Skocz do zawartości
tomekk

[Relacja] Balaton - Keszthely

Rekomendowane odpowiedzi

tomekk

Witam !

 

Wstaliśmy rano, wszyscy zjedli śniadanko, co niektórzy wypili poranne mleko, a inni poranną kawkę, po czym wyruszyliśmy dalej. Naszym celem Bratysława, gdzie skręciliśmy na stare przejście graniczne z Węgrami. Spokojnie, z kilkoma przystankami na posiłki dotarliśmy przed bramę kempingu Zala w Keszthely. Wybraliśmy parcelę blisko Balatonu. Co do podróży z małym dzieckiem to nie stanowiło to żadnego problemu, wnusia spała lub gugała z mamą, posiadamy na wyposażeniu nosidełko-fotelik dla dzieci w tym wieku. Podróż odbywała się komfortowo, bo są 3 rzędy pełnowymiarowych siedmiu siedzeń. W ogóle całe wakacje były podporządkowane małemu podróżnikowi i utrzymywaliśmy rytm dnia i nocy zgody z takim do jakiego przyzwyczaiła się Nela w domu, tutaj nie ma miejsca na kombinacje. Na czas karmienia malutka była brana do przyczepy, tutaj uprzedzę wszelkie spekulacje, przyczepa stała, a auto miało wyłączony silnik, lub na ławkę na MOPie. 
Pierwszą rzeczą jaką oczywiście zrobiliśmy była kąpiel w Balatonie, ale temperatura wody ponad 28 stopni nie do końca nas schłodziła. W kolejnych dniach korzystaliśmy z basenu na kempingu, a wnusia na kolanach mamy, lub babci zażywała pierwszego kontaktu z wodą w brodziku dla maluchów. Tak, tak, w specjalnym pampersie wodoodpornym.
Drugiego dnia przyszła kolej na kajak. Tutaj należą się podziękowania dla Gusi, która naświetliła mi parę rzeczy związanych z takim pływadłem i nabyłem ten sam typ kajaka jaki posiada nasza Koleżanka. Jestem ogromnie zadowolony z jego możliwości, no i ile może dać frajdy, oczywiście na spokojnych wodach. W tak zwanym międzyczasie próbowaliśmy zakupić pozwolenie na połów ryb w Balatonie ale nasze wysiłki spełzły na niczym. Próbując zakupu w wyznaczonym punkcie (informacja ze strony węgierskiego związku wędkarskiego) dowiedzieliśmy się, że tylko on-line. Zarejestrowaliśmy się na odpowiedniej stronie, ale tu za żadne skarby świata nie chciało nic sprzedać, twierdząc, że nie ma wolnych pozwoleń. Daliśmy sobie spokój i spróbowaliśmy parę razy zarzucić wędkę niestety bez żadnego sukcesu.
Miasteczko Keszthely to ładna starówka, pałac cesarski, świetne jedzenie, mało turystów. Na centralnym placu zawieszone są kurtyny wodne, oraz dostępna jest woda do picia w kranikach.
Podczas pobytu sprawdziły się kolejne rzeczy - mała pralka turystyczna, prysznic ogrodowy na "kijku", oraz duży wentylator biurowy stojący w przednim oknie.
Okolicę zwiedzaliśmy na rowerach, nad Balatonem nie brakuje tras do tego przeznaczonych.
 
Pozdrawiam

post-21-0-14078100-1503328373_thumb.jpg

post-21-0-32060300-1503328395_thumb.jpg

post-21-0-67426100-1503328426_thumb.jpg

post-21-0-99193700-1503328477_thumb.jpg

post-21-0-97201900-1503328501_thumb.jpg

post-21-0-76057900-1503328514_thumb.jpg

post-21-0-82696700-1503328523_thumb.jpg

post-21-0-88618200-1503328541_thumb.jpg

post-21-0-99358600-1503328552_thumb.jpg

post-21-0-19066600-1503328562_thumb.jpg

post-21-0-43261500-1503328573_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Tomku...już się nie dąsaj.

Czekamy na więcej zdjeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Ha! 

Wiedziałam kiedy tu zajrzeć.

Wreszcie się rozkręca. Techniczne sprawy mnie nie interesują ;) Wiem tylko tyle, że wioząc 2 rowery na dyszlu, dla równowagi kajak idzie na tył pod wyrko a na wyrko koło zapasowe w pokrowcu i dopiero jest ok :)

 

Tomek... karmić dziecko na ławce na MOPIe? to jest niehigieniczne ;) pewnie jeszcze dostaniesz za to reprymendę ;)

Ta czy siak Nelka ma fajnie, że ma takich dziadków co ją zabrali na super wyprawę :)

Czekam na kolejne odsłony bo kto wie, może niedługo sama jakąś babką zostanę :D to coś zgapię, bo już od dzieciorów takich malutkich zupełnie odwykłam. Jeszcze się na to nie zanosi no ale lepiej być przygotowanym.

 

:)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomekk

Witam !

 

Zapomniałbym jeszcze o tym, że był z nami nasz Hugoś, który od zeszłego roku poznaje świat.

post-21-0-67916500-1503348899_thumb.jpg

 

W przypadku wnuczki sprawdziło się takie fajne składane łóżeczko turystyczne z siateczkowymi ścianami i baldachimem do położenia na kanapie, przewiewny leżaczek turystyczny, oraz dmuchana wanienka do kąpieli. Wszystkie ciuszki, artykuły higieniczne i żywnościowe posegregowane były w osobnych skrzynkach przezroczystych, przez co było widać co i gdzie szukać.

 

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Tomku, dobrze że wyciagniesz wnioski z przygody i wrócisz z urlopu wypoczęty i bardziej doświadczony. Nacisk na hak to podstawa i musi być większy niż producent zaleca.

Pamiętaj o jeziorze do kąpieli a szczególnie o kąpielisku za kempingiem na rzeczce.

Tomku, dobrze że wyciagniesz wnioski z przygody i wrócisz z urlopu wypoczęty i bardziej doświadczony. Nacisk na hak to podstawa i musi być większy niż producent zaleca.

Pamiętaj o jeziorze do kąpieli a szczególnie o kąpielisku za kempingiem na rzeczce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
janekorka

Witam. Jakim kajaczkiem pływałeś? Dla mnie maniaka dmuchańcòw to ciekawa sprawa. Sam miałem niezłą flotę gumotexòw, teraz jednak przeszedłem na kajaki zelgear serii igla. Ja byłem nad Balatonem 3-8.08.2017 w Pelso Camping w Alsors . Fajnie się pływało tym bardziej, że igla 3 ma 570cm długości i 3 dorosłe osoby spokojnie nią mogą płynąć. Może jakąś fotkę kajaczkiem wrzucisz?

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomii

Pierwszy to plan zrobieni 800 km z małym dzieckiem i pośpiech z tym związany... Resztę dopowie sobie każdy kto chociaż chwilę pojeżdził z budą na haku.

 

 

O Jacku tu to strasznie generalizujesz, albo może patrzysz przez pryzmat własnych doświadczeń z dziećmi  :]. Popatrz jedna mała dziewczynka i czterech dorosłych - to są luksusowe warunki. U nas w domu jest 3 małych, niesfornych dzieciaczków i tu samo pakowanie się na wyjazd mając ich pod opieką to jest dzień ciężkiej roboty i sporo nerwów. 800 km które robimy głównie po autostradach, moim zdaniem, przy dzieciach które dobrze znoszą podróż to nie jest błąd, pomyłka czy nieporozumienie, ale oczywiście 3 takich dni pod rząd to bym nie chciał  :yes: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomekk

Witam !

 

Tomku, dobrze że wyciagniesz wnioski z przygody i wrócisz z urlopu wypoczęty i bardziej doświadczony. Nacisk na hak to podstawa i musi być większy niż producent zaleca.
Pamiętaj o jeziorze do kąpieli a szczególnie o kąpielisku za kempingiem na rzeczce.
Tomku, dobrze że wyciagniesz wnioski z przygody i wrócisz z urlopu wypoczęty i bardziej doświadczony. Nacisk na hak to podstawa i musi być większy niż producent zaleca.
Pamiętaj o jeziorze do kąpieli a szczególnie o kąpielisku za kempingiem na rzeczce.

 

Mam nadzieję, że także wyciągnąłeś wnioski z własnego wyjazdu, bo tak nieprzygotowanej do drogi, dorosłej osoby to już dawno nie widziałem, tylko nie zrzucaj winy na albańskie drogi i na wiek auta. Mając świadomość takich mankamentów nie wybiera się w trudną podróż, a chwalić się nie ma naprawdę czym  :ee:

Co do nacisku na hak, to zawsze miałem bardziej zgodny z producentem i było bardzo dobrze, ale były to inne samochody.

 

Pozdrawiam

PS Ja już wróciłem, to jest relacja w czasie przeszłym, takie wspomnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

O Jacku tu to strasznie generalizujesz, albo może patrzysz przez pryzmat własnych doświadczeń z dziećmi  :]. Popatrz jedna mała dziewczynka i czterech dorosłych - to są luksusowe warunki. U nas w domu jest 3 małych, niesfornych dzieciaczków i tu samo pakowanie się na wyjazd mając ich pod opieką to jest dzień ciężkiej roboty i sporo nerwów. 800 km które robimy głównie po autostradach, moim zdaniem, przy dzieciach które dobrze znoszą podróż to nie jest błąd, pomyłka czy nieporozumienie, ale oczywiście 3 takich dni pod rząd to bym nie chciał  :yes: .

Dobra już siedzę cicho...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

 

 

Witam !

 

 

Mam nadzieję, że także wyciągnąłeś wnioski z własnego wyjazdu, bo tak nieprzygotowanej do drogi, dorosłej osoby to już dawno nie widziałem, tylko nie zrzucaj winy na albańskie drogi i na wiek auta. Mając świadomość takich mankamentów nie wybiera się w trudną podróż, a chwalić się nie ma naprawdę czym :ee:.

Wnioski wyciągnąłem już wiele lat temu, a są takie że awarie techniczne trafiają się w każdym samochodzie bez względu na wiek i nie jest to powód do dokładnie niczego, kwestia naprawienia i dalszej dobrej zabawy. U mnie to były dodatkowo dwa dni pracy przy samochodzie i dwa dni w pożyczonym aucie jak czekałem na części.

Opony też o niczym nie świadczą, nowa, roczna opona zimowa i 4ro letnia w budzie.

 

Wysłane z telefonu.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomii

Opony też o niczym nie świadczą, nowa, roczna opona zimowa i 4ro letnia w budzie.

 

 

 

 

 

 

opony poległy na albańskich drogach, raczej z powodu szutru i dziur bo auto na rocznych gumkach, buda na pięcioletnich, samochód bez problemu przejechał wszystko na zimówkach   :gitara:

 
Co post to o rok mniej  :]  - czemu to mi się tylko opony starzeją   :skromny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Co post to o rok mniej :] - czemu to mi się tylko opony starzeją :skromny:

4 czy 5 czy 6, co to za różnica, ważne ze nie 15to letnie.

A co do zimówek, to wulkanizator po trzech telefonach dobrał mi identyczne używane z tego samego roku, mówił że letnie to bym dostał na zamówienie albo dowolne w rozmiarze bo nie mają letnich :D

 

Wysłane z telefonu.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kuba

Ja tylko napiszę że Balaton jest teraz nieco chłodniejszy i są na nim fale. Pozdrowienia z Siofok.

 

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bodi

Ludzie po co zaśmiecacie czyjąś relacje z wyjazdu ? Załóżcie swoje tematy " jak zapamiętać popełnione błędy ", " dlaczego ta droga nie powinna budzić lęku"  itp. , itd.

Człowiek opisuje z pełną świadomością co przeżył i co widział. A relacja jest dla tych którzy jeszcze w tych okolicach nie byli - a się wybierają , i tych co byli i chcą powspominać.

Nie koniecznie interesują ich " wymądrzanie się " innych.

 

pozdrawiam Bogdan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

 

 

A relacja jest dla tych którzy jeszcze w tych okolicach nie byli - a się wybierają , i tych co byli i chcą powspominać.

Ale relacja zawiera informacje bardzo osobiste o drodze która jest trudna, ale mentalnie i w nocy :o

 

Wysłane z telefonu.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×