Skocz do zawartości
Zulos

Tisza-Parti

Rekomendowane odpowiedzi

Zulos

Znów jeśli był wątek - wybaczcie nie znalazłem i podeślijcie link.

Jeśli nie to czy ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

W internecie jest znacznie więcej informacji niż na temat Vasarosnameny.

Kemping wygląda na całkiem niezły (zresztą chyba polecany przez ACSI), a że basenów i zjeżdżalni nie jest zbyt dużo... Za to cena ciekawa: 2+2 na kempingu z wejściem na baseny wychodzi 9.550,- HUF, czyli ok. 140,- zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

Naprawdę nikt z Was tam nie był??

Brak odzewu odnośnie Vasarosnameny nawet jakoś mnie nie dziwi, ale że tu nikt z forumowiczów nie zawitał??

Niestety nie znalazłem żadnych opinii (poza dwoma w tripadvisor)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

No dobra - w sumie jak nikt z Was tam nie był to może i zaleta - znaczy się będzie tam luz;-)

Luz musi być skoro bez problemu zarezerwowali mi 3 parcele "nekst tu icz ader"...

Dam relację po powrocie - będę tam 7-10.08 sam, a 11-15 z jeszcze dwiema załogami.

Bardzo fajnie wygląda tam SPA - Hotel 4 gwiazdki oddany w 2014 i bardzo oryginalne sauny za 17 zeta od osoby.

Pażywiom-uwidim;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

No dobra - w sumie jak nikt z Was tam nie był to może i zaleta - znaczy się będzie tam luz;-)

Luz musi być skoro bez problemu zarezerwowali mi 3 parcele "nekst tu icz ader"...

Dam relację po powrocie - będę tam 7-10.08 sam, a 11-15 z jeszcze dwiema załogami.

Bardzo fajnie wygląda tam SPA - Hotel 4 gwiazdki oddany w 2014 i bardzo oryginalne sauny za 17 zeta od osoby.

Pażywiom-uwidim;-)

 

Pokaż jakiś link, cokolwiek aby było wiadomo o czym w ogóle piszesz :)

 

Piszesz o załogach, tzn że kupiłeś jakąś przyczepę czy jedziesz z namiotem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

http://www.tiszapartifurdo.hu/

No niestety póki co to zostaje wymiot...:-(

Coraz bardziej przekonuje mnie kumpel z tym Knausem Sport 420 QD bodajże.

Wersja na Polskę - co ciekawe w przeciwieństwie do niemieckiej - ma powiększone rozkładane łóżko co sprawia, że dorośli też mogą się spokojnie na nim wyspać (czyli nie trzeba ruszać położonych wcześniej na głównym łóżku dzieci - co poruszaliśmy już w innym wątku).

Z tą dość niską masą by mi spasiła - no ale min. 2 lata musiałbym poczekać...


Tyle, że chyba nie ma za bardzo nic w okolicy do obejrzenia, więc zostaje kiszenie się na basenach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

Właśnie wróciłem po 9 dniach w Tisza-Parti i mam dylemat...

Kiedyś pojechaliśmy ekipą 5 załóg (w sumie 21 osóB) w pewne mało popularne (wówczas) miejsce i nasza 5 poleciła je 5 kolejnym załogom, które poleciły to 5 kolejnym i jak by to powiedzieć - jedna z zalet miejsca, tzn. mała ilość ludzi - odeszła w niebyt...

Idąc tym tropem powinienem powiedzieć - odpuście sobie Tisza-Parti;-)

Niestety sumienie nakazuje mi powiedzieć - to miejsce w zasadzie nie ma minusów.

Zacznę od tego, że moja załoga - 2+2, za 9-dniowy pobyt (8 noclegów) zapłaciła 1.120,- zł (9.550,- HUF za noc), co IMHO było niezwykle atrakcyjną ceną za to co dostało się w zamian.

Oczywiście w cenie kompleks basenowy, co fajne - dostępny bez żadnych opasek.

Ogromnym plusem miejsca jest fakt, że w 2014 r. wybudowali 4* hotel i SPA - kompleks na prawdę fajnych i oryginalnych saun (w liczbie 6) kosztuje ekstra za cały dzień całe 18,- zł (1.200,- HUF). W Polsce więcej trzeba zapłacić za 2 godz. wstęp na taki kompleks w naszych Aquaparkach...

Mamy szczyt sezonu i było na prawdę luźno. Wystarczyło przed godz. 9 zameldować się nad basenami (lub przejść się zająć leżaki:-) i miało się zacienione na klasycznych plastikowych białych leżakach miejsce na cały dzień (za free oczywiście). Wszyscy wiemy, że to nie jest standard na Węgrzech...

Kemping kameralny, zacieniony, prąd przy każdej parceli, woda powiedzmy jedna na 3-4, do sanitariatów ca. 50m.

95% gości to Węgrzy, 2% Niemcy, 2% Holendrzy i 1% Polacy (po naszym 4 załogowym tym razem najeździe zmieniły się te proporcje delikatnie)...

Jedynym minusem jest to, że - biorąc pod uwagę te proporcje - w większości miejsc występuje tylko jeden język i trzeba korzystać z pomocy Wujka Gugla, żeby się dowiedzieć co tu dają lub o co kaman, bo panie na dźwięk języka angielskiego wpadają w lekką panikę, a niemiecki nie zawsze ratuje sytuację.

My już chcieliśmy uciekać z kempingu, jak dowiedzieliśmy się, że w weekend mają królować na basenach "hetvegeje", ale Wujek Gugl nas nieco uspokoił twierdząc, że to ni mniej ni więcej jak "weekend" po polskiemu oczywiście...;-)

Uwaga z akapitu poprzedniego nie dotyczy recepcji kempingu - chłopaki sprawnie posługują się angielskim, a dziewczyny poniemieckim (nie wiem dlaczego akurat taki podział, ale faktycznie tak było).

Jak nie lubię wracać tam gdzie już byłem, tak na przyszły rok planuję to miejsce - mam nadzieję, że większość z Was nie zapała entuzjazmem i nie uniemożliwi mi przyszłorocznego pobytu w tak kameralnych warunkach;-)

Chcąc się tego ustrzec zatem tym razem powiem stanowcze - NIE POLECAM!!!:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mac28

Czy możesz napisać osobie zupełnie niezainteresowanej wizytą w tym mało przyjemnym miejscu ;-) czy są jakieś atrakcje dla dzieci 5 i 14 lat? Mam na myśli wszelkiego rodzaju rury, zjeżdżalnie itp. bo nie mogę znaleźć informacji. Odpłacę się nie poleceniem równie mało przyjemnego miejsca jakim jest Sarvar;-)

Edytowane przez mac28

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

Jeśli chodzi o 5 latka czy też latkę to jest optymalnie.

Nasza ekipa miała dzieci w wieku: niecałe 5, 6, 7 z hakiem, 2 x 7 bez haka, 2 x prawie 8, 10 i 14 lat - niezłe stadko, co?;-)

Wszystkie dzieci okupowały najchętniej idealny dla nich basen, w którym jest głębokość 80 cm i nawet ta niespełna 5 latka bez problemu dostawała do dna. Są tam dwie małe zjeżdżalnie (bez wody), na których w kółko śmigały, grzybek, bąble i fontanna, a my prawie zawsze tam rozkładaliśmy się (w tym mniej definitywnym sensie) na leżakach pod parasolem.

Drugi zewnętrzny basen - powiedzmy że dla wszystkich - zaczyna się od 80 cm i kończy na 130, więc tam trzeba już z małym dzieckiem być. Jego plusem jest to, że od ok. 13 zaczyna się tam robić cień i można tam uciec w upał (nam dobiło do 40 stopni...).

Jak było nieznośnie upalnie lub zimniej to siedzieliśmy z dziećmi w środku (dorośli oczywiście w jakuzie), gdzie jest taka mała sadzawka chyba 60 cm i brodzik tuż koło jakuzy i dzieci ma się na widelcu.

Natomiast 14 latek/latka może się już nudzić.

Jest jeszcze jeden zewnętrzny basen z głębokością chyba 120-150 cm i jedną zjeżdżalnią. Nazywa się ona "giant slide" i kosztuje 500 HUF extra za dzień (czyli ok. 7,50 zł), ale z gigantem to nie ma zbyt wiele wspólnego. Jest strasznie płaska i ma malutką stróżkę wody, przez co ciężko nabrać na niej jakiejś przyzwoitej prędkości. Dzieci muszą na niej robić z kąpielówek stringi i szorować gołym tyłkiem bo tylko tak się da jechać. Jakakolwiek styczność materiału ze zjeżdżalnią natychmiast wyhamowuje.

Jest też wewnętrzny basen pływacki - tam był wieczny luz i pływać można było do woli.

Na pewno mniej jest tu atrakcji dla 14-latka niż w Sarvar.

Sarvar brałem pod uwagę (i może kiedyś wezmę), ale:

- dla mnie jest tam dużo dalej i jest to opcja raczej na powrót z Chorwacji, czy Włoch,

- cenowo wychodzi o połowę drożej - ca. 220 vs. 140.

Tak więc z 5-latkiem jest ok, a 14 latek może już często sięgać po smyrfona lub tableta...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×