Skocz do zawartości
Pysio

Aktywna przyczepa zimą: przezimujmy to! Countrytuning

Rekomendowane odpowiedzi

Kristofer

- Przykro mi się zrobiło, że podeszliście do tego tematu z wielkim hejtem, choć rozumiem go teraz patrząc z perspektywy.

 

Witam!

Wcale się nie dziwię. Również nie rozumiem, dlaczego pojawiło się tu tyle opinii, mówiąc delikatnie - nieprzychylnych.

Nie wypada chyba analizować przyczyn sytuacji i sposobu prowadzenia biznesu. Jest konkretna potrzeba, są pytania, więc na tym warto się skupić. Przyczepa ma być jedynie tymczasowym "biurem" i krótkotrwale. Najgorszym okresem jest oczywiście ten zimowy. Od chwili obecnej, to już tylko trzy, może cztery miesiące. Nie jest to okres tak długi, aby dbając o pewne sprawy, doszło w tym czasie do spełnienia się wszystkich apokaliptycznych wizji.

Wszystkie sposoby skutecznie poprawiające komfort cieplny i prawidłowo wykonane, są warte rozważenia, jeśli pamięta się jednocześnie o kilku ważnych kwestiach.

Biorąc pod uwagę całkowicie zamknięte przed dostępem powietrza wnętrze przyczepy (obecnie) należy ją często przewietrzać, aby wymieniać w niej powietrze. Zasady są podobne, jak w mieszkaniach: robi się mocny przewiew i krótko, zamiast otwierać lub tylko uchylać drzwi, czy okno, ale przez dłuższy czas.

Przewiew jest bardziej efektywny, zabiera mniej czasu dla całkowitej wymiany powietrza i takie wietrzenie trwa znacznie krócej, co zapobiega wyziębieniu stałych elementów wnętrza. Kubatura przyczepy jest niewielka, więc wymieniać powietrze trzeba częściej. Gdy ogrzewanie wnętrza jest na tyle sprawne, aby zachować w każdym jego miejscu temperaturę min. 22 st.C, to po wietrzeniu, wszystko wraca do normy w czasie do 5 minut.

Wewnętrznych przestrzeni (np. pod siedziskami) nie należy czymś "zapychać", ale trzeba w nich stworzyć najlepsze, jak się tylko da, warunki do cyrkulacji powietrza.

Można zrobić dodatkowe otwory wentylacyjne, zamontować małe wentylatorki wspomagające ruch powietrza itd. Każdy sposób, który spowoduje omywanie tych przestrzeni ciepłym powietrzem pochodzącym z przestrzeni mieszkalnej, będzie sposobem dobrym.

Przy pierwszych promieniach wiosennego słońca, trzeba wszelkie zimowe uszczelnienia usunąć i dążyć do maksymalnego przepływu powietrza w każdym miejscu przyczepy. Świeże powietrze i jego cyrkulacja w każdym z zakamarków, to nasz sprzymierzeniec w niedopuszczaniu do zawilgocenia przyczepy i rozwoju pleśni i grzybów. Pomijam inne kwestie, zakładając, że przyczepa jest ogólnie szczelna. Najwięcej wilgoci zbiera się tam, gdzie tworzą się mostki cieplne (okna ścienne i dachowe, drzwi, kratki wentylacyjne lodówki, wszelkie szczeliny itp.). Ramy okien można szczelnie wypełnić od wewnątrz styropianem, okleić folią, a następnie jakąś bardzo gęstą, grubą tkaniną, aby zachodziła po kilkanaście cm na ścianę. Przed drzwiami można powiesić jedną lub nawet dwie grube kotary, wykorzystując do tego np. stare wełniane lub bawełniane, grube koce. Powinny one szczelnie i z naddatkiem zasłaniać całe drzwi i ramę, aby nie było szczelin. Na podłodze i wewnątrz schowków, można ułożyć bardzo grubą wykładzinę dywanową, dokładnie dociętą do krawędzi mebli, aby nie było szczelin. Dobrze by było mieć łatwe do zmiany obuwie, aby nie wprowadzać wilgoci do wykładziny. Buty mogą stać na gumowym korytku, do którego będzie ściekał roztopiony śnieg.

