Skocz do zawartości
Zulos

Mała wolnossąca benzyna jako holownik – Suzuki S-Cross

Rekomendowane odpowiedzi

Zulos

Spełniając oczekiwania zapewne wielu osób (nie tylko tych, które odezwały się do mnie na privie), przedstawiam Wam moje spostrzeżenia z dziewiczego rejsu zestawem:

- holownik: Suzuki SX4 S-Cross 1,6 Pb AWD, 120 KM i z powalającym momentem aż 159 NM; MW 1200 kg, fatyczna waga do jazdy ok. 1450 kg;

- cycepka: Knaus Sport 420 QD – MW 920 kg (930 z akcesoriami fabrycznymi), DMC 1100 kg (obniżone), faktyczna masa załadowanej przyczepy – 1050 kg.

Miałem wielkie obawy, ale na początek konkluzja: NIE BAĆ SIĘ! JEST OK!

Od razu zastrzeżenie dla tych, co uważają, że musi być turbodiesel 200 KM i co najmniej 400 NM i ważący 2x więcej niż przyczepa. Wiem, że tak jest pod każdym względem lepiej i bezpieczniej i tym wpisem nie próbuję twierdzić, że jest inaczej.

Trasa: Nowy Sącz – Berekfurdo – Nowy Sącz (w sumie niecałe 700 km). Ważne założenie – w całości bez autostrad.

1. Największe wyzwanie:

- w tamtą stronę Krzyżówka (przed Krynicą) – pokonana na 3-ce, na chwilę wrzucona 2-ka tylko żeby przekonać się, czy będzie przyspieszał (i robił to całkiem żwawo),

- nazad – podjazd pod Muszynkę od strony Słowackiej. Na tablicach zarówno od obu stron jest informacja, że pochylenie jest 19%, co wydaje mi się niemożliwe (openrouteservice kwalifikuje ten odcinek w przedziale 10-15%), no ale z drugiej strony są dwie tablice i stoi to jak byk. Oczywiście pod koniec, na największym pochyleniu trzeba było wrzucić 2-kę, ale o ile nie rwał się do przyspieszania, to nie zwalniał. Pomimo sporego kawałka oczywiście temperatura silnika nie drgnęła.

Oczywiście ktoś zaraz zygnie – a jak by na tym 19% odcinku np. były roboty, wahadło i światło i trzeba by się było zatrzymać? Odpowiem, że oczywiście nie wiem, ale biorąc pod uwagę to, że samochodzik ma wspomaganie ruszania pod górę (czyli hamulec zapobiegający cofaniu przy ruszaniu) i można spiąć  napęd w trybie Lock (oczywiście nie mechaniczna blokada tylko elektronika, ale zawsze), to pomimo braku reduktora śmiem twierdzić, że może by dał radę ruszyć. Co ciekawe wg. Towcar.info 19% to jest dla tego zestawu absolutny max. do jazdy, a max. do startu to 9-14%...;-)

2. Spalanie:

I tu mega, mega zaskoczenie. W tamtą stronę – 8,6 l, nazad – 9,4 l, co daje średnią równe 9,0 l.

Na codziennej trasie po mieście i pod miastem do roboty mam średnią (całoroczną, czyli trochę więcej w zimie, trochę mniej w lecie) – 8,0 l.

Tym samym różnica w spalaniu jest IMHO minimalna i wciąż nie mogę w to do końca uwierzyć.

Oczywiście to są dane z komputera, więc rzeczywiste na pewno są trochę inne, ale porównanie jest tylko danych z komputera.

3. Jazda:

Towcar.info mówi, że 5 bieg (czyli ostatni, bo tu skrzynia jest niestety 5-ka) jest „juzles”. Wcale że nie! Na prostym odcinku i dobrej nawierzchni (co na tej trasie jest jednak rzadkością), śmiało można było zapinać 5-kę przy ok. 75 km/h. Oczywiście max. zgodnie z przepisami jest 70, więc oczywiście nie powiem, że często-gęsto jechałem 80, a jak można było to i do 90 rozpędził się z tych 75 na piątce. W miastach, zwalniając poniżej 50, trzeba było już wrzucać 3-kę.

Generalnie cała trasa 70-80 km/h na dobrym asfalcie i 60-70 km/h na gorszym. Powiedzmy, że mniej więcej 80% trasy na 4-tym biegu, 10% na piątym i 10% na trzecim.

4. Warunki:

Przy dobrych – nie ma co pisać. Jedzie się tak, że można zapomnieć o przyczepie. Jak pojawiają się dziury to oczywiście czuć szarpanie, zapewne większe jak w cięższym holowniku, ale cóż…

Po drodze 4 jelenie, przy czym jeden wtargnął tak, że hamulec w podłogę, sanki i ekstremalne hamowanie. Jako że było na wprost, bez ruchów kierownicą, to zestaw ani drgnął, a przyczepa nie przesunęła się o jotę z toru jazdy.

