Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

naprawa lub odbudowa dachu przyczepy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
205 odpowiedzi w tym temacie

#16 rezysstor

rezysstor

    Nowy

  • Zbanowani
  • PipPip
  • 14 postów
  • Sprzęt:Brak

Napisano 31 maj 2009 - 12:52

Z przyczepą można walczyć na różne sposoby
Kupujesz płytę wiórową grubości 2 cm przeznaczoną do celów budowlanych typu podłogi, ściany, listwy aluminiowe grubości od 2 mm,blachę aluminiową 0,8 mm, w płatach 2mx1m, wkręty do płyt gipsowych, styropian grubości 2 cm, bity do wkręcania śrub na wiertarkę lub lepiej mieszarkę( większy moment), silikon lub lepiej klej do szyb samochodowych lub FixAll, czy inny poliuretanowy.
Tniesz zaimpregnowaną ponoć płytę na paski szerokości np. 5 cm i długości równej szerokości dachu przyczepy. Owe deski przewiercasz wiertłem, o średnicy ciut większej niż wkręt do gipsu i smarujesz silikonem. Przyklejasz deskę do dachu i przykręcasz kilkoma wkrętami, co uszczelni silikon.
Do tej deski przykręcasz też na kleju taką samą, by uzyskać wystarczającą wysokość od dachu, na położenie np. 4 cm styropianu pomiędzy poprzeczkami. Na zaokrągleniach dachu stosujesz styropian pocięty w paski,a hobbiści przyklejają nacięte płyty styropianu(by dały się giąć) klejem Fix All.
Po przyklejeniu co 1 metr takich poprzeczek i wypełnieniu ich styropianem, kładziemy płaty blachy aluminiowej, tak, by wystawała poza obrys dachu na np. 5 cm. Od kraja stosujemy cały płat, na środku pasek 30 cm, wchodzący pod skrajne płaty. Łączenia płatów powlekamy silikonem bezbarwnym. W miejscach przebiegu poprzeczek, kładziemy na blachy listwy aluminiowe, z otworami na wkręty, posmarowane silikonem, o długości równej szerokości dachu. Używając wkrętów do płyt gipsowych, przykręcamy poprzez listwy, blachę do poprzeczki na dachu.
Trzeba oczywiście uwzględnić w wycięciu blach wszelkie szyberdachy i kominki.
Zysk jest jednak ogromny: nasza przyczepa staje się prawie nie wrażliwa na słońce, my odpoczywamy od rodziny, spada zużycie gazu w zimie, obserwatorom wychodzą gały, ulewy, gradobicia i inne objawy gniewu Pana, rozśmieszają nas niezmiernie :]

#17 Mrsulki

Mrsulki

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1576 postów
  • Telefon:600 094 102
  • SkądSzczecin
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ducato 2,8TD HymerCamp 594

Napisano 31 maj 2009 - 21:40

Po przyklejeniu co 1 metr takich poprzeczek i wypełnieniu ich styropianem, kładziemy płaty blachy aluminiowej, tak, by wystawała poza obrys dachu na np. 5 cm. Od kraja stosujemy cały płat, na środku pasek 30 cm, wchodzący pod skrajne płaty. Łączenia płatów powlekamy silikonem bezbarwnym. W miejscach przebiegu poprzeczek, kładziemy na blachy listwy aluminiowe, z otworami na wkręty, posmarowane silikonem, o długości równej szerokości dachu. Używając wkrętów do płyt gipsowych, przykręcamy poprzez listwy, blachę do poprzeczki na dachu.

I nasza przyczepa wygląda jak z koszmarnego snu paranoika. :] Już z resztą kolega Erebebere (czy jakoś tak) pokazywał ten swój koszmarek.
Pozdrawiam Radek!!!

