko bardziej interesował mnie chwilowy stan dziecka niż tego idioty podnoszącego motor i rozglądającego się za elementami połamanej obudowy.

 

 

Innym razem .....

 

Skręcając w prawo na zielonym z Opackiej w Spacerową byłem na skrzyżowaniu i całej okolicy sam . Co najmniej tak mi się wydawało. Manewr wykonałem a po chwili jak perszing przeleciał mi przy lewym lusterku idiota ledwo utrzymując równowagę . Miał taką prędkość że ja wykonując manewr jeszcze nie widziałem go jak leci zza łuku osłoniętego budynkami pokonując odcinek Stary Rynek OliwskiIdiota cudem opanował motocykl. Najwyraźniej mnie się tam nie spodziewał (tępy umysł) i ta sytuacja spowodowała że sam spanikował. Odcinek pokazany na mapie to nie jakieś 10m tam jest co najmniej 200m więc musiał lecieć chyba na pełnym gwizdku że tak szybko się pojawił. Aż cud że pokonał łuk.

 

 

Ten post zawierał zdjęcia lub inne załączniki, które zostały utracone w wyniku awarii technicznej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Masterek - nie powinno być problemu z udowodnieniem, że motocykl poruszał się z nadmierną prędkością i gdyby jechał z administracyjnie dopuszczalną - w porę zareagowałby i zahamował. Ale to musiałby stwierdzić biegły powołany przez sąd. Jednym słowem - powinineś nie przyjąć mandatu. Wtedy można by walczyć o współwinę, a przy odrobinie szczęścia - obciążyliby gościa. Ale tego na 100% nikt Ci nie obieca.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Masterek popełnił wykroczenie polegające na zajechaniu drogi innemu użytkwnikwi drogi doprowadzając do kolizji i za to dostał mandat. To, że poszkodowany nie miał uprawnień nie ma w tym momencie n znaczenia: ponosi on odpowiedzialność tylko za brak uprawnień i ewentualne przyczynienie się do kolizji np. przez zbyt szybką jazdę /jak mu to udowodnią/.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sokńczyliście na tym mandacie czy nie ? Nie możesz go przyjąć , gość jechał z niedozwoloną predkością, nie miałeś możliwości zobaczenia go w lusterku.Jeśli nie uderzył w twój samochód to wogóle nie ma o czym mówć ponieważ nie mając prawa jazdy nie potrafił go obsługiwać i hamował ot tak sobie dla zabawy .Jesli zaś uderzył to było to typowe najechanie poniewaz rozpoczynając manewr wyprzedzania dobrze oceniłes sytuację i nie wymusiłeś , poprostu gość nie potrafił obsługiwac motocykla , jak udowodni,ze potrafił skoro nie ma uprawnień , mógł zwolnić ale on potrafił tylko nagle hamować i sam doprowadził do upadku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Widać wyraźnie, piotrekbb, że nigdy nie jeździleś motocyklem: 99% kierujących tym pojazdem przed przeszkodą pojawiającą się nagle na lewym pasie "położy" motocykl aby uniknąć bezpośredniego uderzenia starając się minimalizować skutki. Jak masterek udowodni przed Sądem, że kierujący jednośladem jechał z nadmierną prędkością? Gdyby tak było, to huknąłby w samochód nie mając czasu na wywrotkę. Sprawa w Sądzie przegrana: zajechanie drogi innemu użytkownikowi jest wykroczeniem a fakt, że kierowca nie zachował szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu i nie widział pojazdu z tyłu jest elementem obciążającym /kodeks wykroczeń mówi o tym wyraźnie/. Sprawa uprawnień do kierowania jest tu drugorzędna! Sąd będzie dochodził, czy brak uprawnień mógł mieć wpływ na zdarzenie polegające na zajechaniu drogi przez innego uczestnka - oczywiście, że nie i utrzyma mandat w mocy albo go podwyższy.

Byłem świadkiem wypadku, w którym ucierpiał motocyklista najeżdżając na tył samochodu oczekującego na skrzyżowaniu na zielone światło. Przjechała Policja i od razu stwierdziła, że kierowca samochodu jest w dupę pijany. I co? On ponosi odpowiedzialność za wypadek? Bzdura! Na sprawie, w której byłem świadkiem całkowitą winą obarczono kierującego motocyklem a kierowca samochodu odpowiadał tylko za jazdę w stanie nietrzeźwym i zabrano mu prawo jazdy na rok /0,7 promila we krwi/.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niestety w polskim prawie nie ma współwiny- dlatego dostaliście obaj mandaty. Popełniłeś wykroczenie wymuszając pierwszeństwo. Przyjąłeś mandat =przyznałeś się do winy. Teoretycznie można odkręcić mandat, powołać biegłych i udowodnić ,że Twoja zachowanie było prawidłowe (możesz próbować udowodnić,że byłeś już na pasie w momencie gdy motocyklista Cie dogonił), ale zachowanie motocyklisty nie dawało Tobie szans na właściwą reakcję . Niestety nie wróże szans na wygraną , a tym bardziej rychłą wygrana.