Kratki lodówki trzeba wypełnić i uszczelnić podobnie, jak okna, zaklejając z zewnątrz dodatkowo grubą folią. Jeśli dach przyczepy jest suchy, można go przykryć foliową plandeką, która będzie opadać kilkanaście cm na ściany. Można nawet ułożyć na dachu docięte płaty styropianu i dopiero nakryć plandeką, pamiętając jedynie o wycięciu otworów na komin pieca i wywietrznik. Cała plandeka powinna być dobrze przymocowana, a jeśli względy estetyczne nie odgrywają roli, to nawet przyklejona taśmą. Z dwóch przeciwnych stron dachu, można wsunąć pod plandekę kawałki przyciętych rur kanalizacyjnych, aby ta przestrzeń miała wentylację.

Rury ze spadkiem, aby nie gromadziła się woda. Pomysłów może być wiele. Przy tym wszystkim, całą słomę spod podłogi bym usunął. Słoma znakomicie izoluje termicznie, ale pod jednym warunkiem - musi być idealnie sucha. Dobrze izoluje, ale równie dobrze ciągnie wilgoć, Gdy nasiąknie, skutek jest zupełnie odwrotny, gdy jeszcze zamarznie, to :pad: Przy takim sposobie jej ułożenia, jak zaprezentowany na zdjęciach, zaciągnie wodę momentalnie, jeśli już tego nie zrobiła.

Wystarczy topniejący na dachu śnieg i skropliny kapiące z dolnej krawędzi ścian. Moim zdaniem, lepiej słomę usunąć, póki jest na to szansa. Jak przymarznie i sklei się z podłogą i podłożem, to będzie się psuć aż do wiosny.

IMHO

PS

Bardzo przydatny byłby jakiś niewielki przedsionek tzw. "zimowy", aby dodatkowo tworzył "kurtynę powietrzną" przed drzwiami i umożliwiał otrzepanie butów i ubrań z ewentualnie padającego śniegu.

Początki zawsze bywają trudne.

Z czasem, być może na jesień, będziesz mógł pomyśleć o czymś bardziej "stałym", niż owa przyczepa, czego Ci życzę.  :ok:

Cepa w środku szybko się wychładza, ale rano podgrzeje się też b. szybko, do całkiem znośnej temperatury. Polikwiduj te słomy i wypchania, będzie to lepiej i rzeczowo wyglądało.

W cepie będzie przewiew, ale będzie sucho.

Może warto sprawdzić piecyk gazowy jeśli jest (sprawdź szczelność komina i pieca, reduktor). Olejak to i owszem, fajnie trzyma, ale jeżeli macie tam piecyk gazowy z dmuchawą i rozprowadzeniem ciepłego powietrza, w takich warunkach będzie to od olejaka skuteczniejsze. Weźcie butle z propanem, nawet zwykłe 11-ki byle z propanem (będzie taniej, zwykły reduktor, byle nie były to butle do wózków - może propan w 11-kach mają w Leroy?), mróz im raczej niestraszny (trzeba tylko zwrócić uwagę, żeby reduktor nie zamarzał, obaduchać go jakąś otuliną z pianki, byle nie szczelną (jak cepa się nagrzeje, powinno być ok, można dać jeden wylot ciepłego powietrza z rozprowadzenai pieca do bakisty z butlą) - co się zmieści do schowka na butle. Butla na 3-4 dni robocze powinna starczyć. Żeby ograniczyć zużycie gazu, a macie dostęp do prądu, to np. korzystać z olejaka i gazu równolegle z olejakiem (np. gdy będzie naprawdę zimno), a samego olejaka podłączyć przez włącznik programowalny (czasowy) żeby np. wyłączał się o 17-ej i załączał o 6:00 i kiedy będziecie w robocie będzie już w miarę ciepło (koszt maleńki, nawet programowalny cyfrowy to 20-30 zł).

Przy sprawnym piecu i prawidłowej wentylacji będzie bezpieczniej. Wyjdzie drożej, ale sumarycznie taniej - jak nie zarżniecie tej budki wilgocią, to za rok też się do czegoś nada, albo sprzedacie ją na stróżówkę lub biuro. Jak zawilgotnieje i pognije do cna i dna [podłogi] (po angielce wiele bym się nie spodziewał już z jej natury) lub wnętrze porośnie grzybem, jesteście ewidentnie w plecy po raptem jednej zimie, bo tego co jest, to ona nie przeżyje. Oszczędzicie 1000 zł na ogrzewaniu, a stracicie tyle lub więcej na budce.

