Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

Litwa - tajemnicza i bliska - 2008


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
56 odpowiedzi w tym temacie

#31 jacek l

jacek l

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3867 postów
  • Telefon:a po co?
  • SkądNie wiem...chyba Rumunia..
  • Sprzęt:Brak
  • Model:piszacy inaczej..
  • Holownik:wypasiony polonez..

Napisano 21 sierpień 2008 - 22:42

CD wyprawy...

Rankiem, kiedy wszyscy jeszcze spali pojechaliśmy z Michałem rowerami rozpoznać okolicę, okazało się, że mamy jakiś kilometr do sklepiku ze wszystkim co potrzebne, nawet wędzony węgorz był. A dalej to już w zasadzie był koniec świata, zupełny czubek cypla w Vente, gdzie jest niskie, długie molo i wybudowana z pozostałości krzyżackiego zamku latarenka morska oraz stacja ornitologiczna. Otaczało nas z jednej strony ujście Niemna, z drugiej Zatoka Kurońska, jest nawet wieża widokowa, gdzie można spojrzeć na drugą stronę Zalewu i przez lornetkę obejrzeć zabudowania Nidy.

Na kempingu trochę przeleniuchowaliśmy, ale tradycyjnie w planie były dwie wycieczki.

Pierwsza do Kłajpedy i dalej promem na Mierzeję, do Nidy, druga, spontaniczna, wynikła z tej pierwszej - na cały dzień na plażę i na zachód słońca do Połągi.
Była jeszcze trzecia wycieczka, po Żuławach Niemeńskich, do Minii, zwanej litewska Wenecją,
Silute ( Szyłokarczmy ), Rusne ( Ruś ), przy samej granicy z Obwodem Kaliningradzkim oraz na poldery i do muzeum starej stacji pomp i latarni morskiej, która kiedyś oznaczała wejście z Zatoki Kurońskiej na deltę Niemna a dziś, po osuszeniu części zatoki stoi pięknie przy jednej z odnóg rzeki.

Wycieczka pierwsza zaczęła się padającym deszczykiem i tak dojechaliśmy do Kłajpedy. Po wypiciu kawki obeszliśmy ładną starówkę a w informacji turystycznej dostaliśmy nawet mapki Kłajpedy i to w dodatku PO POLSKU, miłe...
Miasto jest portowe. Las dżwigów, statki, góry kontenerów na nabrzeżach, ale także piękne stare miasto, uniwersytet, markowe sklepy. I NAJLEPIEJ OGLĄDAĆ JE WIECZOREM, wszystko pięknie oświetlone, czyściutko, bezpiecznie.

No ale my musimy na PROM, zatem jedziemy, płacimy po 48 zeta za auto + 4 osoby w środku, ale to już jest w obie strony i wreszcie, po 30 minutach czekania JEST.
Wjeżdżamy, można wyjść, ruch na zatoce duży, ale prom dziarsko płynie do przodu i po jakichś 20 minutach przybijamy do brzegu. Jesteśmy na Mierzeji Kurońskiej, która prawie w całości jest parkiem narodowym.
W prawo do delfinarium, w lewo 50 km do Nidy. Wybieramy Nidę i po zapłaceniu 10 zeta za wjazd do parku odpalamy.

I takie spostrzeżenie, Mierzeja Kurońska zaczyna sie niedaleko za Kaliningradem czyli można by normalnie do Nidy i Połągi jeżdzić z Braniewa i Elbląga na weekendy ale po co otwierać granice jak można je zamknąć, postawić straże, zbudować zasieki i garnizony, ot rosyjskie myślenie...

Sama Mierzeja jest znacznie szersza ( 3- 4 km) i dłuższa od naszej helskiej kosy, WSZYSTKIE miejscowości są od strony zatoki, od morza, chyba ze względu na sztormy nie ma żadnych zabudowań. Za to mają tam WIELKIE WYDMY, ale co dziwne, też od strony zatoki, na jedną z nich prowadzi ścieżka widokowa, z góry widok przepiękny, bo rzecz jasna wdrapaliśmy sie tam całą paką.
Po drodze, na szosie spotkaliśmy idącą spokojnie rodzinkę dzików !
Po obiadku w Juodkrante ( zepeliny, cóżby innego ) dojechaliśmy do Nidy, ładnego miasteczka i przejścia granicznego z Rosją ( WIZY = BEZNADZIEJA ). Tam, zrobiliśmy bazę w porcie jachtowym i jedni oglądali łódki, drudzy chodzili po sklepach, reszta siedziała w knajpce na falochronie i napawała się widokiem, blinami, kawką a nawet dawno nie jedzoną pizzą.

