Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'volvo 40'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Caravaning
    • FAQ
    • Kącik ogólny
    • Kącik kupującego
    • Zloty Karawaning.pl
    • Spotkania forumowiczów i inne imprezy
  • Podróże
    • Polska
    • Europa
    • Pozostałe kraje
    • Katalog kempingów
  • Technika
    • Podwozie i układ jezdny
    • Ściany, okna i zabudowa meblowa
    • Elektryka i elektronika
    • Instalacje sanitarne i lodówki
    • Przedsionki i outdoor
    • Inne
  • Motoryzacja
    • Ogólnie o motoryzacji
    • Wybór holownika
    • Przepisy, uprawnienia i ubezpieczenia
    • Akcesoria motoryzacyjne
  • Karawaning.pl
    • Nasze pojazdy
    • Sympatycy marek
  • Inne
    • HydePark
    • Oferty firm
    • Blogi/Vlogi
    • Ogłoszenia
    • Forum in English/Deutsch/pa Russki

Calendars

  • Kalendarz imprez
  • Kalendarz społeczności

Categories

  • Caravaning
  • Technika i eksploatacja
  • Ekwipunek i wyposażenie
  • Kupujemy
  • Inne
  • Zloty
  • News

Categories

  • Kempingi

Categories

  • Katalog firm

Categories

  • Karawaning.pl

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 1 result

  1. lbuster

    Volvo V40 jako holownik?

    Cześć. Zachęcany przez forumowiczów postanowiłem opisać Volvo V40 i pokazać jego wady i zalety. Doświadczenie jakieś mam, bo poprzednim Volvo V40 przejeździłem ponad 60 tyś km, w tym co najmniej 15 tyś z budą. Aktualnym Volvo V40 (poliftowy) przejechałem już 10 tyś w tym z budą co najmniej 5 tyś. Jeżeli chodzi o środek, to jest to typowy kompakt, przeciętna 4-ro osobowa rodzina się zmieści, nie możecie się zbytnio przeciągać, bo możecie pasażera strzelić z łokcia. Z zewnątrz także wygląda jak zwykły kompakt, lecz jest to złudzenie. Wymiary są zbliżone do mojej Mazdy 6 kombi Bagażnik to porażka, zmieścić tam można trzy skrzynki z narzędziami, dwie skrzynki piwa i może jakieś dwie zgrzewki wody W takim zestawieniu z reguły jeździłem, by dociążyć samochód. W obydwu samochodach miałem dwupoziomową podłogę bagażnika, w przedlifcie można jeszcze było coś tam zmieścić w polifcie wchodzą tyko waciki (dotyczy diesel'a) Winowajcą jest wciśnięty gówniany Ad-Blue przez który nie można zamówić koła zapasowego, nawet dojazdowego Na szczęście Ad-Blue uzupełnia się co jakieś 3 tyś kilometrów a koszt jest pomijalny. Niestety, nalewanie do bagażnika moczu (mocznika) jest trudne i łatwo go porozlewać, co nie jest zdrowe dla samochodu. Np. BMW ma wlew koło wlewu paliwa co jest genialnym (normalnym) rozwiązaniem. No ale wiadomo jak to jest, jak w starym samochodzie dorabia się normę Euro 1000. Co do deski rozdzielczej i jej obsługi to nie mam się do czego przyczepić. Wszystko jest na swoim miejscu Nie wiem, czy tak inni mają, ale mi się krzywo siedzi za kierownicą. Nie wiem, jak to opisać, ale żebym siedział na wprost to muszę się opierać o prawe wyprofilowanie fotela. Ale tutaj ja prawdopodobnie jestem krzywy, więc o tym sami się musicie przekonać. Fabryczny hak jest odpinany i ma całkiem fajną zaślepkę. Zapinanie i odpinanie haka może nastręczać trochę trudności. Komputer fajnie diagnozuje wszystkie światła w przyczepie i informuje o nieprawidłowościach. Lodówka bez problemu działa na fabrycznej instalacji. Silnik w obydwu przypadkach to diesel D3 150 KM i 310 Nm. Tutaj mogę pisać tylko w superlatywach. Jeżeli chodzi o jazdę solo, to jest to naprawdę bardzo elastyczna jednostka, ciągnie od samego dołu, pozwala na dynamiczną jazdę nie robiąc wsi na wsi. Z budą na haku już nie jest tak różowo. Nie mogę powiedzieć, że jej nie czuję (jak to niektórzy piszą). Silnik pozwala na rozsądne przyspieszanie - można to porównać do przeciętnego samochodu w mieście. Przy prędkości 85 km/h zapinam 6 bieg i kulturalnie turlam się nie wysilając silnika. Uprzedzę pytania - dwumasa raczej także nie cierpi. Chociaż po dwóch latach na napędzie pojawił się lekko wyczuwalny luz. Żeby go wyczuć, trzeba dynamicznie puścić sprzęgło (nie strzelać). Tak więc jest to raczej nie do zauważenia przez przeciętnego Kowalskiego. Inne dwuletnie samochody którymi jeździłem miały się tragicznie w porównaniu do tego egzemplarza. Co ciekawe, w polifcie już teraz czuję ten luz ( a mam go kilka miesięcy). Należy pamiętać, że ja ciągnę budę DMC 1400 a MR to ponad 1500. Aby nie zapomnieć, to samochód ma DMC niecałe 2100, MW ponad 1400, na haku ma 1500 więc zgodnie z naszymi przepisami możemy legalnie ciągnąć przyczepę DMC 1400 i mieścimy się w 3,5t. Jazda z budą (MR >1500) jest OK do 90 km/h. Powyżej tej prędkości trzeba już uważać, szczególnie, przy wyprzedzaniu Tirów. Należy pamiętać, że moja buda to Hobby 500 KMFE, czyli jest dość długa w stosunku do samochodu i jest to spory żagiel. Dużym plusem jest krótki zwis tylni (odległość tylnej osi od główki haka) oraz dość niskie i twarde zawieszenie, które trzyma cepkę w ryzach. Dzięki temu wszelkie próby przyczepy dążenia do wężykowania dobrze czuć na kierownicy i można zawczasu reagować (odpuszczenie gazu lub hamowanie). Może zabrzmi to głupio, ale mi się sto razy lepiej jeździ po jednokierunkowych drogach niż po ekspresówkach czy autostradach. Na krętych, jednopasmowych drogach mój zestaw idzie jak po sznurku, nieraz się łapię na tym, że jadę szybciej niż na autostradzie. Na drogach dwupasmowych z reguły jeżdżę na tempomacie 93 km/h, co się przekłada na 89 km/h według GPS. Ostatnio, przy dobrych warunkach zacząłem zwiększać prędkość do 100 - 110 km/h i jeździło mi się całkiem dobrze. Choć oczywiście nie jest to dobrym pomysłem przy moich różnicach mas samochodu i cepki. Zestaw w górach radzi sobie całkiem dobrze, przez przełęcz Brenner na czwartym biegu przy wciśniętym gazie do deski utrzymywałem 80 km/h. Wyprzedzałem dziesiątki jak nie setki tirów (teraz podobno już nie można) a także wiele osobówek. Przejechałem także całą riwierę albańską bez zadyszki samochodu. Problemem było tylko wydostanie się z wybrzeża, gdy musiałem się zatrzymywać na mijankach pod stromą górę. Wtedy paliłem albo sprzęgło albo gumy. Na mokrym w takich warunkach przy przedniej ośce bym nie ruszył Spalanie samochodu jest wyśmienite. Dynamiczna jazda w mieście solo to max 6,5 l/100. Z budą maksymalne spalanie wyniosło 9 l/100. Spalanie wzrosło do 9,5 l/100 gdy przeniosłem cztery rowery z przyczepy na dach samochodu Jedyny wyjątek to Macedonia, gdzie spalanie ni z gruszki ni z pietruszki wzrosło mi do 11 l/100. To był jedyny wyjątek w karierze V40, wnioski pozostawię Wam. Co do awaryjności to dużo tutaj nie mam do opisywania. Pomijając ten lekki luz na napędzie, to w starym Volvo czasami wyczuwalne było lekkie dławienie się po odpaleniu silnika. Niestety, serwis nie był w stanie tego namierzyć - nie dziwię się, bo trzeba by było trochę pojeździć by to zauważyć. W nowym V40 nie ma tego po odpaleniu, choć czasami też coś podobnego wyczuwałem. Nowe Volvo już nie jest takie cudowne. Gdzieś w Czarnogórze czy Albanii chyba za głęboko włożyłem pistolet na stacji benzynowej i przy wyciąganiu rozsypał mi się wlew paliwa. Złożyłem go jako tako i do tej pory mi się rozpada (nie mam czasu pojechać do serwisu). W Chorwacji miałem problem z nadmuchem. Tzn. po jakiejś przerwie odpaliłem samochód i kontynuowałem drogę i klima zaczęła słabo dawać. Okazało się, że klima działa, jednak nadmuch ledwo co dmucha nawet przy maksymalnym nastawie. Zatrzymaliśmy się, zacząłem nawet już rozkręcać samochód by znaleźć filtr przeciwpyłkowy. W końcu olałem temat i pojechaliśmy dalej. Po ponownym odpaleniu nadmuch już działał prawidłowo i już nigdy ta sytuacja się nie powtórzyła Niestety, nie jestem w stanie Wam powiedzieć, co się będzie działo z V40 po tych trzech latach Summa summarum, ja jestem swieżakiem, bo przejeździłem dopiero 4 sezony i nie mam do czego porównać tego holownika. Co prawda, 6 lat temu wypożyczyłem Dethleffs'a 4-ro osobowego na dwa tygodnie i ciągnąłem go Mazdą 6 pierwszej generacji. Według mnie miękka i lżejsza Mazda gorzej się zachowywała niż aktualne Volvo. Dodatkowo miała długi zwis tylni (kombi). Tak więc na podstawie mojego krótkiego stażu karawaningowego mogę powiedzieć, że ten samochodzik daje sobie radę z budkami, myślę, że 1400 to jest optimum dla tego samochodu. Oprócz ekstremalnych tras dowiezie Was do celu. Pamiętać należy o dość niskim prześwicie. Dynamika z budą jest zadowalająca, do 90 km/h można się czuć bardzo bezpiecznie. Spalanie jest bardzo dobre, komfort i właściwości jezdne OK. Największym problemem jest mały bagażnik.
×
×
  • Create New...