Skocz do zawartości
szkl

Uszkodzona podłoga w Hobby

Rekomendowane odpowiedzi

Mandrol

Szczerze współczuję...

Wyobrażam sobie Wasz urlop- niby odpoczynek i relax a w głowie cały czas siedzi co będzie z przyczepką jak wrócimy z CRO...

 

Sorki, że powiem bez ogródek- "w biznesie nie ma kumpli" i nie da się normalnie tak jak chciałeś. Nie znam osobiście Smolicza i nie będę wyrokował ale jak znam życie to pewnie jakiś młody praktykant to zakładał i nie dopilnował bo pewnie miał coś w międzyczasie do sprawdzenia na swoim smartfonie i się zapomniało. No i klient pojechał bez końcowej inspekcji...

 

Tak jak maarec, polecam również klaja.pl i szefa Pana Maćka. Jak było trzeba sprawdzić czy da się zwiększyć DMC w mojej Hobby to dzwonili i pytali czy da radę. Brat Pana Maćka siedzi prawie cały czas na telefonie- ile razy tam byłem to cały czas "szprecha" po niemiecku, od czasu do czasu mówiąc coś po polsku :] Spróbuj poprosić a nuż się uda coś zdziałać...

 

Odpoczywajcie i uważajcie w drodze powrotnej! Zrób dokładnego rentgena i sprawdź wszystko przed wyjazdem!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szkl

Szczerze współczuję...

Wyobrażam sobie Wasz urlop- niby odpoczynek i relax a w głowie cały czas siedzi co będzie z przyczepką jak wrócimy z CRO...

 

Sorki, że powiem bez ogródek- "w biznesie nie ma kumpli" i nie da się normalnie tak jak chciałeś. Nie znam osobiście Smolicza i nie będę wyrokował ale jak znam życie to pewnie jakiś młody praktykant to zakładał i nie dopilnował bo pewnie miał coś w międzyczasie do sprawdzenia na swoim smartfonie i się zapomniało. No i klient pojechał bez końcowej inspekcji...

 

Tak jak maarec, polecam również klaja.pl i szefa Pana Maćka. Jak było trzeba sprawdzić czy da się zwiększyć DMC w mojej Hobby to dzwonili i pytali czy da radę. Brat Pana Maćka siedzi prawie cały czas na telefonie- ile razy tam byłem to cały czas "szprecha" po niemiecku, od czasu do czasu mówiąc coś po polsku :] Spróbuj poprosić a nuż się uda coś zdziałać...

 

Odpoczywajcie i uważajcie w drodze powrotnej! Zrób dokładnego rentgena i sprawdź wszystko przed wyjazdem!!!

Dzięki. Nic innego jak nie zostało jak nie myśleć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kokos1987

Również współczuje. Nie tutaj ale na Mapach Google pisałem opinie:

 

"Jeżeli chodzi o serwis to porażka, przegląd instalacji gazowej 120zł, w trakcie okazało się że przegląd to pan Siergiej z aerozolem do sprawdzania nieszczelności. Pan Siergiej był miły i rzetelny ale za tyle to robią próby ciśnieniowe. Także śmiech na sali.

Nie polecam"

 

Nie kupowałem tam przyczepy, byłem na przeglądzie, więc stałem trochę i obserwowałem. Załoga to wspomniany pan Siergiej, starszy pan, i dwóch jakiś młodych chłopaków. Siergiej był dokładny ale może dlatego że stałem obok. Jednak reszta załogi ( miałem okazję zobaczyć jak montują bojler u kogoś, podczas czekania) nie sprawiała wrażenia dokładnych i sumiennych. Chwilami można było odnieść wrażenie że nie wiedzą co robią.

Wiem że to nie pomoże, ale życzę powodzenia i chciałbym aby inni też uważali na ich pracę.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szkl

Również współczuje. Nie tutaj ale na Mapach Google pisałem opinie:

 

"Jeżeli chodzi o serwis to porażka, przegląd instalacji gazowej 120zł, w trakcie okazało się że przegląd to pan Siergiej z aerozolem do sprawdzania nieszczelności. Pan Siergiej był miły i rzetelny ale za tyle to robią próby ciśnieniowe. Także śmiech na sali.

