Skocz do zawartości
forscher

zaczynam przygodę...

Rekomendowane odpowiedzi

forscher

Hej

 

jak było w Waszym przypadkach? Od razu kupowaliście swoją wybraną przyczepę? Czy tez najpierw wynajmowaliście na jakiś urlop by sprawdzić czy Was to wciągnie?  

 

Wiem, że u różnych osób jest to rozmaicie jednak ciekawi mnie jakie sytuacje przeważają..

 

Mi żona doradza by najpierw coś wynająć a dopiero jak nam sie to tak na pewno spodoba i będziemy do tego w pełni przekonani to kupić jakis własny nowszy model na lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
w79

Popieram  żonę:) , dwa pierwsze sezony wynajmowaliśmy aby przekonać się czy nas to kręci, aż padła decyzja o zakupie, chociaż postanowienie jest na ok 5 lat, a potem sprzedaż ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

A my wiedzieliśmy, że chcemy i kupiliśmy. Wynajem na np 3 tygodnie to kilka tysięcy złotych. Lepiej to wydać na swoje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Zanim kupiliśmy już wiedziałam, że mnie to kręci  :]


A my wiedzieliśmy, że chcemy i kupiliśmy. Wynajem na np 3 tygodnie to kilka tysięcy złotych. Lepiej to wydać na swoje

O to to  :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Roballo

A z nami było tak, że na dwa weekendy wypożyczyłem przyczepę a na następny kupiłem już swoją :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hansen

My pożyczyliśmy na 4 dni pod koniec wakacji, a w maju następnego roku stała nasza przyczepa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bertosz

My pożyczyliśmy na 4 dni pod koniec wakacji, a w maju następnego roku stała nasza przyczepa.

U nas było tak, że za czasów "młodości" był namiot, a jak się pierwszy syn urodził, to zamiast większego namiotu kupiliśmy przyczepę. I tak już dziesiąty sezon z przyczepą będzie - przy czym w zeszłym roku zmieniliśmy przyczepę na większą - apetyt rośnie. ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prusiak

U nas było tak, że za czasów "młodości" był namiot, a jak się pierwszy syn urodził, to zamiast większego namiotu kupiliśmy przyczepę. I tak już dziesiąty sezon z przyczepą będzie - przy czym w zeszłym roku zmieniliśmy przyczepę na większą - apetyt rośnie. ....

 

U mnie identyczny schemat. Tyle, że sezonów było piętnaście :yay:

Apetyt faktycznie rośnie... u mnie już trzecia przyczepa i za każdym razem większa  :] 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66
Napisano (edytowane)

Apetyt faktycznie rośnie... u mnie już trzecia przyczepa i za każdym razem większa :]

Coś oszukujece, u mnie tendencja do minimalizacji, obecna jest za duża, ale innej nie było, kolejna będzie mniejsza. O ile wogóle będzie :)

 

Wysłane z mojego Tapatalka

 

Edytowane przez chris_66

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zoltanno

Ja od małego z dziadkami albo rodzicami wybierałem się na kemping. Niewiadów 126e 80r, od nowości, przeszedł w spadku na nas.

Jeszcze w układzie 2+1 dawała radę zapiekanka, w zeszłym roku decyzja o zmianie, gdyż już jest nas 2+3.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr

Coś oszukujece, u mnie tendencja do minimalizacji, obecna jest za duża, ale innej nie było, kolejna będzie mniejsza. O ile wogóle będzie :)

U Ciebie jest taka tendencja że jak ktoś lubi duże to Ty małe, jakby lubili małe to Ty duże no itd.

oczywiście pisze bez żadnej złośliwości ;)   ;)   ;)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ZBYCH1234

Jako 30 letni facet w latach 80 zaczynałem z n 126 po kilku latach sprzedałem. Żona doszła do wniosku że jak stać nas na wczasy to i na hotel , 2 lata temu będąc na madziarach poznaliśmy starsze małżeństwo które zaprosiło nas do przyczepy na kawę po 2 godzinach rozmowy przy której była też żona ,doszliśmy do wniosku że należy coś zmienić w naszym podejściu do odpoczynku to znaczy zakup przyczepy.Po 3 miesiącach intensywnych poszukiwań i czytaniu tego forum kupiłem taką jaką chciałem .Teraz nie wyobrażam sobie innego wypoczynku (wolność niezależność kiedy chcę i gdzie chcę to jadę)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bozka

U nas też był namiot mały, następnie duży z dużym przedsionkiem żeby było gdzie wygodnie siedzieć i chować

sprzęty przed deszczem ........

Z dużym byliśmy chyba z 4 razy, rozkładanie w upale zajmowało minimum 25 minut

a że lubimy się przemieszczać to nas wykańczało i skracało chęć zmiany miejsc o połowę.

5 lat temu po kolejnym rozkładaniu padła decyzja o zakupie przyczepy ale tylko

małej i absolutnie bez przedsionka (tylko daszek). Mamy o masie całkowitej 1000 kg

z wszelkimi udogodnieniami i mimo przejechanych ok. 40.000 km nigdy nie zamienilibyśmy jej na większą.

Zabieramy ze sobą minimum gratów itp.

Przyczepa jest niby 4 osobowa ale nie wyobrażamy sobie pobytu nawet przez 2 dni 4 osób.

Jeździmy we dwójkę czasem z jakimś gościem.

Im mniejsza i mniej tym mniej wkładu własnej pracy i pieniędzy a więcej czasu na aktywności i odpoczynek.

Wszystko zależy jak zwykle od indywidualnych preferencji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

U Ciebie jest taka tendencja że jak ktoś lubi duże to Ty małe, jakby lubili małe to Ty duże no itd.

oczywiście pisze bez żadnej złośliwości ;)

oczywiście :)

 

teraz mam budę za długą o jedno spanie - zamiast 140 cm wystarczyło by pojedyncze 70 cm - reszta mi pasuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×