Skocz do zawartości
pwtwsw

Jezioro lubikowskie - koło Skwierzyny

Rekomendowane odpowiedzi

Effendi

roger, Maras :hmm: puszczę na PW jak tylko zjadę po weekendzie do domu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kartrait

Ale co tak na PW... :bzik: Też chętnie bym się dowiedział gdzie sobie na urlop z rodziną podjechać :miga:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
roger

Problem tych cichych, spokojnych i dzikich miejsc polega na tym, że są takie właśnie dzięki nie upublicznianiu namiarów .... :bzik:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kartrait

Tak, wiem jak to działa. Jednak wychodząc z takiego założenia "kącik turystyczny" traci lekko sens. Osobiście wyszedłem z założenia, że jak się bierze to wypada również coś dać. Skoro sam skorzystałem i pewnie jeszcze wiele razy skorzystam z poznanych przez to forum miejsc, to również podałem na tacy kilka fajnych miejscówek łącznie z namiarami GPS i zdjęciami. Mam nadzieję jeszcze inne "nowe" podać, jeśli takie znajdę w przyszłości.

Jeśli chodzi o miejscówki z gatunku zorganizowanych pół/kempingów to tak naprawdę dużo zależy od właściciela/zarządcy tego miejsca czy pozostanie one ciche i spokojne czy zrobi się z tego imprezownio-żulernia, a nie od tego ile osób będzie o nich wiedziało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Effendi

kartrait,

 

Miejsca pełne ciszy, spokoju, śpiewających ptaków, podchodzących pod przyczepę saren, wiewiórek czy tez borsuków, wód rybnych i gdzieniegdzie pojawiających się bobrach, lasy pełne grzybów, jagód jest coraz mniej, niestety....

 

Tam gdzie aktualnie mogę jeździć to trwało kilka lat , kilkadziesiąt wyjazdów w "dzicz" aby zyskać zaufanie właścicieli, administratorów tych miejsc by móc teraz tam wypoczywać.

Każdy taki wjazd odbywa się po telefonicznym zgłoszeniu do np. leśniczego, odebraniu zezwolenia ( nieraz trzeba po nie dojechać kilkanaście kilometrów ) na wjazd, postój i biwakowanie na terenie kompleksu leśnego, zdarza się często, że zanim przejadę kilkanaście kilometrów przez las by dotrzeć do celu jestem kilka razy kontrolowany przez odpowiednie służby czy "mogę tam być", także będąc już na miejscu - przyjeżdża albo leśniczy albo straż leśna i sprawdza legalność pobytu, Ci którzy wjeżdżają tam bez zezwolenia są niezwłocznie usuwani i karani wysokimi mandatami..... nawet postój samochodem wymaga pewnego "rytuału" bo zanim je zdecydujesz postawić to w miejsce jego postoju musisz wylać kilka wiaderek wody......

 

Jak chcesz rozpalić grilla lub ognisko, to musisz to zgłosić do leśniczego, znów przygotować kilka wiaderek z wodą.... takie życie :bzik:

 

A poza tym to jest brak prądu, bieżącej wody, toalet, a do sklepu trzeba dojechać dobre 30 km.... jak nic pełna dzicz :miga:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kartrait

Effendi, tego typu "dzicz" mnie w sumie nie przeraża, jestem wręcz przyzwyczajony, co prawda może do mniejszego ekstremum jeśli chodzi o miejsce (były to dzikie lecz zaludnione pola namiotowe, gdzie przybywał leśniczy spisując bywalców i pobierając symboliczne opłaty, woda do mycia z jeziora, a po pitną się jeździło tu i tam, kiedyś nawet gdzieś pływaliśmy jeziorem do jakiegoś sprawdzonego źródełka, zero prądu i sanitariatów). Jednak żonie musiał bym na coś takiego już jakiś prysznic załatwić, nad czym zresztą pracuję :miga: Grunt to błoga cisza, zamiast radia/TV sąsiadów... :bzik:

Interesuje mnie w takim razie jak odbywałeś te swoje pierwsze wyjazdy nawiązując "zaufanie" okolicznej władzy... ?? Ładowałeś się najpierw z majdanem na dziko, a jak Cię chcieli wyrzucać to się zaprzyjaźniałeś i teraz takie chody? :bzik:

No i czy jeździcie w pojedynczy zestaw zostawiając go samopas w środku lasu jadąc na zakupy/wycieczkę czy jesteście w kilka zestawów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kwita

Witam

Temat zaczęty już kilka lat temu, trafiłem na niego przypadkiem. Tak się składa, że jeżdżę do Stołunia na jezioro Czarne od wielu lat, nadal jest tam cisza i święty spokój, można zostawić przyczepkę w lesie i pojechać na zakupy. Poza wodą z pompy i kilkoma drewnianymi toaletami w lesie nie ma nic więcej ale czysta woda w jeziorze i cisza wypoczywania rekompensuje wszystko. W wiosce ogródek piwny, tubylcy z którymi można porozmawiać. Wspaniałe miejsce na wypoczynek. Poza tym jest wiele ścieżek, które można przemierzyć na piechotę lub rowerem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
antystatyka

Ktoś może był tam w ostatnim czasie? Chodzi mi o jezioro Lubikowskie.

Najbardziej zależy mi na tym, żeby trafić na miejscówki z ciekawymi trasami rowerowymi w lubuskiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
filipina

Dosyć często przejeżdżam przez tamte okolice i rzeczywiście o j. Lubikowskim słyszałam sporo pozytywnych opinii, tylko że jakoś nigdy nie miałam czasu, żeby się tam zatrzymać.

