Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

[Relacja] 0-3122


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
44 odpowiedzi w tym temacie

#1 adje

adje

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1716 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Bürstner Premio 450 TS
  • Holownik:Mietek 2.0 DiD

Napisano 15 październik 2016 - 17:48

“Kiedy rankiem ze skowronkiem powitamy nowy dzień
Rosy z trawy się napijesz, pierwszy promień słońca zjesz
Potem wracać trzeba będzie pożegnamy rzekę, las
Bądźcie zdrowi nasi bracia, bądźcie zdrowi na nas czas
Ustawimy mały obóz…….”
 
Muzycznie, chociaż bez melodii...
Kto zna może sobie zanucić.
To taki “nasz” kawałek ogniskowo - gitarkowy bardzo lubiany przez   :serducha: Grace. :serducha:
 Rosy z trawy nie pijaliśmy ale rankiem, przy pierwszym promyku słońca kawę z filiżanek. :kawa:
O powrocie będzie znacznie później a żeby ustawić mały obóz :biwak:  musieliśmy przejechać okrągłego tysiaka. :thank:  
Na tą chwilę pozostaje: Bądźcie zdrowi nasi bracia, na nas czas….
 
16.09  godz 18.30  autko i przyczepa spakowane, zestaw spięty  :przyczepa:  Ruszamy. :drive:
Déjà vu.  Przecież rok temu było tak samo. Ten sam kierunek, ta sama pora dnia, ta sama dekada września. Relacja 2015

 
DTŚ, A1 kierunek Gorzyczki,wjazd do CZ, zakup winiety na pierwszym Shellu w Czechach(440 Koron-miesięczna),

dalej Brno, Mikulov, gdzie przekraczamy granicę CZ-A, zakup winiety Austriackiej  na BP (8,80Eu-10 dni)

mijamy Wiedeń.

Od wyjazdu nie stoimy w żadnym korku. W okolicach Olomunca widzimy kilkukilometrowy korek w przeciwnym kierunku jednak nam szczęście cały czas dopisuje. Jedziemy A2. Kilometry lecą jednak czas również. 45km  za Wiedniem podobnie jak rok wcześniej zatrzymujemy się na Triestingparkplatz 459 koło Leobersdorf.

Plan na dziś wykonany. Tutaj spędzamy noc.  :sleep:


Pozwól,aby co jakiś czas duch przygody zatriumfował w tobie nad zdrowym rozsądkiem

#2 gusia-s

gusia-s

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2163 postów
  • Skąd*̡͌l̡*̡̡̡̡__|̲̲̲͡͡͡▫ ̲͡ ̲̲̲͡͡π̲̲͡͡ ̲̲͡▫̲̲͡͡ ̲|̡̡̡__*̡͌l̡* ̴̡ı Przygody/Siedlce
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus Azur 495 tf
  • Holownik:BMW

Napisano 15 październik 2016 - 22:03

No to aby do rana ;)
Co przyniesie nowy dzień?

#3 adje

adje

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1716 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Bürstner Premio 450 TS
  • Holownik:Mietek 2.0 DiD

Napisano 15 październik 2016 - 22:06

No to aby do rana ;)
Co przyniesie nowy dzień?

A Wy nie w Bieszczadach?  :niewiem:

Bo jeśli TAM jesteście to mógłbym co nieco przewidzieć co przyniesie nowy dzień  :hehe:


Pozwól,aby co jakiś czas duch przygody zatriumfował w tobie nad zdrowym rozsądkiem

#4 gusia-s

gusia-s

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2163 postów
  • Skąd*̡͌l̡*̡̡̡̡__|̲̲̲͡͡͡▫ ̲͡ ̲̲̲͡͡π̲̲͡͡ ̲̲͡▫̲̲͡͡ ̲|̡̡̡__*̡͌l̡* ̴̡ı Przygody/Siedlce
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus Azur 495 tf
  • Holownik:BMW

Napisano 15 październik 2016 - 23:35

Niestety nie :(
Odpuściliśmy wyjazd z uwagi na nieciekawe prognozy od niedzieli do wtorku. 2 ładne dni (piątek - sobota) to troszkę mało dla nas, żeby gnac ponad 400 km :/
Ten czas spozytkowalismy inaczej... i jest zadowolenie :)
Więc... czekam na cd. opowieści :)

#5 adje

adje

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1716 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Bürstner Premio 450 TS
  • Holownik:Mietek 2.0 DiD

Napisano 16 październik 2016 - 15:25

"W drodze, bez wytchnienia

ciągle bledną przeszłe dni

z nadzieją w sobie w drodze,

myśli pełne wspomnień

do ostatnich chwil...

Tam już tylko my…"

Znowu muzycznie, :gitara:  tym razem Myslovitz…

“...ciągle bledną przeszłe dni...”

właściwie mieliśmy już być po urlopie. Nie wyszło wiec niech bledną te przeszłe dni. Teraz już tylko:

“...z nadzieja w sobie….”  Będzie dobrze. Musi być :ok:

Pobudka!!! :mod:

Jaka pobudka, żadnej nie było. Nastąpiło samoczynne obudzenie i zamiast rosy z trawy była kawa z filiżanki. :kawa:

Potem śniadanko. :jesc:  Tak zupełnie na leniwca bo przecież jesteśmy już w urlopowym nastroju a że w drodze? Co to szkodzi? Tak się rozleniwiliśmy, że nawet fotki z drogi żadnej nie mamy. :krzykacz:  Dlatego teraz trudno określić o której zostały podniesione łapki Tosi.

Na pewno sporo przed południem. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że rankiem a czy wczesnym czy późnym    przecież to są pojęcia względne. :hehe:

Po opuszczeniu parkingu podobnie jak 368 dni temu przejeżdżamy zaledwie 13km i zatrzymujemy się na stacji Avanti  w  Wiener Neustadt. Stacja jest oddalona od autostrady zaledwie 1 km a w porównaniu do cen “autostradowych” na litrze ON zyskujemy ~28 centów.

Jednocześnie zauważam, że ON jest tańszy o 0,05 Eu niż w podobnym okresie ubiegłego roku.

Dojeżdżamy do Graz. Tu się rozchodzi nasza tegoroczna trasa od zeszłorocznej. W Graz ponownie zjeżdżamy z autostrady na Avanti. To tylko 140km od poprzedniego tankowania ale napojenie Viktora pod korek pozwoli na dotarcie do celu i pojeżdżenie po okolicy.

A gdzie my właściwie jedziemy? :hmm:

Na południe. To już wiadomo.Umiejscowienie relacji też wskazuje kierunek.

Miało być gdzieś nad morzem... gdzieś, gdzie we wrześniu jeszcze jest ciepło, no i jakby to był Adriatyk, no i w Chorwacji nie byliśmy już 10 lat!!! No i jeszcze jakby się na te dwa tygodnie nie trzeba było zapuszczać za bardzo na południe…

Hm. Łatwe to nie było. Spełnić te wszystkie wymogi i jeszcze inne nie napisane tutaj… :pad:

Zawsze twierdziliśmy, że dla nas Chorwacja zaczyna się od Zadaru i ciągnie się dalej na południe…

Na Istrii byliśmy dawno temu. Jeden jedyny raz. I wtedy stwierdziliśmy, ze nigdy więcej.

Nasze spojrzenie na Istrię zmieniła relacja Gusi-s

I nawet przez myśl przeszło by zatytułować relację “Śladami Gusi” jednak nie całkiem byłoby to prawdą. Miało być też Cztery pory roku w dwa tygodnie II ale też jakoś nie do końca pasowało.

Ale wróćmy do celu podróży. Po przeczytaniu relacji i zobaczeniu zdjęć okazało się, że jest Istria której nie znamy, Istria która przypomina południową Chorwację.

Stąd też decyzja: Istria, Premantura,Camping Stupice. :jump:

 

Po zatankowaniu pod korek w Graz za 0,97Eu/l ON wracamy na autostradę. To zaledwie rzut beretem.

