Skocz do zawartości
poldek1605

[Relacja] Rumunia 2016 - wspomnienia z wyprawy

Rekomendowane odpowiedzi

Cytrus

przepraszam Poldek ze jeszcze wtrącę w Sighisoara jest tez kemping z basenem, a w domu Drakuli warto się skusić na zupę Drakuli :) 

kemping w Carta fakt bardzo urokliwy, można zatankować wodę,

transfogararską robiliśmy w odwrotnym kierunku niż Ty :ee:  


prawdopodobnie droga jest teraz zamknięta, guglarz o tym wie i nie prowadzi tamtędy trasy. Punkty nieciągłości to pewnie tunel. Możesz spróbować serwisu, który nie wie że droga jest zamknieta, np https://yandex.ru/maps/albo http://www.openrouteservice.org/

 

tak ta droga jest otwarta tylko latem i w dzień , na noc zamykają tunel 


ten kemping Draculi przy ruinach zamku Poienari to musieli jakoś niedawno otworzyć, wcześniej były takie łączki nad rzeczką jadąc jak Poldek to jakieś 300 metrów za ruinami, też stały tam przyczepy ale żadnej infrastruktury, no sklepik z piwem było :]  


a co do hamowania na transfogararskiej to znam jednego mazowszaka co Mu się nie udało zahamować  :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
poldek1605

Odnośnie kempingu w Poinari to słowo "kemping" jest trochę na wyrost.

Jest trawka na kilka kamperów w miarę pozioma. Większa część raczej dla przyczep bo na spadku łatwiej wypoziomować. I kilka drewnianych malutkich domków.

Jedno przyłącze z pajęczyną drutów i kibelek wspólny dla kempingu, turystów idących do zamku i knajpki pod parasolami. Kolejka jest zatem nieunikniona. Więc nie można zostawiać tego na ostatnią chwilę:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
monio7

Coraz bardziej mi się podoba.:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
poldek1605
Saliste – Gilau (232 km)

Trasa: http://www.gpsies.com/map.do?fileId=ahwlgtuikmnqplov

 

Rano próba generalna silnika. Może się wyspał i zaskoczy. Hurra!!! Udało się, jedziemy dalej, chociaż kontrolka dalej się złowrogo świeci.

Z campingu dojechaliśmy do sklepu bez problemu jakieś 300 m, zrobiliśmy zakupy i…. ponownie już nie udało go się uruchomić. Telefon do Juliana (właściciela campingu) i przy jego pomocy, Holendra z campingu i dwóch rosłych córek jego znajomego zostaliśmy dopchani na miejsce wczorajszego noclegu. Julian zadzwonił do serwisu Fiata, ale niestety nagrał się tylko na sekretarkę, bo to 15.08, dzień wolny. Jutro od 7: 00 zakład będzie otwarty, ale żeby się tam dostać będziemy potrzebować lawety, trzeba będzie ją zamówić. Cały dzień spędziliśmy przy kamperze. Martwiąc się, co będzie dalej.

Pobudka o 6: 00, śniadanie. O 9: 00 jesteśmy już gotowi, znowu potrzebna nam pomoc Juliana, wykonuje za nas telefony do Serwisu Fiata. Chwila niepewności, czy kamperek odpali i damy radę sami dojechać do warsztatu, czy będzie trzeba wezwać lawetę……

Odpalił :ee: :yay: , jedziemy, o własnych siłach, z duszą na ramieniu dojeżdżamy do serwisu.

Teraz trzeba poczekać 3 godziny na elektryka. Wreszcie się zjawia, podpina komputer i werdykt - padł sterownik wtrysku (tą samą diagnozę postawił też Holender z kempingu i nasza książka serwisowa). Naprawa trwa 20 min. Hurra zrobione. Samochód idzie jak burza. Koszt naprawy i części 200 RON. 100 płatne w kasie serwisu i 100 do ręki mechanika za szybkie „zorganizowanie” części. Jakoś mam wrażenie, że została ona wykręcona z samochodu, który stał na warsztacie i wymagał większej naprawy :hmm: :lol2:

 

Wracamy na trasę. O godz. 14: 00 jedziemy znowu w kierunku Saliste (doskonałą Rumuńską autostradą) i dalej drogą DN7, DN1 w kierunku Turdy. Po drodze mijamy szereg małych miasteczek z doskonałą nawierzchnią.

 

post-4575-0-52662600-1486768102_thumb.jpg

 

Na dłużej zatrzymujemy się w miasteczku Alba Julia.

