Skocz do zawartości
pabloo

Regulacja hamulców w przyczepie.

Rekomendowane odpowiedzi

Trafko
Pisze tego posta żeby przestrzec przed takim tokiem myślenia bo chyba wszystkim zależy na bezpieczeństwie biorąc pod uwagę że komplet oryginalnych szczęk kosztuje 200zł - to chyba nie jest aż tak wygórowana suma.

Z całym szacunkiem , ale komplet do mojej ( Alko ) kosztował 480 zł.

Nie wchodzę w to ile chcieli zarobić .

Firma która mi okleiła szczęki za 90 zł , swego czasu robiła to do samochodów osobowych , ciężarowych i różnych maszyn rolniczych.

Dodatkowo regenerują klocki hamulcowe.

Wątpię aby to było nie bezpieczne.

Technologia jest taka sama jak przy produkcji oryginałów.

Firma ma ciągłe kontrole i nie może pozwolić sobie na materiał gorszej jakości.

Wszystkie klejenie odbywa się w specjalnych piecach , reszty technologi mi już nie ujawnili.

W tym przypadku nie zgadzam się ,że takowa regeneracja jest niebezpieczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekwwa

Trafko, trochę mi się kojarzy ta metoda z bieżnikowaniem opon.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mesert
Trafko, trochę mi się kojarzy ta metoda z bieżnikowaniem opon

Nie jest to najlepsze porównanie.Tak jak pisze Marcin fabryczne okładziny są klejone do metalowych szczęk.Regeneracja to nic innego jak naklejenie nowych ,oczwiście pozostaje kwestia jakości samych okładzin a zwłaszcza ich ,,twardości,,Ważne jest też jakim klejem są montowane do szczęk.W przypadku samochodu można by tu dywagować ,ale przyczepy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekwwa

mesert, dzieki za info. Przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o takiej metodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trafko
oczwiście pozostaje kwestia jakości samych okładzin a zwłaszcza ich ,,twardości,,Ważne jest też jakim klejem są montowane do szczęk.W przypadku samochodu można by tu dywagować ,ale przyczepy?

Materiał jest najwyższej jakości z prostej przyczyny.

Jedno bum i po firmie.

Za duże ryzyko na tanie podróby.

Oczywiście np klocki do osobówki w sklepie są.

Tanie

Średnie

Najdroższe ( oryginalne).

W tym przypadku materiał oraz klej jest taki sam (materiał jak na oryginale).

Pozostaje jedynie estetyka i wygląd starych blach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przyczepy-wiola

Widziałem już wiele szczęk w których się takie dorabiane okładziny odklejały niszcząc przy tym automaty cofania i regulatory... wszystko było zmielone.Krótko mówiąc nazywa się to druciarstwo a nie serwis. Jeśli producent osi nie zaleca takich zabiegów to dla mnie to jest oczywiste i wiąże się z utratą gwarancji. Po za tym AL-KO pół roku temu obniżyło ceny szczęk o ponad połowę a ok. 200zł za komplet na całą oś wraz ze sprężynami to nie wygórowana suma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
burstner

Szanowni Państwo,

znalazłem na YT taki oto film, który przedstawia opisywane powyżej zagadnienie. Zastanawia mnie tylko, dlaczego mechanik zamiast złożyć ręczny przed regulacją  - odkręca cięgno?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przyczepy-wiola

Odkręca pręt, nie cięgno.

Bardzo dobry film, powinien jeszcze ściągnąć bęben i sprawdzić ile jest mięsa na szczękach oraz w jakim są stanie.

Ale kolega na filmie ma nówkę przyczepę więc można mu wybaczyć ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
burstner

W związku i tym, że postawiłem swój sprzęt na warsztat (instalacja ogrzewania w przyczepie) postanowiłem zajrzeć do bębnów (miałem nosa, bo okładziny na oby osiach były częściowo odklejone, i łożyska były przypalone wskutek zbyt mocnego dociągnięcia nakrętki bębna)

 

Jak należy dokręcić prawidłowo nakrętkę, żeby znów nie zniszczyć łożysk? - efekt przeciągnięcia załączam na zdjęciu w galerii

http://forum.karawaning.pl/gallery/image/5270-lm11749r/

Łożyska mniejsze były zniszczone na obu osiach
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
inhalt

Łożyska stożkowe dokrecamy do końca (ale nie na siłę jakbyś chciał z nich sok wycisnąć, jednak wyraźnie do końca) i następnie wracamy kluczem około 1/8 obrotu i sprawdzamy - ma dać się obrócić reką bez wyraźnego oporu, ale nie moze być absolotnie luzu łatwo wyczuwalnego ręką. Jak za ciasno to popuszczamy jeszcze odrobinę.Jak za luźno to nie dokręcamy troszkę, ale jeszcze raz do końca i odpuszczamy mniej niż poprzednio!

