Wakacje się kończą i chyba już czas podzielić się spostrzeżeniami z tego sezonu . Razem z Ekosmaczkami z CT postanowiliśmy lekko rozpracować Bory Tucholskie pod względem przydatności do kamperowania ale nie takiego z wykorzystaniem kempingów tylko w miejscach gdzie wcześniej może i nikogo nie było . Udało się , znaleźliśmy sporo nie komercyjnych miejsc . Cały widz polega na tym jak i gdzie pojechać .
Weekend za krótki by szukać i odpoczywać , wolimy tylko odpoczywać choć w szukaniu jest coś ze zdobywania , coś fajnego i jak wjeżdżasz na taką polankę nad wodą gdzie ni żywej duszy to aż się chce sobie jakiś symboliczny dyplomik wypisać ...
Nie wszystko jednak złoto co się świeci .
Przeważnie a raczej zawsze teren należy do kogoś , skarbu państwa , lasów państwowych albo jest w rękach prywatnych . Planując jakikolwiek wyjazd posiłkujemy się google earth gdzie z góry widać przynajmniej jakiś przydatny dla nas teren , czasami dodatkowo ktoś tam już wcześniej umieścił fotkę i obraz się klaruje . Niestety często po przyjeździe okazuje się , że stoi tam płot albo tabliczki „teren prywatny „ i plan leży ...
W tym roku podeszliśmy do sprawy poważniej - postanowiliśmy wykorzystywać lasy państwowe , te same które opłacamy z naszych podatków , więc po trosze i nasze . Założenie słuszne ale warto znać podstawy by nie popaść w poważne problemy i koszty. Porozmawiałem więc z leśnikami , gajowymi i nadleśniczymi , maja też swoje forum i to nie jedno , informacje z pierwszej ręki czyli najlepsze .
Ustawodawca chcąc ułatwić im zycie postanowił , że nie trzeba ogółowi pokazywać gdzie do lasu wjeżdzać nie wolno , On po prostu jedna ustawą zakazał wjazdu do lasów wszystkim i to zawsze powinniśmy wiedzieć zjeżdzając z drogi głównej na leśna . Gdyby tego nie zrobił to średnio jedno leśnictwo powinno postawić 400 znaków zakazu wjazdu na odpowiednich słupach a wszystko zgodnie z normami unijnymi , potem tego pilnować i uzupełniać po wandalach i kradzieżach ... potężne koszty , przerastające budżet niejednego leśnika . Mamy więc na terenie całej Polski zakaz wjazdu do lasu i na bank nie jeden jadąc na grzybki stawia auto tam gdzie nie wolno , nie wiedząc o tym .
Od każdego jednak zakazu są odstępstwa , droga dojazdowa do miejscowości zaznaczona zieloną tablica z jej nazwą , droga z tabliczką „udostępniona dla ruchu turystycznego czy pojazdów’. Każda też droga do leśnictwa też jest legalną i bez problemu można nią jeździć .
Takie leśne dukty dla zmotoryzowanego turysty to początek fajnej przygody . Przy właśnie takich drogach leśnicy wyznaczają miejsca postojowe , odpoczynku lub też parkingi . Różnie to nazywają ale uwaga ... nie są to miejsca biwakowe i to trzeba rozróżnić bo oni są na to uczuleni .
Leśnik to bardzo fajny i przyjazny człowiek , nienawidzi bezczelności i chamstwa , pilnuje swojego lasu bo to, poniekąd jego dom ,praca i często całe życie . Największym wrogiem leśnika jest ogień , wandalizm i śmieci , dlatego miejsca do biwakowania( gdyby i to pojęcie chcieć wyjaśnić chyba dwie strony nie wystarczą) są na mapach zupełnie inaczej klasyfikowane i prawie wszystkie jakie pod tą nazwą spotkaliśmy to już komercja i biznes .
Ustawa o lasach też wyraźnie opisuje czego nie wolno :
· możliwość poruszania się pojazdami silnikowymi, tylko po specjalnie wyznaczonych drogach - art. 29.1.
· zakaz biwakowania poza miejscami specjalnie do tego wyznaczonymi - art. 30.1. pkt. 10).
· zakaz palenia ognisk na terenie leśnym i w granicy 100m od niego - art. 30.3. (wyjątek - miejsca specjalnie do tego wyznaczone).
Interesowały nas tylko te postojowe ,przeznaczone do wypoczynku.
Tu powoli dochodzę do sedna , w prawodawstwie polskim nie ma słowa o kamperze (przynajmniej w skojarzeniu z lasem) co nam , użytkownikom kampera, daje pewne prawa a raczej ich nie odbiera tak jak w przypadku namiotu lub odczepionej przyczepy kempingowej . Te dwa wspomniane „domki turystyczne” nie mogą zatrzymać się w lesie uzasadniając to odpoczynkiem , namiot ewidentnie , tak jak i ludzie przebywający w przyczepie kempingowej , nie daj Boże odczepionej od samochodu z rozstawionymi podporami . Leśnik to wychwyci w mig i potencjalny problem gotowy . Kamper to zupełnie inna bajka , nie ujęty w wytycznych , więc problemu jakby nie było , kierowca się zmęczył to odpoczywa , nigdzie nie jest określony czas maxi takiego odpoczynku . Pewnym czasami zaczepieniem może być rozwinięta markiza choć odsetek chwytających się tego bajeru leśników jest znikomy . Wśród środowiska "zielonych ludków" panuje pogląd , że stojący na miejscu postojowym kamper jest traktowany na równi z fiatem 126p (o ile znaki doprowadzające do takiego miejsca nie stanowiły ograniczeń,np. wagowych ze względu na jakiś mostek). Pamiętać należy , ze leśnik na wykroczenia nie ma taryfikatora , górną granicą jest na dziś 500 zł i w przypadku „chlewu” dookoła i zacietrzewienia gościa nie będzie się wahał z wypisaniem kwitu , ma też przy pomocy straży leśnej uprawnienia do przetrząśnięcia nam auta w poszukiwaniu broni , zwierza lub drewna . Odrębną sprawą jest rozpalenie ogniska w takim miejscu , kategorycznie nie wolno bo to nie jest pole biwakowe ...
Podsumowując :
Jak staniemy na takim miejscu (często wyposażonym w wiaty , stoliczki , śmietniki) , będziemy mieli na aucie przyczepiony worek na śmieci , nie będziemy rozpalać ogniska , ryczeć z głośników patatajką to leśnik przyjdzie i zapyta się czy wszystko jest OK. życząc nam miłego wypoczynku a wszystko w środku lasu nad jeziorkiem ,czasami i w pięć kamperów .
Teraz jak znaleźć te miejsca . Możemy zadzwonić do leśniczego i zapytać gdzie na jego terenie są takowe , podobno chętnie odpowiedzą , nie próbowałem . Te miejsca to z jednej strony dla nich promocja terenu (LKP –leśne kompleksy promocyjne) a z drugiej potencjalne zagrożenie kłopotami wynikającymi z różnego pokroju gości . Warto jednak spróbować .
Jest taka mapka Polski gdzie po najechaniu na odpowiednie miejsce , nad jeziorkiem klikamy i wyskoczy nam do kogo teren należy , potem już każdy w internecie wie jak odszukać kontakt .
http://www.lasy.gov.pl/mapa
Mam chyba szczęście bo gdański rejon lasów ma wybitnie dokładną mapę swojego terenu z zaznaczonymi miejscami które nas interesują :
http://mapa.gdansk.l...pl/appMapa.aspx
po powiększeniu wybranego obszaru mamy wszystko co nas ucieszy a po przybyciu na dany teren odkryjemy jeszcze kilka takich miejsc , których nie ma na żadnych mapach .
Są jeszcze mapki Parków Krajobrazowych , tą z której korzystałem jest ta:
http://www.wpk.org.pl/mapa_web_wpk4.html
Leśnicy sami przyznają , że takie opracowania w internecie to dopiero raczkująca sprawa , są podobno wersje drukowane ale gdzie ...? Nikt nie wie .
My skupiając się na obszarze Borów Tucholskich ani razu nie natrafiliśmy w centrach turystycznych na mapki z odznaczonymi miejscami postojowymi w lasach , mapki drukowane to sponsoring tych właścicieli miejsc , którzy chcą być odnalezieni przez turystę i tylko takie miejsca tam są .
Zachęcam wszystkich z innych regionów Polski do włączenia się w temat , do dodawania swoich odnośników do map internetowych z miejscami postojowymi w lasach .
Użytkownik Kogut69 edytował ten post 26 wrzesień 2011 - 20:07

Pomoc




Gewichtsverhältnis:
= 50% - Index:
= 110 km/h - Steigung:
= 28% 
















Kanał RSS