Skocz do zawartości
Mundi20

Przygotowuje się do wyjazdu po Europie.

Rekomendowane odpowiedzi

Mundi20

nie poprostu uważam że człowiek uczy się na błędach, a w przypadku kierowania samochodem to błędy są jeszcze bardziej widoczne :piwko: tyle w tym temacie

 

Co do kierowców to ma być nas 2, wszyscy mamy prawko ale nie wszyscy jeżdża. Po za tym już ustatliliśmy że jednak namiot i samochód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bodzioklb

Mundi20, nie bede cie ocenial jako kierowca ale...

jak zjedziesz 2 komplety nowych opon, zaliczyczysz kilkanascie stresogennych sytacji, /nie pisze o rozbiciu auta/ zaliczysz balansowanie ogona na haku lub jazda na mokrym zestawem gdy przyczepe widzisz tylko z jednej strony :hehe: i przejdziesz kilka kontroli police za granica to powiedzmy ze bedziesz mogl powiedziec ze twoje umiejetnosci sa ponad przecietne...

 

ja przejezdzilem ponad pol milona km roznymi osobowkami i dostawczakami... i gdybym mial wybrac sie na taki sprint z przyczepa z wypozyczalni... to musialbym byc bardzoooooooo napalony albo sie zalozyc o cos powaznego :hehe:

 

sugerujesz ze zmiennik nie jezdzi ale ma prawko... no to powodzenia w duzych miastach za granica :hehe: i tylko sie modlcie zeby nie bylo tablic z objazdami w jezyku ktorego nie rozumiecie, no chyba ze bedziecie dymac tylko autostradami i biwakowac na pasach awaryjnych

 

PAMIETAJ - NIC TAK NIE USYPIA WYPOCZETEGO CZLOWIEK JAK JAZDA PO AUTOSTRADZIE...

 

a namiot - sluszna decyzja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Michalc3

Mundi20, cieszę się, że wierzysz w swoje siły. Jednak mój tekst nie miał na celu podważenia Twoich umiejętności. Nie znam ich. Mogę tylko oceniać po sobie. Po 2 latach posiadania prawka miałem ok. 100 tys km. Wówczas rozmawiałem z kolegą o znacznie większym stażu, który powiedział mi fajną rzecz. Magiczna granica 100 tys. km jest etapem, który powoduje, że człowiek stwierdza, że teraz już wie wszystko. I w tym momencie staje się niebezpieczny na drodze. Ja na razie zrobiłem 800 ys km (około, bo to tylko szacunki). Na dzisiaj mogę powiedzieć, że jeżdżę przeciętnie. Swoich umiejętności absolutnie nie określiłbym, jako ponadprzeciętne. To weryfikuje życie. A to, że nie mam wypadków o niczym nie świadczy. Nie odstraszam Cię od jazdy z przyczepą. Sugeruję tylko - zanim zabierzesz się w daleką podróż, zrób sobie krótszą trasę. Zobacz, jak będziesz się czuł. Potem dopiero trasy dłuższe.

 

Mój pierwszy wyjazd z przyczepą - miałem za sobą ok 700 tys. km. To było całkiem niedawno. W samochodzie czuję się jak w domu. Ten pierwszy wyjazd był w Bieszczady - do Polsńczyka. Z Górnego Śląska, to blisko. Po przyjeździe na miejsce, ustawiłem przyczepę i poszedłem spać. Miałem cały dzień z głowy. Później, z wyjazdu na wyjazd coraz lepiej. Ale pierwsze doświadczenie było bardzo męczące. Dobrze zrobiłeś, że zdecydowałeś o namioci. Do przyczepy weź sobie najpierw krótsze trasy. Potem dalej. Ja o Hiszpanii myślę od paru lat, ale tylko na spokojnie. Na pewno nie w 2 tygodnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomekk

Witam !

 

Chciałbym dołożyć tylko tyle, że bardzo dobrze, że jedziecie z namiotem. Ja pomimo doświadczenia ponad 1 mln km, jak pojechałem pierwszy raz za granicę z przyczepą to poległem na całej linii. Czułem się jak małe dziecko. Po powrocie zrobiłem E do B i wtedy dopiero zorientowałem się jak wygląda jazda, którą należy doskonalić do dni swoich ostatnich.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mundi20

W każdym razie dzięki za porady :D namot tez jest fajny, tylko ro :ok: baki łażą hehe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Desperado

Może namiotów nie okradają, tez bylem taki optymistą do czasu kiedy sprytna grupa złodziei :D:ok: (pieprzonych czarnuchów ze slamsów) na parkingu przy autostradzie niedaleko zjazdu do miasta Nimes pozbawiła mnie wszystkich dokumentów i środków płatniczych. Radzę zabezpieczyć się na zapas wszystkimi możliwościami , chować dokumenty i uważać na ostrzeżenia na parkingach bo są takie (rysunek sroki złodziejki). 30 dni wakacji spędziliśmy na francuskim glejcie o zgłoszeniu kradzieży. We Włoszech jest to samo kolega w podobny sposób został okradziony i wrócił do kraju dzięki składce Polskiej wycieczki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Effendi

Desperado, a czasem nie staliście na "parkingu" socjalnym dla tutejszych cyganów?

Takie specjalne pola kempingowe ( nazwa mi uciekła z głowy ) są przygotowywane przez władze lokalne z prądem, wodą, WC - pełen socjal jako tereny socjalne dla cyganów, którzy w swoich kamperach, przyczepach okupują te miejsca i mieszkają tam, zdarza się często, że niezorientowani turyści rozbijają się w tych miejscach a potem dochodzi do przykrych zdarzeń typu kradzież itp.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×