Z powrotem burza i oberwanie chmury, ale takie, że w Mezokovesd zamknięte centrum i straż wypompowywała wodę z ulic, a na drogach połamane gałęzie. Jazda owszem wolniejsza – 50-60 km/h, delikatnie większe porywy wiatru odczuwalne, ale wciąż stabilnie.

Wciąż nie wiem jak będzie na autostradzie – za 2,5 tyg. jadę do Włoch, więc uzupełnię opis z pokonania Alp autostradami. Oczywiście niewiadomą będzie w zasadzie tylko czy utrzyma się takie zużycie paliwa, przy jedzie – jak zakładam 90 km/h. Na pewno nie i tu może pojawić się przykra niespodzianka. Na pewno trzeba też będzie zwolnić przy trudniejszych warunkach wiatrowych.

5. Wnioski:

Holownik ABSOLUTNIE DAJE RADĘ!!!

Jazda w żadnym razie nie była męką. Oczywiście byłoby lepiej, gdyby holownik był cięższy i z większym momentem obrotowym dostępnym od dołu i to nie tylko dla komfortu jazdy, ale dla bezpieczeństwa. Po prostu trzeba to mieć na uwadze i jechać ciut ostrożniej w gorszych warunkach, ale przy dobrych warunkach niczym nie trzeba się przejmować.

Zgadzam się z tym, co tu już padło i inni potwierdzali, że najlepiej jest jeśli stosunek KM i NM do masy przyczepy jest odpowiednio minimalnie 10% i 20%, czyli dla przyczepy ważącej tak jak moja 1050 kg, byłby to 105 KM (to akurat spełniam z małą nawiązką), ale powinno być 210 NM (a mam oszołamiającą wartość 159;-). Natomiast pewnie nie tylko ja tak akurat miałem, że trafiła się przyczepa, której nie mogłem nie kupić, a holownik jest jaki jest. Pewnie kiedyś zmienię na cięży i już nie wolnossący, ale póki co jest OK i nie musze tego robić już.

Jak ktoś ma jakieś pytania to służę ewentualnymi szczegółami.

Acha! W S-Crossie jest coś takiego jak ustawienie SPORT, które zauważalnie zmienia charakterystykę silnika (taki chip-tuning;-). Wystarczy jadąc bez dodawania gazu zmienić ustawienie z AUTO na SPORT i samochód sam wyrywa do przodu, więc nie jest to bujda na resorach i „chłyt materkindody”. Nie wiem tylko czy te fabryczne dane – czyli 120 KM i 159 NM w podanym zakresie obrotów dotyczą trybu AUTO, czy właśnie SPORT. Na ten temat nawet na forum SUZUKI są rozbieżne opinie, choć chyba jednak jest tak, że te dane dotyczą ustawienia SPORT, a w trybie AUTO osiągi są „obcięte”. Ja w każdym razie całą trasę zrobiłem w trybie SPORT.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

I jeszcze dwa spostrzeżenia:

- oczywiście nie jest to zestaw do latania autostradami 110 km/h i więcej, co niektórzy oczywiście uskuteczniają, a raczej do jazdy zgodne z przepisami powiedzmy +10-20%;

- jednak mądry był ten co wymyślił współczynnik 1,33 - wystarczy się go trzymać i jak nie przekraczamy, to niezależnie od parametrów holownika powinno być ok (pomijając jakieś ekstremalnie słabe samochody z mikro-silniczkami).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mi5iak

Ja swojego S-CROSSa już w piątek ładuję na Dalmację. Wydaje się że zarówno holownik jak i przyczepa będą o 100kg cięższe. No nic zobaczymy. Myślę, że na autostradzie max 90km/h będę jechał. No chyba że będzie prosto i bezwietrznie to może pokuszę się maks o 100km/h gdzieś już w Chorwacji na odcinku Zadar - Split.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

Zadar - Split to akurat odcinek górzysty. Ukształtowanie terenu jest takie, że tam często wieje. I często masz wyjazd z tunelu, bądź drogi wydrążonej w skale i otoczonej skałą na otwartą przestrzeń i wiadukt. Tu bym uważał z tą prędkością. Kiedyś motocyklem walczyłem tam z bocznym wiatrem tak, że wyjeżdżając z osłoniętej na otwartą przestrzeń, potrafiło mnie przerzucić o ok. 1,5 m w bok. Przewidując to musiałem robić zawczasu składkę i korektę. Poza tym zysk czasowy pomiędzy 90, a 100 km/h nie jest już tak wielki, a podejrzewam, że spalanie może wzrosnąć znacząco. Oczywiście niemal to samo można powiedzieć o różnicy między 80, a 90 km/h...