#18 Skorzak

Skorzak

    Sympatyk karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 173 postów
  • SkądBydgoszcz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Cosalt Abbey GT 415
  • Holownik:Chrysler Voyager 3.3 V6

Napisano 31 maj 2009 - 22:16

nasza przyczepa staje się prawie nie wrażliwa na słońce, my odpoczywamy od rodziny, spada zużycie gazu w zimie, obserwatorom wychodzą gały, ulewy, gradobicia i inne objawy gniewu Pana, rozśmieszają nas niezmiernie :]


Jesteś w stanie podesłać jakieś fotki? Bo to, co opowiadasz brzmi dość ekscentrycznie...
Pozdrawiam,
Andrzej
Dołączona grafika

#19 Skorzak

Skorzak

    Sympatyk karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 173 postów
  • SkądBydgoszcz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Cosalt Abbey GT 415
  • Holownik:Chrysler Voyager 3.3 V6

Napisano 31 maj 2009 - 22:27

Bez urazy :] ale chyba po to ją naprawiasz aby nie przeciekała! zanim jednak zaczniesz remont wykonaj wszelkie zabiegi uszczelniające bo inaczej twój remont mija się z celem !!! :admin:


Oczywiście, że po to naprawiam. :-) Pytanie było w kontekście czy można to zrobić skutecznie.

Dzięki za opis testów na szczelność.
Ja jestem cały czas na etapie szukania odpowiedniego miejsca na remont. Jak tylko je znajdę - przyciągam skorupkę od rodziców i zaczynam pracę. Podeślę wtedy jakieś foto.
Pozdrawiam,
Andrzej
Dołączona grafika

#20 mymlon

mymlon

    Weteran karawaningu

  • Moderatorzy
  • 1487 postów
  • Telefon:P W
  • SkądŻuławiak
  • Sprzęt:Namiot

Napisano 01 czerwiec 2009 - 07:35

Skorzak,
http://www.forum.kar...er=asc&start=15

i błagam nie zadawaj więcej pytań o tym człowieku
http://www.forum.kar...opic.php?t=4359

Dołączona grafika

Świecąc własnym przykładem, poprawiasz bilans energetyczny kraju


#21 Tomi215

Tomi215

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 258 postów
  • Telefon:669 86 86 86
  • SkądŚroda Wlkp.
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Burstner City 4351 TK
  • Holownik:Fiat Bravo II 1,4, 90KM

Napisano 01 czerwiec 2009 - 07:57

Oczywiście, że po to naprawiam. :-) Pytanie było w kontekście czy można to zrobić skutecznie.


Skorzak czy można? oczywiście że można a nawet powiedziałbym że trzeba :admin: najważniejsze to się nie załamywać po tym jak zaczniesz demontować i ukarze się to co się tam kryje, a z resztą sobie poradzisz :]
Pozdrowiam Tomek
Dołączona grafika

#22 Skorzak

Skorzak

    Sympatyk karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 173 postów
  • SkądBydgoszcz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Cosalt Abbey GT 415
  • Holownik:Chrysler Voyager 3.3 V6

Napisano 20 czerwiec 2009 - 22:06

Tomii i Trafko,

No to zacząłem remont przyczepy. Załączam parę zdjęć z postępującego procesu. Dzięki instrukcjom Trafko udało mi sie uniknąć kilku poważnych błędów na początku. Zdemonotowałem część sufitu. Prawda jest taka:
1. Przyczepa była w przeszłości naprawiana przez jakiegoś "domowego spryciarza", który zamiast przyłożyć się i zrobić to dobrze realizował swoje nowatorskie koncepcje. Skutek: przegniłe deski na połowie poszycia dachowego. Woda lała się na łączeniach blach. Ktoś nieudolnie uszczelniał to silikonem, ale z marnym skutkiem.

2. Jakiś debil łaził po dachu. Prawdopodobnie w celu naprawy popsutego okna. Skutek. Okno i tak wymieniłem na nowe, a dach jest minimalnie wgnieciony i stoi w nim przez to woda.

3. Podłoga na szczęście jest cała i wygląda na niezalaną. Ściany też wyglądają zdrowo. Najgorzej z deskami narożnymi. Na 100 a nawet 150% są do wymiany.

Pora na pytania:
1. JAK wymienić kantówki w przyczepie, która ma obłe kształty? Docinać? Szlifować?
2. Trafko: CZYM wycinałeś śruby i zszywki, żeby odłączyć szafki od ścian i sufitów? TO jakaś masakra jest... Złamałem 2 brzeszczoty (supercienkie, bo normalne nie wchodzą) i nie mam pomysłu na wyjęcie szafek. Póki co wyjąłem tylko narożnik. Wkręty obciąłem flexem lekko tylko demolując kantówki.
3. Dach przyczepy chcę uszczelnić żywicą epoksydową. czy to dobry pomysł czy macie jakieś lepsze?