Zlustrowaliśmy też jedyny kemping na Mierzeji, właśnie w Nidzie.
Podczas planowania wyprawy chodził mi po głowie pomysł aby właśnie w Nidzie zrobić bazę drugiego etapu podróży, trochę wystraszyły mnie ceny ale okazało się, że był w tym palec boży. Kemping w Nidzie to po prostu kołchoz, stoi się jeden na drugim, zero widoku, do morza i zatoki daleko, co z tego, że toalety i duże i czyste, grilla nie zrobisz, na gitarze nie pograsz, czyli lipa. A po drugie i chyba najważniejsze, nie wyobrażam sobie WJAZDU I ZJAZDU z PROMU zestawem z długą przyczepą, bo nawet samym, wprawdzie dość niskim autem miałem problemy, a z przyczepą, no to chyba bym powyrywał podpory...

Na zakończenie wycieczki poszliśmy nad morze i jego magnes spowodował, że wiadomo było iż następna wycieczka będzie po prostu wyprawą na plażę.
Już po nocy wróciliśmy z lekkim strachem czy zdążymy na ostatni prom, ale sie udało, widoki na oświetlony port niezapomniane....

CDN...

Jutro chyba już ostatni odcinek, bo pewnie trochę wszystkich zanudziłem.

Jacek.
Prawdę swą należy mówić głośno, nie schlebiając ani rzeczom, ani wypadkom, ani stosunkom, ani ideom.

Stefan Żeromski, polski literat.

#32 Brian

Brian

    Nowy

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 62 postów
  • SkądKraków
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Niewiadów N126b
  • Holownik:Citroen Berlingo 1.9d

Napisano 21 sierpień 2008 - 23:35

Jacek l relacja super. Fajne są takie wyprawy w kilka aut z przyczepami. Ja może zbiorę ekipę za rok do Grecji. Jeśli możesz napisz jeszcze odcinek. No i pochwal się zdjęciami. Wiem że jest ich dużo ale super wyprawa to i fotki ogląda się aż miło. :swieca: :) :)
Już wkrótce 16 Trakerskie Spotkanie w Krakowie. Czerwiec 2009 :D :D
http://www.fanklub-niewiadowek.com/

#33 jacek l

jacek l

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3867 postów
  • Telefon:a po co?
  • SkądNie wiem...chyba Rumunia..
  • Sprzęt:Brak
  • Model:piszacy inaczej..
  • Holownik:wypasiony polonez..

Napisano 21 sierpień 2008 - 23:39

Niestety 500 zdjęć poszło w...razem z dyskiem z laptopa :swieca: :) :) :) :) :) :) :) :) :)
Tak, że muszę pojechać tam jeszcze raz, ale może tak ma być ?, bo chyba bym chciał.

J.
Prawdę swą należy mówić głośno, nie schlebiając ani rzeczom, ani wypadkom, ani stosunkom, ani ideom.

Stefan Żeromski, polski literat.

#34 petek

petek

    Maniak karawaningu

  • Moderatorzy
  • 1686 postów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:TEC

Napisano 22 sierpień 2008 - 07:56

Jacek, Ty tu nawet nie myśl o zakończeniu relacji. Pisz człowieku, bo wszyscy nie możemy się doczekać kolejnego odcinka. :)
A może jakąć telenowelę forumową stworzysz? :) :swieca:
pozdrawiamy Paweł "Petek", Aga, Patryk i Hania
Dołączona grafika

#35 szary11

szary11

    Ekspert karawaningu

  • Moderatorzy
  • 8734 postów
  • Skądpodlaskie
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC
  • Holownik:Ford

Napisano 22 sierpień 2008 - 09:50

Jacek, do Twoich relacji nie trzeba nic dodawać - super :)

Jeszcze wrzuce kilka fotek. Ale jak na Wasze patrze moje zaczynają wydawać się mało ciekawymi :swieca:

 narada i planowanie zwiedzania
IMG_3300.JPG

na zdrówko :)
IMG_3320.JPG

opłynięcie wyspy było ciężkie... szczególnie dla Tomiego - Madzia umie zadbać o jego kondycję ;-)
IMG_3484.JPG

rzut okiem na wydmy i Nidę
IMG_3605.JPG

Kemping w Nidzie - raczej tam nie pojadę
IMG_3717.JPG

Morze - gdzieś w okolicy Nidy
IMG_3729.JPG


IMG_3765.JPG

uroki Kłajpedy nocą
IMG_3929.JPG

#36 elaola

elaola

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2040 postów
  • Skądwrocław
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Dethleffs - camper
  • Holownik:Volkswagen Passat

Napisano 22 sierpień 2008 - 10:24

zaczynają wydawać się mało ciekawymi

szary głupoty opowiadasz :swieca: bardzo ładne fotki!!!
Świat jest jak księga, kto nie podróżuje...czyta jakby tylko jedną stronę

To pisałam ja, elaola, pozdrawiam!

#37 jacek l

jacek l

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3867 postów
  • Telefon:a po co?
  • SkądNie wiem...chyba Rumunia..
  • Sprzęt:Brak
  • Model:piszacy inaczej..
  • Holownik:wypasiony polonez..

Napisano 22 sierpień 2008 - 13:55

Dawaj, nie gadaj, co ja mam powiedzieć, jak nic prawie nie mam ?

J. :swieca:
Prawdę swą należy mówić głośno, nie schlebiając ani rzeczom, ani wypadkom, ani stosunkom, ani ideom.

Stefan Żeromski, polski literat.

#38 tomekk

tomekk

    -------------------------------

  • Moderatorzy
  • 3743 postów
  • Telefon:PW
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus

Napisano 22 sierpień 2008 - 19:17

Witam !

To ja jeszcze "wrzucę" fotki z I etapu.

Pozdrawiam

 Starożytne kamienie
P1020176.JPG

W tle obserwatorium astronomiczne
P1020179.JPG

Szary w dybach
P1020236.JPG

Misiurka tak stara jak Jackowa przyczepa
P1020245.JPG

Zamiast tarczy antyrakietowej, takich zbrojnych nam potrzeba
P1020256.JPG

Strój Muzułmanki
P1020258.JPG

Fragment wystawy fajek
P1020277.JPG

Fragment wystawy porcelany
P1020296.JPG

Tu jedliśmy pyszne dania liteweskie i karaimskie
P1020315.JPG

Zabytki Wilna
P1020318.JPG

Nasz Wieszcz
P1020325.JPG

Wilno
P1020333.JPG

Najmłodsza Turystka w Naszym Gronie - Oleńka
P1020337.JPG

Portal Katedry
P1020341.JPG

Zabytki
P1020342.JPG

Piękne uliczki
P1020348.JPG

Uliczki jeszcze raz
P1020351.JPG

Kolejne zabytki - jak cukiereczki
P1020354.JPG

Takie coś można było wypożyczyć na kempingu
P1020417.JPG

#39 Maras

Maras

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2630 postów
  • Skądz wioski z tramwajami
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:the best KNAUS SPORT 450 FS

Napisano 22 sierpień 2008 - 22:07

Jest to najpiękniejsza wycieczka naszych forumowiczów :swieca: normalnie trzeba żałować ,że się tam nie było.Jacek relacja i opis to pełen profesjonalizm z Twojej strony i nie chce tu czytać ,że kończysz pisać o Litwie. Wielkie dzięki za foty od pozostałych uczestników tej wyprawy :)

jeżeli nie odpisuje na post to pewnie jestem na rybach lub w przyczepie

 

pozdrawiam Marek

gallery_4917_659_33708.gif


#40 siwy45

siwy45

    Karawaning user

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 554 postów
  • Sprzęt:Przyczepa

Napisano 22 sierpień 2008 - 22:38

Wygląda na to że tam jest dużo czyściej niż u nas,a wycieczka chyba była fantastyczna i mam nadzieję że ceny podobne do naszych tylko jak tam jechać z przyczepą?POZDRAWIAM. :swieca:

#41 jacek l

jacek l

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3867 postów
  • Telefon:a po co?
  • SkądNie wiem...chyba Rumunia..
  • Sprzęt:Brak
  • Model:piszacy inaczej..
  • Holownik:wypasiony polonez..

Napisano 23 sierpień 2008 - 03:25

CD wyprawy, ale już ostatni, no może przedostatni...

Piękno wybrzeża i plaż ( takie są tylko nad Bałtykiem ) oraz słoneczna pogoda spowodowały, że bez żadnych namów wszyscy chcieliśmy jechać popluskać się w morzu.
Pojechaliśmy, znależliśmy miejscowość Karkle, tam parking trochę strzeżony przy sklepiku,
ale jest i knajpka fajna i pole biwakowe, zostawiliśmy blaszane puchy i biegiem nad morze.

TO BYŁO TO, porozkładaliśmy graty i DO WODY, a że akurat były DUŻE FALE no to sami wiecie
jaka frajda. I o dziwo woda była ciepła, może dlatego, że był to już koniec lata....

Siedzieliśmy tam ze 6 godzin, a na kolację i zachód słońca daliśmy do Połągi.

To jest taki litewski Sopot, z promenadą, molem, willami, cukrową watą, stoiskami z bursztynem,
pamiątkami, kawiarenkami, muzyką, jednym słowem nadmorski salon Litwy, tym bardziej, że jest tam duże lotnisko gdzie przylatują samoloty w większości z Rosji.
Menu w restaurancie po litewsku, angielsku i rosyjsku, co dla mnie było super, bo choć znam trochę angielski, to czytanie dań po rosyjsku, szczególnie litewskich, jest mi mimo wszystko bliższe niż w języku wyspiarzy.
Po kolacji poszliśmy na molo. Nie jest ono tak imponujące jak w Sopocie, ale prawie takie, trochę niższe i krótsze, ale niewiele.
No i po zejściu z mola czekaliśmy na wydmie na zachód słońca, był tak piękny, że ludzie na molo, a przyszło ich tam chyba ze 2 tysiące nagrodzili słońce OKLASKAMI, naprawdę !, bardzo fajny zwyczaj.

A najciekawsze jest to, że Połągę jako kurort wypromowała, jak się to dziś mówi, w 19 wieku
staropolska rodzina Tyszkiewiczów, której siedziba do dziś stoi pięknie odrestaurowana w tym mieście.

Wróciliśmy do Vente w nocy...

CDN, dziś był krótki odcinek, jutro podsumowanie.

Jacek.

A nie uważacie, że zdjęcie Adama pt." wjazd na kemping na wyspie " powinno być na okładce następnego numeru Polskiego Karawaningu, przecież POLSKI karawaning to właśnie każdy z nas, i to niekoniecznie my na Litwie, to każdy z Was, na własnych, wyczekanych wakacjach, z polskimi rejestracjami na aucie, przyczepie, kamperze.

Pozdro, J.
Prawdę swą należy mówić głośno, nie schlebiając ani rzeczom, ani wypadkom, ani stosunkom, ani ideom.

Stefan Żeromski, polski literat.

#42 Jule

Jule

    Italomanka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1406 postów
  • Skądnie wazne skad, wazne dokad..
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Columbus-Westfalia
  • Holownik:BMW 530d

Napisano 23 sierpień 2008 - 08:24

jacek, Ty sie tu nie wycofuj z pisania :) ja czekam na kazdy nastepny odcinek, a Ty mi mowisz ze to juz prawie koniec :swieca:

Tez mialam juz napisac, ze ta fota z wiazdu na wyspe jest normalnie niedopodrobienia... pieknie to wyglada.
Ortografia i Interpunkcja w tym poscie jest przypadkowa.
Znalazca bledow, moze je zatrzymac.
Dołączona grafika

#43 jacek l

jacek l

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3867 postów
  • Telefon:a po co?
  • SkądNie wiem...chyba Rumunia..
  • Sprzęt:Brak
  • Model:piszacy inaczej..
  • Holownik:wypasiony polonez..

Napisano 23 sierpień 2008 - 17:20

Zakończenie wyprawy....

Ostatnimi miejscami które obejrzeliśmy były Żuławy Niemeńskie, kraina piękna i jeszcze nie całkiem odkryta przez turystów. W zasadzie powinno zwiedzać się ją z pokładu małego stateczku, bo tam jest raj dla amatorów pływania kanałami, starorzeczami, są wspaniałe gospodarstwa agroturystyczne, gdzie można przenocować i jest to także WYMARZONE miejsce dla wędkarzy, widzieliśmy zdjęcia wyciągniętych ( chyba traktorem i łańcuchem łapali ? ) dwumetrowych sumów z paszczą jak rekin. Drogi w większości szutrowe ale równe i szerokie.
I NIE MA LUDZI.
Znależliśmy fajne miejsce na skrzyżowaniu dwóch kanałów, był porcik, latarenka morska, obok dom na wodzie - dawna stacja pomp odciągających wodę z polderu, teraz wyremontowana i mogliśmy zobaczyć jak wygląda osuszanie lądu.

Cóż, trzeba było wracać więc z bólem w sercu zwinęliśmy obóz i obraliśmy kurs na przejście w Kalwarii.
Po 300 km wjechaliśmy do Polski i czar prysł, ale to już na inną opowieść.

Podsumowanie.

Marzyłem o takim wyjeździe prawie dwa lata, żeby było blisko, ( po Litwie zrobiliśmy jakieś 1000 km z wycieczkami ), bezpiecznie, nie było dzikich tłumów, nie było za gorąco, nie było za drogo, było co zobaczyć a przede wszystkim, żeby były w miarę fajne kempingi i nie trzeba było się obijać o inne przyczepy a zarazem, żeby rozkładać majdan najwyżej raz na tydzień.

To się spełniło w czasie tej wyprawy.

Litwę można SPOKOJNIE polecić wszystkim pragnącym pięknego i leniwego urlopu, po prostu odpoczynku, można zabierać dzieci, psy, rowery, książki, wędki, gitarę, nikt nie przeszkadza, ludzie mili i sympatyczni.
I spostrzeżenie moje takie - wielokrotnie byłem na zachodzie Europy, nigdy na wschodzie, zawsze miałem w głowie stereotyp, że tam są jakieś kraje, ale żeby pojechać, a już pojechać z rodziną a w dodatku z przyczepą to raczej po prostu się chyba bałem.
Byłem w WIELKIM BŁĘDZIE.

I za to Cię Litwo przepraszam, bo myślę, że wielu rzeczy, w tym czystości, porządku, obsługi w restauracjach i na kempingach moglibyśmy się od nich nauczyć.

Nie bez znaczenia było też to, że nasz zespół wyjątkowo nadawał sie na takie wyprawy, ani razu się nie pokłóciliśmy, znaliśmy się wcześniej ze zlotów, poza tym zespół 4-5 przyczep wydaje się optymalny do logistycznego ogarnięcia na drodze, z trudem, ale można zaparkować na jednym parkingu przy restauracji, na jednej stacji benzynowej, nie pogubić się w mieście no i nie trzeba wynajmować połowy kempingu.

Na koniec chciałbym serdecznie podziękować naszym towarzyszom podróży - Marcie i Adamowi, Michałowi i Ani, Tomkowi i Magdzie, Tomkowi, Iwonie, Oli i Julce, naszemu Piotrkowi, za piękną wspólną wyprawę. Oby więcej takich wyjazdów.

Jacek, Jola, Karol/Janusz i Gucio.

Aha, no i przepraszam, że czasem na nas czekaliście. :swieca:
Prawdę swą należy mówić głośno, nie schlebiając ani rzeczom, ani wypadkom, ani stosunkom, ani ideom.

Stefan Żeromski, polski literat.

#44 jedrek101

jedrek101

    Niewiadomaniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 589 postów
  • Telefon:53 03 05 008
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:N126N '89
  • Holownik:Citroen Xsara Picasso 1,8 16V 115KM LPG

Napisano 24 sierpień 2008 - 06:10

Jacku jesteś "the beściak" twoja relacja powala z nóg - czytam ją gdzieś tak od piątej rano (dziś niedziela) oglądam i czytam, oglądam i czytam ,oglądam i czytam ...
i wiem jak będziesz wybierał się na Litwę to muszę dołączyć do Twojej wyprawy, (ale nie wcześniej niż za dwa lata - muszę nacieszyć się niewiadówką w kraju)
Dzięki za wspaniałą relacje...
www.fanklub-niewiadowek.com

"Z Niewiadówką nie jeździ się na wyścigi ! Z Niewidówką jeździ się dostojnie "
Zundapp600 - Polski Niewiadomaniak

#45 szary11

szary11

    Ekspert karawaningu

  • Moderatorzy
  • 8734 postów
  • Skądpodlaskie
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC
  • Holownik:Ford

Napisano 26 sierpień 2008 - 08:46

Taaaak, Litwa to piękny kraj... po tej wyprawie nie chciało się wracać do Polski i przestałem się dziwić dla Mickiewicza, że napisał "Litwo, Ojczyzno moja..."

Patriotyzm mnie opuszcza :slina:


A żebym miał ze sobą takich ludzi jak na wyprawie na codzień mógłbym do Polski nie wracać.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych