Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Magda Pawłowicz

Witajcie :) Całkiem niedawno wróciłam z tygodniowego pobytu w Norwegii. Wrażeń mam sporo, więc niektórymi chętnie się z Wami podzielę :) Poleciałam samolotem z Gdańska do Trondheim, gdzie odebrał mnie mąż, który przyjechał po mnie ...kamperem :) Tak, tak naszym niedawno kupionym kamperkiem, dla którego miała to być pierwsza wyprawa i do tego zimowa.  Bardzo byliśmy ciekawi jak sobie poradzi nasz "Kampuś" w warunkach norweskiej zimy: przede wszystkim czy ogrzewanie da radę, bowiem nie lubię marznąć ;) Tak więc z lotniska ruszyliśmy w kierunku Roros, gdzie nazajutrz mieliśmy  zaplanowany przejazd psimi zaprzęgami :):)

Mąż musiał się nieco przyzwyczaić do pewnej "ociężałości" kamperka. Ktoś na forum nazwał swój nabytek tego typu "osiołkiem" i chyba wiem dlaczego  :) Zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej w  Støren i tam zdecydowaliśmy się spędzić noc. Dobrze zrobiliśmy. Rano był problem z odpaleniem silnika i bliskość stacji i ludzi nas uratowała. Temperatura w nocy spadła do -25 stopni. Ogrzewanie dało radę i nie zmarznęliśmy, ale nie moglibyśmy pojechać, gdyby nie było możliwości podładowania akumulatora.

Opisałam te pierwsze wrażenia na blogu http://www.campingowo.com.pl/roros-husky-czyli-przejazdzka-psim-zaprzegiem/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mandrol

Madziu, super ferie!!! Nigdzie nie napisałaś ile kosztuje przyjemność jazdy psim zaprzęgiem.

Czekam na więcej story:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz
2 godziny temu, Mandrol napisał:

Madziu, super ferie!!! Nigdzie nie napisałaś ile kosztuje przyjemność jazdy psim zaprzęgiem.

Czekam na więcej story:P

Witaj Marku :) Rzeczywiście nie pisałam o kosztach, poprawię . 2,5 godzinna wycieczka psimi zaprzęgami  kosztowała nas 1600 koron od osoby. Dłuższe wycieczki są droższe. Nie mieliśmy przy sobie tyle gotówki a nie mogliśmy zapłacić kartą. Umówiliśmy się z Panem, że część pieniędzy damy mu teraz a część w drodze powrotnej z naszej wycieczki do pobliskiego Roros. Nie było problemu, Pan powiedział, że go nie będzie bo wybiera się na urodziny do wnuka i pokazał miejsce, gdzie mamy zostawić pieniądze. I tak zrobiliśmy. Kocham Norwegię za tę prostotę, wiarę w drugiego człowieka. Kupuję jajka czy owoce przy drodze i pieniądze zostawiam w skrzyneczce, bo nikt nie musi tego pilnować. Jadę wąską droga płatną w góry i zostawiam pieniądze w skrzyneczce.... :) Tak właśnie powinno być wszędzie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Andrzej7777

Super wypad, wracaliśie rezem na kołach przez Szwecję czy Norwegię?

Dzisiaj w Roros było tylko -30 stopni. ;-)

Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz
1 minutę temu, Andrzej7777 napisał:

Super wypad, wracaliśie rezem na kołach przez Szwecję czy Norwegię?

Dzisiaj w Roros było tylko -30 stopni. ;-)

Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
 

Cześć Andrzej :) Podczas naszego wypadu w nocy było -25 stopni, w dzień -17 stopni.  :) Póki byliśmy w tych skafandrach - kombinezonach wypożyczonych od organizatora psich zaprzęgów, było ok, ale potem już Roros  marzłam szybko..... o -30 nie chce nawet myśleć :)

Nie wracaliśmy razem, Artur tam nadal pracuje ja- korzystając z ferii w szkole przez kilka dni byłam u niego. Kamperem pokręciliśmy się po okolicy i na razie tam zostanie - wrócimy nim razem dopiero na wakacjach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Andrzej7777

Acha, u nas mówią że nie ma złej pogody tylko ubranie nie odpowiednie. Chyba bedziesz musiałaś się z wełną zaprzyjaźnić. Camper wasz zapewne ma jeszcze norweskie podłączenie do butli to z wymianą nie było by problemu ;-) Jak macie ubezpieczenie "delkasko" na camperze to macie w razie czego pomoc drogową w ubezpieczeniu.

Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz
2 minuty temu, Andrzej7777 napisał:

Acha, u nas mówią że nie ma złej pogody tylko ubranie nie odpowiednie. Chyba bedziesz musiałaś się z wełną zaprzyjaźnić. Camper wasz zapewne ma jeszcze norweskie podłączenie do butli to z wymianą nie było by problemu ;-) Jak macie ubezpieczenie "delkasko" na camperze to macie w razie czego pomoc drogową w ubezpieczeniu.

Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
 

Dzięki Andrzej, butlę Artur wymieniał bez problemu, grzaliśmy się gazem i gotowaliśmy na kuchence, natomiast nie ryzykowaliśmy uzywania łazienki , aby nam coś tam nie zamarzło :) Latem wykorzystamy możliwości kamperka na 100% bo prócz Norwegii rozpatruję powoli możliwość połażenia po włoskim parku - najstarszym Gran Paradiso, ale to dopiero plany i nie wiadomo co z tego wyjdzie. Co do Norwegii to mam marzenie aby przejść Romsdalseggen w okolicy Andalsness. Przepiękna trasa ok. 11 km z niesamowitymi widokami. To plan na lato. I jeszcze odnaleźć farmę Saamów też w okolicy Roros i na spokojnie zobaczyć zwierzęta i samo miasteczko i to wszystko w drodze do domu :) Jak zwykle czas ograniczony bardzo a tyyyyle cudów na tym świecie do zobaczenia..... :) Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czech

Norwegia, śnieg, pieski - bajkowo. Gratuluję kamperka. Mąż dał trochę poprowadzić ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz
35 minut temu, Czech napisał:

Norwegia, śnieg, pieski - bajkowo. Gratuluję kamperka. Mąż dał trochę poprowadzić ???

Dziękujemy, Czech :) Cieszy nas ten nabytek:) Co do prowadzenia kamperka - nie próbowałam jeszcze, choć odważny Mąż mi proponował  :) Jako , że jestem "świeżak" jeśli chodzi o prawo jazdy- zrobione dopiero co - ( w zamyśle po to, by Męża na naszych wyprawach zmieniać za kółkiem) i nie wyjeżdżone kilometry jeszcze, to miałam obawy, więc jeszcze nie jeździłam. Latem z chęcią spróbuję :)Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Kilka zdjęć z przejazdu psimi zaprzęgami :)

Roros. 1.jpg

Roros 2.jpg

Roros 3.jpg

Roros 4.jpg

Roros 5.jpg

Roros 6.jpg

Roros husky.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje
Napisano (edytowane)

Ciekawy temat się zaczyna...:D

Oczywiście czekam na dalszą relację :-)

A taka przejażdżka zaprzęgami psimi, rewelka

 

 

Edytowane przez adje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Chętnie pośledzę Wasze przygody siedząc w ciepełku przy kominku. Temperatury minusowe nie są tym za czym tęsknię nawet w tak pięknych okolicznościach przyrody i w towarzystwie wilczego zaprzęgu ;) .  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje
Godzinę temu, gusia-s napisał:

 Temperatury minusowe nie są tym za czym tęsknię nawet w tak pięknych okolicznościach przyrody i w towarzystwie wilczego zaprzęgu ;) .  

:D NIeważne czy psi, wilczy czy wielbłądowy :D

Jesteśmy multitemperaturowi :D

Czyli czekamy :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bozka

Czy taki zaprzęg samemu się prowadzi po oczywiście jakimś krótkim przeszkoleniu czy "biernie" z niego korzysta?

Gratuluję kamperka i czekam na dalszy ciąg.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz
19 minut temu, bozka napisał:

Czy taki zaprzęg samemu się prowadzi po oczywiście jakimś krótkim przeszkoleniu czy "biernie" z niego korzysta?

Gratuluję kamperka i czekam na dalszy ciąg.

 

Można i tak i tak. Czyli - ja sobie siedziałam w saniach otulona dodatkowym śpiworem i pokrowcem sań, który stopniowo pokrywał się szronem- a sanie, którymi jechałam prowadził przewodnik, Mój mąż jechał sam- prowadząc przed sobą puste sanie. W obu przypadkach zaprzęg składał się z 8 piesków, tyle, ze ja z dołu miałam widoki na ich zadki :) , Artur miał rozleglejszy widok, ale nie mógł ani na chwile puścić rączek sań, bo gdyby to pieski poczuły byłoby ciekawie :) Oczywiście wcześniej dostał instrukcje. Psy są doskonale wyszkolone i reagowały świetnie na głos przewodnika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×