Tyle na dziś, załączam zdjęcia z rozbiórki. Będę wdzięczny za każdą poradę, która przybliży mnie do celu.

 Tak wyglądała przyczepa na chwilę przed rozbiórką
chwila przed rozbiorka.jpg

Tak wygląda po wyjęciu spanka.
po demontazu spanka.jpg

To ujrzałem po zdjęciu sufitu
to ujrzalem pod sufitem.jpg

Zewnętrzny narożnik daje się wcisnąć. Przegniła w nim belka.
brak belki naroznej.jpg
Pozdrawiam,
Andrzej
Dołączona grafika

#23 stolarz

stolarz

    Nowy

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 29 postów
  • Telefon:663726852
  • Skądwrocław
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:eura550

Napisano 21 czerwiec 2009 - 05:52

A może tak? Kantówki proponuje wyciąć ze sklejki wodoodpornej a zszywki ostrą szpachelką i młotkiem lekko uderzać wzdłuż boków szafek.
stolarz

#24 Skorzak

Skorzak

    Sympatyk karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 173 postów
  • SkądBydgoszcz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Cosalt Abbey GT 415
  • Holownik:Chrysler Voyager 3.3 V6

Napisano 21 czerwiec 2009 - 10:53

Słuszna rada. Faktycznie sklejka wodoodporna będzie trwalsza niż zwykła sosna, chociaż mam też plan alternatywny, sosnę przed użyciem można nasączyć gorącym pokostem. Tak przygotowane drewno jest później niewrażliwe na wilgoć.

A co do szpachelki: Sugerujesz aby przeciąć te zszywki szpachelką po prostu? Faktycznie może się udać, ale miejscami oprócz zszywek producent przymocował szafki solidnymi wkrętami do drewna. tego szpachelka już nie przetnie.

Rozważam demontaż listew i blachy z czoła przyczepy. Moim zdaniem po odkręceniu poziomych listew maskujących da się rozmontować przód przyczepy i wymienić kantówki z czoła. Przestrzegano mnie tutaj na forum przed tym, że rozmontowanie blaszanego poszycia to ryzykowne zajęcie, ale kupiłem sobie książkę Johna Wickersham'a pt. "Caravan Manual" i tam sugerują właśnie demontaż przyczepy etapami ale z dwóch stron. Od środka i od zewnątrz. Daje to swobodny dostęp do konstrukcji i pozwala odbudowę wykonać dobrze.

Czy ktoś ma w tym zakresie jakieś doświadczenie?
Pozdrawiam,
Andrzej
Dołączona grafika

#25 stolarz

stolarz

    Nowy

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 29 postów
  • Telefon:663726852
  • Skądwrocław
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:eura550

Napisano 21 czerwiec 2009 - 18:31

Zszywki przetniesz spokojnie szpachelką a wkręty niestety tylko brzeszczotem do metalu.Pokost jak najbardziej tylko slejka jest mocniejsza a na łukach działają bardzo duże siły,często działają jako podparcie boków.
stolarz

#26 Michalc3

Michalc3

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2466 postów
  • Skądk.Mikołowa G. Śląsk
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Dethleffs Tourist 450 DB
  • Holownik:Peugeot 3008 2.0 HDi

Napisano 22 czerwiec 2009 - 11:08

2. Jakiś debil łaził po dachu. Prawdopodobnie w celu naprawy popsutego okna. Skutek. Okno i tak wymieniłem na nowe, a dach jest minimalnie wgnieciony i stoi w nim przez to woda.


