Skocz do zawartości
Benior

Pierwsze auto dla młodego kierowcy.

Rekomendowane odpowiedzi

Jarosław69

Fiat Stilo 1,25 w benzynce , skrzynia 6 , metalik , klima , 155 przejechane kupione rzeczywiście od 1go właściciela. Bezwypadkowe , dwie rysy , dwa komplety kół , jeżdżący .

7 tysięcy złociszy.

Trochę to trwało ale nadszedł ten dzień .

Aż się zdziwiłem ,że za takie "drobne' można mieć w miarę normalny samochód do miasta dla początkującego kierowcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11

Nie ma samochodów które się nie psują, są tylko takie które się tanio naprawia. Widzisz na codzień pracuję przy samochodach, różnych marek i mam swoje zdanie. Proszę bardzo: francuskie - slaba jakość instalacji elektrycznej, awaryjność, nie przemyślane rozwiazania (np. C4 tarcza hamulcowa tylna zintegrowana z piastą); Ford - słaby dostep do czegokolwiek pod maską, sterowniki silnika przed przednim lewym kołem - mała kolizja i masakra;(np. złącze sterownika silnika przykręcone na zrywalną śrubę, nie ma opcji odkręcić bez uszkodzenia złącza a czasem trzeba, zamek maski na kluczyk to mistrzostwo ), fiaty - szybko sie zużywają, też wydziwiaja z rozwiazaniami , slabe wnetrza. Szmelcwagen też sie psuje, troche łatwiej naprawić.

Przypomniało mi się, wymień pompę paliwa w fordzie albo renówce - zbiornik paliwa trzeba wyjąć, takie ułatwienie wręcz bonusik. Ale co nas mechaników to obchodzi, płaci właściciel.

To również są uogólnione frazesy. Jednak każda marka ma swoje "smaczki", np wspomniana skoda, czy golf IV z komputerkiem w drzwiach kierowcy, który potrafi zostać podtopiony po deszczu lub łatwo uszkodzony w drobnej kolizji (brat tak ma w garbusie z 2002 - ponoć to proste do naprawy a mechanicy od 4 lat nie umieją definitywnie usunąć problemu i elektryka szwankuje).

 

Zgadzam się z powyższym po części, ziarno prawdy jest. W ogólnym rozrachunku i tak jednak wyjdziemy na podobnym poziomie inwestycyjnym - nie ważne jaka marka to model danej klasy pociągnie po 200tys. km podobną ilość kasy z portfela. Tylko nie zawsze to samo będziemy naprawiali. IMO

 

Ale tarczę z piastą nie nazwałbym nieprzemyślanym rozwiązaniem :) Oni wiedzą co robią ;) Podobnie jak z innymi Twoimi przykładami :) Każda marka coś ma.

 

Gdzieś czytałem, że w A Klasie aby wymienić rozrząd trzeba silnik zdemontować :look:

Taki smaczek :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jarosław69

Uprzedzam zapytania. Takiego Fiacika kupiłem a nie sprzedaję. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
automaciek

To może kia rio, jeszcze na gwarancji bedzie, zgrabne jest....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dudek_t

Majac 18 lat marzylem o T4 :-) Jezdzilem Favoritka i z bylem najszczesliwszym malotalem pod sloncem bo bak i naprawy Tato bral na siebie :-D

Ja bym szukal czegos co da sie latwo zagazowac i ma duzy bagaznik. Starszy Accord czy Avensis. Brac malo zgnity egzemplarz i temat zalatwiony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Helmut

Nie ma samochodów które się nie psują, są tylko takie które się tanio naprawia. 

Dosyć trafne spostrzeżenie.

 

Ja poleciłbym podobnie jak przedmówcy wskazywali Opla Astrę już sprawdzone jednostki i tanie w eksploatacji ewentualnie już sprawdzone auto VW Golf IV również bardzo tani w eksploatacji. Golf IV jest ciągle autem na czasie w dodatku ja bym polecał coś sprawdzonego czyli TDI 90 KM. Części są bajecznie tanie.

Nawet jak go zainteresuje tuning to w tych autach może to robić do woli ile tylko mu kasy starczy :] . 

Edytowane przez Helmut

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
automaciek

Skoro na krótkie miejskie dojazdy to diesel tak sobie, jeszcze się nie zagrzeje, a już gasisz. Poza tym nadmiar koni dla młodego kierowcy zgubnym być może.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

Majac 18 lat marzylem o T4 :-) Jezdzilem Favoritka i z bylem najszczesliwszym malotalem pod sloncem bo bak i naprawy Tato bral na siebie :-D

Ja bym szukal czegos co da sie latwo zagazowac i ma duzy bagaznik. Starszy Accord czy Avensis. Brac malo zgnity egzemplarz i temat zalatwiony.

Hahah Skoda Favorit w kolorze piasek Sahary. Moje pierwsze auto. Ile razy mi paliwa brakło bo kontrolka rezerwy mi nie działała. Z żoną (wtedy jeszcze nie żona) parę razy się spychało auto z drogi :-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Benior

Hahah Skoda Favorit w kolorze piasek Sahary. Moje pierwsze auto. Ile razy mi paliwa brakło bo kontrolka rezerwy mi nie działała. Z żoną (wtedy jeszcze nie żona) parę razy się spychało auto z drogi :-D

Skoda favorit to już było auto superaśne, moje pierwsze to skoda 120 ;) 

 

15km to dojazd do miasta i chyba można myśleć od dieslu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
automaciek

Trzeba wziąć poprawkę że w kwocie podanej np golf 4 diesel bedzie miał 13 lat, i 400 tys najechane, benzyna połowę tego. I zapomnijmy o tym co na liczniku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

My zawsze ciepło wspominamy nasze pierwsze auto, seicento. Nie miał wskaźnika temp. silnika. Kilka razy spychało się go na bok w korku. Ale skoro w wypadku stracił airbagi i wiatrak na chłodnicy to nie dziwota. Wiatrak dokupiłem a fura ma 19 lat i jeździ, właściciel mieszka obok mojego biura ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
byry007

Radzę Ci żeby to było małe auto i nie duży silnik, dziś nie problem o wypadku dzieci które wzięło auto rodziców i jeździ szybko.

 

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cathay

Radzę Ci żeby to było małe auto i nie duży silnik, dziś nie problem o wypadku dzieci które wzięło auto rodziców i jeździ szybko.

 

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Przy 50 na godzinę szybciej zginiesz w małym aucie niż w dużym.

 

Inna sprawa że nie każdy dzieciak to "Sebix" który nawalony z nawalonymi kumplami zapier..... od dyskotego do dyskoteki. 

 

Mój syn dzień po odebraniu prawka przejechał 200km autem żony, po tygodniu jeździł moim, Oba przyzwoicie mocne. Po dwóch miesiącach jeździł busem. A jak jadę z nim to częściej mówię "depnij" niż "zwolnij". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11

Przy 50 na godzinę szybciej zginiesz w małym aucie niż w dużym.

 

Inna sprawa że nie każdy dzieciak to "Sebix" który nawalony z nawalonymi kumplami zapier..... od dyskotego do dyskoteki.

 

Mój syn dzień po odebraniu prawka przejechał 200km autem żony, po tygodniu jeździł moim, Oba przyzwoicie mocne. Po dwóch miesiącach jeździł busem. A jak jadę z nim to częściej mówię "depnij" niż "zwolnij".

Już myślałem, że opowieść skończy się, że syn po pół roku wylądował w F1 ;)

 

Żartuję oczywiście :)

 

 

A jakie typy aut preferuje zainteresowany? Tak konkretniej :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Benior

A jakie typy aut preferuje zainteresowany? Tak konkretniej :hmm:

 

Ma to być tanie auto w naprawach bez żadnych fanaberii. Na razie odpadają cabrio, sportowe, minivany i mikrosamochody.

 

Stilo, croma, astra H, focus coś w tym typie. Ma być tanie w naprawie i serwisie bo w końcu to i tak przez lat kilka będzie na moim karku.

Jak się młodego pytam to aby jeździło i nie było za duże jak van czy małe jak kia picanto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×