Miasto – Twierdza, nad rzeką Marusza. Miasto pamięta czasy, gdy w starożytności do Dacji wkroczyli Rzymianie i założyli tam castrum - twierdzę pod nazwą Apulon. Stacjonował tu XIII Legion Rzymski.

 

post-4575-0-35115800-1486768278_thumb.jpgpost-4575-0-71232800-1486768358_thumb.jpgpost-4575-0-02156600-1486768439_thumb.jpgpost-4575-0-52555500-1486768535_thumb.jpgpost-4575-0-83642200-1486768666_thumb.jpgpost-4575-0-72930400-1486768874_thumb.jpgpost-4575-0-56872000-1486769058_thumb.jpgpost-4575-0-74873300-1486769339_thumb.jpgpost-4575-0-31313300-1486769465_thumb.jpgpost-4575-0-27811400-1486769619_thumb.jpg

 

Kolejny przystanek się w miasteczku Aiud

 

post-4575-0-60201500-1486770343_thumb.jpgpost-4575-0-58551900-1486770618_thumb.jpg

 

"Tłok" na doskonałych Rumuńskich autostradach.

 

post-4575-0-94824500-1486770980_thumb.jpg

 

Na noc zatrzymaliśmy się na campingu Eldorado przy trasie DN1-E60 w miejscowości Gilau.

Camping Eldorado

przy trasie DN1-E60

w miejscowości Gilau.

N 46º46’1” E 23º21’11”

Na campingu zaatakowały nas dzikie zwierzęta.

 

post-4575-0-74818500-1486771428_thumb.jpgpost-4575-0-25959100-1486771523_thumb.jpg

 

I Był to ostatni nocleg na terenie Rumuni, ale to jeszcze nie koniec przygód.

 

Cdn …

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
poldek1605

Gilau - stacja paliw na autostradzie, gdzieś między Koszycami a Presovem (524 km)

 

Trasa http://www.gpsies.com/map.do?fileId=bqdbrrqyxkqnvqvs

 

Pobudka rano, szybkie śniadanie. Na dziś trasa zaplanowana stąd do .....

 

post-4575-0-65734900-1486857526_thumb.jpgpost-4575-0-52135300-1486857638_thumb.jpg

 

....oporu. Czyli ile damy radę. I to jest jedna z rzeczy, która nam się szczególnie w karawaningu podoba. Nie lecisz na złamanie karku do zaplanowanego miejsca noclegowego, tylko decydujesz na bieżąco. Chcesz - jedziesz dalej. Nie chcesz - to idziesz spać.

 

Z Gilau wracamy się, ok. 60 km do Turdy. Chcemy zobaczyć kopalnię soli zamienioną w park rozrywkić - Salina Turda.

 

post-4575-0-34016100-1486857820_thumb.jpg

 

Miasto same, pamięta jeszcze czasy Rzymian, Salina Turda jest jedną z najstarszych i największych kopalni soli w Europie. Sól wydobywano tu już w czasach rzymskich. Eksploatację zakończono w 1932 r., a w 1992 r. otwarto ją dla zwiedzających. W skład kompleksu wchodzą trzy szyby: Terezia (z najgłębszym punktem 120 m), Anton (108 m) i Rudolf (42 m). Na różnych wysokościach zbudowane są specjalnie oświetlone drewniano-metalowe konstrukcje, z których można podziwiać skomplikowane formacje skalne i poszczególne atrakcje kopalni.

 

Obecnie do kopalni są dwa wejścia. Pojechaliśmy na stare. Parking może i nie za duży ale ze 20 samochodów wejdzie i 5 stanowisk na autokary, To i dla kampera znalazło się miejsce. szczególnie, że ruch z tej strony nie duży.

  • minus - dłuższa trasa podziemnym korytarzem do głównej sali.
  • plus - mało osób, brak kolejki przy kasach, wolne miejsca na parkingu,

post-4575-0-63091100-1486858606_thumb.jpgpost-4575-0-73821500-1486858682_thumb.jpg

 

Ściany są faktycznie z soli. kontrola organoleptyczna potwierdza

 

post-4575-0-08413700-1486859494_thumb.jpgpost-4575-0-30656500-1486859554_thumb.jpg

 

My natomiast Kopalnię zwiedzaliśmy z perspektywy drewnianych galeryjek umieszczonych pod samym sklepieniem wyrobiska.

 

post-4575-0-66569600-1486860487_thumb.jpgpost-4575-0-06678600-1486860598_thumb.jpg

 

W sumie, jak dla nas, kopalnia przereklamowana. Jedno wielkie wyrobisko (wysokości 13 pięter, porównywalna z Grotą Gigante pod Triestem), więc zejście po schodach i wejście z powrotem tylko dla wytrwałych. Jest  też winda. Kolejka do zjazdu ok 2 godzin. w drodze powrotnej podobnie.

Na dole znajduje się "Diabelski Młyn", pola do gry w golfa, plac zabaw  i przystań dla łódek.

 

post-4575-0-82230800-1486859936_thumb.jpgpost-4575-0-49941400-1486860170_thumb.jpg

 

Z Turdy przejazd prosto do granicy. na granicy niestety kolejka. Trzeba postać z pół godziny. Pogranicznicy przeszukują każdy samochód czy nie ma w nim uchodźców. Nas również kontrolują z kibelkiem włącznie.

Dalej kierujemy się na Miszkolc. Omijamy autostrady. niestety na drogach lokalnych nie ma żadnych parkingów. To niestety nie Rumunia :ee: . Jadąc autostradą bylibyśmy z godzinę do przodu.

Dalej z Węgier kierujemy się na Koszyce, Preszów i Barwinek. Jednak po pierwszej w nocy decyzja - mamy już dość jazdy, idziemy spać. Stajemy na parkingu autostradowym pomiędzy Koszycami a Presovem.

 

cdn ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomekk

Witam !

 

Poldek bardzo ładnie napisane wspomnienia. Czekam na dalszy ciąg.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
monio7

A kiedy zakończenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
polo63

Takie relacje to niech się nie kończą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
poldek1605

Masz rację Maciek.

Jak mawiał jeden z premierów

"Nie ważne jak się zaczyna ale jak się kończy"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bozka

CDN...??? i co??

Ciekawa relacja i przydatna.

Może jakieś podsumowanie???

 

Wybieramy się za półtora tygodnia a trasa w przygotowaniu jeszcze.

Obie górskie trasy chcemy przejechać tylko samochodem zostawiając przyczepę gdzieś a z przyczepą

jechać nad morze dolinami. Nie wiem jeszcze którymi, tego mi właśnie brakuje. Może coś doradzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
poldek1605

Podsumowanie.

Zwiedzanie Rumunii kamperem czy z przyczepą gorąco polecam.

Obiegowe opinie o tym kraju są już nieaktualne.

Po pierwsze w Rumunii mieszkają Rumuni a nie Romowie :-) tych ostatnich na pewno można więcej spotkać we wschodniej Słowacji.

Północ kraju jest zdecydowanie biedniejszych i prawoslawna ale ma swój klimat. Piękne i majestatycznie monastyry. Ciche wioski, piękne widoki i niestety zdarzają się jeszcze kiepskie drogi. Jedna z najgorszych to zjazd z Prisłopa na wschód. Ale na przełęcz warto pojechać. Zobaczyć monastyr w zachodzących słońcu na tle gór.

Im dalej na południe tym lepsze drogi. Często lepsze niż u nas.

Ale również i komercja. Zamek w Branie, wjazd do tunelu na szczycie drogi Transfogaraskiej (prawie jak Krupówki w sezonie)

Siedmiogrod to ciekawe kościoły warowne (ewangielickie).

Wiele rodzinnych małych kempingów w cenie podobnej do polskich. Te duże staraliśmy się omijać.

Chociaż nie byliśmy na wschodzie nad morzem (za krótki urlop) to i tak, wyprawa ta zapisze się na długo w naszej pamięci.

Gorąco polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bozka

poldek1605 - Dziękuję.

 

Też od komercji i dużych wypasionych kempingów trzymamy się z daleka.

 

Jedyne czego się obawiam to jazda z przyczepą po górach. I tu napotykam trudność w planowaniu trasy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
poldek1605

Najgorsze wspomnienia to przejazd przez Słowację.

W kierunku Rumunii jechałem wschodnia stroną (dokładniejszy opis mapki w pierwszym poscie). Droga tak dziurawe, że miejscami bałem się aby nie zgubić mojego domku, polscy rajdowcy w dostawczakach i leśne parkingi zamienione w zbiorowe szalety.

Droga powrotna już przez Koszyce i Preszow. Przyzwoita droga. Remonty na ukończeniu. Ale przed Barwinkiem znowu rodacy, tym razem w pełnoletnich BMW, sugerowali, że ograniczenia w małych wioskach są tylko dla wieśniaków. I nie powinno się zwalniać poniżej 100km/h. Nawet jak jest 40. No cóż, taki mamy eksportowy folkloryt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Paczek

Bardzo dziękujemy za taką wspaniałą relację!

Wiem już jaki kierunek obierzemy na przyszłe wakacje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×