Skocz do zawartości
zanka

[Relacja] Przejażdżka Gonzem nie tylko po Istrii :-)))

Rekomendowane odpowiedzi

zanka

  Patrzcie ,patrzcie, a wszędzie trąbią ,że społeczeństwo nie czyta :] Chyba,że tylko na obrazki czekacie- mówcie  to Wam oszczędzę wypocin  :]

 

Za opóźnienie baardzo się kajam -po prostu  wszyscy już się skapnęli,że skończyłam urlop i mnie dopadli :]  

 

Odc 3 . 

 

Ku naszemu zdziwieniu po wyjściu z groty znaleźliśmy się w strugach deszczu. I to nie takie tam kapanie- tylko oberwanie chmury na maxa.

 

Tym razem to  Jarosław Skrzydlaty pognał do Gonza zamknąć okna- widocznie wizja spania w kałuży dodała Mu skrzydeł :]  :]  :]  Na szczęście  okno w alkowie nie było otwarte na całą szerokość, a i ulewa rozpoczęła się widocznie  dopiero co, bo spanie jednak mieliśmy suche :yay:  :yay:  :yay:

 Przeczekawszy niedogodności udaliśmy się obejrzeć wystawę , gdzie  można było obejrzeć żywego odmieńca jaskiniowego zwanego inaczej ludzką rybką- zwierzątko zamieszkujące jaskinię-   maskotka do przytulania jak nic  :] Takie milusie , puszyste - na zwierzątko domowe się nada :miga:  :miga:  :miga: - na szczęście Córka osobista poprzestała na pluszowym odpowiedniku :]

post-14439-0-72275700-1505145845_thumb.jpg

 

 Spłoszeni upływającym czasem pognaliśmy do autobusu, który zawiózł nas do Predjamskiego Gradu. Zameczek niezwykle widokowy- Budowę rozpoczęto w XII wieku-w postaci jaskini ukrytej w skale .

 

Stopniowo rozbudowywany w XV w  był siedzibą Erazma  Lüggera- takiego podobno ichniego Janosika, co to łupił bogatych i rozdawał biednym...

Trzeba przyznać ,że niezłe ciacho z niego :slina:  :slina:  :slina: 

post-14439-0-38577000-1505146665_thumb.jpg

 

 Biedny chłopiec niestety skończył dosyć nietypowo....siedząc tam ,gdzie król piechotą chodzi.... To ci pech, a właściwie sprzedajny sługa, co paskudnikom wskazał , gdzie strzelać - ale żeby tak zaraz na kibelku??? Nic litości nie mieli osobniki napadające...

 Muszę jednak przyznać ,że budowniczowie  to zdolne bestie były....

 

post-14439-0-30047700-1505147287_thumb.jpg

post-14439-0-94450800-1505147382_thumb.jpg

post-14439-0-94391600-1505147404_thumb.jpg

post-14439-0-30427800-1505147425_thumb.jpg

post-14439-0-38177600-1505147443_thumb.jpg

post-14439-0-44837700-1505147463_thumb.jpg

post-14439-0-55665100-1505147478_thumb.jpg

post-14439-0-59171100-1505147498_thumb.jpg

 

 Zdążywszy na chyba ostatni z aftabusów wróciliśmy  zarzucić okiem na motylki:

 

post-14439-0-92038400-1505147789_thumb.jpg

post-14439-0-75303100-1505147825_thumb.png

 

 Z motylków wybiegliśmy w popłochu , bo nagle dotarła do nas data... 6 sierpnia... 

 

Ach żesz w mordę!!!

 

Skąd tu torta wytrzasnąć???

 

W planie mieliśmy być już gdzieś na jakimś campingu.... a tu masz babo placek...

 

Przemknęlismy przez zamykające się już knajpki wokół jamy ,wylosowaliśmy prześliczne kawałki ciacha mające robić za torta i scenicznym wręcz szeptem zarządziłam ,że rodzina ma siedzieć i czekać przy stoliku , bo muszę coś załatwić...