 

Jeśli już słoma, a kominek pieca jest wyprowadzony na dach a nie w podłogę, to ustawcie "murek" wokoło, po 5-10 cm od ścian, o kostkę wyższy od poziomu podłogi, żeby podłogi nie podwiewało, ale żeby była wentylacja i sprawdzajcie, czy się tam coś nie zagnieździło. Jak kominek idzie w podłogę, to obstawcie 2 boki cepy, z których przeważnie wieje wiatr, albo murek z dodatkowa przerwą z przeciwległej strony (jedna będzie przy wejściu).

 

Uszczelnienie okien (przynajmniej od nawietrznej) może bym i zrozumiał, ale pod warunkiem że nie wszystkich, a przez wywietrzniki w dachu i te w podłodze, byłby zapewniony przepływ powietrza (wywalić to styro z wywietrzników i barchany z bakist).

 

W suchej budce, mimo że faktycznie chłodniej (niższa temperatura), będzie przyjemniej (wilgoć powoduje, że odczuwa się niższą temp. - wilgotne ciuchy itd.), a przede wszystkim zdrowiej, zwłaszcza za miesiąc-dwa, kiedy to co jest zacznie butwieć i porastać kobiercem pleśni.

 

Jeśli miałbym szykować cepę do zimowania jako biuro, szedłbym w tą stronę. Fortuny nie masz, ale szkoda z budy która nada się na "kanciapę" zrobić "pieczarkarnię" w raptem 2 miesiące, bo potem się tego nie cofnie, i sprzęt nie nada się nawet do tego.

 

Myślę, że koledzy dorzucą coś do tego, ew. podpowiedzą co innego. Z czystego afektu do przyczep :) , nawet jeśli zastosowanie jest mało karawaningowe.

 

Konkretnie i na temat :ok:

Edytowane przez Kristofer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Stawianie sobie za cel np. 22 stopni chyba mało realne. W wypożyczalni jakiś tam ruch jest, trzeba wyjść, wyciągnąć, przyciągnąć, zapiąć, zamieść pakę, coś naprawić, sprawdzić, jest co robić na zewnątrz. M.zd. na pewno nie będzie to miejsce do ciągłego siedzenia za biurkiem jak w typowym biurze - raczej pomieszczenie było nie było sporo cieplejsze od otoczenia, żeby chociażby wypisać kwity na przyczepę itp., rozgrzać się.

Bardziej chyba będzie decydowała temp. względem temp. zewnętrznej, niż stała w środku. Jak uda się osiągnąć 15-17 stopni, już będzie sukces, w największe mrozy może być mniej. Ale to już i tak coś, jakieś schronienie od wiatru i cieplejsze od otoczenia jest.

Było, nie było, ambitnie.

Co można jeszcze poradzić: nawet gdyby nie korzystać z ogrzewania gazowego, to jeśli jest nadmuch, korzystać z nadmuchu, żeby wymusić ruch powietrza i przewietrzanie również zakamarów (do tego ruch powietrza musi być), i tak ciągnie powietrze z wnętrza, więc nie wychłodzi, a pomoże rozprowadzić ciepło z olejaka.

 

Jak nawiewu nie ma lub jest niesprawny, a nie korzysta się z gazu, w Leroy kupi się mały termowentylator z dwubiegowym grzaniem, który poza grzaniem zapewni ruch powietrza (cirka 40 zł). W zeszłym roku taki tam właśnie po sąsiedzku zanabyłem, sprawdza się, taniutkie maleństwo, osobno włącza się wiatrak, osobno grzałki (2 stopnie grzania) i ma nawet termostat.

 

Przy okazji, dobry w szczycie (mrozy) do dodatkowego ogrzania, ewentualnie "na dzień dobry" rano do podniesienia temperatury, i ewentualnie, przez skierowanie powietrza na zainteresowanego (góra I-szy bieg), doraźne zagrzanie się bardziej przez "załogę" (nie sądzę żeby stale była tam więcej niż jedna osoba), wysuszenia ciuchów itp., lub nawet do doraźnego ogrzania reduktora gazowego.

Z termowentylatora korzystać oczywiście wtedy, gdy ma się go na oku, wychodząc na koniec dnia, wyłączać.

 

Baniak z wodą na noc wynoście z cepy, albo chociaż trzymajcie w zlewie/w łazience w brodziku. Może zamarznąć i pęknąć, albo będzie się rosić (nagrzana zawartość w ciągu dnia, na ściankach będzie skraplać się woda, jak wyłączy się grzanie na noc). To samo dotyczy wszystkich pojemników z innymi płynami, butelek, lub metalowych pojemników z jakąś zawartością. Nawet gdyby nie groziło im zamarznięcie, to skroplona na ich ściankach woda będzie spływać w dół i zamoczy wszystko pod spodem, płyty meblowe popuchną a później mogą zgnić.

 

Oczywiście, wasz komfort najważniejszy, ale - tak jak pisałem - szkoda go okupić wywaleniem tej angielki na złom już wiosną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łza Włóczynutka

W gabarycie przyczepy zrobisz kolego tanio szkieletówkę, czyli konstrukcja drewniana (styl kanadyjski), na szkielet płyta OSB, na to kręcisz styropian 10, potem siatka, klej, pomalujesz zamiast tynku akrylowego (opcjonalnie), wstawisz okno z castoramy za 200 stówki drzwi jakieś chińskie też nie drogie, pokryjesz gontem bitumicznym...oczywiście postawisz to na tzw peckach,. albo płytach chodnikowych, tudzież na wyzbrojoną płytę...wstawiasz kozę na drewno,koszt jeśli dużo zrobisz sam nie przekroczy 5 tys, a warunki zupełnie inne...no i pośmiewiska nie będzie...sam mam zakład w takiej technologii, wymiary 18m x10 m...nawet z poddaszem użytkowym, mam też garaż na kampa w formacie 9x5 m...ocieplany, wszystko w bardzo taniej technologii szkieletowej...dodam, ze bardzo ciepłe...pozdrawiam

Dokładnie, ja mam w ten sposób zrobiony domek na narzędzia o wymiarach 3 x 4 metry - szkielet z murłat, stosowanych na więźby dachowe, połączone kątownikami ciesielskimi (takie blachy z otworami na wkręty) obite deską elewacyjną i blachodachówka. Montaż prosty bo to się składa jak klocki lego, sam to zrobiłem, w jedną osobę - bez niczyjej pomocy. Stoi na kostce brukowej, którą też sam położyłem. Koszt ~3000zł, z tym że nie mam ocieplenia - z ociepleniem byłoby pewnie z tysiaka więcej. Ewentualnie można kupić gotowy domek ogrodowy w granicach 5000zł. Taki domek przynajmniej wygląda porządnie a nie po rusku.

Edytowane przez Lza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pysio

Dzięki raz jeszcze za wszystkie uwagi, zwłaszcza te cenne. Na pewno wezmę je pod uwagę i jeszcze dzisiaj postaram się pozbyć słomy. 

Chyba rzeczywiście był to zły pomysł, bo w jednym miejscu pojawiła się już wilgoć na podłodze. 
Z tą przyczepą to jest tak (piję tutaj do domku szkieltowego), że pomyślałem sobie, że jak interes nie wypali to przyczepę sprzedam albo postawię na działce. 

Bardzo dziękuję za wskazówki, są dla mnie droższe od złota. Rozbieram więc swoją konstrukcję i zobaczymy co będzie dalej. 
Jest to początek interesu więc więcej się tutaj siedzi aniżeli podłącza przyczepy czy ogarnia papierki. Ale miejmy nadzieję, że się jakoś uda :) 

Aby nie marnować całkowicie snopków, myślę, że ustawię je zgodnie z podpowiedzią, za ścianą od nawietrznej, stosując jednak miejsce na przewiew pod spodem przyczepy. 
Ale tak by zachować pewną ścianę od wiatru. 

Co myślicie o tym by podłogę przyczepy ogrzać wełną mienralną i zabić to sklejką? Tak by dalej była przestrzeń od ziemi, albo żeby jednak nie ciągnęło od dołu? To pomysł raczej na przyszły rok (jeśli przyczepa będzie dalej obecna z nami). 

@czyś, możesz podrzucić jakiś link odnośnie tej nagrzewnicy? Nie kojarzę w ogóle czegoś takiego, a zainteresował mnie temat. 

Odnośnie piecyka gazowego, wylot spalin mam do góry, nie mam jednk rozprowadzenia ciepła. Tzn mam, własnej roboty :) Czyli otwarcie szafy i włączenie małego wiatraka biurkowego :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

nie inwestuj za wiele w tą przyczepę, tyle aby przetrwać tą zimę. Na wiosnę odwiedź tartak, skład budowlany i postaw porządną wiatę (domek izolowany), nawet jeżeli tylko najmujesz teren. Zawsze możesz ją zabrać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łza Włóczynutka

Wełną mineralną nie da się niczego ogrzać, ponieważ nie emituje ona ciepła. Ma natomiast znakomite własności izolacyjne i można nią zabezpieczać przegrody przed utratą ciepła.
Żeby ocieplenie wełną/styropianem miało sens, w przypadku budynku mieszkalnego powinno mieć  grubość 15-20cm.

IMHO ocieplanie przyczepy nie ma sensu, bo nie jest do tego przystosowana. Lepiej kupić przyczepę, która jest przystosowana do zimowych warunków - są takie na rynku. One są już ocieplone i mają odpowiednio wydajne ogrzewanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11

Grzejnik, o którym pisał Czyś to pewnie coś takiego:

https://www.olx.pl/oferta/grzejnik-konwektor-2000-w-z-termoobiegiem-farelka-CID628-IDf0dDP.html#a8efb31002

http://allegro.pl/konwektor-grzejnik-elektryczny-pokojowy-farelka-i7008100178.html

 

Mam coś takiego na działce od kilku lat i przyznam,że jest dość efektywny. I szybko daje ciepło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

Ja  jeszcze raz podrzucę pomysł domku holenderskiego (wcześniej wycięty przy wyrzucaniu zbędnych postów).

 

Jest od razu ocieplony i z reguły wyposażony w ogrzewanie i inne instalacje. Spotkałem się z wykorzystaniem takiego domku na biuro u jednego z handlarzy przyczepami kempingowymi, właśnie w zimie i muszę przyznać, że działało to całkiem nieźle  :hmm:  Tylko chyba koszt zakupu większy niż przyczepa  :oslabiony:  :hmm:

Plus taki, że jakby co, to też można wywieźć z terenu i po sprawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

@czyś, możesz podrzucić jakiś link odnośnie tej nagrzewnicy? Nie kojarzę w ogóle czegoś takiego, a zainteresował mnie temat. 

 

Odnośnie piecyka gazowego, wylot spalin mam do góry, nie mam jednk rozprowadzenia ciepła. Tzn mam, własnej roboty :) Czyli otwarcie szafy i włączenie małego wiatraka biurkowego :D

To nie nagrzewnica, zwykły mały termowentylator :)

https://www.leroymerlin.pl/ogrzewanie/ogrzewanie-elektryczne/termowentylatory/termowentylator-2000-equation,p430430,l1343.html

 

Owszem, można i nagrzewnicę:

https://www.leroymerlin.pl/ogrzewanie/ogrzewanie-elektryczne/nagrzewnice-elektryczne/nagrzewnica-ceramiczna-3-3-kw-equation,p430349,l1341.html

 

Linki do najbliższego sklepu :)

 

Uważaj z tym ocieplaniem wełną podłogi, najważniejsze, żeby woda spływająca ze ścian nie mogła nigdzie wpłynąć w warstwę izolacji, bo będzie totalna kaplica. Wełna nie może ulec zawilgoceniu, a w tym położeniu jest to o tyle niefajne, że podbita pod podłogę, nie ma wentylacji od góry. A jeśli już w ogóle, to skłaniałbym się osobiście ku płytom twardym, trochę droższe, ale do ocieplenia podłogi od spodu, jakby to ująć, "łatwiejsze w aplikacji", lub płyty styropianu na dystansach ok. 1 cm od podłogi, na bokach pustka osłonięta, ale nadal tak, żeby była wentylowana. Jeśli izolacja będzie dolegać do podłogi bez wentylacji, spodnia warstwa podłogi (o ile w ogóle jest dwuwarstwowa - dwuwarstwowa nie jest aż taka zimna)po prostu zgnije.

Edytowane przez czyś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×