Skocz do zawartości
Helmut

Cywilizacyjny niedorozwój

Rekomendowane odpowiedzi

Kajetan

A wracając do filmu źródłowego, to możecie na mnie nakrzyczeć ale nie dam sobie ręki obciąć, czy mając w perspektywie kilka godzin w korku, w akcie desperacji, nie dołączyłbym do tych jadących pod prąd do najbliższego zjazdu.... tym bardziej, że to chyba popularny system w tamtej okolicy....  :look:  Stanie w korku jest tak frustrujące, że już nie wiem co gorsze.....  :oslabiony:  :hmm: I zadajcie sobie uczciwie pytanie, ale tak naprawdę uczciwie, czy i Wam nie chodziłoby to po głowie  :hmm:  Ja tych ludzi trochę jednak rozumiem.... 

 

I tu jest rola Policji. Powinni natychmiast odciąć ruch od najbliższego zjazdu a ludzi w korku stopniowo zawracać i cofać właśnie w ten sposób. A podejście jest raczej takie, że jak już stoicie to stójcie, jak te barany  :oslabiony:  My mamy "czynności" przy wypadku, czy co to tam jest przyczyną korka....  :oslabiony:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Helmut

A wracając do filmu źródłowego, to możecie na mnie nakrzyczeć ale nie dam sobie ręki obciąć, czy mając w perspektywie kilka godzin w korku, w akcie desperacji, nie dołączyłbym do tych jadących pod prąd do najbliższego zjazdu

Kajetan bez urazy ale nie powinno tobie takie "perspektywiczne" rozumowanie przyjść do głowy nawet jak nie wiadomo jak byś był zmęczony.

Co do roli milicji wróć policji (celowo z małej) nie wiem nawet co powiedzieć? Tkwi w patologii i powiela patologiczne zachowania i działania.

Za nic mają użytkowników dróg a słowo bezpieczeństwo jest dla nich pojęciem obcym. Wystarczy porównać jak są ustawione znaki ograniczenia prędkości na autostradzie w Niemczech czy we Francji a usytuowanie ich w Polsce. Przykład A2 przed bramkami Komorniki. Na odcinku 200 m 4 znaki drogowe ograniczenia prędkości do 120/100/70/40 zważywszy, że samochód tuż przed znakiem ograniczenia prędkości do 120 km/h może poruszać się dozwolone 140 km/h.

Ale takich przykładów są setki jak nie więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

200 m 4 znaki drogowe ograniczenia prędkości do 120/100/70/40 zważywszy, że samochód tuż przed znakiem ograniczenia prędkości do 120 km/h może poruszać się dozwolone 140 km/h.

 

 

Ale co w tym dziwnego? To jest właśnie bardzo dobre rozwiązanie i przede wszystkim zgodne z przepisami. Takie rozwiązanie stosuje się w celu uniknięcia zaskakiwania kierowców koniecznością nagłego i znacznego ograniczenia prędkości. W takich przypadkach właśnie należy stosować zasadę stopniowego zmniejszania prędkości poprzez stawianie kolejnych znaków, kiedy różnica pomiędzy dopuszczalną prędkością na danym odcinku drogi a prędkością, która ma być wprowadzona, przekracza 30 km/h. W takich przypadkach należy stosować znaki stopniujące ograniczenie prędkości, to jest pokazujące prędkość pośrednią. Zarządca drogi chcąc spowolnić pojazd musi w ten sposób to zrobić, czyli wprowadzić stopniowanie prędkości po 30 km/h. Inaczej zgodnie z przepisami się nie da. Nie możesz postawić od razu znaku redukującego prędkość ze 140 do 40 km/h. Czyli redukując prędkość ze 140 km/h należy postawić trzy znaki z prędkością pośrednią mniejszą o maks 30 km/h od pierwotnej. Czyli dokładnie 120, 100 i 70 km, a następnie prędkość docelową.