Może to szamaństwo, ale dokrecenie i popuszczenie łożyska stożkowego to nie jest to samo co słabsze dokręcenie od początku. Zasadniczo tak się postępuje z łożyskami stożkowymi nie tylko w przyczepach, ale innych maszynach również.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
burstner

Dokręciłem w sposób, jaki doradził mi doświadczony mechanik: dokręcić do końca żeby się ułożyły i odpuścić tak, żeby podkładkę pod śrubą można było na siłę przesunąć śrubokrętem. Była to najbardziej miarodajna rada jaką usłyszałem, bo bo rady typu: "mocno, ale nie za mocno", "do końca o potem cofnij niedużo", "nie za mocno" są bez żadnej miary, bo Pudzian zrobi to za bardzo, a Małysz za lekko.

Jadę z przyczepką 200km i wracam 200km. Po powrocie zdejmę bęben i sprawdzę stan łożysk. Mam nadzieję że będzie dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomii

Pamiętaj ze częste zdejmowanie bębnów nie służy łożysku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MarianJ

Witam

To jest mój pierwszy post na tym forum i dotyczy hamulców w przyczepie podłodziowej. W ubiegłum roku na koniec sezonu żeglarskiego holując pustą przyczepę przed wyciągnięciem jachtu z wody odczuwałem jakiś opór objawiający się odczuciem, że palę sprzęło w samchodzie. Samo wyciąganie jachtu z wody odbyło się przy pomocy traktora łącznie z podholowaniem do miejsca gdzie jacht został zabezpieczony na zimę. Po podparciu kół w przyczepie sprawdziłem jak obracają się koła. Okazało się że mimo zwolnienia hamulca ręcznego przy obracaniu kół odczuwam opór. W ubielym roku przed sezonem przyczepa przed sezonem była poddana badaniom technicznym na stacji diagnostycznej i w czasie holowania jachtu niczego niepokojącego nie zauważyłem. W tym roku w ramach ważności ubiegłorocznych badań chciałem się wybrać z jachtem na inny akwen w ramach urlopu i później wrócić z nim na akwen gdzie jeżdżę na krótsze wypady w trakcie sezonu żeglarskiego.i gdzie jacht zostaje po sezonie. Niepokoił mnie opór jaki stawiają mi koła. Problem ten rozwiązałem przy pomocy miejscowego żeglarza który świadczy także jakieś usługi mechaniczne. Ocenił on, że przyczyną mogą być zardzewiałe linki od wjeżdzania przyczepy do wody. Rozruszła mi te linki i wpuścił do nich strzykawką oleju. Kiedy wszystko wydawalo się, że jest dobrze to zauważyliśmy jeszcze jedną nieprawidłowość. Przy wyregulowanych hamulcach na obu kołach i poruszeniu linką od lewego koła pojawiał się w tym kole opór. Podobne zjawisko występowało po zaciągnięciu i zwolnieniu hamulca ręcznego. Prawe koło po zwolnieniu hamulca obracało się prawidłowo podczas gdy w lewym kole opór był znacznie większy. Aż odkryłem, że po zwolnieniu hamulca ręcznego krótki przegub który jest także widoczny na filmie parę postów wcześniej nie wraca do do pozycji poziomej i nie stanowi poziomego przedłużenia pręta przekazującego nacisk od zaczepu na linki hamulca. Po ustawieniu tego przegubu w pozycji poziomej lewe koło ponownie zaczynało obracać się prawidłowo. Rozwiązałem ten problem w ten sposób, że pręt ten podwiązałem gumą  w przedniej części przyczepy. Guma powoduje przyciąganie do ramy przyczepy i powoduje ułożenie pręta i przegubu w jednej linii. Ale martwi mnie to co sprawdziłem całkiem niedawno przy przyczepie która ma koła podniesione (na klockach), że nieznaczny ruch linki od lewego koło może spowodować wystąpienie znacznego oporu na tym kole. Gdzie tkwi przyczyna? Czy uszkodzona jest linka od lewego koła czy też uszkodzenie jest w rejonie hamulca w lewym kole. Czy może trzeba wymienić obie linki?

Edytowane przez MarianJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kudlaty

Co do twoich kłopotów z przyczepą MarjanieJ to uwarzam że należy zrobić gruntowny przegląd z rozebraniem układu hamulcowego,wyeliminowaniu słabych punktów i zmontowaniu wszystkiego z powrotem opierając się śmiało o poniższe posty.Czytając ze zrozumieniem wyciągniesz z nich odpowiednie info .

Pozdrawiam .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
burstner

Racja Nowy. Ja z ciekawości zjąłem bębny i okazało się, że miam zniszczone okładziny i przypalone łożyska. Po samodzielnej wymianie i regulacji (opierając się o doswiadczenia Kolegów opisane na forum) pojechałem na przegląd, gdzie diagnosta wykazał równomierną i prawidlową siłę hamowania. Trzeba dbać o układ jezdny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×