 

Jak  konik polny skoczyłam znowu do Gonza..( Swoją drogą dopiero widzę, ile ja się nabiegałam podczas tej przejażdżki.... tylko czemu taka utyta z tych wakacji wróciłam :mlot:  :mlot:  :mlot: - to normalnie niesprawiedliwość jakaś)

 

Poganiana  rozpaczliwymi telefonami, że : tort płynie i knajpę zamykają , skradając się między stolikami  jak Szpieg z Krainy Deszczowców  wróciłam:

 

 - Masz świeczki???  -  dyskretnie wyskoczył Mąż  Wyrodny 

 

- Oczywiście- odpowiedziała dumna z siebie niezwykle Matka Polka.

 

-11?- dociekał dziwny człowiek, którego oświadczyny nieopatrznie kiedyś przyjęłam..

 

- Nie... No 12 -stkę mam przecież....

 

--- Maaaaamoooo!!! Ile razy mam Ci mówić ,że mam 11 lat!!!

 

 Genialna, poukładana  Matka Syna Swojego pierworodnego   trzęsącymi się rękami usiłowała przerobić  dwójkę na jedynkę - słabo wyszło- jak jedynka nie wyglądało  i jeszcze się połamało   :miga:  :miga:  :miga:  To się nazywa złośliwość przedmiotów martwych....

 

 Ale ...

 

 Świeczki zostały zapalone, Sto lat odśpiewane , tort przepyszny skonsumowany i co najważniejsze pozbyłam się  z łoża prezentu, który  skitrany przed solenizantem powodował  na  moim ciele rozliczne siniaki :miga:  :miga:  :miga:

 

post-14439-0-95423100-1505149506_thumb.png

 

 

cdn.

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
TomekKnaus

Zanka !!!!

Ludzie czytają !!! oj czytają !!!! :-)

.... się Wam dobrze trafiło Wakacje/Wyjazd/Urodziny/Prezenty ..... All Incluzive :-)

A na hulajnogach to i ja z maluchami też jeżdżę - w ramach fitness wyjazdowego :-) - co by zachować śliczną sylwetkę :-) (co by ludzie zazdrościli ....Niech zazdroszczą !!! ..... Niech zazdroszczą ..... hehehehe).

 

Sportowiec TOM :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zanka

Pewnie Tomcio - niech podziwiają :]

 

Odc 4

 

Urodziny odpracowane , ruszamy więc dalej.

 

Kierunek obrany: Chorwa -wschodnie wybrzeże zahaczając o Hum....

 

 Kołujemy sobie niespiesznie, a tu pogodynka zaczyna dawać się we znaki. Jakoś coraz ciemniej, hmmm właściwie coraz jaśniej od błyskawic rozświetlających niebo... Szału nie było.. W strugach deszczu przekroczyliśmy granicę.   To co się działo na drodze zmobilizowało mnie do zmiany planów i  wylosowałam z zakamarków pamięci pierwszy lepszy camping, który gdzieś mi się w głowie majaczył na zachodnim wybrzeżu , bo w końcu co za różnica , a tu jednak ciut bliżej.   Po złapaniu oddechu na parkingu stwierdziliśmy,że skoro zostało nam już kilkadziesiąt km to spadamy rezygnując z noclegu.

 Żania zasiadła za kierownicą i jedzie :drive:

 Z  duszą na ramieniu doczłapałam się do wylosowanego campingu i wypatrzywszy pierwszy lepszy wjazd na parking  wepchnęłam się z mocnym postanowieniem zaparkowania.

 

I tu mój zwyczaj  stawania na pierwszym lepszym miejscu w pobliżu, zamiast pchania się jak najbliżej ,okazał się kiepskim zwyczajem.

 

Po koszmarnej burzy  , coś co po ciemku wyglądało na wjazd okazało się  niezwykle lepiącym się czerwonym błockiem , który ozdobił Gonzusiowe koła - hmm i nie tylko.