 

Patrz sprawę syna Wałesy - polityczna i publiczna więc przeprowadzona idealnie. Twoja myślę pojedzie tym samym torem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niestety w polskim prawie nie ma współwiny- dlatego dostaliście obaj mandaty.

 

[

/quote]

 

Sam sobie przeczysz: jak to nie ma współwiny? A fakt, że obaj dostali mandaty świadczy właśnie o współwinie! "W polskim prawie nie ma współwiny" Czyżby zmodyfikowano prawo? Podaj, jeśli możesz, Dziennik Ustaw gdzie to opublikowano.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dostali 2 niezależne mandaty (określenia wykroczenia i kary wystąpiło bez względu na sytuację drugiej strony). Pokaż mi ustawę która mówi o tym ,że wina jednego uczestnika może zmniejszyć lub zwiekszyć odpowiedzialność drugiego (mowa o postępowaniu mandatowym)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Masterek,

 

po pierwsze przykro mi że coś takiego Cię spotkało :(

 

po drugie wszyscy moi przedmówcy mają rację. Wiem, wiem, brzmi to idiotycznie bo opinie są skrajnie różne, ale w Polce wszystkie opcje są możliwe... :(

 

po trzecie nie będę Ci doradzał co masz zrobić bo skutki są niestety nie do przewidzenia, jednak JA nie przyjąłbym mandatu bo nie widzę tu "swojej" winy. Jeśli samochód jest nieuszkodzony to kierujący motocyklem nie jest w stanie udowodnić że mu wyjechałeś ( chyba że jego koledzy poświadczą, co mogą zrobić nawet nie widząc sytuacji :oslabiony: ). Jeśli mandat będzie przyjęty jest to równoznaczne z przyznaniem się do winy i wtedy motocyklista na 100% będzie Cię szarpał o odszkodowanie za motor i być może za uszczerbek na zdrowiu, (który ujawni się nagle i niespodziewanie po rozmowie z jakimś adwokatem... ) Nie przyjęcie mandatu grozi Ci ew. kosztami sądowymi za sprawę w sądzie (jeśli ją przegrasz ) w granicach 100zł. JA ( powtarzam JA! ) bym zaryzykował.

 

Pozdrawiam,

i do zobaczenia!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Można by było się odwołać ale czy to ma sens czy ktoś mi zapewni że wygram NIKT cieszę się że nic nam się nie stało jechałem z dwójką małych dzieci ,auto całe a 500 zł to dużo ale taki jest taryfikator i nic na to nie poradzimy ...

 

Z tego co Policja mi powiedziała na miejscu może się starać o odszkodowania za motor ale on nie posiada uprawnień i nic mu to nie da ...

Edytowane przez Masterek1985 (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie mogli dostać dwóch niezależnych mandatów ponieważ sprawa dotyczy jednego, konkretnego zdarzenia drogowego przy czym jeden ukarany został za zajechanie drogi bądź wymuszenie pierszeństwa a drugi za brak odpowiedniej kategorii prawa jazdy /na samochód mógł mieć/. Gdyby w tym konkretnym przypadku kierujący motocyklem odniósł by obrażenia pwyżej 7 dni Policja zobligowana jest do wszczęcia postępowania przed Sądem a tak kierując się nie tylko paragrafami ale również tzw. doświadczeniem zawodowym ukarała sprawców mandatami. Nie ma czegoś takiego jak Ustawa o winie mniejszej lub większej. Po to w Sądzie przedstawia się dowody aby sędzia mając swobodną ocenę tychże zasądził wyrok - również w sprawach o wykroczenia. I jak pokazuje praktyka sędziowie tej zasady z reguły przestrzegają niekiedy w oparciu o opinie biegłych, którzy są również powoływani przed Sąd.Właśnie biegły może wydać opinię w której ocenia większe lub mniejsze przyczynienie się do zaistniałego wypadku bądź kolizji co może mieć wpływ na wymiar kary. To chyba oczywiste.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.