Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

W tym roku pojechalismy na wakacje w nasze ulubione i puste rejony - czyli na Lotwe przez Litwe i potem na Litwie troche zostalismy.

 

Relacja bedzie , na razie goraco chcialbym Kolezankom i Kolegom polecic dwa miejsca.

 

Lotwa - kemping Mikelbaka http://mikelbaka.lv/...e_id=41&lang=en prowadzi go arcysympatyczny Michael - Majkel.

Litwa - kemping Honey Valley http://www.medaus-sl...t/en/index.html prowadzi go rownie sympatyczne malzenstwo.

 

Jak sie obrobi Jola, to zdjecia beda.

 

Bylo super...Byly wraki, radioteleskopy, Ryga przepiekna, plywanie pontonem z silnikiem spalinowym po morzu, ujscie rzeki duzej do morza, Wilno po raz drugi, Niemen, sladami Pilsudskiego i Sienkiewicza, przygodya z policja litewska, rozmowy po rosyjsku i spiewanie "pust wsiegda budiet solnce"...

Litwini mowili o nas Lanku - znaczy sie Lachy...

A Lotysze nas lubia...

 

J.

CDN.

Edytowane przez jacek l

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wreszcie coś. Już myślałem że się obraziliście i niczym się z nami nie podzielicie...

Czekam na więcej i na zdjęcia waytogo.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja zacznę od początku, czyli od pobutu w Trokach... pobytu przelotowego, gdzie czekaliśmy na Tomkka, który nie mógł wyruszyć z nami od razu.

 

 

Pobyt tu potraktowaliśmy iście wypoczynkowo. Byliśmy tu przy okazji wypadu na Litwę w 2008 roku, więc zamku nie okupowaliśmy. Zamek obejrzeliśmy z perspektywy wodnej - zrobiliśmy wycieczkę na 2 pontony i jednym silniku elektrycznym (oczywiście hol) :) Wrażenia były niezapomniane, ale nie tyle nam, co innym wodniakom, którzy mijali nas wielkimi łajbami ;) Musieliśmy wyglądać dość zabawnie dla niech :D Przy okazji w oko wpadł nam Pałac Tyszkiewiczów, który obejrzeliśmy i z wody i z lądu. Do pałacu mieliśmy około 4km z kempingu więc na wycieczkę ruszyliśmy rowerami.

 

 

Poniżej kilka szybkich widokówek :palacz:

 

 

I idę spać, bo piwo się skończyło, a oczy nie chcą już nic oglądać :sleep:

post-8-0-70632200-1314332806_thumb.jpg

post-8-0-16229200-1314332816_thumb.jpg

post-8-0-47083000-1314332825_thumb.jpg

post-8-0-96796600-1314332843_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, tak bylo, mielismy co prawda zaczac od kempingu w Druskiennikach, ale sie rozmyslilismy, bo jednak musi byc duza woda....:bzik:

 

Tu bylismy - http://www.camptrakai.lt/

miejsce fajne, do zwiedzania Wilna i okolic wysmienite.

 

J.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za to jestesmy w w Google Earth jak sie okazuje, nawet moje kapielowki na sznurku widac...:bzik:

 

J.

Edytowane przez jacek l

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

post-8-0-91309500-1316454579_thumb.jpg

 

 

Po pewnym okresie ciszy popiszę dalej :)

Będąc jeszcze w Trockach udaliśmy się na wycieczkę historyczną tropem Marszałka Piłsudskiego :) Odwiedziliśmy miejsce urodzenia (Zułów, Litwa), zajechaliśmy do Piekliszek, gdzie Piłsudski miał mały dworek, w którym spędzał letnie urlopy, byliśmy też w Powiewiórce - tu zapamiętałem, że odbył się chrzest Piłsudskiego.

post-8-0-96608800-1316456845_thumb.jpg

W międzyczasie zahaczyliśmy jeszcze o Wilno by pospacerować po centrum i odnowić wspomnienia z urlopu 2008 :serducha:

 

Wyjeżdżamy z Trok

 

post-8-0-48575500-1316455431_thumb.jpg

 

Większą część trasy na Łotwę jechaliśmy autostradą. Straszna nuda :sleep:

post-8-0-43865000-1316455548_thumb.jpg

 

Po drodze debatowaliśmy prze CB czy damy radę dojecać do celu wyprawy (Mikelbaka), czy padniemy na jakimś przydrożnym kempingu. Długo piloci studiowali mapy oraz wszystkie za i przeciw, jednak nie poddaliśmy się i pojechaliśmy prosto do celu :winner:

