Skocz do zawartości
gusia-s

[Relacja] HiFi Supe(rs)tar super hit! - gusia-s i Banda na Otoku Brač.

Rekomendowane odpowiedzi

maarec

Dobry moment na relacje ;) już bliżej niż dalej do wjazdu i można planować.

 

To co jest teraz w Częstochowie to jest pełen luz. Korki dopiero będą. Na pocieszenie budowa A1 cały czas idzie. Dziś byłem na "kontroli".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

marecc nie pocieszasz tą Częstochową :(

 

Zaraz ruszamy dalej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

cd. Dzień 2 - 16.07.2017 niedziela

 

Zapomniałam się pożalić, że na końcu pierwszego odcinka autostrady, na automatycznych bramkach w Zapresić znowu liczy nas jak za kat. III zamiast II :klnie: . W ubiegłym roku było to samo. Wzywamy obsługę. Pani, która podeszła nawet nie czeka na nasze wyjaśnienia tylko od razu zmienia kategorię - jak miło :)  Uważajcie zatem na te bramki ;)

 

No więc … to pierwszy poranek w Chorwacji :)

Słoneczko nas nie zawodzi, grzeje od samego rana. Wyspani, wymyci ;), po kawie ruszamy :) Do Splitu zostało 400 km. Liczymy, że zdążymy na prom o 12:45 … tzn. o ile po drodze jeszcze zdania nie zmienimy co do celu ;)

Pomykamy grzecznie autostradą - kilometrów ubywa :)

post-7016-0-87971700-1516224838_thumb.jpgpost-7016-0-20742800-1516224840_thumb.jpg

post-7016-0-84057700-1516224841_thumb.jpg

 

W dniu wyjazdu chorwackie internety nadawały, że wieje bura, która ma się wyciszać w niedzielę rano. Sprawdzam po drodze prognozy … bura nadal wieje :oslabiony: ale promy kursują :).

 

Zbliżamy się do Velebitu. Podniecenie rośnie, zaraz będziemy przebijać się tunelem Sv. Rok  a za nim inny świat … pierwszy widok na Jadran i białe skały Pagu  :serducha: 

post-7016-0-83430000-1516224842_thumb.jpg

 

Gdzieś w duchu obawiam się jednak czegoś …Dość szybko przekonuje się, że moje obawy okazują się być słuszne :( 12 km przed tunelem z autostrady odławia nas policja  :policja: Każą spadać na zjazd Sveti Rok  :oslabiony: tunelu nie będzie 2placz.gif

post-7016-0-00028900-1516224844_thumb.jpg

 

Bura jeszcze tak silnie wieje, że w tunelu obowiązuje zakaz ruchu dla wszystkiego co jest większe niż osobówka. Autokary, ciężarówki, kampery, zestawy z jakąkolwiek przyczepą muszą jechać objazdem 0dash2.gif Przed nami kolejni nieszczęśnicy :(

post-7016-0-76033300-1516224845_thumb.jpg

 

Zdaje się, że z promem po 12-ej możemy się pożegnać, gdyż opuszczenie autostrady powoduje też konieczność zmniejszenia prędkości jazdy :oslabiony: .

Nasza zmodyfikowana trasa.

 

Krótkim odcinkiem 50-ki kierujemy się na Gračac by dotrzeć do starej 1-ki, która kiedyś stanowiła główną arterię biegnącą na wybrzeże.

post-7016-0-39594500-1516224847_thumb.jpg

 

I trzymamy się jej aż do Splitu. Nie znamy tego terenu i wolimy nie pakować się w górach na drogi niższego rzędu.

Po drodze widzimy tlące się zbocza gór :look: . To przekleństwo tegorocznego lata i jeszcze będziemy mieli okazję się o tym przekonać :oslabiony: .

post-7016-0-44246500-1516224848_thumb.jpg

 

Trasa okazuje się być bardzo fajna, spokojna, praktycznie bez ruchu. Rzadko kiedy nas cos mija.

post-7016-0-78969200-1516224849_thumb.jpgpost-7016-0-67208400-1516224836_thumb.jpg

 

Zdzwaniamy się z Pierzastymi. Dotarli wczoraj na kemping Sirena w Lokva Rogoznica ale za kilka dni się przenoszą w inne miejsce. Potwierdzają się wcześniejsze doniesienia o problemach z miejscami na dłuższy pobyt w fajnej okolicy :( .  Arek twierdzi,  że nad Jadranem pi… i gorzej niż w kieleckim, bura pokazuje na co ją stać ;) Okazuje się, że wczoraj jechał tą samą trasą i ostrzega nas o problematycznym miejscu w Knin.

Trwa tam przebudowa mostu i przejezdny jest tylko jeden pas drogi, przez który przecisnął się z minimalnym zapasem gdyż po obu stronach pasa są jeszcze przeszkody ograniczające jego szerokość. Nasza budka jest szersza o całe 23 cm!!! i Arek twierdzi, że o te parę cm może się okazać za dużo :look: 

Na szybko kombinujemy jakby ominąć to miejsce, kiedy się okazuje, że już nie mamy gdzie odbić bo własnie do niego się zbliżamy  :look: 

Stajemy w obliczu wyzwania :look: 

Z lewej strony, żelazna przeszkoda chętna rozpruć nam poszycie budy przy pierwszym zetknięciu. Z prawej wysoki krawężnik … nadwozie budki zaczyna się poniżej tego krawężnika.

post-7016-0-00539400-1516224858_thumb.jpg

 

Konsternacja :look:

Wyjdziemy z tego cało ?  :wacko: 

Do pomocy w nawigowaniu ruszają wszyscy robotnicy będący na miejscu budowy :-] 

Tom pełna mobilizacja, w aucie jak makiem zasiał, wisimy głowami za szybą obserwując całą akcję. Wolniutko i z chirurgiczną precyzją na zupełnych bezdechach poruszamy się do przodu nasłuchując zgrzytu rozdzieranej blachy :? 

Jeszcze kawałeczek i … po wszystkim. Bez szwanku wydostajemy się z tej pułapki. Ufff 041.gif

 

I tu dygresja dla wielbicieli jeszcze szerszych przyczep 250cm … w takiej sytuacji jesteście bez szans. Nawrócić nie ma gdzie. Pewnie trzeba by było odpinać budkę i obracać ją ręcznie. Cofać się i szukać trasy alternatywnej.

Pojazdy szersze ale na wyższych kołach miały dużo łatwiej, my po prostu klinowaliśmy się w tym torze, gdzie był z 50 cm dół gdyż jezdnia miała wybraną nawierzchnię  i dopiero jej poziom podniesie się po remoncie tzn. wylaniu warstw asfaltu i co tam pod nim jeszcze być powinno.

 

No ale … przeszkoda pokonana więc z bananem na ustach lecimy dalej :).

Mijamy sztuczny zbiornik Peručko Jezero o pięknej barwie. Jest ono trzecim co do wielkości jeziorem w Chorwacji. Przepływa przez nie rzeka Cetina wpadająca do morza w Omisu. Niestety na naszym pasie nie ma miejsca aby się bezpiecznie zatrzymać i popatrzeć z góry na jezioro. Wielka szkoda :(

post-7016-0-13525700-1516224860_thumb.jpgpost-7016-0-93546500-1516224861_thumb.jpg

 

Legenda głosi, że jezioro zamieszkiwane jest przez ogromnego, ponad 3 metrowego węża, zwanego „Dalmatinski Udav” , który co 10 lat ukazuje się ludziom wypływając na jego powierzchnię :look: 

 

Zapada decyzja ... jednak jedziemy na prom, który odpływa za 15 minut :-] … już wiemy, że na niego nie zdążymy, ale zdążymy na następny ;) Do celu zostało jakieś 15 km i musimy się jeszcze przedrzeć przez sam Split.  Z prawej, w oddali na wzgórzu widoczna twierdza Klis.

post-7016-0-35334300-1516224863_thumb.jpg

 

No i wreszcie docieramy do Splitu. Przejazd przez miasto trochę nas spowolnił ale jakichś specjalnych korków nie spotykamy, ot normalny ruch jak to w mieście. Nasz prom już odpłynął ale niedługo będzie kolejny ;) 

 

Parkujemy  jako pierwsi w kolejce na prom :)

post-7016-0-54839000-1516224865_thumb.jpg

 

Już czuć ten wakacyjny Hit ;)

post-7016-0-78455500-1516224866_thumb.jpg

 

cdn. …  :hej: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierzasty

Z tym wiatrem na Sirenie, była jakaś masakra. Dorcia nie spała po nocach i patrzyła z podziwem jak ja sobie słodziudko chrapię:) Ale faktycznie duło tak, że cała buda podparta solidnie na łapach chodzila. Dodadkowo wiatr tam mógł być bardziej odczuwalny ,300 metrów przed zjazdem na ten kemp. był znak "wiatry przez 2km :)

Co do mostu w Kninie, to jesteście Odważni. Ja po takiej info, od takiego pierzastego bym nie pojechał :D

A tak po za tym (sorki Gosia za ot), to przemierzyłem przyczepy . Adria na zewnątrz miala około 215cm (nie 210 jak myślałem), a Knaus , którego mam teraz ma niecałe 230 (mimo.że mówi się że ma 230) , stąd może różnica nie była kolosalna. Ale nie wiem czy, jak by fizycznie było 20cm . to byście nie mieli trochę "ciepło"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dudek_t

A w razie co nie można było czegoś podłożyć i wjechać na ten krawężnik? Jakoś bym przeszedł  :miga:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierzasty

Krawężnik miał z pół metra wysokości i był długi, a z lewej na wysokości 1-1.5m metalowa konstrukcja. Ja miałem po 10cm zapasu , a Gusia ????

Pamiętam, że wyjście ztej ciasnoty było chyba coś pod lekkim kątem? Ale to nie na 100%... Nie pamiętam

Ale taka miła niespodzianka. Oczywiście stał tam zakaz wiazdu dla ciężarowych, ale o p.kemp. nie było mowy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

W takich momentach nie wiem czy zaryzykowałbym przejazd, pewnie tak, żeby nie blokować drogi. Jest zawsze opcja przejechania najgorszego kawałka na moverze. auta z tyłu poczekają, niech się cieszą, że przyczepa nie zakleszczyła się na stałe. Widzę to miejsce :

 

https://www.google.pl/maps/@44.0412105,16.1866195,3a,75y,152.88h,65.93t/data=!3m6!1e1!3m4!1sY0cWUf9LkVdrmdcrN_S_lg!2e0!7i13312!8i6656?dcr=0

 

cały remont ma 50-100m ? atak na zwężkę tuż za ostrym zakrętem - czyli dobrej pozycji nie startowej nie zaplanujemy. Na pocieszenie jest parking, być może zajęty wtedy przez budowlańców ?

 

pewnie dobrze wiemy wszyscy, ale ja napiszę dla naśladowców - tylko spokój, zero paniki, najwyżej światła awaryjne i niech nas mijają. Bywało już podczas naszego przejazdu przez Hvar, gdzie w 2013r brakowało 8km asfaltu, bo właśnie go robili - jechaliśmy przez żwir, szuter, kamienie i to z zatrzymaniami, mijankami, w kurzu itd. Jak tylko zapalało się zielone światło to puszczałem cały ruch, który stał za mną i jechałem sobie powoli, bez poganiaczy na zderzaku. Raz tak się zakopałem w świeżych kamieniach dopiero co nawiezionych, że ruszając widziałem jak lecą wzdłuż cepy za autem. Panika współtowarzyszy w aucie mogła doprowadzić do uszkodzeń lub ich ewakuacji :)

 

Dudek - kto jak kto, ale Ty na pewno byś tam się wymieścił :) kwestia chęci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

... Co do mostu w Kninie, to jesteście Odważni. Ja po takiej info, od takiego pierzastego bym nie pojechał :D

A tak po za tym (sorki Gosia za ot), to przemierzyłem przyczepy . Adria na zewnątrz miala około 215cm (nie 210 jak myślałem), a Knaus , którego mam teraz ma niecałe 230 (mimo.że mówi się że ma 230) , stąd może różnica nie była kolosalna. Ale nie wiem czy, jak by fizycznie było 20cm . to byście nie mieli trochę "ciepło"

Nawet gdybyśmy nie chcieli jechać to musieliśmy bo innej drogi już nie było ... ani zjazdu gdzieś w bok :oslabiony: .

Ty mi wtedy podałeś jeszcze mniejszą szer. niż 210 :] Pamiętam, że doliczając do tego cm luzu jakie Tobie się zdawało wtedy, że miałeś po bokach - to nam brakowało już miejsca :D

 

Na szczęście się walnąłeś w tych pomiarach na oko  :] i jakoś się przecisnęliśmy.

 

Ja miałem po 10cm zapasu , a Gusia ???? 

Pamiętam, że wyjście ztej ciasnoty było chyba coś pod lekkim kątem?...

My mieliśmy 1-2 cm zapasu. Robotnicy drogowi zapewniali, że przejdzie  :]

Ani wjazd ani wyjazd nie były idealnie prosto  :oslabiony: No ale jakoś poszło.

 

A w razie co nie można było czegoś podłożyć i wjechać na ten krawężnik? Jakoś bym przeszedł  :miga:

Arek już wyjaśnił, to był niezły kanał  :look:  

 

W takich momentach nie wiem czy zaryzykowałbym przejazd, pewnie tak, żeby nie blokować drogi. Jest zawsze opcja przejechania najgorszego kawałka na moverze. auta z tyłu poczekają, niech się cieszą, że przyczepa nie zakleszczyła się na stałe. Widzę to miejsce :

 

... cały remont ma 50-100m ? atak na zwężkę tuż za ostrym zakrętem - czyli dobrej pozycji nie startowej nie zaplanujemy. Na pocieszenie jest parking, być może zajęty wtedy przez budowlańców ?

Zaryzykowaliśmy przejazd, Tom po wstępnej ocenie z pomocą budowlańców stwierdził, że da radę to co ja się miałam wtrącać. Nabrałam powietrza w płuca i chciałam zamknąć oczy ale dostałam polecenie wisieć głową za szybą i uważać :miga: Ruch stanął w obu kierunkach ... za nami i przed bo było przecież wahadło ale tym się wcale akurat nie przejęliśmy :] Gorzej by było, gdybyśmy utknęli w tym korycie, wtedy całej reszcie już by się dłużej zeszło. 

Parking był niestety cały zawalony jakimiś maszynami i materiałami budowlanymi. 

Gdyby Tomek stwierdził, że nie da się przejechać, odpięło by się budkę, wykręciło ręcznie i trzeba by zawracać, szukać innej drogi. Movera nie mamy ale tam było tylu silnych chłopów, że byłaby pomoc. W sumie to nie wiem czy i by tej budy nie przenieśli ręcznie w obliczu zatwardzenia  :]

 

... pewnie dobrze wiemy wszyscy, ale ja napiszę dla naśladowców - tylko spokój, zero paniki, najwyżej światła awaryjne i niech nas mijają. Bywało już podczas naszego przejazdu przez Hvar ... 

No tu muszę własnie Toma pochwalić, że wykazał się takim opanowaniem i koncentracją no i umiejętnościami przecież ... ja bym napewno zaryła  :]

 

Mijać niech mijają o ile jest jak minąć, tu nie było  :oslabiony:

Twoje przygody na drodze z Sucuraja pamiętam  :look:

 

Ciężko oddać co się czuje w takich momentach. 

Mi o dziwo się ta sytuacja odbiła jak się potem okazało  :oslabiony: Dlatego o dziwo, że raczej jestem w miarę odporna na stres i optymistycznie nastawiona do wszystkiego ... jednak organizm się upomniał o swoje i to niedługo po tej sytuacji :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierzasty
Napisano (edytowane)

Ja Ci Gosia pewnie podałem 208cm. Ale jakiś czas temu zrobiłem pomiary . Okazało się że jest 208cm, ale w środku . doliczając grubość ścian i listwy na dole mogło być z 215...ale jak mówię niedawno się o tym przekonałem. A Mój Knaus, więc może i Wasz jest deko węższy niż 230cm. Stąd ta różnica mogła nie być aż taka wielka. Nie pamiętałem z rozmow z Tobą, że mieliście zapasu 2 cm. ... naprawdę? Ja bym narobił w gacie. a też jestem odporny na takie stresy:) Za to Dorcia zupełnie na odwrót :D

Edytowane przez Pierzasty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Chyba tak mi podawałeś, wg papierów mamy 230cm na zewnątrz ale nie mierzyliśmy czy to prawda. 

Po 2 cm z każdej strony, to razem aż 4 :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

cd. Dzień 2 - 16.07.2017 niedziela

 

Miejsce w kolejce zajęte :)

post-7016-0-95340400-1516313327_thumb.jpgpost-7016-0-34673800-1516313326_thumb.jpg

 

Możemy się trochę przejść.

post-7016-0-87923900-1516313257_thumb.jpg

 

Zakochańce chyba też się cieszą, że wreszcie dotarliśmy  ;)

post-7016-0-46352800-1516313329_thumb.jpg

 

Mamy ponad godzinę czasu do następnego promu. Najpierw udajemy się po bilety. Budynek jest dobrze oznakowany, nie sposób nie trafić. 

 

Wewnątrz jest kilka okienek i wszystko przebiega bardzo sprawnie. Koszt przeprawy promowej wynosi nas łącznie 637 kun w jedną stronę rzecz jasna (auto 160 kun, budka od 5-7m 345 kun i po 33 kuny os. dorosła) Płatność kartą po bardzo dobrym tego lata kursie 0,5700 zł :) Żadnych dodatkowych potrąceń z konta, tylko cena biletów :).

 

Idziemy na spacerek po porcie. Wieje, mało głowy nie urwie :] ale i tak jest gorąco i pięknie :serducha: .

post-7016-0-94797900-1516313265_thumb.jpg

 

Oglądamy zacumowane jednostki.

post-7016-0-53019200-1516313262_thumb.jpg

post-7016-0-23118800-1516313331_thumb.jpgpost-7016-0-65993700-1516313281_thumb.jpg

post-7016-0-93200200-1516313337_thumb.jpgpost-7016-0-66300500-1516313339_thumb.jpg

 

Ten to dopiero się prezentuje ;) W międzyczasie podjeżdża pod niego kilkanaście autokarów pełnych turystów :look: 

post-7016-0-79307400-1516313344_thumb.jpgpost-7016-0-12347300-1516313341_thumb.jpg

 

Wracamy do budki bo już płynie po nas Jadran Rijeka kursujący na trasie Split-Supetar-Split.

post-7016-0-46096300-1516313271_thumb.jpg

 

Sprawne zaokrętowanie i stoimy jako pierwsi do wyjazdu. Mam tylko nadzieję, że te wrota w trakcie rejsu się nie opuszczą :] 

post-7016-0-22837500-1516313352_thumb.jpgpost-7016-0-40060000-1516313354_thumb.jpg

 

Zanim wszyscy się wtarabanią na pokład, minie jeszcze trochę czasu. Idziemy sobie na górny pokład :) 

post-7016-0-70758100-1516313276_thumb.jpg

 

Tu dopiero są widoczki :)

post-7016-0-22245400-1516313287_thumb.jpgpost-7016-0-95043400-1516313355_thumb.jpg

 

Splitska starówka.

post-7016-0-14158900-1516313292_thumb.jpg

 

Jaskółczego gniazda widzianego z górnego pokładu Wam nie pokażę bo wstyd :ee: 

Nie umyliśmy dachu i wygląda, że tak powiem mało elegancko :] 

Odbijamy punktualnie żegnając splitski port ludek-pa-pa.gif

post-7016-0-95929200-1516313365_thumb.jpgpost-7016-0-46300900-1516313297_thumb.jpg

 

Wiatr mocno wieje ale promem praktycznie nie buja.

post-7016-0-05888200-1516313349_thumb.jpgpost-7016-0-79333800-1516313350_thumb.jpg

 

Na razie wychodzimy wolniutko z portu.

post-7016-0-13732900-1516313364_thumb.jpg

post-7016-0-28238500-1516313367_thumb.jpgpost-7016-0-61040500-1516313302_thumb.jpg

 

Dopiero po chwili ruszają wszystkie silniki.

post-7016-0-03190600-1516313369_thumb.jpgpost-7016-0-45777400-1516313371_thumb.jpg

 

Tak się cieszę, że już za chwilę będziemy na Bracu :serducha:  Prom płynie chyba z 45 min. Nie przywiązuje do tego jednak uwagi, bo na morzu mogła bym spędzić i cały dzień  :serducha: 

post-7016-0-62403300-1516313305_thumb.jpgpost-7016-0-07753000-1516313323_thumb.jpg

 

Jadran ostre szarpie  grzywami.

post-7016-0-09277400-1516313311_thumb.jpgpost-7016-0-77739100-1516313315_thumb.jpg

 

Na wszelki wypadek zajmuję  bezpieczną pozycję.

post-7016-0-50557600-1516313373_thumb.jpg

 

Tom jak prawdziwy wilk morski  również  ;) ... w pobliżu tratwy ratunkowej :-] .

post-7016-0-81871400-1516313374_thumb.jpg

 

Czas płynie leniwie.

post-7016-0-84991300-1516313346_thumb.jpgpost-7016-0-10390000-1516313321_thumb.jpg

 

I tak niepostrzeżenie pojawiamy się w supetarskim porcie :serducha:

post-7016-0-27121500-1516313325_thumb.jpg

 

Idziemy do auta, bo przecież stoimy jako pierwsi do wyjazdu na środkowym pasie.

Dobrodošli ! oj dobro ;)  :serducha: 

post-7016-0-44633900-1516313376_thumb.jpg

 

cdn. …  :hej: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Mój ulubiony moment. Dotarcie do portu, jest już Jadran, wiatr i wczasy. Albo na styk uda się zdążyć na prom, kupić bilet i pomknąć ku wymarzonej wyspie albo nie.

 

Opcja nie wcale nie jest taka zła, przeważnie na pocieszenie zostaje knajpka na obiad, lody czy też ostatecznie spacer (tutaj na minus jest sytuacja oczekiwania do rana lub 2-3 dni na kolejny prom). Chwile oddechu dla kierowcy i załogi od samochodu. Chwila na złapanie energii na ostatni, przeważnie najtrudniejszy fragment drogi, gdzie nie będzie już autostrady, szerokiej drogi lokalnej, gdzie przeważnie będzie stromo, wąsko a niektórzy lokalni kierowcy nie mają tablic rej, stanu umysłu i trzeźwości oraz wyobraźni :)

 

To moment, w którym za godzinkę, dwie trafimy na wyspę a później camping wypatrywany czasem od kilku lat, kiedy plan na zwiedzenie wyspy pisaliśmy w długie zimowe wieczory.. lub poranki w pracy :). Czasami odwrotnie - tydzień przed wyjazdem czytamy info, że na fajnej dzikiej wyspie powstał pierwszy camping, który na 2 godziny przed wyjazdem z domu odpisuje na maila, żeby przyjeżdżać. Planu na wyspę nie ma a wszystko co na niej zobaczymy będzie fajnym zaskoczeniem.

 

Rozmarzyłem się :). To świetny moment na relację, pierwszy wyjazd na południe mam nadzieję za 68 dni a Cro 2019 za 130 dni :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

...

Rozmarzyłem się :). To świetny moment na relację, pierwszy wyjazd na południe mam nadzieję za 68 dni a Cro 2019 za 130 dni :)

Oj do 2019 to chyba znacznie więcej niż 130 dni ;)

 

Oczekiwanie 2-3 dni na prom? Gdzie? Kiedy? Chyba wyłączenie gdyby wiała bura lub jugo ale wtedy nie warto czekać na przystani tylko znaleźć kemping w pobliżu.

 

Normalnie w sezonie to te promy kursują bardzo często w odstępach ok. 1-2 h w zależności od odległości położenia wyspy od lądu. Najdalej chyba jest do wyspy Vis ale tam nie ma póki co żadnego kempingu a wielka szkoda :(

 

Na Brac można się dostać ze Splitu jak my lub z Makarskiej do Sumartinu - ten płynie jeszcze krócej ale jest też mniej pojemny więc istnieje ryzyko nie załapania się na pierwszy. Prom ze Splitu jest znacznie większy. Ciężarówki, autobusy, kampery, przyczepy upychane są na dolnym pokładzie natomiast na osobówki są jeszcze 2 pokłady na podnoszonej platformie. Wchodzi tego na raz naprawdę dużo :)

 

My jak pisałam wybraliśmy trasę ze Splitu i od zjazdu z promu do kempingu jazda wyniosła parę minut :) To w zasadzie tyle co nic :)

 

Kemping opiszę w następnym odcinku, pewnie po weekendzie z uwagi na planowaną przerwę techniczną na forum a jest co o nim pisać i pokazywać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Cd. Dzień 2 - 16.07.2017 niedziela - Zakwaterowanie :) 

Z promu na kemping droga niedaleka a i dojazd bardzo dobry.

5a64ea727e871_Przysta-kempingtrasa.thumb.JPG.8f57f756cb4180aa4c5b18d2639e14bb.JPG

Więc już po chwili stajemy u bram Waterman Beach Village . Zaraz za bramą po prawej stronie znajduje się budynek recepcji obsadzony krzaczkami lawendy  :serducha: Obok, na tarasie kilka stoliczków i krzesełek.

IMG_20170726_084247.jpg.c4edd3dbc1fb9e0aed02709e6b8c916d.jpg

Parcele pod przyczepy/kampery znajdują się tuż za recepcją – 9 sztuk po 3 w 3 rzędach. Możemy wybrać z 2 wolnych i bez wahania wybieramy pierwszą w środkowym rzędzie bo z niej jest widoczek na morze :serducha: Jednak aby się na nią wtoczyć trzeba było odpiąć budkę, skręcić ją i wepchnąć ręcznie bo alejka była zbyt wąska aby się połamać swobodnie zestawem. 
Na każdej parceli jest słupek z prądem i kranik z wodą :)
Parcele są dobrze zacienione przez wysokie stare sosny. 
Cygański obóz rozbity  :-]

IMG_20170716_180717.jpg.0b31511606dbf10a1a08a42508f39139.jpg

IMG_20170723_104840.jpg.f5702e35b8b389ac0fa8f17883e5a4b3.jpg

Widoczek mamy całkiem przyjemny :) choć z racji odległości od plaży się takiego nie spodziewałam. To miłe zaskoczenie. Przy budynku widzianym w głębi jest kuchnia polowa a tam zlew dwukomorowy, sporo roboczego blatu ze stali nierdzewnej, kuchenka elektryczna na 2 płytki i wielki grill gazowy. To z myślą o namiotowcach ale my też nie raz korzystaliśmy skoro już było :) Na każdej parceli są też po 2 plastikowe leżaki plażowe.

IMG_20170716_171850.jpg.2a11b62ad0094ce15fdecfcb0c35bb98.jpg

Mieści też się samochód, pani z recepcji proponowała abyśmy sobie go odstawili na parking po drugiej stronie ulicy naprzeciw kempingu ale jesteśmy do niego zbyt przywiązani ;) dlatego woleliśmy go mieć przy sobie  :-]

IMG_20170717_085420.jpg.ca334053ed05dbee12d6f1ab2aba06c4.jpg

Widoczek na skrawek morza umilał nam będzie codzienne posiłki i poranną kawkę  :serducha:

IMG_20170717_082200.jpg.9a59ffb06813f65cb7462fa1fa68006b.jpg

Za to niestety pszczola.gif trochę nam na początku uprzykrzały te chwile :unsure: dopóki nie znaleźliśmy na nie sposobu. Wystarczyło im rzucić na skraj parceli kawałek wędliny czy nalać soku w słoik i już mięliśmy spokój. Zastanawialiśmy się skąd one się biorą jak tylko na stole pojawi się jedzenie. Rozwiązanie tej zagadki znaleźliśmy dopiero przypadkowo po kilku dniach …   
Jak się okazało, w koronie sosny nad naszą parcelą było takie coś  :look:

DSC_0336.thumb.JPG.72ebd506b48f138c376bc4ea74bdd15c.JPG

Naprzeciw recepcji znajduje się strefa relaksu:) Od naszej parceli to rzut beretem ;)

IMG_20170723_165440.jpg.74822c495b15d10a89024806f8a9f9cb.jpg

Strefa ta jest bardzo przyjemnie zagospodarowana  :hearts:. Znajdują się w niej 2 niewielkie baseny dla dużych i małych gości. Kilkanaście leżaczków, parasole, ogromna plansza do gry w szachy, kilka urządzeń do ćwiczeń, tor do mini golfa, stół pingpongowy. Dookoła piękne rozłożyste drzewka oliwne, wysokie sosny i mnóstwo lawendy  :serducha:

IMG_20170717_084555.jpg.3260a530a0361811ca1b2f3ac1572386.jpgIMG_20170717_084614.jpg.15748f63d025fa63d93b635f0c27e685.jpgIMG_20170717_084643.jpg.d0fcccfe0b71cbf0cacc0ad360a44cfc.jpgIMG_20170717_084701.jpg.e19b771c395292482bea6260eb5bd3ad.jpgIMG_20170717_084925.jpg.44a03c11a1f4e9e0f556212e627e6b8d.jpgIMG_20170717_084947.jpg.3424cdb078003eb04abab100f66e6d75.jpg
IMG_20170717_085027.jpg.b2e617e367bf32a89ea2d4172efd1808.jpgIMG_20170717_085104.jpg.06cee87b18c820e7f8dc51ea0316b2a0.jpg
IMG_20170717_084904.jpg.85dcef7b3367d3a11a5a7fe2f43d6003.jpgIMG_20170717_084827.jpg.6e51bd6560c16941ee4aa8caf16e737c.jpgIMG_20170717_084843.jpg.f79423857685aea8fe0132a2fa446318.jpgIMG_20170726_084203.jpg.9f30be2537c1905ebe3d34d06fa3cbd2.jpg

Przyznam, że często korzystaliśmy z tego miejsca z racji jego bliskości od naszej parceli np. wtedy gdy obiad dochodził ;)Przyjemnie było schłodzić się w basenie. W dzień brzmiały tu oszalałe cykady a wieczorkiem kojąca, spokojna muzyczka relaksacyjna więc też fajnie można było spędzić czas z drineczkiem ;) Rzadko kto się tu zjawiał zarówno w dzień jak i wieczorem więc było naprawdę spokojnie  :)

Tuż obok strefy jest też pojedyncza toaleta z umywalką w razie nagłej potrzeby :-]

IMG_20170717_085206.jpg.34549c22bb7c590436999e3b2ed56722.jpg

Zarówno na parcelach jak i w strefie relaxu bardzo dobrze działa WiFi wliczone w cenę. Dalej niestety już nie.

Przejdziemy się teraz w stronę plaży
Kemping niedawno przeszedł całkowitą metamorfozę, niestety kosztem miejsc kempingowych przybyło domków  :wacko:
Przez całą długość biegnie asfaltowa aleja prowadząca do plaży. 

IMG_20170716_182344.jpg.ec9f002c2963298ff8420d04c88cdbbd.jpg

Tą aleją dojeżdżają goście domków ale tylko podczas zakwaterowania by wypakować rzeczy z auta no i przy wymeldowaniu aby je zapakować. Czasem gdy mają naprawdę duże zakupy. Nie zdarzało się to często, powiem nawet, że bardzo rzadko. Auta gości stoją na co dzień na kempingowym parkingu.

Jakieś 50 m od naszej parceli znajduje się budynek z sanitariatami – ten po lewej.

DSC_0574.thumb.JPG.dbd4b29ebb05c64f3b95c0ccb4228cf6.JPG

A tuż za nim stołówka  2glodny.gif ... tak ! nie knajpka, nie bar a stołówka :-] Tu widziana od drugiej strony. Obok są huśtawki dla maluchów.

DSC_0570.thumb.JPG.dcc90d76c1b7e0a722252f9391634538.JPG

Stołówka ma też taras zewnętrzny na dachu skąd roztacza się całkiem przyjemny widoczek  :serducha: Taras jest dostępny dla wszystkich, bez względu na to czy ze stołówki korzystają. 

IMG_20170725_115725.jpg.ea4ff5f66f9e416877f6bf4457bea3bd.jpg

Serwują tam śniadania i obiadokolacje w formie szwedzkiego stołu i stylu jesz ile chcesz  :look: i to naprawdę po całkiem korzystnych cenach – 58 kun śniadanie, 85 kun obiadokolacja i płacą tylko dorośli - dzieci jedzą za free :) Nastolatki raczej już takiej ulgi nie mają  ale pewna nie jestem :( 

Kuchnia oferuje szeroką gamę posiłków, nie wiem jak ze śniadaniami ale np. obiadokolacje wydawane chyba od 18 o ile dobrze pamiętam, miały w menu po kilka zup, dania mięsne, ryby, zapiekanki mięsno-warzywne, serowe, makarony, sosy, ryż, kasze, ziemniaki, surówki, warzywa duszone,  dodatki w postaci oliwek, pieczywo, desery od ryżu na mleku, przez puddingi, ciasta, owoce. Wybór naprawdę szeroki :)
Wchodzisz, płacisz i możesz siedzieć do zamknięcia i jeść aż po korek  :-]
Pierwszy raz się spotkałam z takim czymś na kempingu  :look:

No ale idźmy dalej … teren kempingu  jest bardzo zadbany :) Jest tu mnóstwo roślinek :)

DSC_0575.thumb.JPG.9cd508adeffe76a582d89a94d3f9d4a9.JPGIMG_20170717_085301.jpg.9e3355be49c569257bcfe59d8fab063a.jpg

IMG_20170717_085320.jpg.1abb122cd45562606ec3c1fcef94fef9.jpgIMG_20170717_085330.jpg.057253c63da4a5d3636080bd80583333.jpg

Zajrzyjmy do sanitariatów. Jak pisałam mieszczą się w jednym budynku ale w trakcie naszego pobytu powstawał drugi, bliżej pola namiotowego, które znajduje się najbliżej plaży.
Sanitariaty bardzo czyste, sprzątane na bieżąco. W osobnych boksach są urządzone dość spore, zamykane łazienki z natryskiem, umywalką i wc. Jest też rządek umywalek na korytarzu, u panów pisuary. Są też dwie pralki i nie potrzeba do nich żetonów. 

IMG_20170725_120216.jpg.26b93eb3331902bb1fa92827d0c7252f.jpgIMG_20170725_120221.jpg.46525c34985c40d71053b523c929500e.jpg

IMG_20170725_120231.jpg.757c68d3692137640a1ecf8c3bbc992b.jpgIMG_20170725_120246.jpg.869df4a3fd6cc4460948465006bcde88.jpg

W oddzielnym pomieszczeniu jest też toaleta dla osób niepełnosprawnych i maluszków – tu akurat w trakcie sprzątania.

IMG_20170725_120259.jpg.1f6fea4dc149ffdb3dc1badc9d041370.jpg

Sanitariaty są w zasadzie jedynie dla tych 9 parceli i pola namiotowego bo każdy  domek ma swoje. Jak powstanie osobny budynek bliżej pola ten zostanie dla parcel.

Idąc dalej w stronę plaży docieramy do pola namiotowego. Jest tam prąd i oświetlenie :) Pole znajduje się jakby na oddzielnej działce. Wychodząc z ośrodka przez tę bramkę.

IMG_20170725_115158.jpg.06bc539530d6d1755b2620e1a27c5ffc.jpg

Na wprost wchodzimy/wjeżdżamy na pole namiotowe. Zielone namioty to wędrowny obóz francuskich dzieciaków. Te bachory … tak! bachory :wrrr:, były tak rozdarte, że szok a ich opiekunowie w ogóle nie reagowali  :look:, aż poszły skargi do recepcji dopiero zapanował względny spokój. Na szczęście zatrzymali się zaledwie na chyba 3 dni. Wieczorem przychodzili korzystać z kuchni polowej no i okupowali łazienkę. 

IMG_20170725_114005.jpg.8ff27b365382e838211169981dde1164.jpg

Jak już się Francuzi wynieśli to przez resztę czasu na polu namiotowym panowały takie tłumy :)

IMG_20170716_182434.jpg.05af7624dff0e9b3b0bad2e79b2ddda0.jpgIMG_20170720_083721.jpg.45cd06c57aa3e7bfb6e1ea4e53a21cfc.jpgDSC_0571.JPG.cba770f685373df037283d0da0763b0c.JPG

Na pole namiotowe, mimo że jest mnóstwo miejsca, ciężko by było dostać się przyczepą/kamperem … tak na oko to moje twierdzenie, a to z powodu gabarytów tych pojazdów i drzew, które dość gęsto rosną i chylą się na zachód, można nieźle zahaczyć i narobić sobie szkód stąd tego terenu nawet nie proponują w recepcji ale myślę, że jakby ktoś się uparł, że się zmieści to nie robili by problemu. 

Alejkę prowadzącą do plaży oddziela od pola namiotowego kamienny murek. Jak widzicie aleja przebiegająca przez cały ośrodek jest z lekkim spadkiem ale wystarczającym by wsiąść na rower przy naszej parceli i dojechać nim do samej plaży ani razu nie używając pedałów  :hehe: W drodze powrotnej już tak dobrze nie ma ;)

DSC_0572.JPG.cb2aee1fac9f4922f4201fba378c4230.JPGIMG_20170720_083615.jpg.7342e1271bba0fd6692edb03cb312ac8.jpg

No ale … gdzie ta plaża i jak wygląda ?
Pójdźmy i sprawdźmy ;) O to i ona … :) 

IMG_20170717_103937.jpg.66e9dfc795effe0b9b12506d8fcbeba7.jpg

Alejka skręca lekko w lewo i prowadzi na plażę wyspaną małymi kamyczkami, z łagodnym wejściem do wody. Jest druga połowa lipca a plaża kempingowa zazwyczaj wygląda tak  :rolleyes: czasami jest na niej kilka osób. Jakaż to odmiana od tego co dzieje się na lądzie szczególnie w okolicach Makarskiej Riviery  :] Ścieżką wzdłuż morza można dotrzeć do miasteczka … pieszo lub na rowerze.

IMG_20170720_083102.jpg.3255ecbf35bd05b2593f9c976b0de27a.jpgIMG_20170717_104021.jpg.c528e208c93b7b9604093285e7b453eb.jpgIMG_20170717_104222.jpg.00f1ab84d4c7c7d8f31cc290900c45ad.jpg

Ciut w prawo od wejścia na plażę prezentuje się nieco inaczej. Ma trochę cienia i płatnych leżaków. Ceny nie pamiętam. Zajętych bywało zaledwie kilka. 

IMG_20170720_210254.jpg.881536121c4f2463b59e95929abe1796.jpgIMG_20170720_210310.jpg.ed15feea9e5eb375e4b15b0f9646b316.jpgIMG_20170720_082804.jpg.16e63486de3f6490393b5e53f058c76a.jpg

Idąc dalej w prawo, jest już zupełne pustkowie a za każdym kolejnym zaułkiem kryje się jakaś zatoczka  :serducha: Widoczne fale po tej stronie wyspy występowały niemal codziennie co niestety znacznie utrudniło nam kajakowanie :(

IMG_20170716_182943.jpg.278be4a6d8d6ef8d494b1105555e6dab.jpg

No i tak oto prezentuje się nasz kemping :) 
No to po ile te cuda na kiju ? Otóż rachunek jest prosty … parcela 19 eu + 10 eu za osobę łącznie z taxą klimatyczną. Niestety nie wiem czy i po ile liczą dzieci.

Po zameldowaniu dostaliśmy opaski na rękę jak w jakimś hotelu :look: :hehe: a czemu tak?  Otóż, wszyscy goście kempingu mają wstęp do resortu należącego do tej samej sieci, który znajduje się po przeciwległej stronie miasta. 
Jest to kompleks złożony z hoteli, basenów, barów, klubików dla dzieci, siłowni itd. … z animacjami dla starych i młodych  ale tam Was zaprowadzę innego dnia ;) 

Jakoś zaobserwowałam dużą zależność pomiędzy możliwością korzystania gości z resortu a zagęszczeniem na naszej plaży :]
..........................................................................................................................................................................................................
PS. 
Jeszcze na promie zaczęła mnie boleć głowa a zdarza mi się to naprawdę bardzo, bardzo rzadko . Przyjęłam wtedy tabletkę, która niespecjalnie jednak zadziałała :( jakby tylko na chwilę. Ból wrócił ze zdwojoną a może i potrojoną siłą, dlatego zaraz po meldunku i rozlokowaniu się na parceli wzięłam kolejną porcję medykamentów i zaległam 23icon_sleep.gif
Nie mam pojęcia co się wydarzyło, czy stres spowodowany tym mostkiem przez, który ledwo się przecisnęliśmy, czy zmęczenie podróżą tak na mnie podziałało ale byłam nie do życia dosłownie :? . Dopiero wieczorem zwlekłam się z łóżka i wszystkie następne dni już byłam zdrowa jak rybka :):( także kempingowe fotki pochodzą z różnych dni bo w dniu przyjazdu nie byłam w stanie go zwiedzać ;)


cdn. …  :hej:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

Na pierszy rzut oka bardzo fajne miejsce!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×