Skocz do zawartości
Arturo43

Przyczepa a silny wiatr

Rekomendowane odpowiedzi

Arturo43

Najmniej ciekawie jest jak ktoś mieszka w terenie górzystym , na otwartej PRZESTRZENI wieje zawsze dużo bardziej  :oslabiony: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kalapan

A nie możesz postawić cepki między jakąś stodołę i dom, albo coś takiego? Czasami na wsi można znaleźć takie miejsca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

W Niemczech szkody są dużo większe jak u nas. Z tego co w telewizji pokazują to nie wygląda tam najlepiej.

 

Właśnie dostałem maila, że zamówienie które idzie z Niemiec opóźni się z powodu szkód wyrządzonych przez Xaviera. Więc jeśli coś zamawiacie z Niemiec lub via Niemcy, liczcie się z dłuższą dostawą.

 

Jak cepa stoi na betonie (kostka, itp.) w wietrznym miejscu, i kliny wysuwają się spod kół, warto postawić koła cepy na kawałkach deski. Wtedy raz podbite pod koło kliny (przynajmniej te z wypustkami/rowkami na spodniej stronie) nie wysuną się (nie zdarzyło się to mimo kilku silnych burz, wichur), a w ostateczności można je po prostu zaprzeć tymczasowo gwoździem/wkrętem. Odpuściłem sobie w ogóle kliny najazdowe itp, zostaję przy prymitywnych deskach, długich na tyle, żeby mieściło się koło i kliny z obu stron. M.in. kliny "zainstalowane" na desce raz lekkim kopniaczkiem z czuba, siedzą na swoim miejscu od późnej jesieni do wiosny, wiatr, nie wiatr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Arturo43

A nie możesz postawić cepki między jakąś stodołę i dom, albo coś takiego? Czasami na wsi można znaleźć takie miejsca.

Planuję budowę wiaty za domem , jak na razie ponieważ jest to moja pierwsza buda uczę się wszystkiego , również obcowania z wichurą . Niestety nie mam stodoly i nic podobnego , ale jak wczoraj kiedy wiatr mnie przewracał mój delfin stał dzielnie , to mysle że będzie ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Co może silny wiatr? Może wiele ...

https://youtu.be/frBMRXHRVyI

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Arturo43

Dociążenie podlogi przyczepy workami z piaskiem .  :]  Piszę troszkę z przekąsem ale środek ciężkości znacznie w dół. Oczywiście w ostateczności.

Edytowane przez Arturo43

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zbychu1

Krzysiu, pogoda jest super, 24 stopnie, a pisanie z błędami i głupie tłumaczenie się nie jest na miejscu

 

Wysłane z telefonu

Pisać należy poprawnie , ale czepiać się bez powodu o jakieś tam , nie o to przecież chodzi na forum .  :nono: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kalapan

No worki z piaskiem nie byłyby złe, tak wbrew pozorom przyczepa to tylko kawałek ramy i kupa styropianu. na znacznej powierzchni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Wy tu się śmiejecie a mnie akurat na ten wiatr na 24h wygnało z domu. Po powrocie pod wiatą wielka gałęź brzozy od sąsiada w miejscu dla przyczepy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kalapan

Tu raczej nikt się nie śmieje, z wiatrem nie ma żartów :( Ty akurat śmiać się nie musisz, ale cieszyć masz się z czego. Miałeś farta i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
WojtEwa

Właśnie dostałem maila, że zamówienie które idzie z Niemiec opóźni się z powodu szkód wyrządzonych przez Xaviera. Więc jeśli coś zamawiacie z Niemiec lub via Niemcy, liczcie się z dłuższą dostawą.

 

...

W moim przypadku odwrotnie, wykonywałem zlecenie w Niemczech gdy Xawery zaczął szaleć, byłem w tym czasie w okolicach Chemnitz w D. Wiało też ale swoją pracę wykonałem, choć o 2h dłużej. Moje kolejne zobowiązania przesunęły się o kilka dni. W tej materii doskonale się z Niemcami dogadujemy.

Nie ważne.

Ważne, że w drodze powrotnej nie widziałem incydentów na autostradach, natomiast na krótkim końcowym odcinku Cottbus-Gubin leżały w rowach 2 ciężarówki, bez urazów mam nadzieję. I w tym momencie miałem już wiadomość od ukochanej że w Gubinie jest armagedon.

Na szczęście u mnie bez strat.

Prąd wrócił nad ranem.

To moja największa życiowa styczność z żywiołem, nie największym z odnotowanych a już zdaję sobie sprawę z ludzkiej bezradności wobec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
schabo78

Jesli masz trochę cementu piachu i złomu i dobrą łopatę to poddam Ci pomysł pochodzący z mocowania do gruntu domków letniskowych (ja mam w ten sposób zamocowany domek w stylu góralskim.)

W narożnikach 4 (czyli okolice podpór w przyczepie) kopiesz dół głębokości około 100cm średnicy 60-70cm,zalewasz go betonem uzbrojonym w gruz metal ogólnie co tam masz pod ręką.

Możesz dodatkowo ponabijac pod kątem np drut żebrowany czy też jakieś kątowniki itp.tak żeby metal dodatkowo był wbity poza zalany betonem dół.

Potem wyprowadzasz na górę jakieś ucho metalowe zatopione w tym wszystkim do mocowania i do tego przytwierdzasz łapy przyczepy lub elementy ramy  i wtedy tego Ci już nie powinno ruszyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
byry007

Ja jechałem w ten wiat samym autem osobowym i miałem problem nie raz utrzymać auto zastanawiałem co bym zrobił jak bym jechał z przyczepą? Busy te małe do 3.5 z dużą plandeka stawały bo ciężko mieli jechać lub uciekali do miast .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Arturo43

W moim przypadku odwrotnie, wykonywałem zlecenie w Niemczech gdy Xawery zaczął szaleć, byłem w tym czasie w okolicach Chemnitz w D. Wiało też ale swoją pracę wykonałem, choć o 2h dłużej. Moje kolejne zobowiązania przesunęły się o kilka dni. W tej materii doskonale się z Niemcami dogadujemy.

Nie ważne.

Ważne, że w drodze powrotnej nie widziałem incydentów na autostradach, natomiast na krótkim końcowym odcinku Cottbus-Gubin leżały w rowach 2 ciężarówki, bez urazów mam nadzieję. I w tym momencie miałem już wiadomość od ukochanej że w Gubinie jest armagedon.

Na szczęście u mnie bez strat.

Prąd wrócił nad ranem.

To moja największa życiowa styczność z żywiołem, nie największym z odnotowanych a już zdaję sobie sprawę z ludzkiej bezradności wobec.

Dokładnie Wojtku wobec żywiołu jesteśmy bezsilni. 

Jesli masz trochę cementu piachu i złomu i dobrą łopatę to poddam Ci pomysł pochodzący z mocowania do gruntu domków letniskowych (ja mam w ten sposób zamocowany domek w stylu góralskim.)

W narożnikach 4 (czyli okolice podpór w przyczepie) kopiesz dół głębokości około 100cm średnicy 60-70cm,zalewasz go betonem uzbrojonym w gruz metal ogólnie co tam masz pod ręką.

Możesz dodatkowo ponabijac pod kątem np drut żebrowany czy też jakieś kątowniki itp.tak żeby metal dodatkowo był wbity poza zalany betonem dół.

Potem wyprowadzasz na górę jakieś ucho metalowe zatopione w tym wszystkim do mocowania i do tego przytwierdzasz łapy przyczepy lub elementy ramy  i wtedy tego Ci już nie powinno ruszyc.

 

 Tak wtedy nie powinno ruszyć , no najwyżej podpory zostaną z ramą  :] 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×