Droga leci jak ….no jak co może droga lecieć? Jak śnieg? Przecież na razie liczymy na lato…

Niech będzie, że drogi szybko ubywa. :drive:

Na granicy A-SLO kupujemy winietę: 1 miesiąc-30Eu.

Po drodze przerwa na obiadek… Jak to dobrze mieć takie możliwości; przygotować obiadek na ciepło, umyć ręce, do tego własne WC…  Hotelowcy, wy tego nigdy nie doświadczycie!!! :hop1:

A nawet wyciągnąć się można, wprawdzie na chwilę, bo przecież kilometry czekają na nawinięcie na opony zestawu ale przecież nawet ta chwila jest bezcenna.

Czytałem o kolejkach na granicy SLO-HR

Co to takiego? :niewiem:

Ogłaszam wszem i wobec! W drugiej połowie września nawet w sobotę przejazd przez tą granicę odbywa się na bieżąco!!! :ee:

Teraz już wychodzimy na “ostatnią prostą” Istrię przejeżdżamy autostradą .Opłata za 80 kilometrowy odcinek wynosi 66 HRK. Jeszcze nie mieliśmy kun w portfelu więc płacimy 8,6 Eu.

Teraz już tylko rzut beretem.

Przejeżdżamy przez Premanturę i parkujemy zestaw przed bramą kempingu Stupice.


Pozwól,aby co jakiś czas duch przygody zatriumfował w tobie nad zdrowym rozsądkiem

#6 grace

grace

    Grażka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1369 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:patrz adje :)
  • Holownik:patrz adje :)

Napisano 16 październik 2016 - 19:05

 Tak się rozleniwiliśmy, że nawet fotki z drogi żadnej nie mamy. :krzykacz:

 

Mamy fotkę. Jedną  :bzik:

Podczas dokonywania zakupu winiety na stacji Shell w Czechach (przez Adama) - mnie oczywiście przyciągnęły jak magnez MASKOTKI. Nie byle jakie, tylko czeskie kreciki "Achjo". Zawsze je oglądam ale jakoś nigdy nie kupuję. Tym razem przypomniało mi się, jak niedawno koleżanka opowiadała mi o swoich przebojach z kretem, który zadomowił się w jej przydomowym ogródku. I jak jej poniszczył trawnik... i jak ja jej mówiłam, że powinna go polubić, bo kreciki to takie sympatyczne stworzonka  :hehe:   I ta koleżanka za kilka dni obchodzi okrągłą rocznice urodzin. Miałaby fajny prezent ode mnie. Nie zastanawiając się długo, podbiegłam do Adasia i powiedziałam - kupujemy krecika :blagac:​  wszystko Ci zaraz opowiem. I w ten oto sposób w dalszej podróży towarzyszył nam ten oto pluszaczek  :serducha:

Załączone miniatury

  • DSC_0132 (2).JPG

"To, co widzimy zależy w głównej mierze od tego, co chcemy zobaczyć” (John Lubbock)
sig-b0f1da0c-7f76-4ce9-bc30-023fd94bb9f1


#7 gusia-s

gusia-s

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2163 postów
  • Skąd*̡͌l̡*̡̡̡̡__|̲̲̲͡͡͡▫ ̲͡ ̲̲̲͡͡π̲̲͡͡ ̲̲͡▫̲̲͡͡ ̲|̡̡̡__*̡͌l̡* ̴̡ı Przygody/Siedlce
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus Azur 495 tf
  • Holownik:BMW

Napisano 16 październik 2016 - 20:39

Ojejjj ... jest i o mnie tu wzmianka, jak miło  :serducha:

Ciekawa jestem Waszej opinii o Istrii i cieszę się, że moja rel. zainspirowała Was na ten kierunek  :jump:



#8 Magda Pawłowicz

Magda Pawłowicz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 267 postów
  • SkądLwówek Śląski
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Przyczepa namiotowa