 

 Jarosław Miłosierny  Gonza  z bagna zabrał i używając w tym celu bardziej cywilizowanego wjazdu zaparkował nasz domek rzut beretem od recepcji..... Ten to się potrafi ustawić :]

 

Niestety  światła latarni  wywlokły na  świat  moje grzechy: Gonzo upaćkany, a co gorsza jeszcze trasa naszego przejazdu elegancko zaznaczona nieszczęsnym  czerwonym badziewiem trzymającym sie jak rzep psiego ogona . Cóż oni za ziemię maja w tym kraju!!! :blagac:

Jeżdzęnie kilka razy po kałużach nic niestety nie dało ,więc w poczuciu winy o 2 nad ranem szorowaliśmy  koła i pół parkingu zmiotką i wodą pobieraną z pobliskiej fontanny :]    Nawet z sukcesem!!!   Ślady przestępstwa zatarliśmy :yay: i  czystym sumieniem legliśmy :sleep:

 

 Poderwani o 6 :30( skandal!!! kto do jasnej anielki wstaje na wakacjach o takiej porze!!!)  dumni z siebie niezwykle ,wyrwaliśmy laczki i ....blachę wyłapaliśmy widząc kolejkę z 15 osób  do recepcji jakby tam najmarniej  złoto i diamenty rozdawali :look:   , a my ledwo na oczy patrząc na końcu kolejki..

 

Odstawszy swoje dowiedzieliśmy się ,że na 4 noce to miejsc nie ma , ale na 3 to będzie... ostatnie :] Rzuciwszy okiem na mapkę ,miejsce zaakceptowaliśmy , bo cóż zrobić w świetle szalonego wyboru :]

 

 Niezwykle dumna zmaza z ukochanego pojazdu:

post-14439-0-23789600-1505509425_thumb.jpg

 

 

  Zwlekliśmy dzieciarnię z wyrek,  pojechaliśmy na zakupy, wróciliśmy i spacerkiem udaliśmy się odszukać nasze miejsce... Po dodreptaniu ,ujrzeliśmy ludków, ale wszak dopiero 10. Do 12 mają czas , więc  z klasyczną naszą beztroską udaliśmy się pluskać.

 

12:10 więc ruszamy: Camping Lanterna

post-14439-0-35790900-1505509518_thumb.png

 

 

   Podjechaliśmy już na pewniaka Gonzem  wzbudzając niejakie zdziwienie, bo wszystkie miejsca przecież zajęte..  Najbardziej zdziwieni byli Duńczycy, kiedy usłyszeli,że my tu miejsce właśnie mamy... :]  :]  :]  Beztroska jakby lekko nam  spadła, bo przecie kurde to ostatnie miejsce- uspokoiliśmy spłoszonych ludków ,że nie mamy zamiaru ich wyrzucać i po  drobnych manewrach  naszym małym ,drobnym samochodzikiem na szerokiej i wcale nie obrośniętej jakimiś drzewami dróżce udaliśmy się do recepcji :hmm:  :hmm:  :hmm:

 

 Ledwo weszliśmy - już wszystko wiedzieli, bo  wystraszeni urlopowicze, z naszego , hehe a właściwie swojego  miejsca zdążyli już zadzwonić- zostaliśmy zapewnieni ,że dostaniemy dużo lepsze miejsce i możemy na ile chcemy i ogólnie ach i och.

 

 Miejsce łaskawie przyjęliśmy i tak oto stanęliśmy na naszym pierwszym  chorwackim campingu :yay:

post-14439-0-17949900-1505509612_thumb.jpg Czyż On nie cudny??? Gonzo oczywiście :miga:

 

Nastał czas obcyndalania się, mając z głowy dzieciarnię taplającą się w basenach, ślizgawkach, kulkach i innych gadżetach :yay:

post-14439-0-02015600-1505510068_thumb.jpgpost-14439-0-39575700-1505510099_thumb.png

 

Lanterna- hmm

 

-sanitariaty- nie ma się czego doczepić,

- baseny - dla dzieciarni z naszego punktu widzenia  spoko loko, a dla dorosłych - to już chyba dla tych twardszych   co potrafią sobie ciut miejsca tam wygrzebać

- miejscówki- zależy jaką się trafi- nasz pierwsza niedoszła była spoko i druga również :], ale podążając z miejsca na miejsce  oceniłam większość miejsc standard jako kiepskie dalko wszędzie toni, ale właściwie przy mega uczęszczanej drodze wewnętrznej :oslabiony:  

aaa no i cena  najtaniej na świecie to tam nie jest - czytając Wasze relacje , gdzie ostatnio widziałam kwoty w rejonie 20-30 euro , albo i poniżej :look:  :look:  :look: Lanterna =cena za 2 + 2 (9,11lat) + kamper --- 71 euro za noc

 

 Rozrywki campingowe dosyć sympatyczne  i nienachalne.

 

 W drugą noc na plaży pogrywał chłopiec na gitarze- na tyle sympatycznie,że właściciele Gonza jako jedyni przetańczyli cały występ na piasku przez co zostali obsobaczeni przez własną córkę osobistą żeby siary nie robili bo wstyd :]- dziwne dziecko. Żmiję na własnym łonie wyhodowałam. 

 

 Lenistwo zostało nieco  zakłócone przez zbliżającą się burzę, ale wietrzyk natchnął dzieci na   próby z deską... 

post-14439-0-24487700-1505511129_thumb.pngpost-14439-0-65925700-1505511157_thumb.pngpost-14439-0-14436000-1505511180_thumb.png

 

Zrealaksowani odpoczynkiem porzuciliśmy camping ruszając w dalszą drogę...

 

Zatrzymując się w Porecu przedreptaliśmy stare miasto... hehehe niewiele mam zdjęć bez nas w całej okazałości :]

post-14439-0-62706500-1505511693_thumb.jpgpost-14439-0-63147700-1505511714_thumb.jpgpost-14439-0-55658300-1505511764_thumb.jpg

post-14439-0-29314900-1505511782_thumb.jpgpost-14439-0-76502700-1505511801_thumb.jpgpost-14439-0-18615100-1505511819_thumb.jpg

 

 

 

Ruszając w dalszą drogę zatrzymaliśmy się uzupełnić zapasy i tu dzieciątko coby się przypadkiem rodzicom nie nudziło ,postanowiło dostarczyć rozrywki:

 

post-14439-0-37613500-1505513131_thumb.png

 

 Zdolne dziecko wyprodukowało sobie guza wielkości małej pomarańczy  uderzając głową w asfalt podczas  wywrotki na wózku sklepowym...   Przysięgam: sprzedam, oddam darmo , albo jeszcze dopłacę :]

 Na szczęście   po odsiedzeniu z lodem zawitała szansa,że dramatu nie ma... więc pozbierawszy porozrzucane wiktuały ,które mi z rąk wypadły lecąc do  latrośli ruszyliśmy dalej...

 

cdn.

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mandrol

Ty to masz talent do pisania!!! Pisz dalej o tych swoich latoroślach i swoim rycerzu Jarosławie, który za innym razem ma inny przydomek w zależności od warunków panujących w Waszej czasoprzestrzeni :]

Jak chciałaś oddać tę swoją latorośl za darmo to trzeba w CRO ją zostawić :] Miałabyś jeden kłopot z głowy :yay:  

Siedemdziesiąt jeden ojro?! Ale zdzierstwo!!! Porąbało ich tam w tej Chorwacji???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mandrol

Żania, what's up? Zaniemogłaś czy Ci się nie chce pisać? Czekamy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
polo63

?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
TomekKnaus

Zanka - dzieci sprzedała i cieszy się wolnością ...... Jarosławowi Wszechstronnemu zadania wymyśla hehehehe :-) .... nie ma kiedy poklikać :]

 

TOM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
patriks

Zanka, branie masz,  hehehe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zanka

:]  :]  :] .  Taaaa wolnością... :] . Chce mi się, ale armagedon w robocie niestety mnie dopadł...I to taki ,że nawet porzępolić na skrzypcach moich ukochanych nie mam kiedy :oslabiony:   Jak tylko wytrzepię chwilę międzyczasu, to będę skrobać dalsze części :]  Bardzo Wam Koledzy  dziękuję za zainteresowanie... Podnieśliście na duchu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zanka

Lo matko .... sporo czasu minęło ... ja co patrzę to znowu choinka ... tez tak macie? Czy tylko ja nie ogarniam??? Na swoje usprawiedliwienie jakis czaś temu wysmarowałam 3/4 odcinka, w trakcie mi neta wcięło i wszystko sie poszło w sina dalll..

Więc od początku jeszcze raz..., ale teraz pociacham na krótkie kawałki :]

 

Odc 5.

 

 Pozbierawszy porozrzucane żarełko z parkingu zapakowaliśmy sie w dalszą drogę... hmm , gdzie my to jechaliśmy... a już wiem. Dojechaliśmy do parkingu Bijela Uvala, gdzie przekimaliśmy się przed wjazdem planując poranną wbitę na camping. I teraz mnie zabijcie,widocznie  skleroza mnie jakaś dopada, bo rankiem stwierdziliśmy,że jednak jedziemy dalej , ale czym to było spowodowane to nie mam zielonego pojęcia...

 Klasycznie -jak zwykle z prędkościa światła pomknęliśmy przed siebie..  

 Beztrosko rozglądając się po okolicy patrzę nagle -tablica pt punkt widokowy-   Ty Zenon - koniecznie tu musimy stanąć!! Wypas jest!!! hehhe Takich jak my było wielu,punktów było kilka, na żaden nie wjechaliśmy... Dojechaliśmy do samego początku...

post-14439-0-25459700-1512162743_thumb.jpg

 Porzuciliśmy Gonza i zachwyceni ruszyliśmy..

post-14439-0-88165000-1512163163_thumb.jpg

Limski Kanał- widoki przecudne - trochę szkoda, że nie zobaczyliśmy z góry, ale wtedy pewnie nie dojechalibyśmy od dołu :-) przedreptaliśmy do hmm portu? Natchnęło nas na wycieczkę statkiem. Zapłaciliśmy coś koło stówki - tak mi sie majaczy, ale w jakiej walucie to już nie wiem( to dopiero pomocna informacja-normalnie skarbnica wiedzy ze mnie :]  :]  :]  )

 Przez pierwsze 15 minut było super- widoczki, wiatr we włosach - życ nie umierać. Kolejne 45 już gorzej. Widoczki właściwie non top te same zwłasza,że  trasa była pół godziny w jedną , pół godziny w drugą-- generalnie bez szału... Podejrzewam ,że wycieczki z któregoś miasteczka, z jakimś postojem byłyby fajniejsze.

 Co ciekawe od wujka googla sie dowiedziałam,ze po jednej stronie rośną drzewa zimozielone, a po drugiej  zrzucajace liście... ciekawe czy istnieje  opcja widoku ,ze pojednej stronie zielono, a po drugiej brązowo...

 

post-14439-0-96547400-1512163873_thumb.jpgpost-14439-0-95072500-1512163874_thumb.jpgpost-14439-0-75651300-1512163875_thumb.jpgpost-14439-0-61291100-1512163876_thumb.jpgpost-14439-0-46024900-1512163877_thumb.jpgpost-14439-0-80780000-1512163878_thumb.jpgpost-14439-0-66122400-1512163879_thumb.jpgpost-14439-0-39243600-1512163880_thumb.jpgpost-14439-0-44410400-1512163881_thumb.jpg

 

 

  Po czarującej wycieczce zmarznięci, głodni, pognaliśmy do Gonza, by ponownie ruszyć w siną dal...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zanka

Odc 6

 

Podążając  przed siebie spotkaliśmy takich oto dżentelmenów

post-14439-0-30563200-1512166750_thumb.jpg

 Oraz kilkukrotnie artystyczne instalacje na rondach - niestety nie każdą udało mi się złapać w kadr, ale niezwykle mi się podobały...

post-14439-0-06793500-1512166829_thumb.jpg

 

Tym razem o jakiejś względnie normalnej porze trafiliśmy na camping Amarin.

 Pani wręczyła nam mapkę- zważywszy na kolejkę porzuciłam Jarosława na straży i biegiem wyruszyłam na poszukiwania miejscówki. I tu zonk. Mapka była jakaś dziwna. Dróżki niekoniecznie odzwierciedlone  dokładnie na planie. Trafiłam na miejsce jakimś chyba cudem, na ostatnim procencie baterii w telefonie przekazałam akceptację Mężowi  -bierz 71 i ruszyłam w droge powrotna do recepcji.... I tu skucha . Pierwszy raz chyba w życiu się zgubiłam :]  :]  :]

Diabelska mapka wywlokła mnie tak , ze skończyłam na ulicy :miga:  :miga:  :miga:  Niech to gęś kopnie. Oblazłam cały camping naokoło, do nieszczęsnej recepcji dotarłam zupełnie z innej strony i  mamrocząc pod nosem słowa powszechnie uważane za obelżywe znowu zaczęłam szukać miejsca 71, bo pod recepcją mojej wyrodnej rodziny juz nie było.... Hehhe jednak nie ma tego złego, ponieważ kiedy już mi się elegancko udało dodreptać na miejsce ujrzałam praktycznie  zagospodarowaną miejscówkę :]

post-14439-0-45384600-1512167570_thumb.jpg

 

 Dzięki temu z czystym sumieniem mogłam wyciągnąć moj ulubiony wakacyjny kubeczek , który wlokę ze sobą wszędzie  :yay:  :yay:  :yay:

post-14439-0-69093500-1512167516_thumb.jpg

 

 Camping - za naszą ekipę wyszło ok 50 efro - to już nieco mniej niż w Lanternie- Mielismy zostac dwa dni , ale spodobało nam się i zostaliśmy trzy:-) Najbardziej podeszła nam plaża i dno, którą ocenilismy juz po powrocie jako najlepsza do ogladania rybsk. Lita skała sprawiała, ze widocznośc w wodzzie była idealna :-)

 

 Widok z basenu na Rovinij- wieczorową porą przecudnie-  mozna równiez bezposrednio z campingu taksówka wodną popłynąć do Rovinij..

post-14439-0-79003800-1512167938_thumb.jpg

 

 No i rybska :-)))

post-14439-0-48439000-1512168066_thumb.pngpost-14439-0-15680000-1512168074_thumb.pngpost-14439-0-37705700-1512168079_thumb.pngpost-14439-0-00451500-1512168087_thumb.pngpost-14439-0-91490500-1512168094_thumb.pngpost-14439-0-55230900-1512168102_thumb.pngpost-14439-0-31065100-1512168110_thumb.pngpost-14439-0-34789800-1512168117_thumb.pngpost-14439-0-29646800-1512168124_thumb.pngpost-14439-0-77676900-1512168131_thumb.pngpost-14439-0-54733300-1512168177_thumb.pngpost-14439-0-30674700-1512168187_thumb.pngpost-14439-0-61820400-1512168190_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zanka

Odc 7 ..

 Po trzech dniach bezczelnego obijania się ruszylismy do miejscowości na którą czekałam...

post-14439-0-03592200-1512169306_thumb.jpg

 

I tu strzelilismy sobie w pietę na maxa.  Rovinij wyladowaliśmy ok 13 znaleźlismy miejscóweczkę Gonzusiowi i piechotką ruszyliśmy na spacer.. Zważywszy na porę słoneczko przygrzewało , po kilku godzinach dzieciarnia myslałam ,ze nam oczy wydrapie...

 

post-14439-0-64065500-1512169725_thumb.jpgpost-14439-0-35724200-1512169730_thumb.jpgpost-14439-0-68164500-1512169731_thumb.jpgpost-14439-0-01737300-1512169733_thumb.jpgpost-14439-0-18184200-1512169734_thumb.jpgpost-14439-0-48590700-1512169735_thumb.jpgpost-14439-0-51153400-1512169736_thumb.jpgpost-14439-0-50703800-1512169737_thumb.jpgpost-14439-0-98096800-1512169833_thumb.jpgpost-14439-0-88039900-1512169836_thumb.jpgpost-14439-0-59172900-1512169838_thumb.jpg

 

Hmm wie ktoś co to za drzwi??? Strasznie mi sie spodobały.. nie było obok zadnej tabliczki- Czyżby, to czyjeś prywatne???

 

post-14439-0-61518400-1512169839_thumb.jpg

 

Dzięki Relacji Gusi wiem co to za uliczka przeczytac mozna tutaj-http://forum.karawaning.pl/topic/20384-relacja-pół-na-pół-–-istria-w-pocie-czoła/page-6

post-14439-0-92706700-1512170791_thumb.jpg

 

Na ryneczku  nie mogłam sobie odmówić :-)

post-14439-0-67069000-1512169837_thumb.jpg

 

Później błysnęło mi ,ze zapłaciłam jak za złoto :]  :]  :]

 

 Emocje największe nas spotkały tutaj

post-14439-0-84141100-1512171247_thumb.jpg

 

 Ochoczo udaliśmy się  wdrapywać :-)) było tak:

post-14439-0-66296900-1512171249_thumb.jpgpost-14439-0-79934000-1512171248_thumb.jpg

Było strasznie ostatną kondygnację przebyłam prawie na czworaka :]  :]

 widoki -zrekompensowały trudy

post-14439-0-96190500-1512171246_thumb.jpgpost-14439-0-72232700-1512171251_thumb.jpgpost-14439-0-82667800-1512171252_thumb.jpg

 Wracając zabraliśmy dziecko, ktore odmówiło współpracy i naszą wycieczkę przeczekało na I półpietrze :oslabiony:  Na dole spotkaliśmy kolejnych chetnych .... Jeden z nich jeszcze szybciej wyszedł :miga:  Zlitowałam sie nad panem i pokazałam mu zdjęcia jak to wygląda z góry.. Zapytalismy sie pana , który sprzedawał bilety na wejście do wieży - schody sa oryginalne , a więc z  lat budowy 1720-1756. No i powiem Wam -wyglądają na swoje lata :]

   Po zejściu adrenalina spadła w organizmie , zrobiło mi sie szalenie przyjemnie zielono przed oczami  i bazylikę podziwiałam juz tylko z zewnątrz :]  :]  :]

post-14439-0-85482500-1512171253_thumb.jpg

 

 Powrót do Gonza był ciężki. Niestety przegięliśmy. To w sumie oceniam jako jedyny błąd- zdecydowanie spacery w mieście z dzieciarnią   lepiej rozłożyć na raty lub tak jak wcześniej od jakiejs ludziej godziny mniej wiecej 17 niz w pełnym słońcu...

post-14439-0-87482200-1512172475_thumb.jpg

 

 Po drodze zachęcały nas takie widoki... Jakoś nie zachęciły.. Oporni byliśmy..

post-14439-0-54696000-1512172477_thumb.jpg

 

Za to z czystym sumieniem tu  było chyba  najlepsze knajpiane żarełko

post-14439-0-44526500-1512172478_thumb.jpg

 

 

 Ufff to nadrobiłam  :]  :]  :]

 

 

 

 

post-14439-0-90510300-1512169728_thumb.jpg

post-14439-0-57291400-1512171250_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Rovinj jest urzekające :) Też mocno się w nim spociliśmy. Najgorsze w tym upale było właśnie podejście do kościoła Św. Eufemii. W zacienionych przez wysokie budynki uliczkach można było złapać nieco oddechu. Potem na statku nas przyjemnie przewiało.

 

Figi w Chorwacji to się zrywa z dziko rosnących drzew a nie kupuje na bazarze ;)

 

Pisz dalej :) Wróciłam do swojej relacji z Istrii i co mnie zaskoczyło ... jak wiele drobiazgów umyka z pamięci z biegiem czasu, dlatego warto sobie takie wspomnienia zrelacjonować by móc do nich wrócić po latach :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Fajnie, widoki i prawdziwe emocje.

 

Dzieciaki a przynajmniej jeden mógł nie dać rady przez te skarpy w sandałach, następnym razem musi spróbować bez ;)

 

Nasze do oczu jeszcze nie doskoczą, jesteśmy bezpieczni.

 

Pisanie relacji po kilku miesiącach jest trudne. Często ratuje się fotkami w ilości kilku tyś na wyjazd. Będąc na miejscu robię fotkę czegoś co warto opisać a mogę zapomnieć ;)

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KlAn

Hmm... zawsze myślałem, że Ty jak Rambo z giwerą na farbę szalejesz na tym zdjęciu z awatara, a to swojska dziewczyna z wiertarką na budowie  :]  :] . 

 

Pozdro....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×