Skocz do zawartości
Magda Pawłowicz

[Relacja] Włochy z przyczepą namiotową

Rekomendowane odpowiedzi

Magda Pawłowicz

Witajcie. Relacja dotyczy naszej podróży do Włoch w ubiegłym, tj. 2015 roku. Choć od podróży minął ponad rok, nadal wiele wrażeń świeżych, zdjęcia zachowane a ułatwieniem w pisaniu relacji będą gotowe wpisy na blogu, które zamieściłam po powrocie, resztę postaram się uzupełnić tutaj.

          Gdy pisałam tu na tym forum pierwszą swoją relację (z naszej podróży po Norwegii z namiotem w tym roku) pomyślałam, że szkoda, że w ten sposób nie spisywałam tego czego doświadczaliśmy w latach ubiegłych, podczas odwiedzania ciekawych miejsc, bowiem wiele rzeczy umyka jednak bezpowrotnie.

Poza tym sama bardzo lubię poczytać relacje innych tak więc może nasza podróż będzie dla kogoś inspiracją, nam pozwoli jeszcze raz objąć całość ubiegłorocznej, włoskiej wyprawy.

Wszystkie nasze podróże planuję z dużym wyprzedzeniem. Ten etap sprawia mi ogromną frajdę :) Wszystko mnie cieszy - szukanie miejsc godnych odwiedzenia, sprawdzanie na mapie odległości, wyszukiwanie campingów na których się zatrzymamy, szukanie atrakcji aby każdy uczestnik naszej wyprawy miał dla siebie coś naprawdę ciekawego – słowem moje pozytywne nakręcanie zaczyna się już zimą  :)

Nie mam w ten sposób czasu na jesienno - zimowe marudzenie-  bo ja już wcześniej widzę trasy i miejsca, które odwiedzę później z rodziną :).

Tak było i tym razem. Zaczęło się od pomysłu, aby we Włoszech tydzień spędzić nad Adriatykiem, tydzień zaś w Toskanii. To był pierwszy zarys tych wakacji. Potem pomyślałam, że fajnie by było móc odwiedzić Elbę, a rodzina przyklasnęła, że super pomysł. Ponieważ nad Adriatykiem w północnych Włoszech byliśmy w ubiegłych latach kilka razy i campingi „blisko Wenecji” były nam znane, szukałam czegoś nieco dalej. Wiedząc, że mam zdolną córkę, która „rysuje wszędzie” i wybiera się na architekturę pomyślałam, że warto by odwiedzić Rawennę słynącą z bizantyjskich zabytków oraz Asyż, który sam w sobie jest niekończącą się inspiracją nie tylko dla artystów. Dla męża przygotowałam niespodziankę w postaci wizyty w Muzeum Ferrari w Maranello, dla obu córek w Muzeum Kryształów Svarowskiego w Wattens, sama miałam ochotę po drodze skorzystać z uroków Alp w Austrii a potem ze wszystkiego co nam ta podróż przyniesie czerpać ile się da! Tyle tytułem wstępu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer

Witaj Magdo!
Zapowiada się bardzo ciekawie. :ok:
Nie wiem, jak innym, ale to, co napisałaś bardzo mi się podoba i choć to zaledwie wstęp, to nadzwyczaj obiecujący.
Dziwię się sobie, że nie zauważyłem wcześniej Twojej relacji z Norwegii, ale dopiero z tego tematu się o niej dowiedziałem - z pewnością to nadrobię. Usprawiedliwieniem może być jedynie fakt, że większość czasu zabierają mi tematy typowo techniczne, a na pozostałe już go nie starcza.
Z dużą przyjemnością przeczytałem "wstęp" i nie tylko dlatego, że zapowiada on bardzo ciekawą relację, ale dlatego, że jest bardzo sympatycznie napisany.
Ponadto, między wierszami widzę, że nie będzie to "suche" sprawozdanie z jakiejś tam wycieczki, ale coś w rodzaju opowiadania, opowiadania pisanego z pasją, emocjonalnym zaangażowaniem i rzekłbym - "literackim pazurem", a takie teksty czytam najchętniej.
Masz lekkość pisania, którą bardzo pozytywnie odbieram i którą w "obecnych czasach" dosyć trudno spotkać - gratuluję "pióra"!