 

Nie wierzę, że w takich Niemczech jest inaczej i można sobie na autostradzie np bez ograniczenia prędkości rąbnąć nagle znak 40 km/h. Wyobraź sobie do jakich zdarzeń niebezpiecznych mogłoby to doprowadzić kiedy kierowcy nagle zmuszeni byliby do hamowania.

 

Co do odległości to na pewno takie 4 znaki nie mogą być ustawione na odcinku 200 metrów. Odległość między znakami przy stopniowaniu musi 70-100 metrów. Więc w przypadku 4 znaków na autostradzie jest to odległość nie 200 metrów a 400 metrów.

Edytowane przez jacek00

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Michalc3

Nie tylko w Niemczech ale i w innych krajach można ograniczać bez nadmiernej ilości znaków. Przede wszystkim - odległości pomiędzy tymi znakami powinny pozwolić na sukcesywne wytracanie prędkości. Co z tego, że nie postawią jednego znaku ograniczającego ze 140 do 40, skoro postawią je w takiej odległosci, że i tak musisz dość gwałtownie hamować? Inna kwestia - u nas, o ile się dobrze orientuję, to chyba jednak obowiązuje 130. Więc może być pierwsze ograniczenie do 100, potem 70 i następną masz docelową. Przekroczyłem gdzieś różnicę 30? Odległości pomiędzy znakami odpowiednio duże, żebym nie musiał stawać na hamulcu i już wszystko działa. Zupełnie inna kwestia - jaki jest sens ograniczania do 40, skoro zupełnie bezpieczną prędkością jest 60, a nawet 80? Niejednokrotnie właśnie widzę na autostradzie ograniczenie nawet do 30, gdzie za chwilę podnoszone jest do 60 i nawet do 80. W podobnych warunkach, z podobnymi zwężeniami miałem okazję zapoznać się w Austrii, DE, na Węgrzech, a nawet w Rumunii. No dobra, w tej ostatniej to już z tymi znakami też potrafili odstawiać numery. Ale w krajach, do których raczej wolelibyśmy się porównywać ograniczenia były sprowadzane właśnie do tych 60-ciu. I to wystarczało! I wypadków nie mnożyło się nagle w tym miejscu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

Nie tylko w Niemczech ale i w innych krajach można ograniczać bez nadmiernej ilości znaków.

 

No nie można. Przy obowiązującej prędkości autostradowej w Polsce, gdzie jest dozwolone 140 km/h musisz postawić łącznie 4 znaki - ograniczające prędkość po 30 km/h każdy. Znaki stawiasz maksymalnie co 100 metrów. Stąd te znaki 120, 70, 40. Inaczej prawnie się nie da tego zrobić. 

 

I nie uważam, aby prędkość 40 przy tych bramkach była prędkością zbyt małą. Wg mnie to jest w sam raz. Też nie zauważyłem, aby te stopniowanie prędkości było jakieś problematyczne, albo żeby musiał stawać na hamulcu. Spokojnie płynnie na odcinku 400 metrów jesteś w stanie wytracić prędkość ze 140 do 40 km/h. Pamiętajmy też, że odpowiednio wcześniej jest ustawiony znak z informacją o poborze opłat. Więc raczej każdy ma świadomość że niedługo należy zwalniać.

 

 

 

I to wystarczało! I wypadków nie mnożyło się nagle w tym miejscu.

 

Czy przed bramkami dochodzi do wypadków jakiś? Ja nie słyszałem jeszcze o tym. Ale nie mówię że nigdy nie było jakiegoś karambolu, bo pewnie był. Ale wątpie aby to było przez stopniowanie ograniczenia prędkości. Większość kierowców w ogóle nie zwraca uwagi na te znaki i zapiernicza pod same bramki z dużą prędkością, a hamowanie następuje w ostatniej chwili. 

 

 

 

Niejednokrotnie właśnie widzę na autostradzie ograniczenie nawet do 30, gdzie za chwilę podnoszone jest do 60 i nawet do 80.

 

Gdzie tak jest? Takie sytuacje mogą być tylko w przyupadku robót drogowych, jakiś prac na autostradzie, czy w przypadku bramek. Czyli w przypadku zmiany jakiejś organizacji ruchu. W innym wypadku nie można na autostradzie w taki sposób ograniczyć prędkości - wcześniej musiałby być znak informujący o końcu autostrady czy drogi ekspresowej. Patrz zakręt śmierci w Bielsku, gdzie przez zakrętem masz informacje o końcu drogi ekspresowej i postawione ograniczenie do 60 km/h, którego i tak kierowcy nie przestrzegają czego efektem jest kilka wypadków dziennie.

Edytowane przez jacek00

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr

Kajtek cofanie na autostradzie jest zabronione zawsze,  chyba że pod nadzorem 

odpowiednich służb które umożliwiają zrobić zrobić to bezpiecznie w sytuacjach awaryjnych 

samowolka to na wsi w Koziej Wólce. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

Kajtek cofanie na autostradzie jest zabronione zawsze,  chyba że pod nadzorem 

odpowiednich służb które umożliwiają zrobić zrobić to bezpiecznie w sytuacjach awaryjnych 

samowolka to na wsi w Koziej Wólce. 

 

Wiem i dlatego piszę, że policja powinna takie cos zorganizować, jeśli zator zapowiada sie na dłużej, a nie trzymać ludzi godzinami w korku 

Kajetan bez urazy 

 

Nie chowam urazy. Tak sobie tylko hipotetycznie dyskutujemy  :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dudek_t

Kajetan... to jest nie do zrobienia w zasadzie. Chyba ze chcemy następne stłuczki i wypadki.

 

A myśl która Ci przyszła do głowy odnośnie zawracania (niezależnie od sytuacji) pozostawię bez komentarza. Lepiej więcej tak nie myśl a już broń "borze" nie rób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Helmut

Przede wszystkim - odległości pomiędzy tymi znakami powinny pozwolić na sukcesywne wytracanie prędkości. Co z tego, że nie postawią jednego znaku ograniczającego ze 140 do 40, skoro postawią je w takiej odległosci, że i tak musisz dość gwałtownie hamować?  Przekroczyłem gdzieś różnicę 30? Odległości pomiędzy znakami odpowiednio duże, żebym nie musiał stawać na hamulcu i już wszystko działa. 

Dziękuje Michalc za przetłumaczenie na Polski  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]

 

Właśnie o to mi chodziło, że odstęp między znakami sprawia, że bardzo łatwo dopuścić się wykroczenia drogowego i wiedzą o tym "milicjanci" którzy przeważnie stoją w tym miejscu z radarem. Ponadto wytrącanie prędkości następuje gwałtownie. Do tego natężenie ruchu i jeden zmęczony kierowca - problem gotowy. Co szkodzi rozstawić te znaki na odcinku 1 km? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

Dziękuje Michalc za przetłumaczenie na Polski  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]  :]

 

Właśnie o to mi chodziło, że odstęp między znakami sprawia, że bardzo łatwo dopuścić się wykroczenia drogowego i wiedzą o tym "milicjanci" którzy przeważnie stoją w tym miejscu z radarem. Ponadto wytrącanie prędkości następuje gwałtownie. Do tego natężenie ruchu i jeden zmęczony kierowca - problem gotowy. Co szkodzi rozstawić te znaki na odcinku 1 km? 

 

Przecież Miachał nie wytłumaczył tego zbyt dobrze, nawet dozwolonej prędkości na autostradzie nie zna :) ... gdyby były na odcinku kilometra dopiero byś się wkurzał, że tyle przed bramkami Cię wyhamowują. Nie jest tak źle z tymi naszymi drogami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

A myśl która Ci przyszła do głowy odnośnie zawracania (niezależnie od sytuacji) pozostawię bez komentarza. Lepiej więcej tak nie myśl a już broń "borze" nie rób.

 

O matko, jacy wszyscy są porządni nagle. A skąd się wzięli wszyscy ci, którzy walili poboczem ? To nie był jakiś pojedynczy oszołom. 

 

Żeby była jasność. Nigdy tak nie robiłem i pewnie nie zrobię.

 

Napisałem czysto hipotetycznie tak sobie rozważając.... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

O matko, jacy wszyscy są porządni nagle. A skąd się wzięli wszyscy ci, którzy walili poboczem ? To nie był jakiś pojedynczy oszołom. 

 

Żeby była jasność. Nigdy tak nie robiłem i pewnie nie zrobię.

 

Napisałem czysto hipotetycznie tak sobie rozważając.... 

 

W tym roku jadąc na urlop Policja wyrzuciła cały ruch z obwodnicy Bielska (na Żywiec) do centrum. Więc robią tak jak się da. Kląłem jak szewc bo nawigacja darła się wracaj, uciekaj z centrum :) Godzina korków i jakoś się udało :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Michalc3

Witus - po pierwsze nikt nie twierdził, że chodzi wyłącznie o bramki (a już szczególnie nie ja). Po drugie - właśnie na dłuższym odcinku wytraca się prędkość łatwiej. Po co mam hamować, skoro silnik sam załatwi sprawę? Po trzecie - jeśli Ty nie zrozumiałeś, a inni zrozumieli, to chyba niekoniecznie musi znaczyć, że ja wytłumaczyłem źle? Po czwarte - mylić się rzeczą ludzką, więc sprawdziłem i masz rację - machnąłem się z tymi 10-cioma km na autostradzie. Co niewiele zmienia biorąc pod uwagę wytracanie prędkości do bzdurnych 40 km, gdy w zupełności wystarcza "zejście" do 70-ciu. Ale oczywiście są tacy, którzy muszą być sprowadzani do 40, żeby jechali te 60. Dlatego też musimy się "huśtać" z ograniczeniami do 40.Oczywiście odrębną kwestią są same bramki, gdzie docelowo schodzimy do zera. Ale to już tylko po to, żebyśmy nie powariowali ze szczęścia posiadania autostrad i zbyt szybko nie dotarli do celu...

Edytowane przez Michalc3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

Witus - po pierwsze nikt nie twierdził, że chodzi wyłącznie o bramki (a już szczególnie nie ja). Po drugie - właśnie na dłuższym odcinku wytraca się prędkość łatwiej. Po co mam hamować, skoro silnik sam załatwi sprawę? Po trzecie - jeśli Ty nie zrozumiałeś, a inni zrozumieli, to chyba niekoniecznie musi znaczyć, że ja wytłumaczyłem źle? Po czwarte - mylić się rzeczą ludzką, więc sprawdziłem i masz rację - machnąłem się z tymi 10-cioma km na autostradzie. Co niewiele zmienia biorąc pod uwagę wytracanie prędkości do bzdurnych 40 km, gdy w zupełności wystarcza "zejście" do 70-ciu. Ale oczywiście są tacy, którzy muszą być sprowadzani do 40, żeby jechali te 60. Dlatego też musimy się "huśtać" z ograniczeniami do 40.Oczywiście odrębną kwestią są same bramki, gdzie docelowo schodzimy do zera. Ale to już tylko po to, żebyśmy nie powariowali ze szczęścia posiadania autostrad i zbyt szybko nie dotarli do celu...

 

Bo to taki temat, żeby skrytykować wszystko i wszystkich :) w końcu „cywilizacyjny niedorozwój” :) ... Jesteśmy mistrzami w ignorowaniu ograniczeń. Wczoraj jechałem A4 w kierunku Wrocławia, jest trochę tych ograniczeń przed bramkami ale płynnie pozwoliły wytracić prędkość (oczywiście +20 do zaleceń ze znaków na wypadek gdyby licznik nie był zgodny z gps lub znaki ustawił ktoś nie po politechnice :)).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr

Na tej autostradzie nie trzeba już żadnych ograniczeń bo i tak jedzie się jak po landówce. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×