Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

adaml61

Miałem (przyjemność )2 kapci na odcinku 5km ,szczęście że zapas od przyczepy miał ten sam rozstaw śrub .Moje koło od holownika pasuje do przyczepy ,ale wożę 2 ,mimo posiadanego ADAC .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
strus251

Spray to można na.półkę odłożyć. Pomoże dokladnie tak samo jak i jego brak. Czyli wcale.
Już korzystalem, dziękuję.

U siebie teraz mam po kole zapasowym oeaz zestaw do kołkowania opon.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
klonik058

W przyczepie raczej spray do Koła nie pomoże. Za nim spostrzeżesz, że masz kapcia to Opony już i będzie. Zresztą nie ufam dostawą naprawczym.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo
7 minut temu, klonik058 napisał:

Za nim spostrzeżesz, że masz kapcia to Opony już i będzie.
 

Niekoniecznie, ja mam tak że przy każdym zakręcie kiedy widać koła w budce zerkam czy opony są całe. Myślę że jest duża szansa odpowiednio wcześnie zareagować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66
5 minut temu, jacekzoo napisał:

Niekoniecznie, ja mam tak że przy każdym zakręcie kiedy widać koła w budce zerkam czy opony są całe. Myślę że jest duża szansa odpowiednio wcześnie zareagować

mam taki sam odruch , a zanim się zatrzymałem to z opony zostało tyle co na zdjęciu wyżej , potem jeszcze dojechałem na tym do zatoczki 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo
2 minuty temu, chris_66 napisał:

mam taki sam odruch , a zanim się zatrzymałem to z opony zostało tyle co na zdjęciu wyżej , potem jeszcze dojechałem na tym do zatoczki 

Czyli przy kapciu dupa :) do cepy mam zapas, ale w holowniku nieszczęsny zestaw naprawczy. Chyba na dalsze wyjazdy musze dojazdówke kupić i wozić w bagażniku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
klonik058
Niekoniecznie, ja mam tak że przy każdym zakręcie kiedy widać koła w budce zerkam czy opony są całe. Myślę że jest duża szansa odpowiednio wcześnie zareagować
Też mam taki odruch. I dodatkowo na postojach też sprawdzam. I miałem przypadek raz kapcia. Zanim zobaczyłem to już opony nie było, a i felga nadawała się na złom. :) w cholowniku to co innego. Tam wyczujesz, że masz kapcia. :)

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec
19 godzin temu, powolniak napisał:

Najezpieczniej jest wozić dwa koła zapasowe. Bo co będzie gdy po wymianie zdefektowanego koła złapiemy drugiego kapcia ??????

Do auta i przyczepy mam assistance, obejmujące także pomoc w razie kapcia. Jak na razie nie musiałem korzystać z tej formy pomocy.

Tutaj pojawi się problem. Stracisz dużo czasu i pieniędzy. Otóż aby pomoc drogowa (niezależnie jaki assistanse) mogła zadziałać musisz mieć koło zapasowe lub zestaw - przyjadą i użyją to co masz. I teraz jest taka sytuacja, że nie masz nic w aucie. Pomoc drogowa po dojeździe zabierze koło do warsztatu, jeżeli będzie taka wola :) lub pojadą do gumiarza po nową sztukę, a najlepiej dwie bo akurat podobnych nie będzie :)

już za 3 godziny i 300-500E pojedziesz dalej.

Mam ze 3 assistance, dlatego wożę 2x zapas, a jak nie miałem dojazdówki to samą oponę do holownika - kwestia przełożenia a nie zakupu a waga odpowiednia.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KlAn
1 godzinę temu, maarec napisał:

Tutaj pojawi się problem. Stracisz dużo czasu i pieniędzy. Otóż aby pomoc drogowa (niezależnie jaki assistanse) mogła zadziałać musisz mieć koło zapasowe lub zestaw - przyjadą i użyją to co masz. I teraz jest taka sytuacja, że nie masz nic w aucie. Pomoc drogowa po dojeździe zabierze koło do warsztatu, jeżeli będzie taka wola :) lub pojadą do gumiarza po nową sztukę, a najlepiej dwie bo akurat podobnych nie będzie :)

już za 3 godziny i 300-500E pojedziesz dalej.

Mam ze 3 assistance, dlatego wożę 2x zapas, a jak nie miałem dojazdówki to samą oponę do holownika - kwestia przełożenia a nie zakupu a waga odpowiednia.

 

Dobrze napisane. A jeszcze większy problem jak awaria przytrafi się w dzień wolny od pracy.

Miałem taką sytuacje w Danii, gdzie musiałem wzywać ,,pogotowie oponowe,, w sobotę. Jedna rozwalona na autostradzie opona w lekkiej towarówce kosztowała mnie ponad 4200 koron. Od tego momentu zawsze zabieram koło zapasowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Prawie 2,5k zł za zrobienie gumy :look: 

słyszałem że tam się cenią, ale nie sądziłem że aż tak bardzo :) 

 

ja po lekturze tego tematu właśnie szukam dojazdówki do cytryny. Oryginalnie mam tylko zestaw naprawczy :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KlAn
5 minut temu, jacekzoo napisał:

Prawie 2,5k zł za zrobienie gumy :look: 

słyszałem że tam się cenią, ale nie sądziłem że aż tak bardzo :) 

 

ja po lekturze tego tematu właśnie szukam dojazdówki do cytryny. Oryginalnie mam tylko zestaw naprawczy :/

No ale w tej cenie była całkiem nowa opona 13 :D.

Stawka weekendowa za godz. x2, plus dojaz ok. 40 kilometrów też x2 , no i za cenę kapcia miał bym nową przyczepkę:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

I to jest przykład jak trzeba dbać o takie aspekty wyjazdów. Jakby tak trzeba holować to wyjdzie majątek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Benior

Zestaw naprawczy nic nie pomoże. Jedno walnęło a kilka km później drugie. :lol: Były do wymiany i tak całe koła więc bez żalu się rozstałem i zdobyłem cenną wiedzę jak wygląda wystrzał koła. Tylko troszkę czasu zmarnowane bo zapas miałem tylko jeden.  Na szczęście było już tylko 70km do domu. 

koło2.jpg

koło.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wkargul
W dniu 13.02.2018 o 08:57, Voku napisał:

A ja tak odświeżę trochę temat.

Zamiast zapasu, zestaw naprawczy? Stosuje ktoś?

Ja stosuję... chyba. Nie mam zapasu w aucie bo nie przewidziano miejsca na to. Nie mam też w przyczepie zapasu bo nie było jak kupowałem. No i mam zestaw. Nigdy nie musiałem go jeszcze stosować ale innego wyjścia bym nie miał. Mam jeszcze assistance...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś
Napisano (edytowane)

Nie no, cepa=zapas. Taki talizman, trochę przyciężki, ale w razie... :) Zestaw naprawczy można sobie wziąć dla picu, gdyby zdarzyło się proste przebicie. Ale chyba lepiej mieć 1 szt zapasu, i zdobyć kawałek sznura wulkanizacyjnego albo parę tzw. "grzybków" i do tego szydło/frez do gradowania i przepychania, plus odrobinę kleju do tego. Albo taką oto "walizeczkę" - przykład, nikogo nie chcę reklamować:

https://sklep.phu-szczepan.pl/product-pol-506-Zestaw-naprawczy-do-kol-WALIZKA-biala-uniw.html?gclid=EAIaIQobChMIwIf2s6ql2QIV77vtCh0fMgpUEAQYAyABEgL6NvD_BwE

Od biedy i rowery obskoczy, piłki, zawory, blablabla

a to jeszcze mniejsze i lżejsze, tańsze, to co absolutnie niezbędne tylko:

https://sklep.phu-szczepan.pl/product-pol-319-Zestaw-Wulkanizacyjny-do-Naprawy-Opon-Blister-ATS-uniw.googleshoppingpl.html?gclid=EAIaIQobChMIwIf2s6ql2QIV77vtCh0fMgpUEAQYASABEgIVvvD_BwE

Lekkie i przydatne.

Wtedy na pierwszy rzut zapas, a w drugim rzucie - łatanie j.w. Obskoczy i holownik, i przyczepę w razie czego, a przy okazji narobi mniej szkód niż pianka/płyn z zestawu, wyjątkowe g...., które albo szybko się usunie, albo można wywalić oponę, ale za usunięcie tego każdy gumiarz policzy sobie extra, papranina jak cię mogę, smród i s..f.

Dlaczego piszę o takim zestawie? Odrobina wprawy w łapach, ew. wcześniej próba na jakiejś starej oponie założonej na felgę (są filmiki instruktażowe na w/w stronie), i nawet doraźnie sprawi się lepiej, niż jakakolwiek pianka, którą też i tak naprawi się tylko przebicie, i to bez wyjmowania np. gwoździa, a przy tym jest leciuteńki. A po piance i tak do domu nie dojedziesz, tylko kawałek do warsztatu, i extra koszty, i opona już nie ta (od środka). Załatanie opony sznurem to prosta sprawa, wyjąć gwóźdź, ogradować otwór, i zależnie od sznurów (samowulkanizujące lub wymagające aktywatora), klej/aktywator i wio. Na upartego i od biedy da się oponę "C" na wysokim profilu zrobić bez zdejmowania opony z felgi. Na taką Rumunię czy nawet nocne przeloty w kraju bezcenne.

Zostaje wyjątkowy pech, tzn. rozerwanie dwóch opon, ale jeśli mają dopasowaną nośność i są w miarę nowe, to już duży pech, nie warty chyba targania kolejnego zapasu albo dodatkowej opony (chociaż, to co opisał Marreec, jest w sumie sensowne w tzw. "dziczy").

Edytowane przez czyś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×