Nie polecam"

 

Nie kupowałem tam przyczepy, byłem na przeglądzie, więc stałem trochę i obserwowałem. Załoga to wspomniany pan Siergiej, starszy pan, i dwóch jakiś młodych chłopaków. Siergiej był dokładny ale może dlatego że stałem obok. Jednak reszta załogi ( miałem okazję zobaczyć jak montują bojler u kogoś, podczas czekania) nie sprawiała wrażenia dokładnych i sumiennych. Chwilami można było odnieść wrażenie że nie wiedzą co robią.

Wiem że to nie pomoże, ale życzę powodzenia i chciałbym aby inni też uważali na ich pracę.

 

Pozdrawiam

Właśnie wspomniany Siergiej to chyba kumaty gość. On poprawiał elektrykę po kimś innym kto właśnie u nich samych montował u mnie kilka rzeczy przed kupnem i łapał się za głowę jak zobaczył jak to było popodłączane. Wiem to bo widziałem na własne oczy stojąc obok niego i swojej przyczepy co do poprawki przywiozłem z Wrocławia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Suzu4x4

tak czytam i ręce załamuję :oslabiony:

przyczepa kupiona za cenę małego mieszkania, dodatków dołożone pewnie za 20% wartości początkowej przyczepy , i pracownik poprawia po swoim koledze który je wcześniej montował ? i rozumiem że jeszcze musiałeś jeździć na te poprawki kilkaset km ?

ręce opadają :no:

cóż pozostaje życzyć pozytywnego załatwienia sprawy, trzymam kciuki 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

tak czytam i ręce załamuję :oslabiony:

przyczepa kupiona za cenę małego mieszkania, dodatków dołożone pewnie za 20% wartości początkowej przyczepy , i pracownik poprawia po swoim koledze który je wcześniej montował ? i rozumiem że jeszcze musiałeś jeździć na te poprawki kilkaset km ?

ręce opadają :no:

cóż pozostaje życzyć pozytywnego załatwienia sprawy, trzymam kciuki

 

Dlatego co się da to robię sam. Najwyżej przywalę sobie z liścia a później poprawię. Kasa zostanie a paproków karmić nie będę.

 

Firmę Smolicz znam tylko z rozmów tel, nie wiem czy z właścicielem. Szybko się kończyły, nic nie kupiłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szkl

tak czytam i ręce załamuję :oslabiony:

przyczepa kupiona za cenę małego mieszkania, dodatków dołożone pewnie za 20% wartości początkowej przyczepy , i pracownik poprawia po swoim koledze który je wcześniej montował ? i rozumiem że jeszcze musiałeś jeździć na te poprawki kilkaset km ?

ręce opadają :no:

cóż pozostaje życzyć pozytywnego załatwienia sprawy, trzymam kciuki

Te kilka set km nie bolało tak jak teraz zachowanie przedstawiciela. Nie wiem czy właściciel p. Smolicz to czyta i czy odpowiada za swoich ludzi ale prawdą jest że biznesowo to ręce można załamać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Exen

tak czytam i ręce załamuję :oslabiony:

przyczepa kupiona za cenę małego mieszkania, dodatków dołożone pewnie za 20% wartości początkowej przyczepy , i pracownik poprawia po swoim koledze który je wcześniej montował ? i rozumiem że jeszcze musiałeś jeździć na te poprawki kilkaset km ?

ręce opadają :no:

cóż pozostaje życzyć pozytywnego załatwienia sprawy, trzymam kciuki 

Jak widać, przyczepę może sprzedać każdy - jednak tu kompetencje załogi w/w dealera się kończą.

 

Wymiana podłogi w całości moim zdaniem nie ma sensu. Przyczepę wymienić na nową a tą naprawić zgodnie ze sztuką.

Tak powinien załatwić tą sprawę szanujący się dealer.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Suzu4x4

Jak widać, przyczepę może sprzedać każdy - jednak tu kompetencje załogi w/w dealera się kończą.

 

Wymiana podłogi w całości moim zdaniem nie ma sensu. Przyczepę wymienić na nową a tą naprawić zgodnie ze sztuką.

Tak powinien załatwić tą sprawę szanujący się dealer.

zgadzam się w całości  i również tego życzę koledze szkl , jednak znając nasze realia wydaje się to mało realne (obym się mylił)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
TomekKnaus

Znalezienie "w świecie karawaningu" dobrego Dealera/Serwisu (tzn. znającego się na rzeczy, z wiedzą, z doświadczeniem, odpowiedzialnością, znajomością tematu itd., itp.) po wielu wpisach na Forum jest "prawie" wręcz niemożliwe :-( (prawie - to nie znaczy że nie ma !!!!).

 

TOM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

Ja powiem tak w kwestii dealera. Jak patrzę na przygody szkl, jak mu wcześniej zrobili cuda wianki z akumulatorem i instalacją, jak w ogóle na zdjęciach wygląda akumulator, który wystaje luzem z obudowy. Toż to jest jakiś dramat. Wychodzi jedna wielka amatorka. Bo to przecież nie jest przypadek, że najpierw padło jedno i się okazało, że było nieprawidłowo zamontowane. A teraz wypadło koło, bo się okazało, że było nieprawidłowo zamontowane. O czym to świadczy? Że u tego dealera nie ma żadnej kontroli. Nikt niczego nie pilnuje. Jak to wygląda? Pracownik idzie i sobie montuje co mu szef każe tak? I potem nikt tego nawet nie sprawdza? Nikt nie kontroluje tylko wydaje się przyczepę klientowi, przyczepę niesprawną i elektrycznie i technicznie, która to stanowi zagrożenie dla klienta? I jeszcze się klientowi wmawia, że to sam klient powinien sobie wszystko posprawdzać? No tak, klient podpisał pewnie protokół odbioru, więc niech się sam martwi. Ale czy to jest normalne? Nie! To jest dziadostwo i nic więcej. 

Ja się cieszę, że trafiłem na bardziej profesjonalnego dealera. Owszem było kilka zgrzytów. Wprawdzie zamawiałem większość rzeczy w fabryce. Dealer mi montował jedynie mover, prostownik, aku i markizę. Do wszystkich rzeczy zarówno z fabryki jak i założonych przez dealera dostałem instrukcję. Mało tego, przy odbiorze zostałem o wszystkim poinformowany. Mimo że już jakieś doświadczenie w karawaningu mam, to tłumaczono mi wszystko jak krowie na rowie. Jak się piec używa, wody, kibla itp. Nawet uczulali, żebym pamiętał o odpięciu movera, czy abym movera nie używał jako hamulca roboczego. Co do prac jakie wykonał dealer to wszystko jest w jak najlepszym porządku - aku zamontowany w pojemniku i przymocowany do podłogi, centralka i prostownik przymocowane schludnie. Wszystko poprawnie podłączone wraz z bezpiecznikiem itp. Czyli tak jak być powinno. Ale czy mogło być inaczej? Ano nie. Tak być powinno.

 

Niezrozumiałe jest dla mnie, że przez nieudolność dealera klient narażony jest na straty zarówno finansowe jak i czasowe. Przecież to ludzkie pojęcie przechodzi. To zwykła patologia, która w biznesie nie powinna mieć miejsca. Ludzie oczekują tylko normalności przecież a nie czegoś ekstra, a w zamian dostają byle co, i nawet słowa przepraszam się nie usłyszy.

 

Mam nadzieję, że dealer jednak tym razem stanie na wysokości zadania i załatwi sprawę tak jak załatwić powinien i jeszcze dorzuci coś ekstra za straty i nerwy, które poniósł jego klient.
 

Edytowane przez jacek00

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szkl

Ja powiem tak w kwestii dealera. Jak patrzę na przygody szkl, jak mu wcześniej zrobili cuda wianki z akumulatorem i instalacją, jak w ogóle na zdjęciach wygląda akumulator, który wystaje luzem z obudowy. Toż to jest jakiś dramat. Wychodzi jedna wielka amatorka. Bo to przecież nie jest przypadek, że najpierw padło jedno i się okazało, że było nieprawidłowo zamontowane. A teraz wypadło koło, bo się okazało, że było nieprawidłowo zamontowane. O czym to świadczy? Że u tego dealera nie ma żadnej kontroli. Nikt niczego nie pilnuje. Jak to wygląda? Pracownik idzie i sobie montuje co mu szef każe tak? I potem nikt tego nawet nie sprawdza? Nikt nie kontroluje tylko wydaje się przyczepę klientowi, przyczepę niesprawną i elektrycznie i technicznie, która to stanowi zagrożenie dla klienta? I jeszcze się klientowi wmawia, że to sam klient powinien sobie wszystko posprawdzać? No tak, klient podpisał pewnie protokół odbioru, więc niech się sam martwi. Ale czy to jest normalne? Nie! To jest dziadostwo i nic więcej.

 

Ja się cieszę, że trafiłem na bardziej profesjonalnego dealera. Owszem było kilka zgrzytów. Wprawdzie zamawiałem większość rzeczy w fabryce. Dealer mi montował jedynie mover, prostownik, aku i markizę. Do wszystkich rzeczy zarówno z fabryki jak i założonych przez dealera dostałem instrukcję. Mało tego, przy odbiorze zostałem o wszystkim poinformowany. Mimo że już jakieś doświadczenie w karawaningu mam, to tłumaczono mi wszystko jak krowie na rowie. Jak się piec używa, wody, kibla itp. Nawet uczulali, żebym pamiętał o odpięciu movera, czy abym movera nie używał jako hamulca roboczego. Co do prac jakie wykonał dealer to wszystko jest w jak najlepszym porządku - aku zamontowany w pojemniku i przymocowany do podłogi, centralka i prostownik przymocowane schludnie. Wszystko poprawnie podłączone wraz z bezpiecznikiem itp. Czyli tak jak być powinno. Ale czy mogło być inaczej? Ano nie. Tak być powinno.

 

Niezrozumiałe jest dla mnie, że przez nieudolność dealera klient narażony jest na straty zarówno finansowe jak i czasowe. Przecież to ludzkie pojęcie przechodzi. To zwykła patologia, która w biznesie nie powinna mieć miejsca. Ludzie oczekują tylko normalności przecież a nie czegoś ekstra, a w zamian dostają byle co, i nawet słowa przepraszam się nie usłyszy.

 

Mam nadzieję, że dealer jednak tym razem stanie na wysokości zadania i załatwi sprawę tak jak załatwić powinien i jeszcze dorzuci coś ekstra za straty i nerwy, które poniósł jego klient.

 

Dziękuję za tą wypowiedź choć oczywista to dodaje wsparcia. Właśnie pisze oficjalne pismo do Hobby z prośbą o pomoc i pośrednictwo w załatwieniu tematu opisując od początku cała historię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Instrukcja z kompletu jest ta sama, co z linku wklejonego powyżej.

 

Ale jest jeszcze taki manual do SWC (spare wheel carrier), gdzie wprost jest napisane co i jak:

 

http://www.al-ko.co.uk/edit/files/swc/swc-fitment.pdf

 

"A hexagon head screw M12 is secured in place in the middle pre-punched hole on the connection bracket with two washers and a hexagon nut.

Depending on the diameter of the hole ofthe wheel, a hexagon head screw M12 is secured in place in the elongated hole of the connection bracket with two washers and a hexagon nut."

 

Śrubę z łbem sześciokątnym M12 zakontrowuje (nie znam lepszego tłumaczenia w tym przypadku "secured in place" - chodzi o zabezpieczenie poprzez skręcenie w miejscu, na sztywno) się w środkowym otworze poprzeczki za pomocą dwóch podkładek i sześciokątnej nakrętki.

Zależenie od średnicy (rozstawu) otworów w kole, śrubę z łbem sześciokątnym M12 zakontrowuje się w wydłużonym otworze poprzeczki za pomocą dwóch podkładek i sześciokątnej nakrętki.

O, można powiedzieć, że śruby powinny być osadzone za pomocą tych nakrętek. Słowo mnie znalazło :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
patryszka

Dramat, nie spodziewalabym sie nigdy takiego uszkodzenia. Powodzenia w naprawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

Ja spojrzałem u siebie na koło. Mimo że to BPW to wszystko jest identycznie jak u Alko. Mam wszystko jak trzeba. Koło na dwóch śrubach. Nie idzie tego ruszyć. Miejsca pomiędzy kołem a podłogą prawie w ogóle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×