 

Po przyjeździe wybraliśmy kawał fajnego placu gdzie w "kwadratowym" kręgu rozbiliśmy obóz.:przyczepa:

 

Na tym narazie zrobię pauzę, bo muszę kilka zdjęć doszukać, bo nie uwzględniłem przy wstępnej selekcji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zrobiłem ogólnych fotek kempingu, więc mam nadzieję, że może ktoś z współtowarzyszy coś podrzuci... :niewiem::dzieki:

 

Polecę dalej... najpierw conieco o bliskiej okolicy kempingu. Do plaży mieliśmy około 300m.

post-8-0-20095900-1316543637_thumb.jpg

 

Piaszczyste wybrzeże rozciągało się przez kilkadziesiąt km, gdziekolwiek zjechałoby się z drogi w kierunku morza - mamy plażę!!! :tuptup: Wszędzie jest czyściutko, wejście do wody płytkie, głębokość wzrasta stopniowo. Wg moich odczuć woda nie była tak zasolona jak u nas, czy na Litwie. Po wyjściu z wody skóra nie szczypała, a człowiek nie myślał by od razu iść pod prysznic. W okolicy kempingu wpływają rzeki więc pewnie dzięki nim woda była przyjemna. Do tego ciepła jak w jeziorach :) Nieraz kilka razy na dzień chodziliśmy na plażę zażywać kąpieli słoneczno/morskich :)

Piaseczek z powodzeniem posłużył jako budulec okazałego zamku dla Karola i Maćka :)

 

post-8-0-21008800-1316543645_thumb.jpg

 

Pewnego dnia zdecydowaliśmy się na "żeglugę pełnomorską" :thank:

 

post-8-0-55070900-1316543655_thumb.jpg

 

Do pontonu 280cm podpieliśmy rosyjskiego Saluta 3KM. Działał on jak chciał ;) Opływając wybrzeże, mniej więcej kilometr od kempingu zaczął nam szwankować. Przerywał, dusił się, gasł. Pływanie na wiosłach ma mizerny efkt, więc starałem się jakoś na wodzie go odpalić. Po niezliczonej ilości próbach wkońcu silniczek załapał i, nie wiedzieć co mu pomogło, dopłynęliśmy do domu :winner: Później zamierzaliśmy popłynąć w drugą stronę, do miejsca ujścia rzeki. Tu silnik skapitulował przy brzegu, przy próbie rozruchu - pękła linka. Ufff, jak dobrze, że nie na wodzie :blagac:

 

Pływanie tak małym pontonikiem na tak wielkiej wodzie pozostawiło niezapomniane wspomnienia, jednak na większym sprzęcie byłoby przyjemniej. Nawet nieduża fala sprawiała, że skakaliśmy na niej. Jednak sprzęt ma kat. C więc zgodnie z prawem może pływać w strefie przybrzeżnej.

 

 

 

600m od kempingu mieliśmy nie lada atrakcję - prawdopodobnie najwyżsżą latarnie na wybrzeżu bałtyckim :winner: Mierzy ona 62m, jest w świetnym stanie, wchodzi się na nią z 15minut, a widok zapiera dech w piersiach!!! Nie wszyscy zdecydowali się ją zdobyć, ale reprezentacja weszła! Tu byłem pełen podziwu dla Tomkka Oli - ona wogóle się nie bała!!! Ja na górze tak kurczowo trzymałem futrynę drzwi, że mało jej nie wyrwałem ;) Niemniej ten punkt powinien być obowiązkowym do odwiedzenia podczas podróży na Łotwie. Wstęp kosztuje 0,50 sentimów (chyba tak nazywały się ich grosze), czyli około 2,50-3zł.

 

post-8-0-23041600-1316544890_thumb.jpg

 

 

post-8-0-58630700-1316544918_thumb.jpg

 

 

 

cdn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W okolicy (2,5km do kempingu) płynie sobie rzeka Lielirbe.

 

post-8-0-98834700-1317061016_thumb.jpg

 

 

Około 6km od kempingu jest miejsce, gdzie można wypożyczyć i zafundować sobie spływ rzeką do samego morza :) W przedostatni dzień pobytu z Jackiem wynaleźliśmy te miejsce, nawet mieliśmy już ugadany spływ. Tylko :krzykacz: diabelna pogoda pokrzyżowała nam plany :sciana: Lunął nam tak deszcz, że jak wyszedłem z budy to wody prawie po kostki było!!! Niemniej dla przyszłych odwiedzających te miejsce polecałbym zainteresować się spływem. Od drogi głównej były drogowskazy do wypożyczalni. Nazwy jej nie pamiętam, ale innej w okolicy nie było. ZNaleźć nie powinno być trudno. Sprzęt pływający mieli ładny, cenowo z wywózką i przywózką kajaków trzeba było zapłacić 14 łatów za 2 osoby. Rzeka, na ile ją zdąrzyliśmy oglądać, była dość kręta, a widok dookoła nieskalany był ręką ludzką :) Polecam!!!

 

 

 

Z kolejnych rzeczy wartych zobaczenia to ciekawy cmentarz wraków kutrów rybackich :)

 

post-8-0-79641800-1317061585_thumb.jpg

 

post-8-0-34112900-1317061596_thumb.jpg

 

Jak dobrze zapamiętałem można je znaleźć w miejscowości Sikrags - około 20km od kempingu w stronę Kolki. O tyle te miejsce jeszcze jest istotne, że w tej miejscowości był najbliższy sklep!!! Wracając do wraków - znajdowały się one w lecie, za dość okazałą skarpą w odległości około 600m od morza. Zastanawiające jest jak się tam dostały :hmm: Dopłyneły? Jak?! Ktoś je przeniósósł? Jak ?! Między drzewmi by się nie zmieściły! A wraki były stare, bo na jednej z tabliczek widniał rok z początku XX wieku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A na tym zdjeciu co plyniemy na pontonie z motorem spalinowym to goni nas rekin baltycki.

 

Tadam tadam.

 

J. :bzik:

 

Rekin baltycki - znacznie wiekszy niz rekin atlantycki, moze za jednym polknieciem zjesc szalupe ratunkowa z cala zaloga - zrodlo wikipedia.

Edytowane przez jacek l

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wlasnie, ze ciagu dalszego nie bedzie, bo tera juz tylko tajemnica i dla wtajemniczonych i zakladamy nowe forum, co tylko bedzie o podrozach i o zwiedzaniu i

sie moze odzywac tylko ten co chce innych zachecic do podrozowania a tu sie zacheca do nie tylko podrozowania ale tez do calkowicie innych rzeczy....

 

No chyba, ze Michal cos napisze, to ja bede komentowal. :slina:

 

A Iwonke to w Rydze osa ugryzla nawet!!!

 

J.

 

A z wrakow, to jak z Michalem bylismy to mialem nawet chec ukrasc jedna srube SPECJALNA, bo luzem lezala, ale sie mi glupio zrobilo i zostawilem niestety no i pamiatke cenna diabli wzieli.!!!!

Ja to glupi jednak jestem.

 

A dziewczyny to obrazone byly, bo z Michalem jakies 4 godziny SAMI :ee::ok::drive::gitara: zwiedzalismy no i wiecie co dalej bylo - glodni spac w kacie...

 

J.

Edytowane przez jacek l

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A na tym zdjeciu co plyniemy na pontonie z motorem spalinowym to goni nas rekin baltycki.

 

Tadam tadam.

 

J. :bzik:

 

Rekin baltycki - znacznie wiekszy niz rekin atlantycki, moze za jednym polknieciem zjesc szalupe ratunkowa z cala zaloga - zrodlo wikipedia.

 

A ja myślałam, że na tym pontonie 3 foczki są :hehe:

I nie wygłupiajcie się, tylko piszcie dalej swoją relację... :nono:

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wlasnie, ze ciagu dalszego nie bedzie, bo tera juz tylko tajemnica i dla wtajemniczonych i zakladamy nowe forum, co tylko bedzie o podrozach i o zwiedzaniu i

sie moze odzywac tylko ten co chce innych zachecic do podrozowania a tu sie zacheca do nie tylko podrozowania ale tez do calkowicie innych rzeczy....

eeee tam Jacek trzeba po prostu czytać wybiórczo, tak jak ja. :thank: Po prostu niektóre tematy omijam i tyle, ale nie ten, a jak załozysz już to nowe forum to mnie wtajemniczysz co? :blagac: Kurcze zapomniałem, że już przyczepki nie mam, ale to chyba nie szkodzi.

Edytowane przez Sowa_77

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×