Podobno mają tam świetne warunki zwłaszcza do uprawiania sportów wodnych. Ma dość dużą powierzchnię i całkiem nieźle przygotowaną infrastrukturę turystyczną. Chociaż dużo fotek, jakie można znaleźć w internecie pokazuje jezioro raczej od takiej nieco bardziej dzikiej strony.

Tu przykład:

lubik10d-fit-245x139.jpg

(fotka z czystejeziora.pl/pojezierze-lubuskie/168-jezioro-lubikowskie jeśli chcesz sobie dokładniej poczytać)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kit

Bylismy nad Lubikowskim jakies 2-3lata temu, tras rowerowych w okolicznych lasach nie brakuje ale podstwa to kajak :]  fajne są też sąsiednie mniejsze jeziorka, cisza spokój mało ludzi My przesuwaliśmy się aż do jez.Chłop

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mundek28

Witam, czy ktoś może podać miejsce pola biwakowego, namiotowego /możliwość dojazdu z przyczepką/ ale konkretnie nad samym jez. Lubikowskim? Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Galaxiak

Stołuń - wymieniony w tym wątku - przerabiałam jako dziecko/młodzież z rodzicami i namiotem ;)

Po latach pojechałam odwiedzić to miejsce - i tam czas się zatrzymał w miejscu - pompa z wodą i drewniane toalety.

Ja już może za stara i za wygodna się zrobiłam - tzn. ciszę i spokój lubię nadal ale prąd i prysznic by się przydały ;)

Fajne miejsce - las nad dwoma jeziorami, w niedalekiej odległości trzecie (Lubikowskie).

Wygód zero, ale cisza i spokój, same lasy ;)

 

Co do pytania powyżej o Lubikowskie i campingi.

Nad Lubikowskim jest chyba tak naprawdę jeden oficjalny camping - to ośrodek niezbyt ciekawy i kiedyś był tam nieciekawy właściciel.

Sprawdzałam przed chwilą w wyszukiwarce - stary adres www.lubikowo.prv.pl nie działa a nowego nie znalazłam.

Przyczepa koło przyczepy, kąpielisko w ośrodku jest też kąpieliskiem okolicznych wsi i miasteczek - przed wjazdem na ośrodek jest duży, płatny parking, na plaży i pomoście full ludzi.

Jeśli coś się nie zmieniło to infrastruktura nie za ciekawa, sanitariaty nie za fajne, pamiętam, że wtedy właściciel proponował za dopłatą kluczyk od jakiegoś osobnego lepszego niby sanitariatu. Ale nam się tam nie podobało.

 

W odległości 5 minut spacerkiem jest fajny ośrodek:

http://www.osrodekada.pl/

My tam bywaliśmy w pierwszych latach po przejęciu ośrodka przez nowych właścicieli.

Ładnie tam jest, domki odremontowali, przyjmują przyczepy i namioty, postawili fajny kontener jako sanitariaty/prysznice.

Niestety, po kilku latach ośrodek wzbogacił się o przyczepy pozostawiane na stałe przez weekendowiczów, więc miejsce na rozbicie wydatnie się skurczyło.... i baaaardzo poszły ceny w górę.

Ale suma sumarum to lepsza opcja niż ośrodek obok.

 

Niedaleko od tych dwóch ośrodków sklepik i we wsi jeszcze sklep.

 

Idąc/jadąc drogą w las - może z 5 km? -jest folwark Amalia:

www.folwarkamalia.pl

ale tam campingowców nie przyjmują i wg mnie nie jest nad samym jeziorem, nie wiem, skąd to zdjęcie na głównej.

Edytowane przez Galaxiak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mundek28

Dzięki za informacje.Ja jeszcze tego jeziora nie poznałem a wygląda zachęcająco. Pod koniec wakacji na sobotnio-niedzielny wyjazd z namiotem i kajakiem udam się nad Lubikowskie. Po powrocie opiszę jak tam jest obecnie.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kit

Stołuń - wymieniony w tym wątku - przerabiałam jako dziecko/młodzież z rodzicami i namiotem ;)

Po latach pojechałam odwiedzić to miejsce - i tam czas się zatrzymał w miejscu - pompa z wodą i drewniane toalety.

Ja już może za stara i za wygodna się zrobiłam - tzn. ciszę i spokój lubię nadal ale prąd i prysznic by się przydały ;)

Fajne miejsce - las nad dwoma jeziorami, w niedalekiej odległości trzecie (Lubikowskie).

Wygód zero, ale cisza i spokój, same lasy ;)

...

 

 

Dla mnie Stołuń jest super taki jaki jest ... i oby nigdy sie nie zmienił :blagac:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mundek28

Wróciłem znad Jeziora Lubikowskiego. Woda w jeziorze rewelacyjna, przejrzysta na 4-5 m.W samym Lubikowie brak atrakcyjnych miejsc do rozbicia nad samym jeziorem. Ja byłem na polu biwakowym nadleśnictwa Międzyrzecz. Miejsce urocze ale spartańskie warunki. Rowerami odwiedziliśmy pole namiotowe w Stołuniu nad Jeziorem Czarnym. Miejsce fajne ale samo jezioro już nie a głównie brak kąpieliska dla dzieci / pomijam miejsce do kąpieli po drugiej stronie drogi nad jez. Stołuńskim/. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×