Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam ,

jak już pisałam, daliśmy z mężem ciała i nabyliśmy w.wym. przyczepę w stanie raczej do złomowania. Nie wiedzieliśmy co nam wciśnięto, ale od dzisiaj wiem - mam nadzieję, że więcej nie odkryję.

Przyczepa ma zgniły bok od drzwi do końca, jakieś 120-140 cm od końca przyczepy, zgnilizna obejmuje drzwi, ale z drugiej strony drzwi to jakieś 3-4 cm. Zatem drzwi trzeba wyjąć i wstawić ścianę do końca boku, ale na szczęście dalej jest zdrowa więc nie muszę zdejmować szafek, stelaży kanapy itd.

Dalej - do zrobienia jest tył, ale co zadziwiające narożnik przy tej zgniłej ścianie od góry jest ok tylko dół jest mokry i minimalnie - ok 20 cm podłogi w rogu.

Dalej idąc na tył w lewo, w stronę brodzika, jak wyżej napisałam kawałek jest ok. ten dobry kawałek obejmuje okno, które jest z tyłu i dalej niestety narożnik łączący tył z drugą ścianą jest zgniły, ale znowu od dołu, tam pod tym narożnikiem jest róg zgniłej podłogi - ale po odchyleniu brodzika wygląda na więcej niż w poprzednim rogu - tak na oko 40x40 cm . Do zrobienia jest ok 1/3 dołu tylnej ściany pod oknem, ale poniżej okna, nie zaraz pod nim. Tam z drugiej strony jest bagażnik na butlę z gazem. Ten dół jest zrobiony z jednej grubej paździerzowej dechy.

I znowu cała ściana przy łazience jest zgniła, dochodzi do ściany łączącej łazienkę z kuchnią. Na tej ścianie od strony brodzika jest kibelek. To też jest ok 120-140 cm ściany od końca przyczepy. Czyli jednym słowem przyczepa ma przegniły tyłek.

 

Teraz krótkie info : nie da rady odzyskać pieniędzy, nie da rady remontować w serwisie - wyjdzie horrendalna kwota - dlaczego, ano dlatego, że obie ściany mają tylko jedną sklejkę - tę zgniłą, która była zaraz pod tapetą, potem styropian przyklejony bezpośrednio ( !!!!) do skorupy przyczepy. Więc to nie jest tak, że wystarczy usunąć wewnętrzną sklejkę (nie istnieje) i dalej styropian i wewnętrzną sklejkę. Trzeba odskrobać jakoś ten przyklejony styropian od skorupy - zewnętrznego poszycia. Jak się go odskrobuje to widać metal.

Jeśli chodzi o listwy - te nośne, do których przykleja się sklejkę to widać tylko jedną wzdłuż całej ściany, oczywiście przegniłą, ona jest na wysokości zewnętrznej listwy nad oknami tam gdzie górna część przyczepy łączy się z tą jakby główną powierzchnią ściany. Jak wydłubałam tę listwę to sterczą zardzewiałe skręty z tej uszczelki zewnętrznej. Sorry za taki opis, nie znam fachowego słownictwa stosowanego w budowie przyczep.

 

Wracając do stanu obecnego, żeby dalej dobrać się do tego syfu, muszę rozmontować kibelek - czy mam tam na coś specjalnie uważać, żeby nie zepsuć?

To był pkt 1, teraz 2 - czy można się jakoś inaczej pozbyć tego styropianu ze ścian, na razie mozolnie będę skrobać szpachelką. Czy można zastosować jakieś urządzenie - może go zetrzeć jakoś? Pewnie nie, niestety :-(

Punkt 3 - proszę nie krzyczeć, żebym natychmiast zezłomowała przyczepę - poczytałam przez ostatnie noce wszystko co tu znalazłam o remontach i wiem, że niektórym się udało zrobić remont samemu.

Ok jestem panią w średnim wieku, nie jestem stolarzem, ani budowlańcem, ale chcę spróbować. W weekendy będzie mi pomagał syn i mąż. Nie mam problemu z używaniem prostych narzędzi, stolarza mam we wsi, przytnie mi sklejkę, jak sobie nie będę mogła czegoś w głowie ułożyć to mam Was - tak? , Mam przynajmniej taką nadzieję:-)

Więc teraz podpowiedzcie czy mogę bezpiecznie wymontować kibel i nic tam nie zepsuć? No i czy macie jakiś pomysł na usunięcie tego styropianu.

Pkt. 4 .Dalej mam taki pomysł, żeby sklejkę na ścianie odciąć w miejscu gdzie dalej jest zdrowa, to wypada w takiej przerwie - wąskiej szafce , w której przechowuje się złożony stolik. To jest za ścianą łazienki. Wtedy nie będzie trzeba rozmontowywać tej ścianki tylko będzie można wsunąć za nią nową sklejkę. I połączyć ze starą w tej wąskiej szafce. Można tak zrobić?

 

A teraz najważniejsze - w którym momencie zabrać się za uszczelnianie z zewnątrz, bo przecież to badziewie gdzieś musi zaciekać skoro jest mokre. Czy z mojego opisu można wywnioskować gdzie? Czy uszczelnić jak leci wszystko butylem? o dopiero dalej brać się za te ściany, chyba tak byłoby z sensem? Zostawiłabym teraz tę zgniliznę, żebys obie podsychała, bo jest dobra pogoda, a wzięłabym się za uszczelnianie skorupy z zewnątrz. Dobrze myślę? Potem poczekać na deszcz i patrzeć czy nie leci, czy zrobić jej "mycie" karcherem ?

No dobra, muszę do garów i innej roboty. Resztę napiszę wieczorem.

 

Nie krzyczcie proszę, wiem, że mi odbiło, że się za to biorę ale .... no taka ze mnie wariatka, pojęczałam 2 dni, a teraz dość, mam ochotę coś z tym zrobić.

 

Pozdrawiam, piszcie proszę wszystko jak "dla blondynki",

Ola

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawaj zdjęcia tak będzie łatwiej podpowiadać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko da się zrobić tylko wymaga to trochę czasu. Pamiętaj żeby nie zwiększyć zbytnio wagi przy remoncie - ja zrobiłem wszystko bardzo solidnie grubsze listwy, grubsza sklejka więcej żebrowania i musiałem wymienić sobie ramę żeby nie było problemu z wagą. Życzę powodzenia i wytrwałości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ola, czytam już któryś raz twoje posty i powiem szczerze, szacun dla Ciebie.

 

Jak pisał Krzysiek, dawaj foty, będzie prościej.

 

Nie mniej to co już mogę Ci podpowiedzieć:

- na 100% trzeba ja uszczelnić, ja bym najpierw rozebrał i lał wodę z węża, może przecieki się pokarzą, jak nie to uszczelnienie kompleksowe.

- nie używaj myjek ciśnieniowych, możesz narobić szkód. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olu. Konstrukcja to zazwyczaj łaty drewniane pomiędzy nimi styropian wszystko przyklejone szczelnie do blachy aluminiowej. Nie używaj maszynek żadnych do zrywania styropianu, bo zniszczysz blachę zewnętrzną. Myślę że na pewno będziesz musiała więcej rozebrać. ciężko pisać Jeżeli tego nie widać na zdjęciach. Wrzuć chociaż zdjęcia. jeżeli zacieka Podejrzewam, ale tak jak mówię Podejrzewam, że to może być listwy krawędziowe lub w anglikach występuje łączenie na środku dachu. To do uszczelnienie na pewno musisz wszystko zdemontować. przede wszystkim przed rozpoczęciem rozbiórki wy poziomuj dobrze przyczepą. Dobrze ją podeprzeć i na pewno nie popełnił błędu że po wierzchu sobie tam będziesz próbowała uszczelnić bo to ci nic nie da. Powodzenia

 

 

Wysłane z mojego SM-G531F przy użyciu Tapatalka

 

Edytowane przez klonik058

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Acha, to ja coś poplątałam, to znaczy, że to jest normalne, że styropian jest na całej powierzchni przyklejony do zewnętrznego poszycia. Ja myślałam, że jest jakaś grubsza 4 mm sklejka zewnętrzna  przymocowana do listew, a te listwy dopiero do skorupy, że potem jest styropian i na to wewnętrzna sklejka 3 mm. Coś takiego gdzieś wyczytałam. Czyli cierpliwie zdzierać styropian. Najbardziej się boję, że będę musiała rozłożyć sufit, znaczy konstrukcję pod dachem. No dobra, zobaczymy. Najśmieszniejsze jest to, że przyczepę pokochał jeden z moich psów, taki owczarkowaty i teraz kiedy ją wietrzę on tam po prostu śpi na kanapie. Najwyżej będzie miał nową budę i fajnie.

Jest tu na forum kolega, który remontował "angielkę" i pisał, że ją trzeba remontować od zewnątrz tzn. zdjąć poszycie. To jest wizja przerażająca, ale jak oskrobię ten styropian i stwierdzę, że nie ma szans wstawić sklejki inaczej to rozbiorę.

Pozdr. Ola


A tak generalnie jakby Ktoś był z forum w pobliżu - Kaszuby, okolice Wieżycy to może wpaść się pośmiać z tej mojej przyczepy i ze mnie. :] 

Ola


post-25900-0-47482300-1494603003_thumb.jpg

Te dwa najobrzydliwsze zdjęcia to boczna ściana , po lewej kibelek, te dwa "lepsze" to tył pod oknem

 

Ola


Pierwsze z tych dwóch to tył ale wyżej - wygląda chyba w miarę "zdrowo", zdjęcie słabe ale to jest zerwany kawałek tapety, a pod nią jest taka okładzina drewnopodobna i ona jest sucha, a to drugie to mała plama mokrego w prawym rogu na podłodze, sam róg jest obłożony jakąś szarą folią, tam od spodu, od ziemi nie ma zgniłej podłogi tzn. nic się nie rozłazi jak w lewym rogu ( patrząc od środka przyczepy). To chyba wystarczy wtedy wyciąć taki róg - kawałek podłogi i wstawić nowy , czy też trzeba całą podłogę wyciągać?

 

Pozdr. Ola

post-25900-0-07758200-1494603040_thumb.jpg

post-25900-0-63398700-1494603085_thumb.jpg

post-25900-0-89147700-1494603129_thumb.jpg

post-25900-0-74474600-1494603504_thumb.jpg

post-25900-0-14792800-1494603553_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Acha, to ja coś poplątałam, to znaczy, że to jest normalne, że styropian jest na całej powierzchni przyklejony do zewnętrznego poszycia.
Tak to normalne.

 

Ja myślałam, że jest jakaś grubsza 4 mm sklejka zewnętrzna przymocowana do listew, a te listwy dopiero do skorupy, że potem jest styropian i na to wewnętrzna sklejka 3 mm.
Tak jest zbudowana podłoga

 

Najśmieszniejsze jest to, że przyczepę pokochał jeden z moich psów, taki owczarkowaty i teraz kiedy ją wietrzę on tam po prostu śpi na kanapie. Najwyżej będzie miał nową budę i fajnie.
Droga buda ^_^:mellow:;)

 

Jest tu na forum kolega, który remontował "angielkę" i pisał, że ją trzeba remontować od zewnątrz tzn. zdjąć poszycie.
Tak powinno się robić. Bo angielski są inaczej składane od środka (rama, podloga, szafki,instalacje,ściany, dach.) Śruby do szafek są za poszyciem zewnętrznym.
Wysłane z mojego SM-G531F przy użyciu Tapatalka Edytowane przez klonik058

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli to nie tajemnica to dlaczego zwrot pieniędzy jest nie możliwy?

Czy to był zakup z jakiegoś ogłoszenia, był jakiś opis jej stanu.

Jest jakiś dokument zakupu?

Pytam bo czasem są różne możliwości dochodzenia swoich praw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

nie, żadna tajemnica, pełna "wtopa" po prostu. Facet się zaparł, że pieniędzy nie odda, ponieważ "sami podpisaliście, że znacie stan techniczny" i "ja tam nic mokrego nie widziałem". Oczywiście sprzedawał ją jako " w bardzo dobrym stanie, gotowa do sezonu".

Usiłowanie zgłoszenia tego na policję też było mało zachęcające, ponieważ " mogliście Państwo pomyśleć, w umowie jako właściciel widnieje szwagier tego człowieka, któremu zapłaciliście i to już nie powinno mieć miejsca, bo nie okazał Państwu notarialnego upoważnienia, trzeba było pod adres szwagra pojechać" itp, itd... W sumie mają rację, daliśmy się zrobić.

No a droga sądowa z powództwa cywilnego - długa i mało realne, żeby coś uzyskać. Jednym słowem wolę sobie w niej podłubać. Mieszkamy na Kaszubach, lato jest tu zwykle ładne, na wakacje wyjeżdżamy zawsze we wrześniu lub październiku, mam zatem nadzieję, że do tego czasu uporamy się z tym remontem i ruszymy po raz pierwszy w życiu z przyczepą :-) Co prawda synowie chcieliby ruszyć gdzieś wcześniej, ale może to właśnie ich zmotywuje i pomogą matce wariatce:-)

Pozdr. Ola

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli to nie tajemnica to dlaczego zwrot pieniędzy jest nie możliwy?

 

Bo już przyczepa jest rozbebeszona, więc zwrócić jej nie można.

 

Witaj,

nie, żadna tajemnica, pełna "wtopa" po prostu. Facet się zaparł, że pieniędzy nie odda, ponieważ "sami podpisaliście, że znacie stan techniczny" i "ja tam nic mokrego nie widziałem

 

Ale to nie jest istotne. On mógł sobie wpisać cokolwiek. Odpowiada za wady na mocy Kodeksu Cywilnego, i jego odpowiedzialności nie może wyłączyć żaden zapis. Zamiast rozbierać przyczepę, wystarczyło poleconym (nie na gębe) wysłać wasze żądania, albo odstąpienie od umowy. Byłoby taniej. 

 

 

Usiłowanie zgłoszenia tego na policję też było mało zachęcające, ponieważ " mogliście Państwo pomyśleć, w umowie jako właściciel widnieje szwagier tego człowieka, któremu zapłaciliście i to już nie powinno mieć miejsca, bo nie okazał Państwu notarialnego upoważnienia, trzeba było pod adres szwagra pojechać" itp, itd... W sumie mają rację, daliśmy się zrobić.

 

To akurat jest oszustwo. Umowa ma wadę prawną. Przyczepę sprzedał wam osobnik nie będący jej właścicielem. Żeby było śmieszniej. To teraz szwagier może do Was przyjść i zażądać wydania przyczepy twierdząc, że niczego Wam nie sprzedał. I będzie mówił prawdę. 

 

No a droga sądowa z powództwa cywilnego - długa i mało realne, żeby coś uzyskać.

 

Niekoniecznie długa, i bardzo realne aby coś odzyskać. No ale teraz jest po jabłkach, ale trzeba było próbować.  Tylko formalnie a nie przez telefon. Trzeba było się wybrać do jakiegoś prawnika aby Wam pismo sporządził i wysłał w swoim imieniu. Gwarantuję Ci, że sprzedawca nie szarpałby się, gdyby miał przed oczami widmo procesu sądowego, czy prokuratora.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Droga Ollallo!

Przeczytałem Twoje wpisy na temat Waszej przyczepki i należy Ci się WIELKI RESPECT za Twoje ogromne pozytywne podejście do życia!!! To chyba przychodzi z wiekiem, co? WIELKIE  :bravo:  :bravo:  :bravo: Tekst o psie i nowej budzie do niego wywala z butów. Szanuję pieski ale to chyba jeszcze nie ten moment, żeby mu sprezentować taką dużą budę :]

Bardzo mi przykro, że weszliście na minę z kupnem Waszej wymarzonej. Szkoda, że wcześniej nie trafiliście na forum bo na pewno uniknęlibyście zakupu tego trupa :oslabiony:

 

Ja w mojej 26-letniej Hobby też naprawiałem (tzn. mi naprawiono) przednią ścianę, kiedy w Wigilię ubiegłego roku zauważyłem taflę lodu na przednim parapecie. Jako, że pracuję za granicą i nie mam żadnego zaplecza, gdzie mógłbym cokolwiek pogrzebać, zleciłem jej naprawę najpierw w Częstochowie u forumowego kolegi. Mi zależało na tym, żeby cepka na wiosnę była gotowa ale nie dało się tego zagwarantować więc postanowiłem skorzystać z fachowej pomocy w serwisie Klai w Bieruniu. Przednią ścianę naprawiono i koszt tej naprawy zaskoczył mnie in plus. Fakt faktem to była tylko przednia ściana a u Ciebie to jest prawie cała cepka więc podejrzewam, że koszt naprawy w serwisie przerósłby koszty zakupu :] Remont własnymi rękoma na pewno wyjdzie taniej, na pewno troszkę Was zniszczy fizycznie i może psychicznie ale na zakończenie projektu radość gwarantowana z uzyskanego efektu. Powodzonka!!!

post-8122-0-85220700-1494634911_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja oczywiście życzę powodzenia i abyście tą przyczepę teraz doprowadzili do ładu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Remont nie jest taki straszny. Napoczatku jest strach potem idzie. Jak mieszkacie na Kaszubach to napewno macie tam jakąś złotą rączkę. Może pomoże. Zacznijcie od lektury na forum. To jest skarbnica wiedzy. Powodzenia

 

Wysłane z mojego SM-G531F przy użyciu Tapatalka

 

Edytowane przez klonik058

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Droga Ollallo!

Przeczytałem Twoje wpisy na temat Waszej przyczepki i należy Ci się WIELKI RESPECT za Twoje ogromne pozytywne podejście do życia!!! To chyba przychodzi z wiekiem, co? WIELKIE :bravo::bravo::bravo: Tekst o psie i nowej budzie do niego wywala z butów. Szanuję pieski ale to chyba jeszcze nie ten moment, żeby mu sprezentować taką dużą budę :]

Bardzo mi przykro, że weszliście na minę z kupnem Waszej wymarzonej. Szkoda, że wcześniej nie trafiliście na forum bo na pewno uniknęlibyście zakupu tego trupa :oslabiony:

 

Ja w mojej 26-letniej Hobby też naprawiałem (tzn. mi naprawiono) przednią ścianę, kiedy w Wigilię ubiegłego roku zauważyłem taflę lodu na przednim parapecie. Jako, że pracuję za granicą i nie mam żadnego zaplecza, gdzie mógłbym cokolwiek pogrzebać, zleciłem jej naprawę najpierw w Częstochowie u forumowego kolegi. Mi zależało na tym, żeby cepka na wiosnę była gotowa ale nie dało się tego zagwarantować więc postanowiłem skorzystać z fachowej pomocy w serwisie Klai w Bieruniu. Przednią ścianę naprawiono i koszt tej naprawy zaskoczył mnie in plus. Fakt faktem to była tylko przednia ściana a u Ciebie to jest prawie cała cepka więc podejrzewam, że koszt naprawy w serwisie przerósłby koszty zakupu :] Remont własnymi rękoma na pewno wyjdzie taniej, na pewno troszkę Was zniszczy fizycznie i może psychicznie ale na zakończenie projektu radość gwarantowana z uzyskanego efektu. Powodzonka!!!

NeverGiveUp.jpg

Jeśli to nie tajemnica to ile wyszła Cię ta przednia ściana ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×