Mam pewne wątpliwości co do tego stwierdzenia. Owszem, nie wchodzę na przyczepę przy każdym myciu i dla przyjemności, ale kiedy kominek wentylacyjny mi zdjęło przy którymś wyjeździe, to musiałem do niego dostać się z kilku stron. Jednym z etapów było wejście na dach. Kiedy chciałem go odpowiednio dociążyć (czyt. usiąść na dachu), to po prostu podłożyłem sobie deskę, żeby rozłożyć ciężar na większej powierzchni i delikatnie na ten dach wylazłem. Nie tylko nic się nie stało w tym momencie, ale po tej operacji 2-gi rok jeżdżę i w różnych większych i mniejszych deszczach żadnych zacieków nie ma. Znaczy się rozumiem, że na dachu nie wskazane jest urządzanie sali balowej, czy dyskoteki, ale odpowiednio delikatnie postępując można na niego wejść. Chyba, że macie koledzy inne opinie w tym względzie? Chętnie poczytam :niewiem:

#27 Skorzak

Skorzak

    Sympatyk karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 173 postów
  • SkądBydgoszcz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Cosalt Abbey GT 415
  • Holownik:Chrysler Voyager 3.3 V6

Napisano 22 czerwiec 2009 - 11:55

Być może więc w takim razie wklęsłość dachu wynika z innego powodu. Tak czy inaczej, stoi na nim woda, a następnie przecieka do wnętrza. Odbudowując dach będę musiał zrobić tak, żeby był wypukły jak kiedyś.
Pozdrawiam,
Andrzej
Dołączona grafika

#28 Tomi215

Tomi215

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 258 postów
  • Telefon:669 86 86 86
  • SkądŚroda Wlkp.
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Burstner City 4351 TK
  • Holownik:Fiat Bravo II 1,4, 90KM

Napisano 22 czerwiec 2009 - 19:35

Skorzak, ja raczej nie mam wątpliwości że woda stoi przez wgniecenia pozostawione przez kogoś, jeśli ktoś chodził po nim i trafiał na puste miejsca w szkielecie (czytaj ocieplenie) to normalne że cienka blacha która pokrywa dach ulegnie odkształceniu pod ciężarem człowieka (jego stopy)
Pozdrowiam Tomek
Dołączona grafika

#29 Trafko

Trafko

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4112 postów
  • Telefon:Na Korbkę
  • SkądRoczyny - Beskid Mały
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:ABBEY GT 212
  • Holownik:Sierra 1.8 TD

Napisano 22 czerwiec 2009 - 20:30

Skutek: przegniłe deski na połowie poszycia dachowego. Woda lała się na łączeniach blach. Ktoś nieudolnie uszczelniał to silikonem, ale z marnym skutkiem.


Jak masz dach łączony z dwóch połówek , to ja dodatkowo od środka łączenie blach zamazałem uszczelniaczem (wcześniej trzeba odtłuścić) , a z góry dachu listwę ochronną dodatkowo uszczelniłem aby zapobiec w przyszłości ewentualnych przecieków.
Całą operacje na dachu trzeba wykonać ostrożnie aby nie zniszczyć przyczepy ,a ja dodatkowo starałem się większość wykonać nad szafą ( większe wytrzymanie na ciężar).
uwaga.
Największym moim błędem było uszczelnienie całej listwy ,a dopiero potem odrywanie taśmy malarskiej.
Uszczelniacz przy gorącej pogodzie szybko schną i nie zdążyłem go idealnie wygładzić , trzeba najpierw zrobić jedną stronę ,a potem drugą .
Z drugiej strony na dachu nie widać. :niewiem:

 Musimy coś podłożyć pod nogi.
q1m 002.jpg

Stare zszywki wzmocniłem wkrętami
q1m 004.jpg

Należy blachę i listwę dobrze odtłuścić.
q1m 008.jpg

Rękawiczką modelowałem uszczelniacz.
q1m 015.jpg

Taśmę malarską jak najszybciej oderwać.
q1m 016.jpg

Tu widać lekko wyschnięty uszczelniacz ,którego nie dało się idealnie wygładzić(tylko zły efekt wizualny), nie wpływa na przecieki ,a zresztą oryginalnie tego nie ma.
q1m 018.jpg

Z daleka nie wygląda tragicznie
qw2 034.jpg

Tak wygląda z góry
qw2 036.jpg

#30 Wirek

Wirek

    Organizator VII zlotu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6001 postów
  • Telefon:605 557 599
  • SkądOława
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:KIP HY-LINE SOLAR POWERED
  • Holownik:Audi A4 1,9 DTI Kombi

Napisano 22 czerwiec 2009 - 21:30

Trafko, :niewiem: dobra robota




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych