Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wejdzie oknem, będzie drożej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:pad:  z ciekawości sprawdziłem dziś w Leroy'u - otwiera się na walnięcie pięścią  :lol2:

Czyli trzeba go montować do góry nogami :) z dołu pięścią nie walniesz. he he.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kraty w oknach trzeba zamontować, oprócz sztab w drzwiach i naszpikować wnętrze elektroniką.

Ciekawe co z tego powiadamiania, jak się jest na środku jeziora, albo na górskim grzbiecie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już widziałem okratowane kampery - takie "ordynarnie" ale też widziałem tak ładnie, ciekawie, a nawet taki co miał antywłamaniowe rolety w oknach...od słońca też one dużo dawały...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz pytanie mając dodatkowe zabezpieczenie na drzwi przyczepy złodziej włamie się do tej z zabezpieczeniem czy czy do tej bez zabezpieczenia?

Pewnie do obu. Mi się też wydaje, że taka z zabezpieczeniami jest bardziej atrakcyjna, bo zabezpieczenia sugerują, że zawartość jest warta łamania tych zabezpieczeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Kraty w oknach trzeba zamontować, oprócz sztab w drzwiach i naszpikować wnętrze elektroniką.

Ciekawe co z tego powiadamiania, jak się jest na środku jeziora, albo na górskim grzbiecie?

Teoretycznie dzwonisz na camping i prosisz o reakcje. Ciekawe czy złodziej dalej plądruje, jak wyje syrena, dwie albo trzy ;).

 

Trzeba zabezpieczać dyskretnie, aby z zewnątrz nie było widać ;) tak jak przed kradzieżą auta metodą na walizkę. Już się da, kwestia chęci ;)

Edytowane przez maarec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie plądruje. Ale co miał ukraść - ukradł w pół minuty i się oddalił. Zanim obsługa kempingu odbierze telefon - jest po temacie.

A co dopiero wytłumaczyć obsłudze co chodzi, zanim ruszy dupę, znajdzie przyczepę itp.

Ma to sens w przypadku domów,  że np. nie ukradną grzejników ze ścian, czy pieca CO,. jednak żaden alarm z powiadamianiem ochrony czy syrena nie uchroni przed włamaniem, które trwa klika minut (daje tylko spokój sumienia właścicielowi). A co dopiero w przypadku przyczep i kamperów.

Jak ktoś ma lęki - powinien jeździć na kwatery czy do hoteli. Wtedy wychodzisz, a mienie jest pilnowane.

 

Sejf czy kasetka najlepiej taka stara jak za PRL, dobrze przytwierdzona (najlepiej przez podłogę, do ramy) i do tego w miejscu trudno dostępnym (aby utrudnić manewrowanie przy zamku) ma sens, do zabezpieczenia jakichś elementarnych rzeczy.

Wtedy taka syrenka czy inny alarm faktycznie ogranicza złodziejowi czas.

Najważniejsze to nie popadać w paranoję....

Edytowane przez niebieski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najprościej chyba trzymać rzeczy w samochodzie jak pisał Jacek. 

Sporo zależy od miejsca, do którego jeździmy. Nie zauważyłem, żeby na lepszych kempingach kręcili się jacyś poszukiwacze "skarbów", co nie znaczy że nie da się wejść. Ale ludzie są wyczuleni i raczej szybko by się zainteresowali kimś kto kręci się między parcelami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na takich kempingach - kołchozach, które mają setki czy tysiące parceli, to kradzieże są dosyć prawdopodobne - złodziej może się wmieszać w tłum. Zresztą przecież kraść mogą też ludzie przebywający na kempingu. Zresztą jeszcze się nie spotkałem się do tej pory z kempingiem na który dostęp dla ludzi z zewnątrz jest permanentnie zablokowany. (Zresztą chyba bym nie chciał w takim obozie przebywać)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedno to kemping a drugie to stanie na dziko, z dala od innych ludzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Na dziko zazwyczaj jest bezpiecznie, no bo nikogo nie ma i nikt nie wie, że tam ktoś w krzakach koczuje ;) W sumie większość przypadków kradzieży miałem na campingach. Raz nam nawet samochód z campingu zwinęli, to było na camping solfatara w miejscowości Pozzuoli (I). Zostaliśmy z namiotem i tym co było w namiocie.. auto się nie odnalazło i wracaliśmy samolotem.. Ale wtedy jeszcze dzieckiem byłem i z rodzicami jeździłem, stare dzieje)

Edytowane przez Lza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Najważniejsze to nie popadać w paranoję....

To chyba najważniejsze.

 

Nie zamykamy przyczepy na kempingu, takie przyzwyczajenie jak dzieci były mniejsze i chodziliśmy kąpać się czy pływać. Jak wychodzimy czy wyjeżdżamy to zamykamy.

 

I co najciekawsze, to jedyne kradzieże miałem u nas w Polsce.

 

Wysłane z mojego Tapatalka

 

Edytowane przez chris_66

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×