:bravo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Witaj Kristofer :)

Bardzo dziękuję za tak dobre i sympatyczne słowa. Pozdrawiam i zaczynam :)

 

Dzień pierwszy. Nasza podróż rozpoczyna się 19 lipca 2015 roku. Wyjeżdżamy później, niż zakładaliśmy a mamy dotrzeć dziś do Campingu Wimmer w Austrii nad jeziorem Achensee. Zamiast mijać Alpy po drodze do Włoch, tym razem chcemy troszkę do nich zajrzeć.  Okolica jeziora Achensee zapowiada się niezmiernie ciekawie. Piękne góry, trasy spacerowe i jezioro – tak zapowiada się nasz pierwszy etap. W okolicy Maurach znalazłam też atrakcję, z której chciałam skorzystać, chodzi o Rofan – wyciąg, w którym na specjalnym podwieszeniu mieliśmy poziomo lecieć nad górami. Miało to wyglądać tak :

 

post-20370-0-72589600-1474294826_thumb.jpg

 

Już czułam ten wiatr we włosach i radość z „latania”. W praktyce – wyszło zupełnie inaczej. Najpierw deszcz i burza utrudniły pakowanie, które tego roku zajęło nam bardzo dużo czasu, po drodze skutecznie zatrzymał nas korek, więc wieczorem stało się jasne, że nie dotrzemy na czas na camping docelowy w Austrii, a to oznaczało poślizg w napiętym, ale tak ciekawym  harmonogramie…. Zadzwoniliśmy na camping Wimmer z informacją, że przyjedziemy dzień później i zaczęliśmy się rozglądać za noclegiem. Byliśmy jeszcze w Niemczech, dowiedzieliśmy się, że niedaleko jest jakiś camping więc jedziemy w jego kierunku. Dojechaliśmy późno wieczorem i nie było żadnych problemów z rozłożeniem się na nocleg. To był Camping Schweinmühle. Przejechaliśmy przez niewielki mostek i rozłożyliśmy przyczepkę.Znów zaczynało padać, więc dodatkowo pozasłanialiśmy się płachtą brezentową. W ten oto sposób 1 dzień podróży dobiegł końca. Jeszcze tylko kolacja,  ciepła kąpiel i odpoczynek.

 

Dzień drugi. 20 lipca. Rano możemy się spokojnie przyjrzeć campingowi. Zanim wstaliśmy, odjechały ekipy, które tu były wieczorem i camping opustoszał. Pogoda się poprawiła, pakujemy się i przygotowujemy na ciąg dalszy podróży. Tutaj zobaczcie zdjęcia z campingu. https://campingowo.wordpress.com/2016/06/15/camping-schweinmuhle/

Coś mam wrażenie, że przesadziliśmy z ilością rzeczy zabranych ze sobą, bo czynności „zbierania” się i pakowania zabierają nam stanowczo za dużo czasu. Może poprawimy się w drodze i nabierzemy wprawy? Czas pokaże. W końcu jesteśmy gotowi. Regulujemy płatność za nocleg, dostajemy niewielkie próbki wędlin i ruszamy do Austrii.


Nadal 20 lipca.

Na camping Wimmer w Austrii przyjeżdżamy po południu. Jest piękna , słoneczna pogoda, ale dociera do mnie fakt, że jest dość późno, i nie ma gwarancji, że  zdążymy dotrzeć w góry i do kolejki - tak więc tym razem nie będzie „latania” :(.  Obiecujemy sobie, że w tak piękną okolicę przyjedziemy kiedyś przynajmniej na tydzień. Teraz nikomu nie chce się spieszyć,  więc zostajemy na campingu i cieszymy okolicą. Na jutro mamy już konkretne plany, które zrealizujemy niejako „po drodze”. Teraz korzystamy z pogody- dziewczyny idą nad wodę – (jezioro Achensee znajduje się tuż obok Campingu Wimmer, ale poza jego granicami)  – Ola pływać, Asia rysować.  My - "instalujemy się" na campingu-  rozkładamy przyczepkę w wersji na jedną noc, czyli bez przedsionków.

W środku naszej przyczepki mamy wygodne łóżka, zmieści się też mały stolik, ale przy ładnej pogodzie siedzimy oczywiście na zewnątrz. Artur zaopatrzył nas w  tutejsze piwo tak więc je próbujemy, potem idziemy zobaczyć camping i jezioro  Achensee.

Edytowane przez Magda Pawłowicz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

Dawaj, dawaj !!!  :bravo:

 

Ja z niecierpliwością czekam na Maranello, Svarowskiego i w ogóle Alpy  :slina:  I ciekaw jestem Waszych odczuć po wizycie w tych miejscach  :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Najpierw kochani trasa przejazdu z niemieckiego campingu na austriacki Camping Wimmer.

https://www.google.pl/maps/dir/Ferienhof+und+Hofmetzgerei+Senft,+Schweinm%C3%BChle,+Schweinm%C3%BChle+1,+92670+Windischeschenbach,+Niemcy/Seecamping+Wimmer,+Achenseestrasse+75,+6212+Maurach,+Austria/@47.9391819,11.5516076,9z/data=!4m34!4m33!1m25!1m1!1s0x47a04f64734fb2b1:0xde40a81795c4514e!2m2!1d12.14548!2d49.81988!3m4!1m2!1d11.3237847!2d49.555786!3s0x47a1e727722c41ed:0xa1b028d8be9bc127!3m4!1m2!1d11.6993065!2d48.1917253!3s0x479e0b434621142d:0xeffb2c4b237fe10d!3m4!1m2!1d11.6863885!2d47.9707485!3s0x479de608b0d552df:0x87b4204a98f2f92!3m4!1m2!1d11.9181496!2d47.8267188!3s0x479df5a2d99a8ad1:0x5e5040bd26f41e44!1m5!1m1!1s0x479d7e5159f406e5:0x510188c1dbca1aa!2m2!1d11.7347644!2d47.4330941!3e0

Teraz kilka zdjęć:  :)

Najpierw z trasy dojazdowej na camping

post-20370-0-11928000-1474317300_thumb.jpg post-20370-0-41747400-1474317296_thumb.jpg  post-20370-0-74144800-1474318020_thumb.jpgpost-20370-0-07539900-1474317306_thumb.jpgpost-20370-0-76829100-1474317251_thumb.jpg post-20370-0-87780800-1474318031_thumb.jpg post-20370-0-98117500-1474318040_thumb.jpg post-20370-0-60645300-1474318236_thumb.jpg

 

Już na campingu Wimmer :

post-20370-0-10704100-1474318340_thumb.jpg post-20370-0-02205900-1474318270_thumb.jpg post-20370-0-02734700-1474318262_thumb.jpg post-20370-0-64576900-1474318253_thumb.jpg

post-20370-0-27675200-1474317261_thumb.jpg post-20370-0-24754900-1474317254_thumb.jpg post-20370-0-00319900-1474319251_thumb.jpg

Nasze córki odnaleźliśmy nad jeziorem :)

Młodszą to nawet w jeziorze, bo nie odstraszyła ją orzeźwiająca woda, starsza - jak zwykle rysowała- tu w otoczeniu zaciekawionej dzieciarni wokół :)

post-20370-0-97348700-1474317262_thumb.jpg


Więcej zdjęć z samego campingu znajdziecie tutaj: https://campingowo.wordpress.com/2015/08/15/camping-wimmer-w-austrii/

Jeśli chodzi o nasze wrażenia, to przede wszystkim niesamowita jakość powietrza.  "Aaalpy - tu się oddycha" pamiętacie Vabank? :) To pierwsza rzecz jaką zauważyliśmy. Żałowaliśmy niezmiernie, że tak mało czasu mamy na te okolice, bowiem następnego dnia mieliśmy jechać już dalej. Tak więc okoliczne góry, trasy - wszystko czeka na "następny raz". Dojrzewamy do takich klimatów wypoczynku i - mamy nadzieję, że wszystko jeszcze przed nami.

Edytowane przez Magda Pawłowicz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

Alpy - piękne i majestatyczne - przy każdej pogodzie  :ok:  A Wy trafiliście na super pogodę  :ok:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Alpy - piękne i majestatyczne - przy każdej pogodzie  :ok:  A Wy trafiliście na super pogodę  :ok:

Zgadza się pogoda była świetna, ale zabrakło po prostu czasu. Planując ten wyjazd zaczęłam od Włoch, tam zarezerwowałam dwa campingi, potem jeden nocleg na Elbie. Do tego dodałam 2 noclegi w Austrii właśnie nad Achensee, licząc, że uda nam się w ciągu jednego pełnego dnia na tym terenie zobaczyć najciekawsze miejsca. Jak już wiecie, gdy odpadł  jeden z noclegów, ze względu na opóźnienie w dniu wyjazdu, zabrakło czasu  na wycieczki w góry.  Camping miał być w miarę niedaleko od naszej zaplanowanej trasy, ale dający możliwość zobaczenia czegoś nowego. Te warunki Camping Wimmer spełnił doskonale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

My też trafiliśmy, w tym roku, nie najgorzej z pogodą  :]  :bzik:  :-]

 

post-9355-0-20043500-1474354028_thumb.jpg

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Witam.

Bardzo urocza ta przyczepka.

Teraz tak szczerze... w ile minut się ją rozstawia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

My też trafiliśmy, w tym roku, nie najgorzej z pogodą  :]  :bzik:  :-]

 

attachicon.gifDSC00782.JPG

Kajetan - wygląda to świetnie :) Gdzie byliście?

Witam.

Bardzo urocza ta przyczepka.

Teraz tak szczerze... w ile minut się ją rozstawia?

Witaj Commander :) Sama przyczepka rozkłada się błyskawicznie. Myślę, że 3- 4 minuty. Jeśli dokładamy przedsionek i  dodatkowy daszek, to już więcej zabawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
PoczątkującaPrzyczepka

A masz jakieś zdjęcia z wnętrza? Ile miejsc do spania? Pozdrawiam :-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

A masz jakieś zdjęcia z wnętrza? Ile miejsc do spania? Pozdrawiam :-D

Zdjęć poszukam, ale nie przypominam sobie abyśmy robili wewnątrz, trzeba będzie zrobić przy okazji. Miejsc do spania 4. Dwa podwójne materace oddzielane materiałową zasłonką, którą można podnieść, aby mieć jedną przestrzeń "łóżkową " :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

Kajetan - wygląda to świetnie :) Gdzie byliście?

 

Ossiacher See w Karyntii :)

 

http://www.camping-koelbl.at/

Edytowane przez Kajetan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Ossiacher See w Karyntii :)

 

http://www.camping-koelbl.at/

Wygląda bardzo fajnie :) jestem ciekawa czy zabawiliście tam dłużej i może opisywałeś to na forum?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Wracam do relacji.

Dzień 3

21 lipca Camping – Wimmer- Wattens – Maranello- Cesenatico -camping.

Dziś wstajemy wcześnie ( jak na wakacje) i przed 7 rano – jeszcze przed śniadaniem jestem już Olą na spacerze pożegnalnym nad jeziorem. Wstaje piękny dzień, jest cicho i spokojnie. Spacerujemy przyglądając się niemal nieruchomej tafli jeziora, w której odbijają się zbocza gór. Wspaniałe powietrze, bardzo przyjemne, kojące widoki przynoszą ulgę rozbieganemu i przyzwyczajonemu do wiecznej gonitwy umysłowi. (mówię oczywiście o moim ;)  post-20370-0-81127200-1474404105_thumb.jpg

Żałuję, że przyszedł czas wyjazdu, jednocześnie jestem już podekscytowana czekającymi nas nowymi dla nas miejscami.

post-20370-0-58412900-1474402877_thumb.jpg post-20370-0-67358800-1474404127_thumb.jpg

post-20370-0-06320700-1474402761_thumb.jpg post-20370-0-79000000-1474402780_thumb.jpg

 

Robimy jeszcze pożegnalne zdjęcia nad Achensee i wracamy na camping, gdzie Artur z Asią kończą pakowanie, więc można już składać naszą przyczepkę. Jeszcze śniadanie, kawa i niedługo później ruszamy w stronę Insbrucka, ale to nie ono jest naszym celem.

post-20370-0-79055800-1474402852_thumb.jpg

Wcześniej odwiedzimy w Wattens Muzeum Kryształów Svarovskiego czyli Kristallwelten. To ok. 28 km od Campingu Wimmer, więc po dwudziestu paru minutach już jesteśmy na miejscu. Parkujemy bez problemu, gdyż miejsc do parkowania jest tu dużo. Z parkingu widać fabrykę Svarowskiego a za nią majestatyczne i piękne Alpy. post-20370-0-55137600-1474402822_thumb.jpg

Ustawiamy się do kasy kolejka dość długa, ale szybko i sprawnie się przesuwa i po chwili jesteśmy posiadaczami biletów do „kryształowego świata” Wygląda na to, że atrakcje znajdą się w zielonym porośniętym trawą, stylizowanym bunkrze (takie mam pierwsze wrażenie). post-20370-0-31983100-1474404251_thumb.jpg

Robimy sobie zdjęcia na jego tle, potem uwieczniamy to miejsce bez ozdób w postaci naszych osób i wchodzimy do środka. Wewnątrz zaskakuje niedostatek światła dziennego, wzrok musiał przyzwyczaić się do chwilowego półmroku- a wszystko po to , by wyeksponować wystawione na nasz widok eksponaty i instalacje. Wędrujemy od pomieszczenia do pomieszczenia, przemierzamy kolejne sale w których motyw przewodni to oczywiście „błyskotki” z których słyną wyroby Svarowskiego, ale nie tylko. Oglądamy wiele ciekawych kompozycji i projektów. Zdjęcia znajdziecie tutaj : https://campingowo.wordpress.com/2015/08/19/kristallwelten-czyli-swiat-krysztalow-swarovskiego-w-wattens/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×