Ale jak wiatru nie będzie to można śmigać, choć do 100 km/h rozpędzałbym raczej na prostym, a nie z górki, bo jak Cię co rozbuja z górki, to z 80 km/h na pewno łatwiej wyjść niż ze 100...

No i jeszcze na pewno ważna rzecz - tzn. ważna zawsze, ale w przypadku lekkiego, słabego holownika wyjątkowo ważna - wyważenie cepki. Najlepiej kupić sobie taką specjalną wagę do pomiaru nacisku na hak. Ja miałem przed wyjazdem niemal równo 75 kg, czyli dokładnie tyle ile powinno być. Paradoksalnie, żeby to osiągnąć musiałem odciążyć przód przyczepy (czyli główny luk bagażowy), a maksymalnie dociążyć tył...

19 minut temu, mi5iak napisał:

Ja swojego S-CROSSa już w piątek ładuję na Dalmację. Wydaje się że zarówno holownik jak i przyczepa będą o 100kg cięższe. No nic zobaczymy. Myślę, że na autostradzie max 90km/h będę jechał. No chyba że będzie prosto i bezwietrznie to może pokuszę się maks o 100km/h gdzieś już w Chorwacji na odcinku Zadar - Split.

A co ciekawe - cycepkę to Ty masz w zasadzie identyczną, jak moja (wielkość i układ;-).

Ja w sumie nic więcej niż mam już nie potrzebuję - co najwyżej dołożę do niej małego CADACa, choć on ma zgrabną torbę i może też powędrować do holownika.

Gorzej jak zamontuję solary - to już ładnych parę kilo więcej...;-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mi5iak

No jakoś właśnie dotarłem pod Sibenik moją cepką jadąc te 1200km pierwszy raz w życiu. No było bardzo wolno, bo ciężko jechać powyżej 80km/h. W odczuciu początkującego robi się niestabilnie. Auto miałem załadowane prawie na maksa czyli 5 osób i pełny bagażnik. Cepka z 950km też wzrosła do ok 1200kg. Na hak naładowałem rowery i miałem 85kg. Przestraszyłem się i jeden z rowerów wrzuciłem do środka schodząc do 75kg. Następnie przesunąłem go i zaklinowałem maks do tyłu i wrzuciłem kila rzeczy za tylną oś co pozwoliło zejść do 65kg. Nie wiem dokładnie jeszcze jak ją ładować, ale chyba tył trzeba równo z przodem ładować. No i nie obyło się bez 2 skoków adrenaliny z wężykowaniem. Raz wpadła w Austrii przed Wiedniem na Autostradzie. Do tego stopnia, że coś zgrzytnęło. Nie spanikowałem, utrzymałem tor jazdy bez gwałtownych ruchów i nagle załączył się EPS, przyhamował auto i w chwilę ustabilizował cały zestaw. Byłem w szoku. Drugim razem właśnie za Zadarem. Zjechałem z gór i było rewelacyjnie. Prosto równo szeroko bez wiatru. Pomyślałem że spróbuję w końcu wejść pow. 90km/h. Miałem koło 100-102 km/h i nagle ponownie brak stabilności i znowu ESP zaświecił się, pipnął i ustabilizował zestaw. @Zulos napisz czy też tak miałeś i co o tym sądzisz, czy to standard, czy ja przegiąłem jednak i mogę mówić o szczęściu? Aha i jeszcze jedno. Omijałem Słowenię włączając w Googlu avoid tools i wyprowadził mnie gdzieś w wąską górską drogę o mega nachyleniach. Suzuś wjeżdżał i zeżdżał taką wąską uliczką jak to mówią pionowo w górę i dół i dał jakoś radę. Teraz już nie będę się bał normalnych dróg. Na pewno sobie poradzi jak tam sobie poradził. Generalnie jak jest płasko to 5ka daje radę. Jak jest ciut górzyście to już trzeba używać 3ki i 4ki. Ale nie wyje jakoś nadzwyczajnie. Spalił ok 9.5 l/100km. Mój nie ma 4x4, ale bardzo pozytywnie mnie ten ESP zaskoczył. W sumie chyba mnie 2x uratował. Raczej nie będę tym moim zestawem do 100km/h dobijał już. Za duże ryzyko nawet jak jest naprawdę ładnie. W takich momentach maks 90km/h a standardowo 80 km/h. Przy 70km/h jest już bardzo stabilnie. Zobaczymy co przyniesie powrót.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

Gdybyś nie kombinował z tymi rowerami byłoby lepiej. Wrzuć je wszystkie na dach samochodu, wtedy będzie lepiej i bez wężykowania.


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

Rzeczywiście problemem były zapewne rowery.

W takim układzie rację ma Witus, że lepiej mieć je na dachu.

Z naciskiem na hak nie kombinuj - 75 kg będzie optymalne. Taki jest max. i tak trzeba robić, bo odciążenie przodu i dociążenie tyłu już będzie negatywnie na stabilność działać.

Nie przesadzałbym też z prędkością. Ja startuję w następny piątek do Włoch, ale nie zamierzam przekraczać 90 km/h. No chyba, że trzeba będzie trochę podkręcić, żeby TIRy nie wyprzedzały;-)

Mamy mikro holowniki, które dają sobie nadzwyczaj dobrze radę, ale trzeba zdawać sobie sprawę z ograniczeń - im cięższy holownik tym zestaw stabilniejszy.

W drodze powrotnej nie przekraczaj lepiej tych 90 km/h za bardzo i postaraj się utrzymać nacisk na hak 75 kg. Zapewne będziesz też lżejszy, więc powinno być bez nerwów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomiy

Też myśle ze mogłeś zrobic wahadełko. Rowery miałeś na przód i na tył załadowane. Obciążyłeś przód i tył przyczepy ( ten rower w przyczepie był nie potrzebny moim zdaniem - na dach z nim) Jeśli bez rowerów jadąc na węgry było dobrze, a tu bujało to może w nich jest wina. Skoro masz na hak 75 to trzymaj sie tego.

Musiał cie nieźle bujnąć jak ESP się włączył.

Ja moge ci powiedzieć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

Ja na razie nie wożę rowerów, ale jak będę już musiał (a będą to 4 sztuki), to o ile nie będzie możliwości 4 na dach, to przynajmniej 2 na dach i 2 na dyszel, choć to już będzie rodziło konieczność dociążenia tyłu.

W mojej cepce, mimo że prawie nic nie mam z przodu (w bakiście w zasadzie tylko butla i ciężkie schodki, a w bagażniku pod łóżkiem niby duże gabaryty, ale wcale nie za ciężkie, to i tak muszę dociążać tył (przedsionek, stół, krzesła, podłoga, kabel...), żeby utrzymać 75 kg na haku.

Ale pocieszające jest to, że to ESP pomogło - a zaczep ma stabilizator?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos
10 godzin temu, mi5iak napisał:

No jakoś właśnie dotarłem pod Sibenik

A skoro jesteś pod Sibenikiem, to nie zapomnij wstąpić na siku do Szybeniku;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Te 75-80 kg ostatecznie rozwiązałoby sprawę weżykowania. Nie ma się co bać tylko trzeba spróbować innego załadunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mi5iak

Dzięki za rady. Cepka ma stabilizator. Mówią że za kilka wyjazdów dobrze by było okładziny w zaczepie zmienić. Ale dopytam jeszcze bo nie do końca kumam. Czyli co - nie zniżać nacisku na hak do 65kg? Nie mam w Chorwacji bagażnika dachowego więc rowery pewnie też w środku pojadą. No one tak były że przednie koło na osi a tylne w połowie między osią a tyłem. Na pewno będē wracał już o żarcie lżejszy. No zobaczymy. Ale kurcze ten system stlbilizacji toru jazdy w aucie dał radę. Jestem w szoku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

Masz nacisk na hak max. 75 i tak staraj się załadować - każde zluzowanie nacisku na hak jest kosztem dociążenia tyłu, co zawsze będzie negatywnie wpływać na stabilność.

No z tymi rowerami to zawsze jest problem, ale chyba optymalnie jest dwa na dach i dwa na hak, a jak masz za dużo nacisku na hak to wtedy dociążasz bagażem tył (w miarę możliwości) tak, żeby jednak te 75 kg na haku osiągnąć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomiy
14 godzin temu, Zulos napisał:

No z tymi rowerami to zawsze jest problem, ale chyba optymalnie jest dwa na dach i dwa na hak, a jak masz za dużo nacisku na hak to wtedy dociążasz bagażem tył (w miarę możliwości) tak, żeby jednak te 75 kg na haku osiągnąć...

Ja mam bagażnik z tyłu na 2 rowery i nie zauważyłem negatywnego efektu. Być może dlatego, że przyczepa jest już fabrycznie raczej dociążona na przód - oś jest bardziej przesunięta w tył niż pośrodku. Jak zawsze wężykowanie jest efektem kilku rzeczy naraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Dokładnie...nie ma co siać paniki. Ja mam 2 z tyłu 2 z przodu...daje 75 kilo wg czerwonej wagi i ...but w podłogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×