Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

UFO -" kosmiczne patenty"


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
202 odpowiedzi w tym temacie

#196 adamkwiatek

adamkwiatek

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 904 postów
  • Telefon:komórkowy
  • SkądWołomin
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:nieznany
  • Holownik:z hakiem

Napisano 13 październik 2016 - 09:28

Wiadomo, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Jadąc nad morze, usłyszałem szum podczas hamowania i po dojechaniu na ostatni bezpłatny, nadmorski parking, zabrałem się za wymianę zdartego klocka hamulcowego.

Niestety okazało się, że pękła też gumowa osłona przegubu od skrzyni biegów ( tego, co się mniej wygina).

Z wymianą klocka poradziłem sobie szybko, bo wożę ściskacz do tłoczków hamulcowych, kupiony na ukraińskim bazarze piętnaście lat temu.

Na zdjęciu widać zdarty do blachy klocek hamulcowy.

Większy problem miałem z gumową osłoną, ponieważ wykonałem kilka wersji jej naprawy i wszystkie się rozlatywały po krótkim przebiegu.

Owo rozpadanie się moich patentów, miało dobry wpływ na sam przegub, ponieważ dało nadzieją, że po wielokrotnym pompowaniu smaru, który następnie wylatywał poprzez pęknięcia, nastąpiło oczyszczenie z piachu.

Docelowo okazało się, że najlepszym sposobem naprawy jest owinięcie folią z rolki - do żywności i założenie na jednym końcu opasek plastikowych, by się nic nie rozwiązało.

Folię nawinąłem tak, by na gumowej osłonie nie było opaski, oraz tak, by obroty osi nie rozwijały samoczynnie folii, gdyby opaska puściła.

Warto wozić z sobą małą 2 cm3 strzykawkę z najgrubszą z możliwych igieł, by móc wstrzyknąć smar do przegubu.

Tak spreparowana osłona wytrzymała już 1500 km.


Ostatnim wakacyjnym patentem, który mogę zdradzić, było naklejenie odblasku na zabezpieczenie antykradzieżowe, jakby jakiś szurnięty amator, zechciałby odjechać z UFO .

Odblask daje nadzieję, że trudniej będzie wyrżnąć w tak zabezpieczony zaczep i uszkodzić samochód, bo całość widać teraz dobrze nawet nocą.

 

Załączone miniatury

  • IMG_20160722_131934.jpg
  • IMG_20160722_121126.jpg
  • IMG_20160722_124806.jpg
  • IMG_20160818_174651.jpg
  • Zdjęcie2248.jpg

Użytkownik adamkwiatek edytował ten post 13 październik 2016 - 09:28


#197 kit

kit

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6815 postów
  • Telefon:888192516
  • SkądPOZNAŃ
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:BIOD 400TD
  • Holownik:Opel Astra

Napisano 13 październik 2016 - 15:43

...

Na zdjęciu widać zdarty do blachy klocek hamulcowy.

...

 

a czujników zużycia klocków ten pojazd nie posiada? :look:


... przygoda zaczyna się od wyjścia z domu ... bo droga jest równie ważna jak sam cel ...
 


#198 Gewehr

Gewehr

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1015 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Od Królowej Angielskiej;)
  • Holownik:Dla kapelusznika:)

Napisano 13 październik 2016 - 15:53

a czujników zużycia klocków ten pojazd nie posiada? :look:

Czujników "elektrycznych" pewnie nie ma, ale za to posiada blaszki które piszczą przy końcu klocków. Pewnie ktoś źle zamontował wcześniej klocki, to i blaszki nie piszczały :]



#199 tomekk

tomekk

    -------------------------------

  • Moderatorzy
  • 3747 postów
  • Telefon:PW
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus

Napisano 13 październik 2016 - 16:35

Witam !

 

Zdarł się jeden, czy oba równomiernie ?

 

Pozdrawiam



#200 adamkwiatek

adamkwiatek

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 904 postów
  • Telefon:komórkowy
  • SkądWołomin
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:nieznany
  • Holownik:z hakiem

Napisano 14 październik 2016 - 18:53

Witam !

 

Zdarł się jeden, czy oba równomiernie ?

 

Pozdrawiam

 

a czujników zużycia klocków ten pojazd nie posiada? :look:

Zdarł się jeden, ten od strony skrzyni biegów, ale za to dokładnie :krzykacz:

Koledzy, Nissan Navara nie ma :lol2: czujników, ponieważ nie są potrzebne !

Korozja prędzej zeżre ramę samochodu, niż zedrą się klocki :pad:



#201 tomekk

tomekk

    -------------------------------

  • Moderatorzy
  • 3747 postów
  • Telefon:PW
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus

Napisano 14 październik 2016 - 20:38

Witam !

Nie zatarł się czasem trzpień prowadnicy uchwytu szczęk ?

Pozdrawiam

#202 Krzysztof57

Krzysztof57

    Karawaning user

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 712 postów
  • Skądświętokrzyskie
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Wilk 540 de Luxe 1993
  • Holownik:MB 290TD 1996

Napisano 15 październik 2016 - 16:33

Mając samochód z Nipponu - Kraju Wschodzącego Słońca, nie należy oczekiwać, że ma dobre reflektory, bo tam jest ciągle widno.

Co dobre w Japonii, niekoniecznie sprawdza się w Polsce, ale homologację toto dostało, bo okrągłe koła miało :)

Tak więc stałem się posiadaczem fury z oświetleniem drogi, nieco tylko lepszym, od tradycyjnych lamp naftowych.

Reflektory wielgaśne, żarówy H4 – większych nie ma, a światła na drodze też w zasadzie nie ma – tak to se Żółci wykombinowali na ichnich komputerach w sterylnych warunkach, ubrani w białe fartuchy i walący sake.

Ostatnie porządne reflektory, to ja pamiętam z Fiata 125 P, a z komputerami wtedy było cienko i z białymi fartuchami też się chyba tak nie wygłupiano.

Czasy ówczesnego deficytu zaowocowały paradoksalnie porządnymi światłami.

Taki socjalistyczny w tamtych czasach reflektor, miał blaszany odbłyśnik i okrągły szklany klosz.

Dzięki temu zacofaniu technologicznemu, w stosunku do dzisiejszego badziewia, taki metalowy odbłyśnik nie topił i nie deformował się od gorących żarówek, a szklany klosz nie pękał i nie rysował się , jak dzisiejsze jego odpowiedniki .

Nikt się nie wysilał , nad udziwnionym kształtem, bo lampa miała zadanie, by oświetlać drogę w stopniu wystarczającym, więc były okrągłe, jak oczy patrzącego na obowiązującą rzeczywistość.

Mało tego – komuna dała w tym modelu aż cztery reflektory, a czasy pono były siermiężne !

O ile dobrze pamiętam, to podczas jazdy na „krótkich”, drogę oświetlały chyba cztery reflektory z żarówkami H4, a teraz w moim „Japończyku” świecą mi tylko dwie świeczki, też H4, za to widzę dwa razy mniej na drodze !

Jadąc moim obciachowym Fiatem (Kredensem) 125 P, mowy nie było, by nie zauważyć nieoświetlonego rowerzysty, czy innej niespodzianki na drodze.

Ówczesne żarówki H4, były równie złe i nienowoczesne, jak cały ten samochód, a na dodatek produkował je , jakiś  polski Polam , a nie wiodący, przepraszam, za wyrażenie - Osram.

Fatalne były te żarówki, zwłaszcza dla producenta, bo się cholery nie przepalały, i to całymi latami !

Ludziska kupowały samochód i odsprzedawały po latach, nadal z fabrycznymi żarówkami !

Niedowiarkom przypomnę, że zawsze jeździłem na włączonych światłach i w zapiętych pasach, więc owe żarówki pracowały w podobnych do dzisiejszych warunkach.

Drogi były kiepskie, benzyna tania, więc jeździło się sporo i wibracje na wertepach i dziurach, jakoś nie skracały męki polamowskich żarówek.

Teraz już wiecie, czemu zlikwidowano polski przemysł ?

W imię zdrowo pojętej konkurencji w europejskiej rodzinie :)

Tak więc posiadłem nowoczesność z plastiku i strach, że rozjadę kogoś po zmroku.

Zacząłem kombinować, zwłaszcza po tym, jak moje japońskie reflektory zaczęły pękać na linii wiązki światła :)

Początkowo na plastikowym kloszu, pojawiły się jakby poziome „przecinki”, które następnie połączyły się w linie równoległe, a w reflektorach pojawił się kurz i woda.

Ile kosztuje firmowy reflektorek do „Navarki” ?

No właśnie – radość z jazdy, jak cholera!

Postanowiłem  przerobić świeżo zakupione reflektory na xenony .

Kierowałem się ideą, że, co prawda są nielegalne, ale dają więcej światła, więc nie rozjadę staruszki na pasach, i nie grzeją klosza tak, jak zwykłe żarówki, więc może nie będą pękały ?

Żeby nie było, że chodzi, o wiejski tuning, wybrałem żarówki bixenon, o barwie nie niebieskiej, tylko najbardziej zbliżonej, do światła dziennego, czyli o temperaturze 4300 K.

Wszystko kupiłem w sklepie, ale nie internetowym i znajomy elektryk, złożył mi wszystko do kupy :)

Było cudnie !

Ludzie !, ja wreszcie widziałem, gdzie jadę, a jazda nocą, stała się przyjemnością.

Mało tego, bo xenony, podobnie, jak diody, rozjarzają każdy odblask, znak drogowy, czy napis na tablicy kierunkowej – koniec z problemami w dojrzeniu przechodnia w adidasach, czy zawracaniem, by sprawdzić miniętą tablicę z nazwami miast.

Klosze lamp, były ledwie ciepłe, a nie gorące, jak przy żarówkach tradycyjnych – było super.

Niestety „padło” mi CB radio :(

Okazało się, że szumi i niewiele słyszę :(

Olśnienie przyszło, kiedy wyłączyłem moje xenony – to one zakłócały moje CB !

Jeździłem tak jakiś czas, średnio co pół roku padała któraś z żarówek, lub przetwornic.

No właśnie – zgaśnięcie xenonu , nie oznacza przepalenia żarówki, bo szlag mógł trafić przetwornicę.

Woziłem więc obie w zapasie :)

Pamiętam, jak podczas wyprawy w Bieszczady, padła mi przetwornica i miałem tylko jedno „oko” :(

Zatrzymała mnie „Drogówka” i pewnikiem chłopaki wiedziały, że mam nielegalne światła, ale też pewnie wiedzieli, że Navara, bez „lewych” świateł jest ślepa i niebezpieczna, więc udawali, że nie widzą :)

Wolałem dostać ewentualny mandat i utracić dowód rejestracyjny, ale mieć większe poczucie bezpieczeństwa na drodze w sensie lepszej widoczności, tego, co na poboczu, w deszczu i mgle.

Owo „bezpieczeństwo” okazało się jednak relatywne, ponieważ mając trefne lampy, mógłbym zostać pomówionym, o spowodowanie wypadku, choćby mojej winy w tym nie było.

Po prostu ktoś wali we mnie, po czym chytrze twierdzi, że go oślepiłem w biały dzień, i mam problem.

Postanowiłem się zresocjalizować i wywaliłem moje ukochane xenony :(

Zyskałem spokój, na widok „Drogówki”, znowu mniej widzę, ale za to lepiej słyszę w CB – coś, za coś :)

Podsumowując, to xenony i zapewne diody, to genialna sprawa, warta każdych pieniędzy, przy zakupie auta, jeżeli ma się wybór.

Swoją drogą, szkoda, że nie można legalnie, w uprawnionych warsztatach, dokonać adaptacji reflektorów, na skuteczniejsze – taki PF 125P, wyglądałby odlotowo , no, tylko, że jego światła były prawie tak skuteczne, jak dzisiejsze xenony :(

FSO też musiało więc upaść :(

Ktoś pewnie cieszy się do dzisiaj garścią szklanych paciorków, z ową słuszną decyzję :(

Cieszą się też tamtejsi robole, że stać ich na wczasy na Majorce  :wpysk:  .

Fiat125P na początku był wyposażony w żarówki R2 . Halogenowe H4 pojawiły się najpierw w wersjach eksportowych , w tym w sprzedawanych w PEWEX-ie w ramach tzw eksportu wewnętrzego . W tej sytuacji odnaleźli sie tzw "prywaciarze" i w sprzedaży pojawiły się H4 z mocowaniem jak do R2 i zaczęła się zabawa taka jak dzisiaj z ksenonami. Milicjanci z drogówki polowali na takie samochody karząc kierowców wedle uznania : mandat, zatrzymanie DR itp.


"Umysł jest jak parasol. Działa kiedy jest otwarty" - Frank Zappa.

#203 chris_66

chris_66

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1639 postów
  • Skądwarszawa
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:brak
  • Holownik:osobowy

Napisano 15 październik 2016 - 17:00

W tej sytuacji odnaleźli sie tzw "prywaciarze" i w sprzedaży pojawiły się H4 z mocowaniem jak do R2

 

 

 o ile pamiętam to nie były żadne wynalazki tylko normalne markowe żarówki , zarówno w maluchy, trabancie czy kwadracie miałem takie coś, kupowane w RFN  


Yossarian ani razu nie przyszedł pomóc przy budowie, za to później, gdy klub już ukończono, przychodził bardzo często......................................... i Yossariana przepełniało uczucie niekłamanej dumy, ilekroć spojrzał na nią i pomyślał, że nawet nie kiwnął palcem przy jej wznoszeniu.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych