Skocz do zawartości
Maciek 1970

Stacje benzynowe koło Brescii w drodze do lago Maggiore

Rekomendowane odpowiedzi

Kamil_K

Tez kiedyś taki "stres" przeżyłem i psioczyłem całą drogę powrotną aż do czasu sprawdzenia rachunku w PL ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

U mnie jest ten problem że generalnie nie kontroluję rachunków bankowych, jakby skasowali mnie za coś podwójnie to bym nawet nie wyłapał :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00
Napisano (edytowane)

U mnie jest ten problem że generalnie nie kontroluję rachunków bankowych, jakby skasowali mnie za coś podwójnie to bym nawet nie wyłapał :/

 

To dokładnie jak ja. Mało tego. Ja idę do sklepu i nie wiem co ile kosztuje i łatwo można mnie naciągnąć. Na szczęście mam żonę, która wszystko kontroluje - każdy paragon i zaraz wyłapuje jakąś nieścisłość  :D

Edytowane przez jacek00

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BartoszK
Napisano (edytowane)

 ... zawsze automaty "oddają" przy finalnym księgowaniu operacji :)

 

 

 

Przy tych automatach bądźcie ostrożni ... w zeszłym roku tankowałem paliwo na tej stacji   -
 
 
rozpocząłem cala procedurę tankowanie z karta itd...  lampa sie zapaliła, automat wydał głos "start" itd.... w momencie tankowania podszedł do mnie pracownik stacji, w ładnym firmowym ubranku i powiedział, że transakcja nie doszła do skutku, że bank odrzucił transakcje -  i czy ma przerwać tankowanie czy zapłacę gotówka ( zjawił sie 15-20 sekund po tym jaka ruszył automat) jak zakończę tankowanie
- powiedziałem, że mam gotówkę, to on poczeka i zapłacę ...  wszystko uprzejmie, kulturalnie i płynnym angielskim u niego, weszło za niecałe  50 euro, wiec mu dałem z napiwkiem za pomoc (bo gdy lało się paliwo to gość umył mi szybę z przodu), wsiadłem do auta i ruszyłem ...
 
Po 100m przejechanych od stacji dostałem SMS z banku, że moje konto zostało obciążone za tankowanie kwota niespełna 50 euro !!!! 
 
W.rwiłem się na maksa w ciągu sekundy - kółko na rondzie i z piskiem pod prąd na stacje, wprost pod budę obsługi stacji... tłumacze jednemu, że mnie ich kolega oszukał (nie rozumie po angielsku) i rozglądam się za tym co mnie obsługiwał... dopadam innego (tez nic nie rozumie po angielsku) - zaczynam szukać tego złodziejaszka...
 
Znalazłem go na myjni  "ciężko zapracowanego" i do niego z mordą ze jest złodziej ... a on nagle nic nie rozumie po angielsku i zaczyna krzyczeć do kolegów ze stacji... no to wracam do auta po telefon ( Mariano50, nasz kolega forumowy siedzi u mnie w aucie już tez zdenerwowany - widzi, że coś się dzieje )...
 
Pokazuje temu cwaniaczkowi SMS na telefonie i jego kierownikowi... zaczynam robić im wszystkim zdjecia ... wbijam w translate.google.com tekst - "jesteś złodziej, dzwonie na policje" - i mu pokazuje "ladro !!! chiamo la polizia" i tak samo kierownikowi ... w tym momencie cwaniaczek sobie nagle przypomina, że zna angielski ...
 
Zaczyna mnie przepraszać i tłumaczyć, ze się pomylił, ze coś poszło mnie tak... odciąga mnie na bok i daje 50 euro...
 
Poprosiłem go żeby mnie przetłumaczył swojemu kierownikowi ale odmówił... chciałem aby kierownik miał świadomość co się wydarzyło.
 
Po powrocie do domu napisałem po angielsku na infolinie o całej sprawie dołączając zdjecia i pdf z banku za transakcje - po jakimś czasie dostałem odpowiedz ze "sprawa została wyjaśniona i podjęto decyzje" i tyle. mam nadzieje, że gościa wylali z roboty... 
Edytowane przez BartoszK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×