Napisano 16 październik 2016 - 22:20

Fajnie się zaczyna Wasza relacja czekam na ciąg dalszy :)


Zapraszam na naszego bloga:  http://www.campingowo.wordpress.com


#9 adje

adje

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1716 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Bürstner Premio 450 TS
  • Holownik:Mietek 2.0 DiD

Napisano 17 październik 2016 - 23:24

“Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą mansardę

z oknem na rzekę lub też na park

z łożem szerokim, piecem wysokim…” :gitara: ( SDM- “Jest już za późno”)

Po co wynajmować skoro “mansarda” jest na haku? Łoże szerokie jest, piec wprawdzie nie wysoki ale spełnia swoje zadanie. Zamiast rzeki za oknem będzie morze no i jeszcze w porę trzeba było się zająć tym żeby “tanio wynająć”…Nie mansardę a parcelę. :skromny:

Przed wyjazdem rozważałem wzorem roku poprzedniego kartę ACSI lub inną.

Jednak planując inny kemping w drugim tygodniu jakakolwiek karta byłaby bezużyteczna, a poza tym na camp. Stupice oprócz podziału na parcele w zależności od wielkości jest również podział na parcele nadmorskie i w głębi lądu. W przypadku zajęcia parceli nadmorskiej wszelkie karty rabatowe nie są honorowane. A my właśnie chcieliśmy nadmorską. Znalazłem  w sieci informacje o 20% zniżce pod warunkiem rezerwacji online.

Skorzystaliśmy z tej oferty i parcela w strefie nadmorskiej czyli w pierwszym rzędzie kosztowała nas 15 EU za dobę. :yay:

W recepcji otrzymaliśmy mapkę kempingu z zaznaczonymi parcelami które recepcjonista nam polecał. Zrobiłem rezerwację na parcelę niebieską czyli powierzchniowo średnią. Jest ich nieco mniej niż dużych - czerwonych i rozrzucone są wzdłuż całej linii brzegowej kempingu która wcale nie jest mała. By ułatwić sobie oględziny pozostawiliśmy zestaw i na rowerkach ruszyliśmy szukać miejsca.

O ile okolicę i położenie kempingu określam  jako wspaniałe to o jego terenie raczej niewiele mogę dobrego powiedzieć. :foch:  Teren delikatnie określiłbym jako trudny. Kemping położony jest na górce dlatego też większość parceli jest z większym lub mniejszym  spadem. :pad:  W strefie nadmorskiej płaskich znaleźliśmy zaledwie kilka ale niby nadmorskie a od morza oddzielał je płot. :mlot:  ( (Na mapce poniżej oznaczone elipsą)

Nie chciałbym szukać tutaj miejsca w środku sezonu kiedy z trudem znajduje się coś wolnego. Będąc po sezonie mieliśmy spory wybór a ciągle coś nie pasowało. :(

Wybieramy S096. (Strzałka) Stupice.jpg Zauważyliśmy pewne minusy tej parceli.

1. W pobliżu jest bufet/bar czy jak to nazwać, raczej nie restauracja. :>

2.Latarnia... Warto zapamiętać to słowo, bo pewnie jeszcze kilkakrotnie się pojawi w późniejszych odcinkach :sciana:

Jeszcze tylko trzeba opracować plan wjazdu na parcelę. :hmm:  Mimo, że przylega do asfaltowej drogi to jednak są utrudnienia w postaci drzew, kamieni, wypłukanego przez deszczówkę rowu no i pochyłości terenu.

Grace nie była zachwycona... :czerwona:  :krzykacz: ale pogadałem z Victorem w cztery oczy albo raczej w dwoje oczu i dwa reflektory. Wspólnie stwierdziliśmy, ze damy radę :ok:

Po drugiej próbie Tosia została ustawiona mniej więcej poprawnie. Wokół roznosił się zapach lekko przypalonego sprzęgła, lewe koło w wykopanym dołku, prawe na szczycie klina, sąsiedzi z Austrii w pełnej gotowości by przybyć nam z pomocą a i tak trochę brakowało do poziomu. Nie chcę już męczyć sprzęgła, zostawiamy przyczepę tak jak stoi. Największym mankamentem będzie utrudniony spływ  wody z umywalki :oslabiony: 

Jeszcze tylko podjęcie decyzji: stawiamy przedsionek czy daszek?

Zwycięża daszek przecież to Chorwacja.

Jak się potem okazało nie był to najlepszy wybór.

 

Uwaga. Po tych wszystkich zabiegach drżącą ręką została wykonana pierwsza fotka  :yay:

Cóż za nastrój  P9173553.JPG

 

 

Użytkownik adje edytował ten post 17 październik 2016 - 23:27

Pozwól,aby co jakiś czas duch przygody zatriumfował w tobie nad zdrowym rozsądkiem

#10 gusia-s

gusia-s

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2163 postów
  • Skąd*̡͌l̡*̡̡̡̡__|̲̲̲͡͡͡▫ ̲͡ ̲̲̲͡͡π̲̲͡͡ ̲̲͡▫̲̲͡͡ ̲|̡̡̡__*̡͌l̡* ̴̡ı Przygody/Siedlce
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus Azur 495 tf
  • Holownik:BMW

Napisano 18 październik 2016 - 07:14

O ile okolicę i położenie kempingu określam  jako wspaniałe to o jego terenie raczej niewiele mogę dobrego powiedzieć. :foch:  Teren delikatnie określiłbym jako trudny. Kemping położony jest na górce dlatego też większość parceli jest z większym lub mniejszym  spadem. :pad:  

 

Właśnie przed tym ostrzegałam w swojej relacji ... ciężko tam znaleźć płaski kwadrat  :oslabiony: Równo jest w tym kwadracie ... ale to nie pierwsze linia  :oslabiony:

post-1061-0-10220700-1476742213.jpg

 

Ta sąsiadująca z Wami restauracja, podczas naszego pobytu pełniła rolę grill baru rybnego, też w tamtej okolicy oglądaliśmy parcelę ale szybko zrezygnowaliśmy z uwagi na jej pochyłość i unoszące się zapachy.

 

No dobra, zakotwiczeni i ciekawe co dalej :)

 

 

 



#11 grace

grace

    Grażka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1369 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:patrz adje :)
  • Holownik:patrz adje :)

Napisano 18 październik 2016 - 12:19

 

Ta sąsiadująca z Wami restauracja, podczas naszego pobytu pełniła rolę grill baru rybnego, też w tamtej okolicy oglądaliśmy parcelę ale szybko zrezygnowaliśmy z uwagi na jej pochyłość i unoszące się zapachy.

 

Na szczęście byliśmy już po sezonie :skromny:   grill bar wystawił na zewnątrz napis "kuchnia zamknięta" i  serwował przez dwa pierwsze dni tylko trunki.

W następnych dniach obsługa zaczęła zbierać stoły, składać płotki i parasole, po czym knajpka została zamknięta na cztery spusty. Zatem mieliśmy ciszę i spokój a zapachy unosiły się tylko z naszego prywatnego grilka  :]

A jeśli chodzi o ustawianie naszej Tosi na tym nierównym terenie... dobrze że nie dostałam zawału  :bzik:

Pozdrawiam!


"To, co widzimy zależy w głównej mierze od tego, co chcemy zobaczyć” (John Lubbock)
sig-b0f1da0c-7f76-4ce9-bc30-023fd94bb9f1


#12 adje

adje

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1716 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Bürstner Premio 450 TS
  • Holownik:Mietek 2.0 DiD

Napisano 19 październik 2016 - 00:25

“Jechałaś kiedyś na srebrnym rowerze

damka to była chyba starszej daty

Wrzesień z przekorą włosy rozwiewał

piękniejszą Cię czyniąc do tej jazdy” ( U studni - “Rajsko w Krynicy”) :gitara:

Wrzesień był, jazda na damce też, chociaż nie”starszej daty”, (srebrna ona też nie była) no i wiatr.

Ten to wepchnął się na pierwsze miejsce. Zaczął wiać wieczorem. Ale początkowo leniwie.

Za to chyba się w nocy rozhulał na dobre.

Rano nieco przycichł SAM_0627.JPG ale efekty jego harców były widoczne na wprost naszej przyczepy.

Komuś się zerwała łódka i “zaparkowała” na skałach na wprost naszej przyczepy. Nabrała wody, ale utrzymywała się na powierzchni :swieca: .SAM_0628.JPG

Od rana była celem spojrzeń przechodzących.

Dotarli właściciele. Popatrzyli, telefony poszły w ruch i zniknęli.

I my tez zniknęliśmy z kempingu.W ruch została wprawiona wspomniana wcześniej damka (nie srebrna) :nono:  P9183558.JPG

jak również drugi rower. :] SAM_0631.JPG

Pogoda nie mogła się zdecydować, raz przez chmury przebijało słońce a po chwili niebo ciemniało od chmur. :pad: SAM_0629.JPG

Mimo to byliśmy zaprogramowani na Kamenjak i plażowanie.

Tak więc z karimatami, płetwami maskami ręcznikami itp ruszyliśmy odkrywać najbardziej na południe wysunięty przylądek Istrii.

Kamenjak ma 5km długości i 500- 1600m szerokości. Nie mierzyłem, tak przeczytałem a nie wszystkie źródła podają takie same dane.

Jedna informacja jest niezmienna i tą sprawdziliśmy

Na rowerach wjazd gratis. :hop1:  :thank:  :ok:

Mieliśmy tylko mapkę z Informacji turystycznej (mało dokładna) właściwie z tej mapki można było odczytać tylko zarys półwyspu. Jechaliśmy po prostu przed siebie środkiem półwyspu nawet nie wiedzieliśmy gdzie skręcić do jakiejś uroczej zatoczki :( . SAM_0632.JPG SAM_0635.JPG Przecież tyle ich widziałem na zdjęciach! :bzik:  Z tej drogi zobaczyliśmy tylko jedną, chyba ulubiona przez żeglarzy i motorowodniaków bo zawsze było tam zakotwiczonych kilka jednostek pływających.P9183556.JPG

Coraz bardziej niepokoił nas stan nieba Wokół zbierały się ciemne chmury,P9183561.JPG P9183562.JPG w kilku miejscach, na szczęście w oddali, dało się zauważyć padający deszcz. :sciana: SAM_0638.JPG SAM_0641.JPG Do tego docierały do nas pomruki burzy.

Dotarliśmy do Safari Baru. Tuż przy nim znajduje się ostatni parking. Dalej już tylko pieszo :tuptup:  lub rowerem.P9183557.JPG

Widząc zbliżający się deszcz rezygnujemy z jazdy w stronę południowego krańca półwyspu, Safari Bar oglądamy tylko z poziomu parkingu.SAM_0642.JPG SAM_0639.JPG Więcej zostiawamy sobie “na później” Przecież będzie jeszcze niejedna okazja. :hmm:

Wchodzimy tylko na punkt widokowy.

Spoglądamy na niewielką wysepkę (wokół Kamenjaka jest ich 11) z latarnią morską wybudowaną w roku 1883.P9183570.JPG

Podobno sa tam 2 apartamenty które można wynająć. Warunkiem jest dotarcie na wyspę we własnym zakresie

I wracamy.SAM_0651.JPG

Ciemne deszczowe chmury są coraz bliżej, na dodatek dochodzą do nas pomruki burzy…

Do przyczepy docieramy w samą porę właśnie spadały pierwsze krople deszczu.

Opad był krótki i średnio intensywny ale lepiej oglądać go spod daszku.

   Tymczasem rozpoczął się drugi etap prac przy tonącej motorówce. :look:

Busem przyjechała kilkuosobowa ekipa jakby straży pożarnej i jednocześnie przypłynęła motorówka.SAM_0654.JPG Kombinowali, przechylali, wylewali wodę  ale zabiegi okazały się bezskuteczne. Nagle wszyscy zniknęli by ponownie za jakiś czas pojawić się w mniejszym gronie i z innym sprzętem. Właściciele autem przyciągnęli podłodziówką a tuż za nimi przyjechał dźwig który rozstawił się niemal przy naszej przyczepie.P9183595.JPG

Tak więc mieliśmy niezłe widowisko i miejsce w loży   (z dodatkami) :bravo: P9183600.JPG . Inni musieli przyjść żeby popatrzeć.P9183587.JPG

Późnym popołudniem ponownie wskakujemy na rowery. :yay:

Jedziemy do pobliskiego Medulina.

W linii prostej to zaledwie 2 km ale dzieli nas wcinająca się w ląd zatoka.Dlatego mamy jakieś 10 km w jedna stronę

Nie musimy objeżdżać całej zatoki można sobie skrócić drogę przejeżdżając groblą.P9183603.JPG P9183605.JPG SAM_0657.JPG

To właśnie powiedziałem Grace. co ją bardzo ucieszyła,jak krócej to OK

Tyle, że za Premanturą ukazał się znak z napisem Groblje i strzałką w lewo a ja pojechałem prosto. :pad:  Grace już w myślach pioruny kierowała w moim kierunku, ze okrężną drogą prowadzę… :tuk:  :krzykacz:

Zapomniała, że Groblje to cmentarz. :lol2:  :hehe:

Medulin. P9183611.JPG P9183610.JPG

A po powrocie… Wiatr który dmuchał już od burzy się wzmógł. Co będzie dalej?  Nasz daszek tańczy i się nadyma. Zapada decyzja by go zwinąć.

Widząc co się dzieje oferujemy pomoc sąsiadom z Austrii, że  gdyby coś to mają zawołać zapukać cokolwiek. Wszak przedsionek sporych rozmiarów o prostych ścianach... Ucieszyli się ale jakoś dziwnie popatrzeli. Widząc później jego stabilność stwierdziłem, że chyba niejeden taki wiatr już w tym miejscu przeżyli.  

Tego przedsionka chyba nie zmiótłby podmuch wybuchu bomby atomowej. :jump:

 

Pozwól,aby co jakiś czas duch przygody zatriumfował w tobie nad zdrowym rozsądkiem

#13 gusia-s

gusia-s

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2163 postów
  • Skąd*̡͌l̡*̡̡̡̡__|̲̲̲͡͡͡▫ ̲͡ ̲̲̲͡͡π̲̲͡͡ ̲̲͡▫̲̲͡͡ ̲|̡̡̡__*̡͌l̡* ̴̡ı Przygody/Siedlce
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus Azur 495 tf
  • Holownik:BMW

Napisano 19 październik 2016 - 08:35

Powiało grozą i chłodem w tym odcinku ;)

Mam nadzieję, że się wypogodzi ... 

 

W tym roku dość często wiało, my też tego doświadczyliśmy, po przyjeździe chyba ze 2 dni nie zakładaliśmy wcale daszku ze względu na wiatr a potem ze 2x zdejmowaliśmy go w nocy bo nie dało się uleżeć w budce tak rzucało. 

 



#14 adje

adje

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1716 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Bürstner Premio 450 TS
  • Holownik:Mietek 2.0 DiD

Napisano 19 październik 2016 - 23:14

W temacie wiatru i daszka jeszcze nie napisałem wszystkiego   :hehe:


Pozwól,aby co jakiś czas duch przygody zatriumfował w tobie nad zdrowym rozsądkiem

#15 Magda Pawłowicz

Magda Pawłowicz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 267 postów
  • SkądLwówek Śląski
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Przyczepa namiotowa

Napisano 20 październik 2016 - 20:15

W temacie wiatru i daszka jeszcze nie napisałem wszystkiego   :hehe:

Nie daj nam długo czekać :)


Zapraszam na naszego bloga:  http://www.campingowo.wordpress.com





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych